Zadupia

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Os cus de Judas
- Data wydania:
- 2021-10-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-10-27
- Liczba stron:
- 224
- Czas czytania
- 3 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788373927377
- Tłumacz:
- Wojciech Charchalis
Uważana za arcydzieło Antonia Lobo Antunesa powieść "Zadupia" opowiada historię portugalskiego lekarza nękanego wspomnieniami z wojny, który jak dawni żeglarze, opowie swoją historię każdemu, kto zechce jej posłuchać. Wpisując się w tradycję Williama Faulknera i Gabriela Garcii Marqueza, Lobo Antunes plecie słowa w porywający i ekscentryczny gobelin, nadając swojej prozie wdzięk i brzmienie poezji. Narrator, świeżo powróciwszy do Lizbony po ciężkiej służbie na wojnie w Angoli, wyznaje traumy pamięci bezimiennej kochance. Ich zmierzający ku zbliżeniu wieczór rozwija się jak gorączkowy sen, gdy Lobo Antunes zręcznie przeskakuje od opisów Portugalii po upadku dyktatury do egzotycznego i brutalnego świata życia na pierwszej linii frontu. W wyniku tej poetyckiej, gęstej i nielinearnej narracji powstała powieść obfitująca w sytuacje tragiczne i absurdalne, bezsprzecznie należąca do największych powieści wojennych współczesności. Nie brak też w niej rozliczenia z narodowo-katolicką dyktaturą salazarowskiej Portugalii.
Kup Zadupia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zadupia
Poznaj innych czytelników
577 użytkowników ma tytuł Zadupia na półkach głównych- Chcę przeczytać 402
- Przeczytane 171
- Teraz czytam 4
- Posiadam 47
- 2022 9
- Literatura piękna 5
- E-book 4
- Z biblioteki 4
- Chcę w prezencie 3
- E-booki 3




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zadupia
Rzecz o kolonialnej przeszłość, o portugalskiej potędze zbudowana na kanwie tej ideologii.
Mamy więc wielką Portugalię i dyktaturę Salazara.
Niestety, książka wydaje się nadal aktualna.
Za każdym, kiedy po nią sięgam, znajduję tam coś innego dla siebie.
Ta literatura robi wrażenie.
Rzecz o kolonialnej przeszłość, o portugalskiej potędze zbudowana na kanwie tej ideologii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy więc wielką Portugalię i dyktaturę Salazara.
Niestety, książka wydaje się nadal aktualna.
Za każdym, kiedy po nią sięgam, znajduję tam coś innego dla siebie.
Ta literatura robi wrażenie.
Ktoś tu napisał "brudna i trrudna jak wojna". Myślę, że mogę powiedzieć to samo. Ciężka miejscami do przejścia, na pewno nie dla wszystkich, bo bardzo niesztampowa.
Ktoś tu napisał "brudna i trrudna jak wojna". Myślę, że mogę powiedzieć to samo. Ciężka miejscami do przejścia, na pewno nie dla wszystkich, bo bardzo niesztampowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety nie udało mi się przeczytać tego do końca. Naprawdę bardzo się starałam, ale jednak nie dam rady. Każde zdanie jest tak zakręcone w złotko (jak dla mnie troszkę jarmarczne),że nie mogę skupić się na treści, tylko brnę słowo, za słowem z mozołem i w ogóle jakby nie wiem, co czytam. Dlatego porzucam, bo jest tyle innych, dobrych książek do przeczytania, że szkoda czasu na coś, co mi się w ogóle nie podoba.
Niestety nie udało mi się przeczytać tego do końca. Naprawdę bardzo się starałam, ale jednak nie dam rady. Każde zdanie jest tak zakręcone w złotko (jak dla mnie troszkę jarmarczne),że nie mogę skupić się na treści, tylko brnę słowo, za słowem z mozołem i w ogóle jakby nie wiem, co czytam. Dlatego porzucam, bo jest tyle innych, dobrych książek do przeczytania, że szkoda...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści rozgrywa się w Angoli, do której trafił Antunes, a po powrocie z wojny w 1973 roku postanowił zrobić specjalizację z psychiatrii. Można więc nazwać spokojnie nazwać tę książkę autobiograficzną.
To bolesna powieść. Jest to perspektywa Portugalczyka rzuconego do Afryki, który jak to zaznacza musi mierzyć się z ciszą Afryki, samotnością, beznadzieją. Nic dziwnego więc, że jest to wojna opowiedziana bez patosu, bohaterstwa, wzniosłych czynów, raczej antywojenna w swojej wymowie. Ale to też perspektywa lekarza, który musi oglądać zwłoki i rany kolegów, robić zastrzyki i babrać się we krwi. No Angola nie jawi się nam tutaj jako raj na Ziemi.
Trochę problemów mam z formą tej powieści. Antunes momentami tworzy przerost formy nad treścią, jakby to był konkurs na najbardziej odjechany środek stylistyczny. Pojedynczo, niektóre wyrażenia zostały mi w głowie, przykładowo "zatruwał mi kotleta, wprowadzając w mięso niestrawną pleśń sztywnej godności"; "wysuszone daktyle moszny"; "atlantyckie pośladki", ale całościowo czułem się trochę tym przytłuczony. O ile przy jakichś seksualnych opisach kobiecego ciała, te opisy robiły bardzo dobrą robotę, to czasem dla mnie było to przeszarżowane, przysłaniało to treść i przesłanie.
No i finalnie trochę nie wiem co sądzić, po drugą książkę tego autora w krótkim odstępie czasu na pewno nie sięgnę.
Akcja powieści rozgrywa się w Angoli, do której trafił Antunes, a po powrocie z wojny w 1973 roku postanowił zrobić specjalizację z psychiatrii. Można więc nazwać spokojnie nazwać tę książkę autobiograficzną.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo bolesna powieść. Jest to perspektywa Portugalczyka rzuconego do Afryki, który jak to zaznacza musi mierzyć się z ciszą Afryki, samotnością, beznadzieją. Nic...
Przyznam szczerze, kiedy wziąłem "Zadupie" do ręki, nie spodziewałem się, że ta książka tak bardzo mnie wciągnie. Antonio Lobo Antunes ma opinię pisarza trudnego, a ja nie zawsze mam cierpliwość do eksperymentów. Ale ta lektura... to było coś więcej niż eksperyment. To była podróż w głąb ludzkiego umysłu, z której wyszedłem odmieniony, choć trochę poobijany.
Zaczynając czytać, czułem się jak zagubiony w wielkim labiryncie. Zdezorientowany, trochę zirytowany, bo co to za książka, w której zdania się plączą, a każdy niemal przedmiot, człowiek, czy zdarzenie musi mieć swoje określenie, albo porównanie do czegoś? Ale z czasem zrozumiałem, że właśnie o to chodzi. Antunes nie daje ci gotowej opowieści, nie prowadzi za rękę. On wrzuca cię do głowy swoich postaci i każe odczuwać to, co one. Te chaotyczne, gęste monologi to odzwierciedlenie traumy, która wciąż pulsuje w ich żyłach. To, że się gubisz, jest dowodem na to, że wczuwasz się w ich ból.
Co mnie uderzyło najbardziej, to sposób, w jaki Antunes maluje te portrety psychologiczne. Jego bohaterowie to ludzie złamani przez historię Portugalii – dyktaturę i wojnę kolonialną. Każde zdanie, choćby najbardziej pokrętne, jest jak pociągnięcie pędzla, które dodaje kolejną warstwę do ich nieszczęść, lęków i samotności. Czułem, jak ich przeszłość jest żywa, jak wciąż ich prześladuje, stając się częścią ich teraźniejszości. Nie ma tutaj happy endów ani prostych rozwiązań, jest za to surowa, bolesna prawda o tym, jak historia potrafi niszczyć ludzi.
"Zadupie" to książka, która zostaje na długo. Nie jest to lektura na jeden wieczór. Wymaga uwagi, cierpliwości i otwartej głowy. Ale jeśli da się jej szansę, odwdzięczy się w niesamowity sposób. Zmusza do myślenia o pamięci, o tym, jak budujemy swoją tożsamość i jak bardzo jesteśmy uwięzieni w tym, co już minęło. To była dla mnie nie tylko lektura, ale przede wszystkim intensywne doświadczenie, które polecam każdemu, kto szuka w literaturze czegoś, co wykracza poza zwykłe czytanie.
Przyznam szczerze, kiedy wziąłem "Zadupie" do ręki, nie spodziewałem się, że ta książka tak bardzo mnie wciągnie. Antonio Lobo Antunes ma opinię pisarza trudnego, a ja nie zawsze mam cierpliwość do eksperymentów. Ale ta lektura... to było coś więcej niż eksperyment. To była podróż w głąb ludzkiego umysłu, z której wyszedłem odmieniony, choć trochę poobijany.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczynając...
Brudna i trudna (jak wojna). Wspaniała, choć czasami odechciewało sie czytać.
Brudna i trudna (jak wojna). Wspaniała, choć czasami odechciewało sie czytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie miejsca na Ziemi, które wydają się być opuszczone przez Boga. Są takie misje, na które wyruszają niewinni młodzi ludzie, by w przeważającej mierze nie powrócić już do ojczyzny. Taka wojenna wyprawa stała się udziałem młodego mężczyzny z prozy António Lobo Antunesa, który w powieści pt. „Zadupia”, z oferty Oficyny Literackiej Noir sur Blanc dzieli się z czytelnikiem tym trudnym doświadczeniem poświęcenia, wyobcowania i walki w niekoniecznie słusznej sprawie.
Dwadzieścia siedem miesięcy z dala od domu. Setki dni w służbie lekarskiej na obcej ziemi. Szczere wyznanie, które chwyta za serce i pozwala spojrzeć na konflikty zbrojne z bardziej osobistej perspektywy. „Zadupia” to literackie zaproszenie do Afryki, do miejsc, które odbierają zdrowie, życie i nadzieję, choć miały być przecież kolonialnym Eldorado dla pragnącej handlowej potęgi Portugalii.
Antunes tworzy alfabet miejsc w Afryce, które przed laty nie oparły się portugalskiej dominacji. Przemierza kolejne krainy geograficzne, doświadcza trudów wojny Europejczyków z tubylczymi partyzantami, jest medyczną nadzieją dla rannych, ale przede wszystkim spisuje to, co przeżył w niecodziennym wyznaniu, skierowanym do Sofii, obiektu westchnień i powierniczki jego losów. Ta nietypowa narracja mówi Nam więcej o portugalskiej polityce i nastrojach społecznych Portugalczyków wysłanych do Afryki niż wszystkie podręczniki do historii, bo w nich nie znajdziecie słowa o tej XX-wiecznej interwencji portugalskiej na Czarnym Lądzie.
Zakochana w prozie Antunesa nie mogłam przejść obojętnie obok tego tytułu i nie żałuję. Choć tym razem historia była bardziej osobista niż zwykle a wyznania często wprawiały w osłupienie, z wielką ciekawością odbyłam podróż do tych miejsc, które, w niespecjalnie dobrym świetle, przedstawił mi narrator. I muszę przyznać, była to niezapomniana przygoda. Ten literacki hołd złożony wszystkim Portugalczykom poległym na afrykańskiej ziemi i tym, którzy na własnej skórze doświadczyli piekła wojny wart jest lektury!
Czytajcie i podumajcie nad prozą Antunesa, bo w literaturze portugalskiej nie ma sobie równych!
Są takie miejsca na Ziemi, które wydają się być opuszczone przez Boga. Są takie misje, na które wyruszają niewinni młodzi ludzie, by w przeważającej mierze nie powrócić już do ojczyzny. Taka wojenna wyprawa stała się udziałem młodego mężczyzny z prozy António Lobo Antunesa, który w powieści pt. „Zadupia”, z oferty Oficyny Literackiej Noir sur Blanc dzieli się z czytelnikiem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzejmująca opowieść o psychicznych konsekwencjach wojny. Portugalski lekarz, były wojskowy, prowadzący monolog o traumatycznych wydarzeniach z wojny w Angoli. To było moje kolejne spotkanie z Antunesem i po raz kolejny bardzo udane. Autor, czerpiąc z własnych doświadczeń, stworzył coś niezwykle autentycznego, wręcz intymnego. Autor odsłania swoje myśli i słabości bez zbędnych upiększeń, z brutalną szczerością, która zmusza do refleksji. Antunes znowu udowadnia, że po mistrzowsku potrafi operować językiem. Choć książka bywa momentami fragmentaryczna i wymagająca, po prostu angażuje. Styl jest plastyczny, żywy, a wiele z opisanych scen miałam żywo przed oczami.
Szczególnie podobała mi się nielinearna konstrukcja. Nigdy nie wiem, co czeka mnie w kolejnym zdaniu. Treść to mieszanka obrazów z dzieciństwa, dorastania i wojennej traumy. Doceniam również wątek dotyczący presji bycia „prawdziwym mężczyzną”. Autor porusza ten temat z ogromną szczerością. Cieszę się, że mogłam spojrzeć na świat z męskiej perspektywy i spróbować zrozumieć oczekiwania, które na niego nałożono.
Przejmująca opowieść o psychicznych konsekwencjach wojny. Portugalski lekarz, były wojskowy, prowadzący monolog o traumatycznych wydarzeniach z wojny w Angoli. To było moje kolejne spotkanie z Antunesem i po raz kolejny bardzo udane. Autor, czerpiąc z własnych doświadczeń, stworzył coś niezwykle autentycznego, wręcz intymnego. Autor odsłania swoje myśli i słabości bez...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZanurzenie się w "Zadupiu" António Lobo Antunesa to jak opadanie na dno mętnej rzeki wspomnień. Ta książka – jego literacki debiut z 1979 roku, do której wróciłem po latach – to rozpisany na głos monolog traumy. Narrator, chirurg z frontu wojny w Angoli, przyniósł wojnę w sobie z powrotem do Lizbony jak niewidzialną, toksyczną bliznę. Jego życie po powrocie to wrak dryfujący w alkoholowej mgle: rozpadło się małżeństwo, odeszli przyjaciele, a dawna rzeczywistość Salazarowskiej Portugalii jawi się teraz jako obca ziemia.
Antunes, czerpiąc z własnych doświadczeń lekarza wojskowego, wiwisekcjonuje duszę żołnierza. Przez nielinearną narrację – wir retrospekcji z dzieciństwa w Lizbonie, koszmaru afrykańskiego frontu i upadku po powrocie – ukazuje, jak wojna nie kończy się z ostatnim strzałem. Jej absurd i okrucieństwo zjadają człowieka od środka. Najmocniejsze są sceny z Angoli: chirurg widzi nie tylko rany ciał, ale i gangrenę dusz młodych żołnierzy. Jego monolog to krzyk w próżnię, rozpaczliwa próba wyrzucenia z siebie trucizny.
Styl Antunesa to świadomy chaos: strumień świadomości, powtórzenia, językowe eksplozje. To nie kaprys artysty, lecz wierne odbicie pogruchotanego wnętrza bohatera. Wojna tu nie ma patosu – to maszyna do mielenia człowieczeństwa, pozostawiająca po sobie gorycz, ironię i egzystencjalną pustkę.
Książka jest trudna jak prawda, którą niesie. Styl bywa męczący – te językowe wiry czasem utrudniają płynne czytanie. Ale właśnie ta forma jest jej siłą: wymusza konfrontację z niewygodnym dziedzictwem wojen kolonialnych i cieniem dyktatury. To nie tylko portugalski los. To uniwersalna opowieść o tym, jak trauma przekształca człowieka w obcego we własnym życiu. "Zadupia" zostaje w tobie jak głęboka rana – i to jest jego największa moc.
Zanurzenie się w "Zadupiu" António Lobo Antunesa to jak opadanie na dno mętnej rzeki wspomnień. Ta książka – jego literacki debiut z 1979 roku, do której wróciłem po latach – to rozpisany na głos monolog traumy. Narrator, chirurg z frontu wojny w Angoli, przyniósł wojnę w sobie z powrotem do Lizbony jak niewidzialną, toksyczną bliznę. Jego życie po powrocie to wrak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy wojsko zrobi z ciebie mężczyznę?
Oto jest pytanie, które otwiera książkę. Jak myślicie, jaką odpowiedź w tej powieści autobiograficznej serwuje autor, uczestnik wojny kolonialnej w Afryce?
Jeszcze whisky? Podwójną z lodem? W ten sposób łyk po łyku autor przechodzi na drugą stronę rozpaczy. Dryfuje jak rozbitek po morzach pościeli, w których pozostał ślad iluzorycznych namiętności. To relacja z podróży w głąb jàdra ciemności, jak u Josepha Conrada. Po drodze mierzy się z traumą wojny i duchami własnej samotności. Z braku whisky przebłyski szaleństwa, beznadziei.
Rozpoznajemy portugalskie saudade- stan duszy pogrążonej w melancholii.
Angolskie „zadupia” opisane stylem typowym dla autora: poetyckim, chaotycznym, a nawet wulgarnym. Wymagającym intelektualnego zaangażowania. Na kartach tej powieści ożywają obrazy Vermeera, Rembrandta, Boscha, z naciskiem na Boscha portretującego wizję piekła ziemskiego z jego potwornościami.
„Czasem przy szóstym czy siódmym kieliszku czuję, że prawie mi się to udaje, że niezdarną pęsetą rozumu z chirurgiczną biegłością pochwycę wrażliwe jądro tajemnicy, zaraz jednak pogrążam się w bezkształtnej wesołości zawiesistego idiotyzmu, z którego wyrywam siebie nazajutrz uderzeniem aspiryny… niosąc ze sobą nieodwracalną matowość egzystencji.” Schopenhauer w całej krasie z portugalskim zacięciem.
Autor jak staruszek na ławce w parku przeżuwający wspomnienia, ciągle gotowy do siarczystego splunięcia.
Ciągle zwraca się do przypadkowych kobiet, towarzyszek na kilka minut bez żalu pożegnań, relacje z nimi są efemeryczne. Staje się wrakiem człowieka i rozbitkiem pościeli niezdolnym do miłości. Beznadzieja opisów przytłacza. Tytuł jednak wydaje mi się nieadekwatny, a wręcz obrazoburczy, szyderczy. Nie chodzi tu tylko o Afrykę, ale właśnie o relacje z kobietami, uprzedmiotawiające. Czujemy trupi aromat miłości zamknięty we flakoniku, często wzmacniany alkoholem.
Ten styl może jednak zmęczyć. Atmosfera „Zadupia” dusząca. Jeśli chcecie zakosztować w kunszcie językowym autora, zacznijcie od „Chwały Portugalii”.
Czy wojsko zrobi z ciebie mężczyznę?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOto jest pytanie, które otwiera książkę. Jak myślicie, jaką odpowiedź w tej powieści autobiograficznej serwuje autor, uczestnik wojny kolonialnej w Afryce?
Jeszcze whisky? Podwójną z lodem? W ten sposób łyk po łyku autor przechodzi na drugą stronę rozpaczy. Dryfuje jak rozbitek po morzach pościeli, w których pozostał ślad iluzorycznych...