ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać287
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać12
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Luter. Ciemna strona rewolucji

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2017-09-29
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-09-29
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380791695
Kim był Marcin Luter? Reformatorem, który z miłości do prawdy wystąpił przeciw nadużyciom papiestwa? Czy rebeliantem, prekursorem późniejszych rewolucjonistów?
W ostatnich latach obraz Lutra uległ całkowitej przemianie. Za sprawą licznych wypowiedzi kardynałów Waltera Kaspera, Kurta Kocha czy Karla Lehmanna stał się z wolna nauczycielem wiary i wzorem do naśladowania dla katolików.
Co jest przyczyną tak całkowitej zmiany stanowiska Kościoła? Powody mogą być dwa. Albo odkrycie nieznanych pism reformatora, rzucających nowe światło na jego postawę, albo nowa interpretacja jego nauk.
Żadne nowe pisma Lutra się nie pojawiły.
Zatem powodem musi być nadanie wystąpieniu Lutra nowego znaczenia. Jeśli papież Franciszek ma rację, że w sporze o usprawiedliwienie Luter się nie pomylił, to znaczy, że w błędzie trwali ojcowie Soboru Trydenckiego. Podobnie dziwnie brzmi twierdzenie papieskie, że Luter nie chciał podziałów w Kościele skoro reformator nazywał papieża Antychrystem i chciał zniesienia Urzędu Nauczycielskiego.
Czyżby zatem obecny papież i jego najbliżsi współpracownicy byli, jak to logicznie wynika z ich słów, luteranami? O tym jest ta książka. O prawdziwej twarzy Marcina Lutra i o tym, czy obecne dążenie do jego rehabilitacji podyktowane jest dążeniem do prawdy czy też jest efektem zdrady.
Kup Luter. Ciemna strona rewolucji w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Luter. Ciemna strona rewolucji
„Luter. Ciemna strona rewolucji” to moja pierwsza książka przybliżająca postać Marcina Lutra, więc trudno mi ocenić, czy ta publikacja przedstawia tę postać w prawdziwym świetle. Ale czytając zauważyłam, że autor, Paweł Lisicki, nie jest obiektywny, nawet można uznać, że występuje w roli oskarżyciela Lutra. Pierwsze rozdziały książki to krytyka papieża Franciszka, który w październiku 2016 roku wybrał się do Lund w Szwecji, gdzie obchodzono 500-lecie Reformacji i wziął udział w nabożeństwie w luterańskiej katedrze. Bohater książki, Marcin Luter to niemiecki duchowny, był w zakonie augustianów, który z czasem odszedł od wiary katolickiej; obserwując życie ponad stan elity kościelnej, czy nadużycia przy sprzedaży odpustów, dążył do przeprowadzenia szeregu reform w Kościele katolickim. I z tym nie zgadza się autor książki, który próbuje udowodnić, że Marcin Luter od początku zmierzał do stworzenia nowej nauki, i przede wszystkim odrzucenia władzy papieskiej. Reformator zyskał duże poparcie w Niemczech, co autor tłumaczy konfliktem włosko-niemieckim, i jednocześnie zwraca uwagę na ówczesny wzrost świadomości narodowej Niemców, którzy zaczęli nawiązywać do „heroizmu prostego germańskiego ludu, którego prześladowcą od zawsze był Rzym”. Paweł Lisicki to nie tylko dziennikarz i publicysta, ale też apologeta chrześcijański, dlatego też w takim tonie napisana jest ta książka. Autor obawia się przejmowania nauk reformatora przez Kościół katolicki. „Widzę też, że ostatecznym celem ekumenistów jest doprowadzenie do takiego rozmycia doktryny, takiego jej rozrzedzenia, żeby nie pozostało nic trwałego i wyraźnego. … Będą wspólne nabożeństwa, podczas których na przykład ksiądz będzie podnosił hostię i wypowiadał właściwą formułę ofiary mszalnej, a pastor będzie stał obok niego w milczeniu.” Książkę dobrze się czyta, tylko niestety nie zawsze zgadzałam się z autorem, który chociażby za bardzo usprawiedliwiał władze kościelne tamtych czasów: „...obraz ówczesnego Rzymu, nawet z jego najgorszymi reprezentantami, jawi się na tle współczesnego niemal niczym wzór do naśladowania.”
Oceny książki Luter. Ciemna strona rewolucji
Poznaj innych czytelników
322 użytkowników ma tytuł Luter. Ciemna strona rewolucji na półkach głównych- Chcę przeczytać 161
- Przeczytane 151
- Teraz czytam 10
- Posiadam 56
- Ulubione 4
- Historia 4
- Chrześcijaństwo 3
- Chcę w prezencie 3
- Biografie 3
- 2021 2
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Luter. Ciemna strona rewolucji
Publikacja 95 tez była wehikułem propagandowym, za pomocą którego Luter chciał, co mu się zresztą udało, wprowadzić w obieg swoją naukę o usprawiedliwieniu. Uderzył w to, co budziło niechęć i wątpliwości Niemców, zdobył ich sympatię i poparcie, a następnie, kiedy już byli po jego stronie, sprzedał im w pakiecie nową religię.
Publikacja 95 tez była wehikułem propagandowym, za pomocą którego Luter chciał, co mu się zresztą udało, wprowadzić w obieg swoją naukę o us...
Rozwiń ZwińTo nie metafizyk, nie człowiek przenikający głębokości ducha. Nawet nie mistrz logicznego, poprawnego wnioskowania. Jest natomiast Luter prawdziwym wirtuozem języka i geniuszem politycznym. Można więc powiedzieć, że to pierwszy nowożytny populista.
To nie metafizyk, nie człowiek przenikający głębokości ducha. Nawet nie mistrz logicznego, poprawnego wnioskowania. Jest natomiast Luter pra...
Rozwiń ZwińTo, co Bonhoeffer opisuje jako zwycięskie wtargnięcie ducha chrześcijaństwa w świat, było z każdym wiekiem bardziej widoczną kapitulacją. [...] Pięknie to "chrześcijanin dobrał się światu do skóry [za sprawą Lutra]", gubiąc przy tym zupełnie swoją chrześcijańskość. To raczej świat wciągnął w siebie chrześcijanina, oswoił go, pozbawił smaku i tożsamości, a następnie przemielił i wypluł.
To, co Bonhoeffer opisuje jako zwycięskie wtargnięcie ducha chrześcijaństwa w świat, było z każdym wiekiem bardziej widoczną kapitulacją. [....
Rozwiń Zwiń











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Luter. Ciemna strona rewolucji
Nieobiektywne i pisane pod tezę, ciężkie w czytaniu. Fanatyk jest zawsze zły, nieważne czy pisze czy jest opisywany. W tym przypadku autor jest równie fanatyczny, jak jego bohater, a kościół katolicki zebrał, co posiał.
Nieobiektywne i pisane pod tezę, ciężkie w czytaniu. Fanatyk jest zawsze zły, nieważne czy pisze czy jest opisywany. W tym przypadku autor jest równie fanatyczny, jak jego bohater, a kościół katolicki zebrał, co posiał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Luter. Ciemna strona rewolucji” to moja pierwsza książka przybliżająca postać Marcina Lutra, więc trudno mi ocenić, czy ta publikacja przedstawia tę postać w prawdziwym świetle.
Ale czytając zauważyłam, że autor, Paweł Lisicki, nie jest obiektywny, nawet można uznać, że występuje w roli oskarżyciela Lutra.
Pierwsze rozdziały książki to krytyka papieża Franciszka, który w październiku 2016 roku wybrał się do Lund w Szwecji, gdzie obchodzono 500-lecie Reformacji i wziął udział w nabożeństwie w luterańskiej katedrze.
Bohater książki, Marcin Luter to niemiecki duchowny, był w zakonie augustianów, który z czasem odszedł od wiary katolickiej; obserwując życie ponad stan elity kościelnej, czy nadużycia przy sprzedaży odpustów, dążył do przeprowadzenia szeregu reform w Kościele katolickim. I z tym nie zgadza się autor książki, który próbuje udowodnić, że Marcin Luter od początku zmierzał do stworzenia nowej nauki, i przede wszystkim odrzucenia władzy papieskiej. Reformator zyskał duże poparcie w Niemczech, co autor tłumaczy konfliktem włosko-niemieckim, i jednocześnie zwraca uwagę na ówczesny wzrost świadomości narodowej Niemców, którzy zaczęli nawiązywać do „heroizmu prostego germańskiego ludu, którego prześladowcą od zawsze był Rzym”.
Paweł Lisicki to nie tylko dziennikarz i publicysta, ale też apologeta chrześcijański, dlatego też w takim tonie napisana jest ta książka. Autor obawia się przejmowania nauk reformatora przez Kościół katolicki.
„Widzę też, że ostatecznym celem ekumenistów jest doprowadzenie do takiego rozmycia doktryny, takiego jej rozrzedzenia, żeby nie pozostało nic trwałego i wyraźnego. … Będą wspólne nabożeństwa, podczas których na przykład ksiądz będzie podnosił hostię i wypowiadał właściwą formułę ofiary mszalnej, a pastor będzie stał obok niego w milczeniu.”
Książkę dobrze się czyta, tylko niestety nie zawsze zgadzałam się z autorem, który chociażby za bardzo usprawiedliwiał władze kościelne tamtych czasów:
„...obraz ówczesnego Rzymu, nawet z jego najgorszymi reprezentantami, jawi się na tle współczesnego niemal niczym wzór do naśladowania.”
„Luter. Ciemna strona rewolucji” to moja pierwsza książka przybliżająca postać Marcina Lutra, więc trudno mi ocenić, czy ta publikacja przedstawia tę postać w prawdziwym świetle.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle czytając zauważyłam, że autor, Paweł Lisicki, nie jest obiektywny, nawet można uznać, że występuje w roli oskarżyciela Lutra.
Pierwsze rozdziały książki to krytyka papieża Franciszka, który w...
Duża obniżka oceny za jawną pogardę dla głównego bohatera i pisanie pod tezę.
Duża obniżka oceny za jawną pogardę dla głównego bohatera i pisanie pod tezę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLuter to postać skomplikowana, tak więc stworzenie pełnego obrazu tego reformatora jest nie lada wyzwaniem. Książka Lisickiego nie spróbowała podjac sie tego zadania. Lisicki nawet nie starał się zachowywać obiektywność. Opisał on Lutra jako postać jednoznacznie złą i jednowymiarową. O ile prawdą jest, że Luter był postacią chwiejną, impulsywną, nie przebierającą w słowach - to jest to zaledwie rys charakterologiczny jego postaci i to oglądany przez pryzmat jego cienia psychologicznego. Dla Lisickiego to wystarczyło, aby kwestiom psychologiczno-charakterologicznym Lutra, nadać wydźwięk moralny i wtłoczyć się w jego sumienie - przypisując mu najgorsze możliwe intencje. W trakcie czytania książki Lisickiego, można było odnieść wrażenie, że Lisicki nie chce rozszerzyć dogłębnie tła w jakim przyszło żyć Lutrowi. Kryzys ówczesnego kościoła został więc potraktowany po macoszemu, a ostra krytyka kościoła katolickiego dotyka jedynie aspektu - dlaczego zrobiono tak mało, aby powstrzymać tego wstrętnego buntownika. Nie dowiemy się od Lisieckiego o podłożu ekonomicznym determinującym niechęć do papiestwa i wyższych warstw kleru, który za pomocą opresji feudalnej oraz wysokich obciążeń podatkowych (m.in. na budowę bazyliki) powodował szeroki bunt wśród warstw chłopskich, mieszczańskich i szlacheckich. Dla Lisickiego istotne jest tylko to, że motyw wszczęcia reformacji był resentymentem Niemców w stosunku do Rzymu, który rozkwitał w pięknie renesansowej sztuki, a Niemcy mialy sie z bólem temu przyglądać. Lisicki pomija fakty związane z działalnością Husa w Czechach, które również były kilka milimetrów od poważnego rozłamu, a motywy reformy były podobne do tych późniejszych z okresu Lutra. Hus jednak miał mniej szczęścia i szybko został zgładzony.
Lutrowi udało się przetrwać trudne chwile, a popychał go ku temu jego idealizm i przywiązanie do wiary w Chrystusa. Lisicki tego w ogóle nie stara się zauważyć. Dojrzewająca doktryna wiary u Lutra, nie była też niczym osobliwym, bo jej zręby pojawialy sie juz duzo wczesniej u Husa, Wyclifa i innych. Teologia Lutra nie była tez irracjonalnym bajaniem obłąkanego mnicha, bo w dużym stopniu została wsparta bardziej wyrafinowanym językiem Zwingliego, Melanchtona, a pozniej Kalwina - ktorym trudno odebrać systematycznej i wnikliwej wiedzy teologicznej.
Lisicki probowal tez zrobic z Lutra anarchiste, a gdy przywoływał kontrowersyjną reakcje na bunt chłopstwa to nie wspomniał już, że sprzeciw Lutra wobec buntu wynikał z jego usilnej próby powstrzymania anarchii i działania w ramach prawa świeckiego. Robienie więc z Lutra anarchisty to nadużycie. Luter szanował porządek, władzę świecką, a więc ostatnia rzeczą jaka można mu zarzucić to potrzeba wzniecania anarchii.
Lisicki w tonach apologetycznych daje nam kilkakrotnie wykładanie, o co tak naprawde chodzilo z tymi odpustami, że odpust zadnej pewnosci zbawienia nie dawał, że był jedynie formą zmniejszenia kar czyśćcowych, jeśli inne warunki katolickiej nauki zostaly spelnione. Choć w teorii brzmi to poprawnie, pomijanie realiów historycznych dotyczących praktyki odpustów wypacza pełny obraz problemu.….Wymowne powiedzenie Tetzla: “Skoro tylko pieniądz w szkatule zadzwoni, zaraz duszę z czyśćca do nieba wygoni”, oddaje duch tamtejszej katolickiej epoki jak traktowano te odpusty i ich komercyjny wymiar. Podnosili ten problem dużo wcześniej inni reformatorzy. Tak więc oficjalna wykładnia katolicka szła swoją drogą, a katolicka praktyka religijna nie za bardzo przejmowała się nią ku akceptacji ówczesnego papiestwa. Brakuje dowodów historycznych na to, że klerowi zależało na powszechnym edukowaniu pospólstwa w tym względzie.
Sprzeciw Lutra wobec odpustów musiał więc się ujawnić prędzej czy później. Wynikało to z jego doktryny sola fide oraz całej luterańskiej soteriologii. Jego początkowa przychylność wobec odpustów nie byla wiec wiernopoddańcza:
„Nie sprzeciwiam się odpustom jako takim, lecz ich niewłaściwemu zastosowaniu. Wiara jest jedynym kluczem do zbawienia, a nie zakupione dokumenty.” (Luter w liście w 1517 roku).
Z kolei radykalizm Lutra wobec papiestwa wzrósł po konfrontacji z Cajetanem, a nie był zwyczajnym manifestem buty Lutra, co sugeruje Lisicki. Spór ten ukazał mu się jako gangrena korupcji w hierarchii kościelnej, której nie da się uleczyć.
Lisicki wielokrotnie tez ulega wymownej egzaltacji, gdy wizualizuje sobie jak powinien reagować kościół na wystepki Lutra: “Och, szczerze, wolałbym papieża z mieczem Juliusza II lub z pasją inkwizytora Pawła IV niż ich pacyfistycznych, irenicznych, łaszących się do świata następców”. Lisickiemu marzy się kościół brutalny i triumfujący z krwawym mieczem u pasa. Taki, który rzuca heretyków i innowierców na kolana, a nie taki który przykładnie i cierpliwie głosi dobrą nowinę. Nie stara sie zrozumieć, że właśnie ten triumfalizm od wieków wywoływał dysonans poznawczy wśród lepiej wyedukowanych elit, i ostatecznie doprowadził, że to kościół katolicki został rzucony na kolana poprzez kumulującą się niechęć wobec hipokryzji hierarchii kościelnej.
Nie mogło w książce Lisickiego zabraknąć krytyki Sola Scriptura (Tylko Pismo). Lisicki stwierdzał, że: “augustianin ratuje się odwołaniem do zasady sola scriptura. Ale to wybieg. Pismo daje tyle odpowiedzi, ilu ma interpretatorów. Każda heretycka sekta ma swoje jego rozumienie”. Warto tu przywołać samego Lutra, który wcale nie zachęca do samodzielnego interpretowania biblii, ale robienia tego w obrebie wspólnoty. Luter zaznacza: "Nie jesteśmy powołani do samodzielności, ale do służby w Chrystusie, gdzie wspólnota pomaga nam poznać prawdę Pisma.". Poza tym tradycja nigdy nie dawała żadnej gwarancji jednomyślności, gdyż rozłamy w obrębie kościoła miały miejsce już od początków kształtowania się instytucji papiestwa. Reakcja na schizmy i herezje była zazwyczaj brutalna w łonie kościoła, a więc trudno wymuszoną jednomyślność postrzegać jako przekonujący argument w sporze: tradycja vs sola scriptura.
Luter to postać skomplikowana, tak więc stworzenie pełnego obrazu tego reformatora jest nie lada wyzwaniem. Książka Lisickiego nie spróbowała podjac sie tego zadania. Lisicki nawet nie starał się zachowywać obiektywność. Opisał on Lutra jako postać jednoznacznie złą i jednowymiarową. O ile prawdą jest, że Luter był postacią chwiejną, impulsywną, nie przebierającą w słowach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy kiedyś zastanawialiście się nad tym czy reformacja była dobra? A może słyszeliście, że Luter nie chciał rozłamu w kościele, chciał tylko naprawić to co wymagało poprawy. A może słyszeliście, że w 2017 papież Franciszek udał się do Szwecji, aby świętować 500-lecie reformacji? A Poczta Watykańska w tym samym czasie wypuściła okolicznościowy znaczek z podobizną Marcina Lutra.
Jeżeli chcecie poznać odpowiedź na powyższe pytania, albo dowiedzieć się kim był Marcin Luter to jest to pozycja obowiązkowa. Autor, Paweł Lisicki, przestawia sylwetkę reformatora począwszy od narodzin przez przybicie 95 tez aż do końca. Książka została napisana w oparciu o liczne źródła. Autor cytuje nie tylko teologów katolickich, ale i protestanckich, przywołuje również teksty i listy reformatora. Obraz, który wyłania się czytelnikowi jest zgoła odmienny od pokazywanego w mediach, podręcznikach historii czy obiegowej opinii.
Książkę domyka rozdział, który podsumowuje dziedzictwo reformacji czy ściślej luteranizmu. Przyznam, że czytając tę część książki włos jeżył mi się na głowie, a to z powodu niewyobrażalnych dla mnie tez Lutra.
Mam nadzieję, że uda się sięgnąć po tę pozycję, bo otwiera ona oczy.
Mały minus za brak opisu oddziaływania luteranizmu na sztukę.
Czy kiedyś zastanawialiście się nad tym czy reformacja była dobra? A może słyszeliście, że Luter nie chciał rozłamu w kościele, chciał tylko naprawić to co wymagało poprawy. A może słyszeliście, że w 2017 papież Franciszek udał się do Szwecji, aby świętować 500-lecie reformacji? A Poczta Watykańska w tym samym czasie wypuściła okolicznościowy znaczek z podobizną Marcina...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewiele wiemy o dalekiej starożytności i mam wrażenie, że coraz mniej wiemy o ostatnich V wiekach ludzkiej, współczesnej cywilizacji. Niestety gigantyczny przepływ informacji i ogromna możliwość imaginacji sprawia, że żeby poznać prawdę trzeba się mocno wysilić. Polecam bo mało się mówi o reformacji dogłębnie, a tylko o nikłym procencie tego zjawiska,
Niewiele wiemy o dalekiej starożytności i mam wrażenie, że coraz mniej wiemy o ostatnich V wiekach ludzkiej, współczesnej cywilizacji. Niestety gigantyczny przepływ informacji i ogromna możliwość imaginacji sprawia, że żeby poznać prawdę trzeba się mocno wysilić. Polecam bo mało się mówi o reformacji dogłębnie, a tylko o nikłym procencie tego zjawiska,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomita.
Jest w niej wszystko potrzebne do zrozumienia fenomenu reformatora - rys historyczny, opis nastrojów społecznych i sposobów docierania do rzesz. Skłaniająca do poznawania głębiej historii tamtych czasów.
Autor nie pozostawia nas też samymi w odpieraniu tez, ale przytacza nauczanie Kościoła świętego i wielkich teologów katolickich, by lepiej zrozumieć błędy w założeniach i nauce reformatora.
Znakomita.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest w niej wszystko potrzebne do zrozumienia fenomenu reformatora - rys historyczny, opis nastrojów społecznych i sposobów docierania do rzesz. Skłaniająca do poznawania głębiej historii tamtych czasów.
Autor nie pozostawia nas też samymi w odpieraniu tez, ale przytacza nauczanie Kościoła świętego i wielkich teologów katolickich, by lepiej zrozumieć błędy w...
Nic tak nie polaryzuje naszego społeczeństwa jak wiara. Reformacja musiała nastąpić, gdyż Kościół Katolicki był tak zepsuty, że przestał się kontrolować, co słusznie zauważył Paweł Lisicki. Dużo wcześniej, zbuntował się Jan Hus, tylko w przeciwieństwie do Lutra nie miał protektorów i uciszyła, a w zasadzie zjarała na stosie święta inkwizycja. Książka zawiera biografię tytułowego bohatera, jego poglądy jak i ich zmienność. Słusznie nie czyni z Lutra bohatera, a hipokrytę zmieniającego poglądy jak go najdzie ochota, czy pod wpływem nacisku niemieckiego establishmentu XVI wieku. Napisana jest ciężkim językiem, niektóre wywody autora są zbyt długie, pisane ciężkim językiem, co powoduje, że czytanie dłuży się niesamowicie.
Nic tak nie polaryzuje naszego społeczeństwa jak wiara. Reformacja musiała nastąpić, gdyż Kościół Katolicki był tak zepsuty, że przestał się kontrolować, co słusznie zauważył Paweł Lisicki. Dużo wcześniej, zbuntował się Jan Hus, tylko w przeciwieństwie do Lutra nie miał protektorów i uciszyła, a w zasadzie zjarała na stosie święta inkwizycja. Książka zawiera biografię...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarcin Luter okiem prawicowo-katolickiego komentatora i dziennikarza red. Pawła Lisickiego. Generalnie spodziewałem się ostrej tyrady w stylu filmu o Lutrze Brauna, ale otrzymałem bardziej zniuansowany przekaz. Oczywiście Lisicki mocno krytykuje postać reformatora, ale nie jest do końca jednostronny w swoim wywodzie i nie pomija najnowszej historiografii, wcale nie przesądzając arbitralnie w kwestii np. motywów wstąpienia Lutra do klasztoru (nie jak w filmie Brauna, że zabił kolegę ze studiów - chociaż ta hipoteza też jest przywoływana),czy w kwestii olśnienia w wychodku (tutaj film Brauna typowo chce pokazać, że jeśli masz olśnienia w wychodku, no to można sobie wyobrazić, jaką to ma wartość).
Z lektury Lisickiego wyłania się natomiast obraz Lutra jako fanatyka religijnego, nieznoszącego sprzeciwu, niezwykłego egocentryka uważającego siebie za nieomylnego. Lisicki nie odmawia Lutrowi głębokości jego przeżyć, uważa go raczej po prostu za heretyka, kogoś, kto potrafił złamać 1500letnią tradycję uważając, że sam lepiej rozumie czym jest Kościół.
Minusem książki jest brak przypisów (niestety, przez to bardziej to jest publicystyczna, niż naukowa),a także pewne uproszczenia teologiczne np. zarzucanie Marcinowi Lutrowi że usuwa dogmat transsubstancjacji i wierzy w obecność Chrystusa "bo tak", gdy tymczasem Luter uznawał konsubstancjację, uznawaną już wcześniej przez Dunsa Szkota czy Wilhelma Ockhama. Wydaje się też, że Lisicki traktuje luteranizm jako doktrynę zbyt mocno lekceważącą uczynki, gdy tymczasem mają one wynikać z wiary i być dziękczynieniem, nie mogą natomiast być zasługą. Również jeśli chodzi o kwestionowanie przez Lutra wolnej woli, to ma to znaczenie tylko w przypadku zbawienia. Sam reformator natomiast doceniał uczynki jeśli chodzi odpowiedzialność za społeczeństwo i Kościół.
W każdym razie książkę warto przeczytać, ale nie powinno się na niej zatrzymać, jeśli chce się lepiej zrozumieć postać Marcina Lutra.
Marcin Luter okiem prawicowo-katolickiego komentatora i dziennikarza red. Pawła Lisickiego. Generalnie spodziewałem się ostrej tyrady w stylu filmu o Lutrze Brauna, ale otrzymałem bardziej zniuansowany przekaz. Oczywiście Lisicki mocno krytykuje postać reformatora, ale nie jest do końca jednostronny w swoim wywodzie i nie pomija najnowszej historiografii, wcale nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra książka dobrego autora. Nie wybiela postaci tytułowej lecz pokazuje jaki niszczycielski w swym zamyśle był ten gość. Do czego to doprowadziło pewnie z pewnością wielu z Państwa o tym wie.
Dobra książka dobrego autora. Nie wybiela postaci tytułowej lecz pokazuje jaki niszczycielski w swym zamyśle był ten gość. Do czego to doprowadziło pewnie z pewnością wielu z Państwa o tym wie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to