Tyll

Okładka książki Tyll
Daniel Kehlmann Wydawnictwo: Rowohlt Verlag literatura piękna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Rowohlt Verlag
Data wydania:
2017-01-01
Data 1. wydania:
2017-01-01
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
niemiecki
ISBN:
9783498035679
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1619
746

Na półkach:

Pozostaję w zdumieniu i zachwycie. Wspaniałe uczucie, dość rzadkie jeśli chodzi o literaturę współczesną, a jednak się zdarza!
Sięgnęłam po "Tylla", by poznać Kehlmannowskie ujęcie historii i legendy Dyla Sowizdrzała. A, jak się okazuje, jego życie jest tylko częścią traktatu moralnego, jakim jawi się "Tyll". To znakomicie ujęta opowieść o ponurych czasach wojny XXX-letniej, która siała spustoszenie w XVII-wiecznej Europie. Mroczne trakty prowadzące od klasztoru do klasztoru, tajemnicze i zimne lasy, wszechwładny głód i strach, które rządzą królestwami znaczą poszczególne karty powieści.
Przerażające procesy, które jezuici wytaczają biednym, prostym ludziom (tak jak ponure osądzenie młynarza, ojca Tylla, którego jedyną winą było to, że chciał wiedzieć więcej o świecie i gromadził księgi). To w jaki sposób duchowni obchodzili się z oskarżonymi, jak mącili w głowach i zastraszali pozostałych mieszkańców miasteczek przeraża i dziś. Zresztą, pozyskiwanie przyznawania się do winy (rzecz jasna przemocą, siłą i wymyślnymi torturami) mrozi krew.
Ten aspekt wojny, jej okrucieństwo, nikczemność okrada z słów. Trudno powiedzieć cokolwiek obiektywnego, gdy tyle niesprawiedliwej, przemocowej, fałszywej władzy dzierżonej jest przez tych, którzy mianują się wysłannikami władz, nieważne czy świeckich czy religijnych. Najgorsze jest to, że przez stulecia zmieniają się przede wszystkim dekoracje, ludzie, ich pobudki i charaktery, zostają bez zmian.
Gdy spotykamy Tylla na początku, odwiedza on miasteczka, będące na obrzeżach konfliktu, bądź tak bardzo prowincjonalne, że omija je nawet konflikt zbrojny. To minie z czasem, jednak, gdy Tyll błaznuje ze swoimi towarzyszami, wywołując lokalne konflikty i obserwując małe burze, który rozsiewa hojnie między widzami, widzimy tylko wolność ludzi, którzy porzucają zwykłe życie, gdzieś między czeladnikiem a kupcem, po to, by żonglując skórzanymi piłeczkami lub balansując na linie, poczuć się wolnymi. To nic, że nie mają gdzie spać, nie mają domów, często niedojadają. Znają cenę wolności, tego poczucia, że nie jest się zależnym od pana, kościoła, od podatków, dostarczania mięsa armatniego na wojnę czy spełniania norm społecznych. Błazenadą kupują wolność. Bardzo kruchą i niepewną, ale tak smakowitą, że gotowi są płacić tę nierówną cenę jaką jest brak poczucia stabilizacji i strach o przyszłość.
Zresztą, sława Tylla wyprzedza go wielokrotnie, dzięki niej zyskuje on tytuł nadwornego królewskiego błazna.
Śledzimy dzieje królów, ich doradców, niektórych możnych, ale też plebejuszy, będących nic nieznaczącym pyłem na mapie wojenne Europy. To jak niewiele znaczy człowiek powinno dawać do myślenia i alarmować.
Wciągająca, nurtująca mądrość Autora doskwiera mocą argumentów i przykładów na bestialstwo o bezsensowną barbarię tych, którym zamarzyły się zaszczyty i władza.
Dzięki erudycji Kehlmanna ta wspólna podróż przez ogarnięte pożogą wojenną Niemcy jest fascynująca, ale też trudna. Autor nie prowadzi czytelnika łatwymi ścieżkami, wybiera te bardziej wyboiste, niewygodne, które doskwierają i pozostawiają ślady.
"Tyll" to uczta. Wytrawna, mocna, konieczna.

Pozostaję w zdumieniu i zachwycie. Wspaniałe uczucie, dość rzadkie jeśli chodzi o literaturę współczesną, a jednak się zdarza!
Sięgnęłam po "Tylla", by poznać Kehlmannowskie ujęcie historii i legendy Dyla Sowizdrzała. A, jak się okazuje, jego życie jest tylko częścią traktatu moralnego, jakim jawi się "Tyll". To znakomicie ujęta opowieść o ponurych czasach wojny...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
119
31

Na półkach:

"Tyll" to bardzo ciekawy, ale jednocześnie niełatwy utwór. Nie da się go przeczytać jednym tchem, chociaż chciałoby się to zrobić jak najprędzej.

To historia o trwającej wojnie trzydziestoletniej opowiedziana wielowarstwowo poprzez mnogie wędrówki głównego, choć równocześnie pobocznego bohatera. Dzięki Tyllowi czytelnik ma okazję poznać przekrój społeczny tamtych czasów.

Tyll jest postacią niezwykle ciekawą, jest opisany w sposób dający pewien jego obraz, ale równocześnie zachowujący jego mroczne zakamarki. Syn młynarza, który nie widział siebie w roli, którą pełnił ojciec, po jego śmierci rusza w świat pełen kuglarskich sztuczek z młodą Nele u boku.

Trudno pisać o tej książce tak, by oddać jej specyficzny charakter, warto do niej zajrzeć, by go doznać. Ta książka jest dziwna, owiana niepokojem. Czytelnik wrzucony jest w sam środek wydarzeń historycznych, w których codziennością jest okrucieństwo i wierzenia w czary, które mogą pomóc radzić sobie w tych trudnych czasach.

Tym, co najbardziej mnie uderzyło w trakcie czytania kolejnych stron, jest to jak postrzegane były dzieci, których życie nigdy nie trwało zbyt długo. Niejednokrotnie bohaterowie otwarcie mówią, że do dziecka nie można się przyzwyczajać, bo dzisiaj ono jest, a jutro już go może nie być.

Myślę, że to powieść, do której warto zajrzeć. Niesie ze sobą ładunek historyczny, daje pewien obraz społeczny XVII wieku. Nie da się przejść obok niej obojętnie, jednak należy się przygotować na spędzenie z nią dłuższych chwil.

"Rzeczy lepsze od śmierci znajdziesz wszędzie"

"Tyll" to bardzo ciekawy, ale jednocześnie niełatwy utwór. Nie da się go przeczytać jednym tchem, chociaż chciałoby się to zrobić jak najprędzej.

To historia o trwającej wojnie trzydziestoletniej opowiedziana wielowarstwowo poprzez mnogie wędrówki głównego, choć równocześnie pobocznego bohatera. Dzięki Tyllowi czytelnik ma okazję poznać przekrój społeczny tamtych...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
618
229

Na półkach:

Jaka to jest świetna książka! Dziwna, tajemnicza, bardzo aluzyjna, ze wspaniale wykreowaną atmosferą magiczności i niepokoju. Porównanie do Breugla i Boscha akurat w tym wypadku nie jest naciągnięciem. Daniel Kahlmann świetnie buduje cały świat przedstawiony, a Tyll urzeka, często smuci, niepokoi swoją wspaniałą dziwnością i wywiera duże wrażenie kuglarskimi wręcz sztuczkami narracyjnymi i fabułą samą w sobie.

Jaka to jest świetna książka! Dziwna, tajemnicza, bardzo aluzyjna, ze wspaniale wykreowaną atmosferą magiczności i niepokoju. Porównanie do Breugla i Boscha akurat w tym wypadku nie jest naciągnięciem. Daniel Kahlmann świetnie buduje cały świat przedstawiony, a Tyll urzeka, często smuci, niepokoi swoją wspaniałą dziwnością i wywiera duże wrażenie kuglarskimi wręcz...

więcej Pokaż mimo to

7
Reklama
avatar
29
28

Na półkach:

Zbeletryzowany traktat o wojnie 30-stoletniej, jej społeczno-religijnym tle, kilku jej ważnych postaciach i kilku istotnych wydarzeniach, no i o tytułowym Tyllu, ich spiritus movens. Wciągające, mądre. Absolutnie polecam.

Zbeletryzowany traktat o wojnie 30-stoletniej, jej społeczno-religijnym tle, kilku jej ważnych postaciach i kilku istotnych wydarzeniach, no i o tytułowym Tyllu, ich spiritus movens. Wciągające, mądre. Absolutnie polecam.

Pokaż mimo to

1
avatar
2
2

Na półkach:

Ta książka mnie po prostu uwiodła, zabrala w kraine magii pomieszana z okrucieństwem, które było codziennym doświadczeniem w siedemnastym wieku, w sam srodek wydarzeń historycznych. Niesamowita literatura. Polecam całym sercem.

Ta książka mnie po prostu uwiodła, zabrala w kraine magii pomieszana z okrucieństwem, które było codziennym doświadczeniem w siedemnastym wieku, w sam srodek wydarzeń historycznych. Niesamowita literatura. Polecam całym sercem.

Pokaż mimo to

2
avatar
7250
3171

Na półkach: , , ,

„Tyll” to nowa książka Daniela Kehlmanna, austriacko-niemieckiego pisarza, który kiedyś zaintrygował i zauroczył mnie swoją prozą.
Właśnie dlatego sięgnęłam po jego kolejną bestsellerową powieść. Bez obaw, z nadziejami na ekscytujące czytelnicze przeżycia i refleksje.
Nie zawiodłam się. Jestem zachwycona, ale też trochę sponiewierana. I dobrze! Na pewno nigdy nie zapomnę tej lektury.

Tytułowy bohater pojawia się w każdym rozdziale, chociaż nie w chronologicznym porządku. Bo każdy rozdział to oddzielna opowieść. Tyll Ulenspiegel raz jest dzieckiem raz młodzieńcem, innym razem dorosłym…

Poznajemy go, gdy – jako znany kuglarz i linoskoczek – trafia ze swoją trupą do zabitej dechami dziury, do której nawet wojna trzydziestoletnia nie dotarła.
Bawi mieszkańców, ale też prowokuje, by ostatecznie doprowadzić do wielkiej awantury, której skutki są tragikomiczne. Kto jednak jest winien? Tyll czy wieśniacy?
Przyznam, że ten pierwszy rozdział, jakże demaskatorski, przypomniał mi jeden z najbardziej znanych fragmentów „Mistrza i Małgorzaty” M. Bułhakowa.

Wojna ostatecznie pojawia się jednak w książce. Jest krwawa, okrutna, jak każda wojna.
Najbardziej cierpią bezbronni cywile – kobiety, dzieci. Żołnierz zawsze może chociaż spróbować się bronić albo szybko i skutecznie odebrać sobie życie.

Tak naprawdę Tyll nigdy nie wysuwa się w tej powieści na pierwszy plan, ale dzięki jego obecności poznajemy wielu innych bohaterów. Są wśród nich ludzie źli i dobrzy (ci drudzy w mniejszości), są dziwacy, odmieńcy, szaleńcy. Najgorsi jednak okazują się religijni fanatycy i żądni władzy politycy (brzmi znajomo?).

Są też postacie wyjątkowe. Na mnie największe wrażenie zrobił pewien młynarz, miłośnik ksiąg, który za swoją pasję musiał zapłacić najwyższą cenę.

Książka Kehlmanna jest niepokojąca, ale bardzo wciąga. Przyznam, że nie była to łatwa lektura. Nie była lekka i przyjemna, ale dała mi wiele do myślenia.

Oczarowały mnie język, styl i klimat. Liryzm przeplata się tu z dosadnością, wrażliwość z okrucieństwem, piękno z brzydotą, powaga z czarnym humorem.

To powieść ponadczasowa i uniwersalna. Dziś szczególnie ważna – w kontekście wojny na Ukrainie, tego, co w ostatnich latach dzieje się w Polsce i Europie.

Nie czerpiemy już wody z rzek czy strumieni, nie rozpalamy ognisk krzesiwem…
Żyjemy nowocześnie. Ale czy lepiej, godniej?
Wciąż często nie mamy wpływu na decyzje różnych politycznych kurdupli i kreatur. Różnica polega na tym, że teraz to ludzie ich wybierają. I wciąż mają wybór.

„Tylla” można odczytać na wiele sposobów i na różnych płaszczyznach. Polecam z czystym sumieniem.

„Tyll” to nowa książka Daniela Kehlmanna, austriacko-niemieckiego pisarza, który kiedyś zaintrygował i zauroczył mnie swoją prozą.
Właśnie dlatego sięgnęłam po jego kolejną bestsellerową powieść. Bez obaw, z nadziejami na ekscytujące czytelnicze przeżycia i refleksje.
Nie zawiodłam się. Jestem zachwycona, ale też trochę sponiewierana. I dobrze! Na pewno nigdy nie zapomnę...

więcej Pokaż mimo to

55
avatar
206
33

Na półkach:

To książka wstrząsająca, magiczna, prawdziwa i wymyślona, trzymająca w napięciu, literacka i ludzka jednocześnie, straszliwa w pewnych momentach, a lekka i zabawna w innych. Mamy tu do czynienia z pisarzem pełną gębą. To czasami bardzo niebezpieczne spotkanie, bo ulega się takiemu talentowi i na końcu książki zostaje się z niewielkim bagażem, który można unieść w jednym ręku, ale też z tęsknotą, aby ponownie poddać się czarom. Kehlmann przypomina tu trochę T.Bernharda, w którego np. Starych mistrzach chodzi o ból po stracie bliskiego człowieka i niemożności zastąpienia braku tego człowieka przez obcowanie ze sztuką. Niby temat oczywisty i wnioski też nietrudne do wyciągnięcia, ale podać to jako powieść, od której nie można się oderwać, to już pisarz pełną gębą. Po Kehlmannie też jest się zaczadzonym i chciałoby się więcej. Nie będę przedstawiał historii (postać Sowizdrzała i jego "przygody" w czasie wojny trzydziestoletniej), a do bagażu może dodam tylko, że w zależności od doświadczeń życiowych wynosi się tyle, ile trzeba.

To książka wstrząsająca, magiczna, prawdziwa i wymyślona, trzymająca w napięciu, literacka i ludzka jednocześnie, straszliwa w pewnych momentach, a lekka i zabawna w innych. Mamy tu do czynienia z pisarzem pełną gębą. To czasami bardzo niebezpieczne spotkanie, bo ulega się takiemu talentowi i na końcu książki zostaje się z niewielkim bagażem, który można unieść w jednym...

więcej Pokaż mimo to

12

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tyll


Reklama
zgłoś błąd