
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać287
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać12
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Śmierć Viveka Ojiego

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Death of Vivek Oji (2020)
- Data wydania:
- 2022-03-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-03-09
- Data 1. wydania:
- 2020-08-04
- Liczba stron:
- 270
- Czas czytania
- 4 godz. 30 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396270665
- Tłumacz:
- Rafał Lisowski
„Śmierć Viveka Ojiego” autorstwa Akwaeke Emezi, osoby piszącej pochodzącej z Nigerii, konstrukcją przywodzi na myśl „Kronikę zapowiedzianej śmierci” Gabriela Garcii Marqueza. Emezi opowiada losy nieheteronormatywnego chłopaka dorastającego w nigeryjskim miasteczku, gdzie kwestia identyfikacji płciowej jest tabuizowana. Na przeszkodzie do swobodnej ekspresji własnej tożsamości i miłosnego spełnienia stają lokalne przesądy oraz bezwzględny patriarchat. Ta misternie skonstruowana powieść została wysoko oceniona przez zagraniczną prasę, a amerykański „Newsweek” uznał ją za jedno z najważniejszych wydarzeń literackich 2020 roku.
Kup Śmierć Viveka Ojiego w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Śmierć Viveka Ojiego
Książka napisana przez osobę pochodzącą z Nigerii, mieszkającą w USA. Autorka umieściła fabułę w swojej ojczyźnie, wśród ludzi pociągających się na co dzień językiem igbo (tak jak Chinua Achebe). Książka rozgrywa się współcześnie. Akwaeke Emezi nie kryje inspiracji „Kroniką zapowiedzianej śmierci Marqueza”, od którego zapożyczyła schemat fabularny. Powieść posiada trzy przeplatające narracje – trzecioosobową wszechwiedzącego narratora oraz dwie pierwszoosobowe – kuzyna głównego bohatera – i jego samego - już nieżyjącego. Mają one pozwolić czytelnikom na powolne odkrycie osobowości Viveka oraz okoliczności jego śmierci. A przy okazji życia – szczególnie intymnego – jego przyjaciół. Ciekawostką jest prezentacji osób z grupy Nigerwives – cudzoziemek (jak matka bohatera – Hinduska),które wyszły za Nigeryjczyków i miały z nimi dzieci. Atutem książki jest sięgnięcie po tematykę związaną z osobami nieheteronormatywnymi, czyli LGBT i umiejscowienie ich problemów poza wschodnim wybrzeżem USA czy Kalifornią (czyli miejscami, gdzie najgłośniej się o tym mówi, a sytuacja takich osób jest lepsza niż w 95% krajów świata i reszcie ojczyzny Trumpa). Drugi to pewien „zwrot akcji” w końcówce, lekko zaskakujący, ale dobrze świadczący o pomysłowości osoby, która napisała książkę i pewne informacje o zwyczajach Nigeryjczyków z grupy Igbo. Z kolei minusy to zdecydowany nadmiar przesłania, misyjności i dydaktyki, w tym pewne cukierkowo-infantylne rozstrzygnięcie wątpliwości jednej osoby. Taka amerykańska bajka nie pasująca do reszty powieści. Druga wada to przewidywalność. Łatwo się domyślić, które z przedstawionych osób należą do grup określanych skrótem LGBT i z którą literką są związane. Również nadreprezentacja tych osób w środowisku bohatera to kolejny niepotrzebny grzyb w barszczu. No i nadmierna koncentracja na życiu seksualnym tychże osób. Ma służyć wywołaniu pozytywnych emocji w stosunku do opisywanego środowiska, ale pokazuje jego członków jako osoby myślące tylko o tym, co definiuje ich jako przedstawicieli mniejszości. No i książka jest słaba edytorsko. Słowa z języka igbo nie są tłumaczone, podobnie jak szereg nazw własnych, nieznanych czytelnikowi. Plusy jednakże przeważają, jak nie ilościowo, to „wagowo”. Gdyby powieść Akwaeke Emezi powstała w Nigerii a nie w USA, wówczas niewątpliwie brak ingerencji redaktorów wiedzących, co się dobrze sprzedaje tylko posłużyłby książce. Tylko czy wtedy ktoś przetłumaczyłby są na polski? Przeczytane w ramach wyzwania styczniowego – książka z imieniem w tytule.
Oceny książki Śmierć Viveka Ojiego
Poznaj innych czytelników
956 użytkowników ma tytuł Śmierć Viveka Ojiego na półkach głównych- Chcę przeczytać 553
- Przeczytane 403
- Posiadam 80
- 2022 29
- 2023 14
- 2025 8
- Ulubione 7
- Afryka 6
- LGBT+ 6
- Chcę w prezencie 6
Tagi i tematy do książki Śmierć Viveka Ojiego
Inne książki autora
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Śmierć Viveka Ojiego


Książki na Pride Month: utwory we wszystkich kolorach tęczy

Elliot Page wyda swoje wspomnienia w 2023 roku

Czy potrzebne są nam kategorie literackie? Nie znajdziesz ich na półkach tej amerykańskiej księgarni
Cytaty z książki Śmierć Viveka Ojiego
Rozumiem, jak wszystko działa od tej strony. Urodziłam się i umarłam. Wrócę. Widzicie, gdzieś w rzece czasu żyję już teraz.
Rozumiem, jak wszystko działa od tej strony. Urodziłam się i umarłam. Wrócę. Widzicie, gdzieś w rzece czasu żyję już teraz.












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Śmierć Viveka Ojiego
Książka napisana przez osobę pochodzącą z Nigerii, mieszkającą w USA. Autorka umieściła fabułę w swojej ojczyźnie, wśród ludzi pociągających się na co dzień językiem igbo (tak jak Chinua Achebe). Książka rozgrywa się współcześnie. Akwaeke Emezi nie kryje inspiracji „Kroniką zapowiedzianej śmierci Marqueza”, od którego zapożyczyła schemat fabularny.
Powieść posiada trzy przeplatające narracje – trzecioosobową wszechwiedzącego narratora oraz dwie pierwszoosobowe – kuzyna głównego bohatera – i jego samego - już nieżyjącego.
Mają one pozwolić czytelnikom na powolne odkrycie osobowości Viveka oraz okoliczności jego śmierci. A przy okazji życia – szczególnie intymnego – jego przyjaciół. Ciekawostką jest prezentacji osób z grupy Nigerwives – cudzoziemek (jak matka bohatera – Hinduska),które wyszły za Nigeryjczyków i miały z nimi dzieci.
Atutem książki jest sięgnięcie po tematykę związaną z osobami nieheteronormatywnymi, czyli LGBT i umiejscowienie ich problemów poza wschodnim wybrzeżem USA czy Kalifornią (czyli miejscami, gdzie najgłośniej się o tym mówi, a sytuacja takich osób jest lepsza niż w 95% krajów świata i reszcie ojczyzny Trumpa). Drugi to pewien „zwrot akcji” w końcówce, lekko zaskakujący, ale dobrze świadczący o pomysłowości osoby, która napisała książkę i pewne informacje o zwyczajach Nigeryjczyków z grupy Igbo.
Z kolei minusy to zdecydowany nadmiar przesłania, misyjności i dydaktyki, w tym pewne cukierkowo-infantylne rozstrzygnięcie wątpliwości jednej osoby. Taka amerykańska bajka nie pasująca do reszty powieści. Druga wada to przewidywalność. Łatwo się domyślić, które z przedstawionych osób należą do grup określanych skrótem LGBT i z którą literką są związane. Również nadreprezentacja tych osób w środowisku bohatera to kolejny niepotrzebny grzyb w barszczu. No i nadmierna koncentracja na życiu seksualnym tychże osób. Ma służyć wywołaniu pozytywnych emocji w stosunku do opisywanego środowiska, ale pokazuje jego członków jako osoby myślące tylko o tym, co definiuje ich jako przedstawicieli mniejszości. No i książka jest słaba edytorsko. Słowa z języka igbo nie są tłumaczone, podobnie jak szereg nazw własnych, nieznanych czytelnikowi.
Plusy jednakże przeważają, jak nie ilościowo, to „wagowo”. Gdyby powieść Akwaeke Emezi powstała w Nigerii a nie w USA, wówczas niewątpliwie brak ingerencji redaktorów wiedzących, co się dobrze sprzedaje tylko posłużyłby książce. Tylko czy wtedy ktoś przetłumaczyłby są na polski?
Przeczytane w ramach wyzwania styczniowego – książka z imieniem w tytule.
Książka napisana przez osobę pochodzącą z Nigerii, mieszkającą w USA. Autorka umieściła fabułę w swojej ojczyźnie, wśród ludzi pociągających się na co dzień językiem igbo (tak jak Chinua Achebe). Książka rozgrywa się współcześnie. Akwaeke Emezi nie kryje inspiracji „Kroniką zapowiedzianej śmierci Marqueza”, od którego zapożyczyła schemat fabularny.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść posiada trzy...
E-book
" ... Kiedy ktoś stoi na ziemi ze świadomością, że pod stopami gniją kości jego dziecka, gniew i ego rozwiewają się jak pył na silnym wietrze."
Nie umiem trafniej ująć przesłania tej książki. Niech więc pozostanie cytat o niej stanowiący.
Kochajmy swoje dzieci. Bezwarunkowo i zawsze.
E-book
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to" ... Kiedy ktoś stoi na ziemi ze świadomością, że pod stopami gniją kości jego dziecka, gniew i ego rozwiewają się jak pył na silnym wietrze."
Nie umiem trafniej ująć przesłania tej książki. Niech więc pozostanie cytat o niej stanowiący.
Kochajmy swoje dzieci. Bezwarunkowo i zawsze.
Jeszcze dzisiaj nie jestem pewien dlaczego ta historia zrobiła na mnie takie wrażenie.
„Śmierć Viveka Ojiego” Akwaeke Emezi to książka wielu dobrze znana, ale ja miałem okazję przeczytać ją dopiero niedawno. Opowiada ona historię rozpadającej się rodziny, w której śmierć, zamiast jednoczyć, wszystko niszczy.
Vivek i Osita, dwóch kuzynów ze strony ojców mierzy się z własną seksualnością... wspólnie. Nie służy to jako prosty shock factor – Emezi świadomie stosuje ten zabieg aby jednocześnie pokazać miłość „przyszywanych” braci, ich wykluczenie, strach i samotność. Gdy jedynym człowiekiem przy którym możesz być sobą jest twój krewny, moralność staje się zamazana. Więcej, o moralności nie było nawet tutaj mowy! Ocena przysługuje czytelnikowi, Autorka pokazuje wyłącznie wewnętrzne konflikty.
Podobnie sprawa się ma z problemami małżeńskimi rodziców Viveka. Kavita, jego matka, chce za wszelką cenę ustalić co stało się z jego ukochanym jedynakiem. Jego ojciec Chika z kolei unika tematu, odczuwając nawet ulgę z powodu śmierci „odmiennego” syna i pochowania wraz z nim tajemnicy jego inności. Społeczne normy zwyciężają z rodzicielskimi odruchami u mężczyzny, pokazując niebezpieczeństwo toksycznego rozumienia męskości. Nawet zdrada Chiki w tak ważnym momencie jak śmierć dziecka pokazuje jego dziecinność – bardziej przejął się brakiem uwagi ze strony zrozpaczonej żony niż śmiercią syna. Rodzice wreszcie dowiadują się (połowicznej) prawdy – Vivek zginął w czasie zamieszek przemieniony w tajemniczą Nnemdi.
O tajemniczości słów parę, bo Emezi lubi nawiązywać do afrykańskiego folkloru i wierzeń. Imię Nnemdi miało uczcić babkę Viveka, zmarłą w dzień jego narodzin. Ostatecznie go nie otrzymał, bo nie urodził się dziewczynką. Babcia i wnuk mieli jednak tajemniczą bliznę na stopie, wskazując na ich duchowe połączenie i, być może, na dysfunkcję porządku świata.
Narracja poprowadzona z punktu widzenia różnych osób, nawet nieżyjącego Viveka i wszechwiedzącego narratora, pozwala na wielość ujęć i próby pozytywnego określenia kim był Vivek. Czy to się udało? Połowicznie. Bo zasadniczo nieistotne kim był, a nawet, dlaczego umarł. W słowach narratora: „[Przyjaciółki] same też ledwie go rozumiały, ale kochały go i to wystarczyło”.
Jest to książka piękna, zaskakująca i wciągająca. Było mi prawdziwie przykro, że się kończy. Szczerze polecam każdemu.
https://www.instagram.com/metakonteksty/
Jeszcze dzisiaj nie jestem pewien dlaczego ta historia zrobiła na mnie takie wrażenie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Śmierć Viveka Ojiego” Akwaeke Emezi to książka wielu dobrze znana, ale ja miałem okazję przeczytać ją dopiero niedawno. Opowiada ona historię rozpadającej się rodziny, w której śmierć, zamiast jednoczyć, wszystko niszczy.
Vivek i Osita, dwóch kuzynów ze strony ojców mierzy się z...
dzieci trzeba kochać w każdej postaci.
dzieci trzeba kochać w każdej postaci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra i bardzo smutna książka. W pierwszym zdaniu dowiadujemy się, że Vivek nie żyje, a przez resztę książki rozwiązujemy zagadkę jak i dlaczego do tego doszło. Natomiast absolutnie nie jest to typowe murder mystery, tylko portret kilkunastu mniej lub bardziej istotnych dla historii postaci, samego Viveka i Nigerii z jej długą historią homofobii. Dobrze napisane i wciąga, więc ja to pochłonęłam w dwa dni. Ale gwiazdka przypis, że lektura może zaboleć w serce.
Bardzo dobra i bardzo smutna książka. W pierwszym zdaniu dowiadujemy się, że Vivek nie żyje, a przez resztę książki rozwiązujemy zagadkę jak i dlaczego do tego doszło. Natomiast absolutnie nie jest to typowe murder mystery, tylko portret kilkunastu mniej lub bardziej istotnych dla historii postaci, samego Viveka i Nigerii z jej długą historią homofobii. Dobrze napisane i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem dobrze się czytało, tylko przeszkadzały mi liczne wtrącenia w afrykańskim języku Igbo, których po prostu nie rozumiałem. Wiem, że miało to podkreślić klimat Nigerii, ale mnie wytrącało z rytmu powieści.
Całkiem dobrze się czytało, tylko przeszkadzały mi liczne wtrącenia w afrykańskim języku Igbo, których po prostu nie rozumiałem. Wiem, że miało to podkreślić klimat Nigerii, ale mnie wytrącało z rytmu powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Śmierć Viveka Ojiego” to powieść o tym jak wiele trzeba przejść, żeby być tym, kim się chce. I że nawet dla krótkiej chwili prywatnego tryumfu warto zaryzykować wszystko.
“Śmierć Viveka Ojiego” to powieść o tym jak wiele trzeba przejść, żeby być tym, kim się chce. I że nawet dla krótkiej chwili prywatnego tryumfu warto zaryzykować wszystko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo po prostu bardzo słaba ksiazka o bardzo trudnych i złożonych sprawach. Zaskoczyło mnie wiele decyzji autorki - zarówno tych, dotyczących warstwy fabularnej, jak i samej struktury. Wielka szkoda!
To po prostu bardzo słaba ksiazka o bardzo trudnych i złożonych sprawach. Zaskoczyło mnie wiele decyzji autorki - zarówno tych, dotyczących warstwy fabularnej, jak i samej struktury. Wielka szkoda!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toVivek Oji nie żyje. Rodzice znaleźli jego martwe ciało tuż przed domem. Nie wiedzą, co się stało, ani kto przyniósł ich ukochane dziecko pod drzwi. Od tego momentu matka wypytuje znajomych syna, czy cokolwiek wiedzą o jego śmierci. Prawda jednak będzie bolesna i trudna do przełknięcia. I niemożliwa do zrozumienia bez poznania prawdziwej natury Viveka.
Jednocześnie Akwaeke Emezi opisuje dzieciństwo i młodzieńcze lata Viveka. Zarówno z jego perspektywy, jak i kuzyna - Osity. Ale i licznych przyjaciółek, które znają sekret Ojiego. Autorka interesująco przedstawiła relacje między znajomymi. Jak widać okres dojrzewania to nie tylko czas buntu, ale i kształtowania relacji społecznych opartych na okłamywaniu rodziców. I chociaż historia Viveka nie jest w żaden sposób oryginalna, to jednak odkrywanie własnej tożsamości w tak zacofanym państwie było dla niego doświadczeniem trudnym i bolesnym, co książka nieźle oddaje. Co prawda relacja między Vivekiem a Ositą to przesada nawet jak dla mnie, ale książka Emezi zasługuje na lekturę.
Vivek Oji nie żyje. Rodzice znaleźli jego martwe ciało tuż przed domem. Nie wiedzą, co się stało, ani kto przyniósł ich ukochane dziecko pod drzwi. Od tego momentu matka wypytuje znajomych syna, czy cokolwiek wiedzą o jego śmierci. Prawda jednak będzie bolesna i trudna do przełknięcia. I niemożliwa do zrozumienia bez poznania prawdziwej natury Viveka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednocześnie Akwaeke...
Bardzo interesująca opowieść o tożsamości, młodości, miłości. Akcja osadzona jest w Nigerii, wśród rodzin, w większości których jedno z rodziców jest obcokrajowcem. Nie jest to więc środowisko wyłącznie wywodzące się z kontynentu afrykańskiego, a dość międzynarodowe, mimo iż nie ma zbyt wiele mowy o tych innych narodowościach, ich kulturze etc.
Za to kultury afrykańskiej, szczególnie nigeryjskiej w tej książce jest pełno. To jak najbardziej na plus, natomiast uważam, że to naprawdę wielka szkoda, iż redakcja zrezygnowała z przypisów. Czytałam powieści azjatyckie, gdzie redakcja czy tłumacz nadodawali się przypisów, gdzie nawet połowa z nich tłumaczyła podstawowe terminy z danej kultury, np. czym jest sushi, ramen, gyoza, tatami albo kimchi. Gdzie tłumaczono na polski bubble tea.
Tymczasem ta powieść pozostaje hermetyczna dla czytelnika. Przecież wszelkie kultury afrykańskie są bardziej kulturowo oddalone od naszej - na informacje odnośnie kultury azjatyckiej (zwłaszcza japońskiej, koreańskiej i indyjskiej) można natknąć się, nawet ich nie szukając, jest ona w pewnym sensie viralowa, obecna w polskojęzycznym internecie, ale też ogólnie w anglojęzycznym. Nie można tego samego powiedzieć o kulturze afrykańskiej, świat nie interesuje się Afryką (ani Ameryką Południową),a co dopiero poszczególnymi państwami tego kontynentu. Czytelnik jest zmuszony albo do przerywania lektury i poszukiwań na własną rękę, albo do przyzwyczajenia się, że część tekstu pozostanie dlań obca, niedostępna.
Elementy kultury nigeryjskiej z jakiegoś powodu zostały umieszczone w oryginale, dlatego też powinny tam pozostać i w przekładzie, liczne potrawy nie powinny być tłumaczone jako gulasz wołowy czy potrawka warzywna - i nie były. Jednak byłoby miło, gdyby w przypisach dodano jakieś wyjaśnienia.
Z początku wszystko wygląda zwyczajnie, akcja toczy się wolno, ale od początku wiemy, że główny bohater nie żyje. Stopniowo poznajemy kolejne szczegóły, dowiadujemy się, że zginął w dniu zamieszek. Potem dowiadujemy się więcej i więcej. Nie będę spojlerować, napiszę tylko, że mimo pewnych podejrzeń, które czytelnik zaczyna mieć po poznaniu tego czy innego szczegółu, nie dowiaduje się on wszystkiego od razu, dalsze informacje doprowadzają go coraz bliżej rozwiązania, które zdradzają dopiero ostatnie strony. Z początku wydaje się, że Vivek może być gejem, ale potem krąży się wokół kwestii tożsamości, rozważa różne inne opcje.
Powieść czyta się bardzo szybko, wydaje się ona być napisana w dość zachodnim stylu. To dobra książka, poruszająca ważne tematy, ale jednak muszę przyznać, że za mało w niej było głównego bohatera. Może to być działanie celowe, zamierzone na ujawnienie wszystkiego pod koniec, całej tajemnicy. Jednak bohater wydaje się nazbyt zdystansowany, nie mamy wglądu w jego myśli, wnętrze, przemianę wewnętrzną - czy też odkrywanie siebie. Brakowało mi tu bardziej osobistej perspektywy bohatera.
Bardzo interesująca opowieść o tożsamości, młodości, miłości. Akcja osadzona jest w Nigerii, wśród rodzin, w większości których jedno z rodziców jest obcokrajowcem. Nie jest to więc środowisko wyłącznie wywodzące się z kontynentu afrykańskiego, a dość międzynarodowe, mimo iż nie ma zbyt wiele mowy o tych innych narodowościach, ich kulturze etc.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa to kultury afrykańskiej,...