Luter. Ciemna strona rewolucji

Okładka książki Luter. Ciemna strona rewolucji autora Paweł Lisicki, 9788380791695
Okładka książki Luter. Ciemna strona rewolucji
Paweł Lisicki Wydawnictwo: Fronda biografia, autobiografia, pamiętnik
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2017-09-29
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-29
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380791695
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Luter. Ciemna strona rewolucji w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Luter. Ciemna strona rewolucji



książek na półce przeczytane 1201 napisanych opinii 251

Oceny książki Luter. Ciemna strona rewolucji

Średnia ocen
7,1 / 10
130 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Luter. Ciemna strona rewolucji

avatar
3939
3320

Na półkach:

Nieobiektywne i pisane pod tezę, ciężkie w czytaniu. Fanatyk jest zawsze zły, nieważne czy pisze czy jest opisywany. W tym przypadku autor jest równie fanatyczny, jak jego bohater, a kościół katolicki zebrał, co posiał.

Nieobiektywne i pisane pod tezę, ciężkie w czytaniu. Fanatyk jest zawsze zły, nieważne czy pisze czy jest opisywany. W tym przypadku autor jest równie fanatyczny, jak jego bohater, a kościół katolicki zebrał, co posiał.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
462
251

Na półkach:

„Luter. Ciemna strona rewolucji” to moja pierwsza książka przybliżająca postać Marcina Lutra, więc trudno mi ocenić, czy ta publikacja przedstawia tę postać w prawdziwym świetle.
Ale czytając zauważyłam, że autor, Paweł Lisicki, nie jest obiektywny, nawet można uznać, że występuje w roli oskarżyciela Lutra.
Pierwsze rozdziały książki to krytyka papieża Franciszka, który w październiku 2016 roku wybrał się do Lund w Szwecji, gdzie obchodzono 500-lecie Reformacji i wziął udział w nabożeństwie w luterańskiej katedrze.

Bohater książki, Marcin Luter to niemiecki duchowny, był w zakonie augustianów, który z czasem odszedł od wiary katolickiej; obserwując życie ponad stan elity kościelnej, czy nadużycia przy sprzedaży odpustów, dążył do przeprowadzenia szeregu reform w Kościele katolickim. I z tym nie zgadza się autor książki, który próbuje udowodnić, że Marcin Luter od początku zmierzał do stworzenia nowej nauki, i przede wszystkim odrzucenia władzy papieskiej. Reformator zyskał duże poparcie w Niemczech, co autor tłumaczy konfliktem włosko-niemieckim, i jednocześnie zwraca uwagę na ówczesny wzrost świadomości narodowej Niemców, którzy zaczęli nawiązywać do „heroizmu prostego germańskiego ludu, którego prześladowcą od zawsze był Rzym”.

Paweł Lisicki to nie tylko dziennikarz i publicysta, ale też apologeta chrześcijański, dlatego też w takim tonie napisana jest ta książka. Autor obawia się przejmowania nauk reformatora przez Kościół katolicki.
„Widzę też, że ostatecznym celem ekumenistów jest doprowadzenie do takiego rozmycia doktryny, takiego jej rozrzedzenia, żeby nie pozostało nic trwałego i wyraźnego. … Będą wspólne nabożeństwa, podczas których na przykład ksiądz będzie podnosił hostię i wypowiadał właściwą formułę ofiary mszalnej, a pastor będzie stał obok niego w milczeniu.”

Książkę dobrze się czyta, tylko niestety nie zawsze zgadzałam się z autorem, który chociażby za bardzo usprawiedliwiał władze kościelne tamtych czasów:
„...obraz ówczesnego Rzymu, nawet z jego najgorszymi reprezentantami, jawi się na tle współczesnego niemal niczym wzór do naśladowania.”

„Luter. Ciemna strona rewolucji” to moja pierwsza książka przybliżająca postać Marcina Lutra, więc trudno mi ocenić, czy ta publikacja przedstawia tę postać w prawdziwym świetle.
Ale czytając zauważyłam, że autor, Paweł Lisicki, nie jest obiektywny, nawet można uznać, że występuje w roli oskarżyciela Lutra.
Pierwsze rozdziały książki to krytyka papieża Franciszka, który w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
866
140

Na półkach:

Duża obniżka oceny za jawną pogardę dla głównego bohatera i pisanie pod tezę.

Duża obniżka oceny za jawną pogardę dla głównego bohatera i pisanie pod tezę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

322 użytkowników ma tytuł Luter. Ciemna strona rewolucji na półkach głównych
  • 161
  • 151
  • 10
75 użytkowników ma tytuł Luter. Ciemna strona rewolucji na półkach dodatkowych
  • 56
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Luter. Ciemna strona rewolucji

Inne książki autora

Okładka książki Elektorat łyknie wszystko Paweł Lisicki, Rafał Ziemkiewicz
Ocena 6,1
Elektorat łyknie wszystko Paweł Lisicki, Rafał Ziemkiewicz
Okładka książki Obecność Korony. Raport o wielkiej tradycji państwowej Jacek Bartyzel, Michał Gołębiowski, Aleksander Hall, Andrzej Horubała, Łukasz Jasina, Marek Jurek, Bogusław Kiernicki, Kacper Kita, Krzysztof Koehler, Janusz Kotański, Jacek Kowalski, Grzegorz Kucharczyk, Marta Kwaśnicka, Paweł Lisicki, Jan Maciejewski, Filip Memches, Józef Michalik, Paweł Milcarek, Andrzej Nowak (historyk), Tomasz Rowiński, Wojciech Turek, Maciej Zachara MIC
Ocena 9,0
Obecność Korony. Raport o wielkiej tradycji państwowej Jacek Bartyzel, Michał Gołębiowski, Aleksander Hall, Andrzej Horubała, Łukasz Jasina, Marek Jurek, Bogusław Kiernicki, Kacper Kita, Krzysztof Koehler, Janusz Kotański, Jacek Kowalski, Grzegorz Kucharczyk, Marta Kwaśnicka, Paweł Lisicki, Jan Maciejewski, Filip Memches, Józef Michalik, Paweł Milcarek, Andrzej Nowak (historyk), Tomasz Rowiński, Wojciech Turek, Maciej Zachara MIC
Okładka książki Zamach na polskość Adam Bujak, Przemysław Czarnek, Janusz Królikowski, Szczucki Krzysztof, Grzegorz Kucharczyk, Paweł Lisicki, Jakub Maciejewski, Andrzej Nowak (historyk), Barbara Nowak, Wojciech Polak, Wojciech Reszczyński, Wojciech Roszkowski, Robert Skrzypczak, Artur Śliwiński, Leszek Sosnowski, Rafał Ziemkiewicz
Ocena 5,9
Zamach na polskość Adam Bujak, Przemysław Czarnek, Janusz Królikowski, Szczucki Krzysztof, Grzegorz Kucharczyk, Paweł Lisicki, Jakub Maciejewski, Andrzej Nowak (historyk), Barbara Nowak, Wojciech Polak, Wojciech Reszczyński, Wojciech Roszkowski, Robert Skrzypczak, Artur Śliwiński, Leszek Sosnowski, Rafał Ziemkiewicz
Paweł Lisicki
Paweł Lisicki
Publicysta, eseista , pisarz. W latach 1991 – 1993 dziennikarz ,,Życia Warszawy,,. Od 1993 r związany z ,,Rzeczpospolitą”, od 2000 r. kierował działem ,,Opinii, w latach 2004-2005 był zastępcą redaktora naczelnego, a w latach 2006-2011 – redaktorem naczelnym. Założyciel i pierwszy redaktor naczelny tygodnika ,,Uważam Rze,, (2011) a następnie miesięcznika ,,Uważam Rze Historia” (2012). Po wyrzuceniu z Presspubliki założył tygodnik „Do Rzeczy. Tygodnik Lisickiego”, jedno z największych i najbardziej wpływowych pism konserwatywnych w Polsce. Jest jego redaktorem naczelnym i współwydawcą. Autor zbiorów esejów Nie-ludzki Bóg (1995,2007),Doskonałość i nędza (1997, 2008, Nagroda im. Andrzeja Kijowskiego w 1998 r.),Punkt oparcia (2000) i Powrót z obcego świata (2006). Wydał też dwa dramaty – Jazon (1999) i Próba (2005) oraz powieść Przerwa w pracy (2009). Przetłumaczył m.in. Heideggera i narodowy socjalizm Victora Fariasa, Naturę katolicyzmu Karla Adama i Zaćmienie Boga Martina Bubera. Autor wstępów krytycznoliterackich do Theatrum Mundi. Kosmologii i teologii Dantego Alighieri Jacka Grzybowskiego i O miłości Jezusa i innych pism Savonaroli. W latach 2013-2014 wydał trylogię poświęconą początkom chrześcijaństwa i historycznej postaci Jezusa z Nazaretu: Kto zabił Jezusa?, Tajemnica Marii Magdaleny, Czy Jezus jest Bogiem. W 2013 roku ukazała się też książka, wywiad rzeka z Lisickim Po prostu Uważam Rze. Publikował wywiady, analizy i komentarze polityczne m.in. w ,,Rzeczpospolitej”, ,,Fakcie”, ,,Dzienniku”, ,,Uważam Rze”, ,,Gazecie Wyborczej”, ,,Wproście”, ,,Znaku”, ,,Frondzie”. Stały uczestnik radiowych i telewizyjnych programów publicystycznych, m.in. ..Loży Prasowej” czy ,,Minęła dwudziesta”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Złowrogi cień Marszałka Rafał Ziemkiewicz
Złowrogi cień Marszałka
Rafał Ziemkiewicz
Bohater? Zdrajca? Twórca kultu? Terrorysta z placu grzybowskiego? Zamachowiec? Socjalista? Zdolny by poświęcić wszystko? To fascynujące i zatrważające, że tak wiele różnych postaci kryje się w jednej osobie Większość dyktatorów ma tak jaskrawe cechy, że ludzie intuicyjnie wiedzą, z jaką osobą mają do czynienia. W przypadku Piłsudskiego nawet zamach stanu, był zamachem w jakiejś części iluzorycznym, zamachem po władzę, by tej władzy nie przejąć. Uratować Polskę, by jej nie uchronić przed potworem własnej partii. Wykorzystać socjalizm, by go porzucić na przystanku niepodległość. Czy my nie potrafimy inaczej? Czy Piłsudski to my? My piłsudczycy? Maurycy Mochnacki "W Polsce nigdy nic się nie kończy, ani nie zaczyna do końca" Czy Piłsudskiego trawiły wyrzuty sumienia, gdy wykonywał akcje sabotażowe? Czy martwił się o rodzinę? O dzieci? O kochankę? Czy widział w siebie konwertytę? Czy analizował swoje działanie przez pryzmat literatury ukochanego Słowackiego? Czy "wybrał zamiast domu gniazdo na skałach orła" Beniowskiego? Czy uważał się w jakiejś części za Króla-Ducha? Czy my Polacy musimy budować zawsze wewnętrzne kręgi? Swoiste kapliczki wpływów? Rozgrywać jeden krąg na drugi, tylko by je balansować? Czy my musimy kochać pieniądze i je jednocześnie nienawidzić? Czy nie możemy ich po prostu zarabiać, wydawać, oszczędzać i inwestować? Czemu ojcem narodu jest abnegat, którego partia była jedną wielką machiną korupcyjną, ale który sam musiał dorabiać w swojej, notabene podarowanej. willi w Sulejówku hodujac jedwabniki? Czy podpisując dekret na miliony samemu żyje się o herbacie i tytoniu? Czemu będąc Polakiem trzeba tworzyć mity? Czemu trzeba mieć swój mit grupy znajomych, grupy w szkole, grupy trzymającej władzę, w końcu mit legionu? Nawet legiony nie były jego, a ich twórcy zostali zapomniani, sam ich zapomniałem. Moja wiedza militarna jest znikoma. Nie wiedziałem, że praktyczny brak lotnictwa w WW2 był efektem niechęci marszałka do samego lotnictwa. Poza tym było ono rozwijane przez wroga Zagórskiego (oczywiście zamordowanego). Rozwadowski obrońca rządu w 1926 był twórcą skutecznej strategii artyleryjskiej w 1915 roku, która pozwoliła Niemcom wygrać wojnę w 1939r. Ponoć po jego śmierci sanatorzy wywoływali duchy i zjawa która się pojawiła miała wyzwać od najgorszych Rydza, według świadków wydarzenia było to najlepsze potwierdzenie sukcesu seansu.
TytkaNaKsiazki - awatar TytkaNaKsiazki
ocenił na88 miesięcy temu
Obóz świętych Jean Raspail
Obóz świętych
Jean Raspail
Witam. Można byłoby pisać o ciekawym pomyśle autora z pogranicza s-f, fantazji napisanej ze swadą, z widoczną nutą ironii gdyby nie to fakt że po 50 latach więcej w tym faktach niż literackiej fikcji. Każdy może inaczej odebrać intencje autora, sam często zastanawiałem się czy dobrze odczytuję przekaz zawarty w tej książce. W wielu komentarzach przewijają się zarzuty o rasizmie czy faszyzmie autora. Od razu można się domyślać poglądów autorów takich słów, może warto się zastanowić nad takimi epitetami bo to był standard w propagandzie bolszewickiej od początku rewolucji w Rosji. Marksiści i pokrewni chyba nigdy się nie zmienią... Wracając do tez z książki. Tej lawiny już się raczej nie zatrzyma, jak ktoś tu już celnie skomentował. Nie chodzi tu tylko o rozmycie naszej tożsamości, naszej tzn. cywilizacji łacińskiej. Przykre że jeśli rzeczywisty proces, tak podobny do wizji autora, nie zostanie przerwany to dla wielu z nas ciężko będzie nazwać to co nas otacza wymarzonym domem. Dla niektórych pewnie nie ma to znaczenia jak zmienia się świat. Ja nie tylko należę do pokolenia które już przemija ale chyba i do tych którzy tęsknią za światem swojej młodości. Nie tylko dlatego że idealizuje się ten świat sprzed wielu lat ale i że niekoniecznie to co przyszło i zastąpiło stare jest czymś lepszym. Jest czymś innym i to nie zawsze jest miłe sercu. Być może i o tym myślał autor pisząc tę książkę a może trochę to wszystko spłycam. Pozdr.
NerwowyCzytelnik - awatar NerwowyCzytelnik
ocenił na81 miesiąc temu
Benedykt XVI. Ostatnie rozmowy Benedykt XVI
Benedykt XVI. Ostatnie rozmowy
Benedykt XVI Peter Seewald
Książkę czytało się naprawdę dobrze. Sięgając po nią, miałem okazję lepiej poznać Benedykta XVI – nie tylko jako papieża, ale przede wszystkim jako człowieka. Szczególnie ciekawe były dla mnie jego wspomnienia z dzieciństwa w trudnych czasach nazistowskich Niemiec. Dzięki tej książce mogłem zobaczyć, jak te doświadczenia wpłynęły na jego późniejsze życie i wybory. Bardzo doceniam szczerość, z jaką Benedykt XVI opowiada o swojej drodze kapłańskiej, pracy naukowej i o tym, jak wyglądało jego życie w Watykanie. Zaskoczyło mnie, że nie unikał trudnych tematów – otwarcie mówił o aferze Vatileaks, problemach w Kościele czy nawet o lobby gejowskim. Widać, że nie chciał niczego ukrywać, ale jednocześnie nie szukał sensacji. Ciekawie było też przeczytać, jak Benedykt XVI postrzega swojego następcę, papieża Franciszka, i jakie widzi między nimi różnice. Szczególnie poruszyły mnie jego przemyślenia na temat starości, śmierci i przyszłości Kościoła. Dzięki temu książka nabrała bardzo osobistego charakteru. Podobał mi się styl rozmowy – książka napisana jest przystępnie, nie trzeba być teologiem, żeby wszystko zrozumieć. Benedykt XVI wydaje się człowiekiem skromnym, z dystansem do siebie i poczuciem humoru, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Wartościowa lektura dla każdego, kto interesuje się współczesnym Kościołem lub po prostu chce lepiej zrozumieć Benedykta XVI. Nie jest to książka pełna sensacji, raczej spokojna i refleksyjna. Dla mnie była to ciekawa i wciągająca lektura.
eM-eN - awatar eM-eN
ocenił na710 miesięcy temu
Cham niezbuntowany Rafał Ziemkiewicz
Cham niezbuntowany
Rafał Ziemkiewicz
- odświeżająco niegłównonurtowe spojrzenie na pozycję Polski w Europie - część tez niepoparta żadnym przykładem, nie wspominając o źródłach (własne książki się do nich nie zaliczają) - mocno publicystyczna, subiektywna, często oderwana od faktów i zmanipulowana, w przeważającej większości bez odwołań do jakichkolwiek badań (szczególnie jeśli mowa o współczesności) - dobra jako ćwiczenie krytycznego myślenia - sama główna teza "wciągania" Polski w historię i przewiny Europy - interesująca i warta rozważenia - krzywa Laffera użyta nieironocznie xD - ciekawe zestawienie sarmackiej Rzeczpospolitej z Unią Europejską - koncepcja tytułowa nie jest chyba najświeższa, ale moim zdaniem trafna - na antysemityzmie się nie znam, ale wyraźna obsesja żydowska jest wyczuwalna podczas lektury (wątek żydowski to około połowa książki),choć część przemyśleń z autorem podzielam - dogmatyczna pochwała przedsiębiorców przy przewlekłej nienawiści do państwa i jego aparatu znacznie odbiera rzeczowości fragmentom, gdzie te grupy są zestawione - zajadła krytyka polskiego liberalizmu, bez gryzienia się w język - moim zdaniem wartościowa, choć czuć wyraźny resentyment - brak propozycji alternatyw wobec krytykowanej Unii Europejskiej i jej polityk przy jednoczesnych wschodnich ciągotach podtekstowo sugerują współpracę z Rosją - bezkrytyczne endeckie podejście - napisana dobrze, lekko, potocznie i miejscami bon-motowo
Jonasz - awatar Jonasz
ocenił na73 miesiące temu
Na skraju Imperium i inne wspomnienia Mieczysław Jałowiecki
Na skraju Imperium i inne wspomnienia
Mieczysław Jałowiecki
Wspomnienia Mieczysława Jałowieckiego to nie tylko lektura, lecz fascynująca wyprawa przez epoki, tożsamości i wydarzenia, które ukształtowały Europę Wschodnią. Autor, z niezwykłą pasją i swadą, maluje słowem świat, który odszedł bezpowrotnie. Jego opowieść rozpoczyna się w sercu Wileńszczyzny, gdzie korzenie Jałowieckich sięgają daleko w przeszłość, aż po ruskich kniaziów Pieriejasławskich. Autor miał osobliwe szczęście "życia w ciekawych czasach" – od zmierzchu imperium carów, przez odzyskanie przez Polskę niepodległości, aż po II wojnę światową. Jałowiecki, jako pierwszy przedstawiciel rządu Rzeczypospolitej w Wolnym Mieście Gdańsku, stał się naocznym świadkiem narodzin nowego porządku w Europie. Jego wspomnienia to mozaika barwnych portretów, od sielskich dworów wśród litewskich borów, po gorączkowe tygodnie w wojennej Rosji czy zawiłości polityczne międzywojennego Gdańska. Nostalgia przeplata się tu z pasją, a osobiste refleksje Autora, pełne patriotycznego żaru i czasem gorzkiej ironii, nadają lekturze niepowtarzalny klimat. Wspomnienia Mieczysława Jałowieckiego to nie tylko zapis przeszłości, lecz również – a może przede wszystkim – przestroga i wezwanie do pamięci o tradycjach, kształtujących naszą tożsamość, które - właściwie wykorzystane - mogą być ogromnym atutem. Pozycja autorstwa Mieczysława Jałowieckiego zachwyca bogactwem szczegółów, mądrością spostrzeżeń i kunsztem pisarskim, godnym dojrzałej literatury. Polecam, nie tylko pasjonatom historii ...
Dariusz BOŃCZA-WYSPIAŃSKI - awatar Dariusz BOŃCZA-WYSPIAŃSKI
ocenił na97 miesięcy temu
Demokracja - opium dla ludu Erik Kuehnelt-Leddihn
Demokracja - opium dla ludu
Erik Kuehnelt-Leddihn
„Trutka na papuleona”* Spodziewałem się wątków socjologicznych, niestety to tylko publicystyka. Dużo celnych uwag pod adresem demokracji, ale też dużo tu erystyki, manipulacji i walenia w usypanego przez siebie chochoła. „(…) tu należy szukać antydemokratycznej postawy Platona, ucznia Sokratesa, oraz Arystotelesa (…)”. – Platon sprzeciwiał się rządom wielu, i rzeczywiście jego ideałem był król-filozof, ale zarówno w Państwie jak i w Prawach spotykamy się z „radą starszych/mędrców”. Co najważniejsze, najgorszym sposobem sprawowania władzy obok demokracji była monowładza tyrana. Arystoteles z kolei wymieniał 3 sposoby rządzenia Polis i 3 ich zwyrodnienia. O ile negatywnie odnosił się do demokracji, czyli rządu motłochu, to jej właściwą wersją była Politea, czyli rząd cnotliwych obywateli. Jako najlepszy ustrój Arystoteles wskazywał arystokrację, czyli rządy najzacniejszych (cnotliwych i zasłużonych) – nie mylić z jej wypaczeniem, oligarchią, czyli rządami zdemoralizowanych bogaczy. „Trzecią kwestią jest fakt, że monarchia nie cierpi zwykle na manię wielkości tak jak przeciętny człowiek, który po zrobieniu błyskotliwej kariery i początkowym gigantycznym sukcesie uważa się za geniusza namaszczonego przez Boga”. – Duby smalone. Greccy tyrani, rzymscy cesarze-bogowie, brudas król Słońce, król Ryszard II Plantagenet, król Henryk VI Lancaster, Karol VI, Mikołaj I, Iwan IV Groźny, można tak długo. Jeśli ktoś czyta prawicową publicystykę, to zetknął się z 80% zawartości tej książeczki. Czytając poszczególne bon moty, w umyśle słychać głos Korwin Mikkego – podejrzewam, że czytał tę książeczkę przed snem zamiast Biblii. Gdyby nie katolicka ortodoksja Kuehnelt-Leddihna, można by śmiało nazwać go Austriackim Korwinem: „Podjąłem się dokonania analizy demokracji z pozycji teisty, liberała i racjonalisty” + „Określał się jako „skrajnie prawicowy katolicki arcyliberał” – liberał w stylu A. de Tocqeuville’a czy lorda Actona i zwolennik rządu minimum”. --------- „O brytyjskim parlamencie powiedziano niegdyś, że może ustanowić i zrobić wszystko z jednym jedynym wyjątkiem: nie przemieni mężczyzny w kobietę”. – To grubo byś się dziś zdziwił XD „Współczesny człowiek to skrzyżowanie papugi z kameleonem”. *Czyli „papuleon”. „Miejscowy motłoch, który żądał śmierci Chrystusa, składał się w większości z Ioudaioi, Judejczyków, podczas gdy większość Apostołów i uczniów Chrystusa pochodziła z Galilei. (I tak na przykład Piotr nazywał siebie Izraelitą i Hebrajczykiem z rodu Beniamina). Oczywiście, również Galilejczycy byli Izraelitami, ale średniowieczny Kościół (nie znający greki) pomijał różnicę między „Żydami” (tzn. Izraelitami) a Judejczykami, co przyczyniło się do narastania nienawiści do tej nacji”. „Demokracja ma sens jedynie w bardzo małych krajach (lub jednostkach politycznych),kraje średniej wielkości powinny być rządzone przez arystokrację, a duże przez monarchię”. Rousseau „Indywiduum (to znaczy coś, czego nie można podzielić) to najmniejsza jednostka kolektywu. Słowo „osoba pochodzi natomiast od etruskiego phersŭ, maska, czyli niewymiennej roli aktora. Stąd też osoba jest „wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju””. „Carl Gustav Jung powiedział wyraźnie, że niereligijni ludzie „powyżej czterdziestki” mogą mieć problemy psychiczne. Leszek Kołakowski w czasie wystąpienia w austriackim programie radiowym podkreślił, że kultura pozbawiona religii jest po prostu „nieludzka””.
Graven - awatar Graven
ocenił na69 miesięcy temu
Lewa wolna Józef Mackiewicz
Lewa wolna
Józef Mackiewicz
BOLSZEWICY JADĄ ZMIEŚĆ DWORKI_CZYLI (PRZED)OSTATNIA OBRONA PRZEDMURZA CHRZEŚCIJAŃSTWA PRZED HIPERBOREJCZYKAMI Słowa są dla niekomunistów. A dla komunistów liczą się tylko czyny. _ Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń! ZAPOMNIANE WOJNY… Polska dworkowo-folwarczno-katolicka to właśnie ta Polska, którą mamy na myśli, gdy myślimy o Polsce. Choćby nie wiem jak starali się pomorzanie, poznaniacy, ślązacy, nawet krakusy i warszawiacy to myśląc o Polaku literackim(Panu Tadeuszu, Kmicicu, Witoldo, Cezarym Baryce, mój Boże, u nas nawet „czerwony” był szlachcicem),myślisz o „synu właściciela niewielkiego folwarku” prawdopodobnie z Wołynia, Podlasia, Nowogrodczyzny, Wileńszczyzny czy Bóg wie z jakich „obwarzanków”. W 1920 roku starcie z imperium ocaliło polską obecność na Kresach (częściowo, tragedie „zostałych” opowiadają dzieje „Nadberezyńców”). Wojna 1920 była dalszą częścią ustalenia porządków w tej gorszej Europie (dlatego Borodziej i Górny napisali „Naszą Wojnę. 1912-1923”). Było to starcie ideologii nowoczesnych: „białych” nacjonalistów polskich, ukraińskich (Petlura),litewskich, fińskich, kozackich(„Cichy Don” opowiada historię państwa, które nie powstało),a przede wszystkim rosyjskich(Denikin, Judenicz, Kołczak etc.) i „czerwonych” komunistów w tle zaś walczyli „zieloni”(lokalni watażkowie tacy jak słynny Machno czy obecny na kartach powieści Bułak-Bułatowicz, w którego szeregi zaciągnie się jeden z bohaterów). Idea rewolucji starła się z ideą państwa narodowego. Starcie odbywało się na gruzach imperiów rosyjskiego i niemieckiego ( choć duża część tych starć nosi nazwę „wojny domowej w Rosji 1917-1923). Biali byli „reakcją” na rewolucję, pełni dawnych przesądów wobec Żydów i małych państw narodowych (od Gruzji po Estonię). Doskonale w wersji faktograficznej wykorzystanie tej przewagi przez komunistów pokazuje książka „Ósmy kontynent” Wojciecha Zajączkowskiego. Po stronie „białych” polskich (komuniści nazywali ich białopolakami) istnieli jednak i ludowcy, i socjaliści, i nacjonaliści. Po stronie „czerwonych” byli komuniści, mniejszości narodowe i wszelkiej maści biedota, proletariat wielkich zakładów oraz ci inteligencji, którzy uwierzyli w socjalizm itp. Mackiewicz pokazuje jak „czerwona” Warszawa czekała na bolszewików, pokazuje też jak biedota folwarczna tylko czekała na łupy z opuszczonych folwarków. Dlatego ruch „czerwonych” jako ruch ponadnarodowy mógł wnikać i włączać narody (dlatego też pewnie część Żydów jako naród niepaństwowy widziała w „czerwonych” swoich bohaterów, takim niewątpliwym bohaterem był Lew Trocki, czy Karol Radek, dla polskiej biedoty i tej części inteligencji „lewicującej” byli też bohaterowie komunistyczni jak Dzierżyński, czy Marchlewski). Wszystko zaczyna się w jednym gimnazjum, z którego los, historia, natura lub Bóg wie, co rzuca „młodych” na każdą stronę. Jedni idą w sowiety, a inni w husarzy, a jeszcze inni do „zielonego” Bułaka… a jeszcze inni robią interesy na czarnym rynku, handlując kokainą i k….w burdelach. Mackiewicz jest antykomunistą, ale „Lewa wolna” to nie jest kolejny panegiryk na „Wodzu, prowadź na Wilno”. W pokoleniu wychowanym w II RP nie wszyscy byli wyznawcami marszałka Piłsudzkiego. Na kartach powieści Piłsudzki to bezwzględny mruk, który wierzy tylko w swoją intuicję (kto nie jest bezwzględny ten ginie w czasie wojny, na wojnie slow thinking is bad idea). Grabski i endecy podpisują haniebny traktat ryski, w momencie kiedy można było zlikwidować komunizm, tę hydrę XX wieku. „Lewa wolna” to nie jest laurka dla II RP, a raczej opis „mądrego po szkodzie” (autor pisał niemal pół wieku po wydarzeniach). Nowoczesną wojnę ciężko było przeżyć „normalnie”. Większość żołnierzy w jakiś sposób się odurzała. Wysoki stres potyczek rekompensowano sobie kokainą, wódką i seksem. Tę atmosferę poluzowania obyczajów, oddaje Mackiewicz znakomicie (Na pytanie co robi Karol z Zosią, ich pokojówka odpowiada: śpią ze sobą. Oto duch nowych czasów, koniec pruderii doby ancien regime’ów). Najlepiej jednak oddaje Mackiewicz śmierć żołnierzy na wojnie. Nie wywyższa jej tylko werystycznie pokazuje jako część całego spektaklu, ciach, po człowieku, opis ran, krew, jedziemy dalej. Cywile, jak to się mówiło w prozie Tomasza Manna o osobach nie-wojennych, nie są przyzwyczajeni do śmierci bez uroczystości, bez splendoru. Wojna odbywa się wulgarnie, nikt nie śpiewa raczej „O mój rozmarynie”. ” - A jaka ona, z wyglądu, ta rewolucja? - Taka sobie pinda, jeszcze ładniejsza od ciebie. - Młody ty cham, jeszcze. - To po co pytasz młodego. Pytaj starego.” WINTOWT CZYLI INNE UKĄSZENIE PRZEZ KOMUNIZM Najpierw postać diabła. Wintowta werbuje osoba opisana tak: Przyjął go młody brunet ubrany w modną kurtkę skórzaną, rozparty za stołem, na którym były tylko plamy atramentu i nadtłuczony spodek służący za popielniczkę. Papierosy i czarna skóra, inteligent. Diabeł zapisuje, ale dlaczego Janek Wintownt przyjmuje zaproszenie? Ten „łagodny, zawsze grzeczny, raczej uśmiechnięty” chłopak z sąsiedztwa? W rozmowie z innym tłumaczy to sentymentem do ludu i solidarnością z nim. - Co mnie pociągnęło? Bo ja wiem... Trudno zdefiniować. Jakaś wspólnota z czasów poprzedniej służby, z żołnierzem. Sentyment do rosyjskiego ludu. Nie wiem dlaczego, ale poczułem się z nim, z jego losem związany. Zachciało mi się go dzielić, nie? - Ty rzuć to - mówił Amoriakin. - Przede wszystkim wszelki sentyment. To nie na miejscu. Obrałeś fałszywe podejście. I w ogóle, i w szczególe. Nasza dziś główna podpora to "strzelcy łotewscy", to "międzynarodowa brygada". Węgrzy, o! Żydzi. To prawdziwa gwardia rewolucji. A naród rosyjski gówno psie. Nie zawracaj nim sobie głowy. Nawóz, na którym dopiero sadzić będziemy. - Na gównie psim niczego się nie sadzi - uśmiechnął się dobrodusznie Wintowt. - Ja rolnik z urodzenia. - A ty mnie za słowa nie łap. - A słowa twojej propagandy, jak tłumaczyć w takim razie? - Jak?! Słowa są dla niekomunistów. A dla komunistów liczą się tylko czyny. Ot jak. Tak i trzeba. Inaczej nas powyrzynają i o zdrowie nie zapytają. Amoriakin pokazuje siłę komunistów, wyjaśnia dlaczego wygrali. Czyny, czyny, czyny. Słowa są dla niekomunistów. Liczy się skutek. Na kartach „Lewej wolnej” nie znajdujemy za dużo liberałów, owych chwalców procedur („środków”). Liczy się albo Polska, albo Rewolucja. A rewolucja w swojej bezwzględności łamie każde procedury. System zakładników, przykładowo, przeczy zasadzie odpowiedzialności indywidualnej za czyn. Rewolucja tłamsi podstawowe zasady „cywilizacji”. Logika wojny jest nieubłaganna, bezwględna: Żydzi trafiają na stronę komunizmu ( a raczej trafią do mitu „żydokumuny”),Polacy na stronę reakcji ( a raczej na usługi „kapitalistów i faszystów”). Nieważne, że mamy paletę postaci żydowskich różnego rodzaju, Żydzi stają się komunistami, bo komunistami są Radek, Trocki i Kamieniew. Takim komunistą jest powieściowy Wolsof, przyjaciel Wintowta (zauważyć należy, że polscy ułani nie „kolegują” się z Żydami, co jest równie wymowne). Efektem stereotypów jest pogrom piński, który krwawo zaznacza przyjście Polaków na Polesie. NIEPODLEGOŚĆ BIAŁORUSI Na kartach powieści pojawia się często „zielony” oddział Bułak-Bałachowicza, który po pokoju ryskim próbował walczyć jeszcze o pierwszą niepodległość Białorusi, jednak został opuszczony i musiał wrócić na polską łaskę. Bolszewicy próbowali go potajemnie zabić, jednak przez przypadek kula dosięgła brata. Wojna polsko-bolszewicka toczyła się o tereny dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, tworu który panował na tych ziemiach od późnego średniowiecza do końca XVIIII wieku (pół tysiąclecia). Wojna polsko-bolszewicka na gruzach imperium carów była wiosną narodów, ale nie wszystkie narody wyszły z niej z swoją państwowością pod swoim liderem, jak Polska Piłsudzkiego, nie było Białorusi Bułaka, Ukrainy Petlury, ani Donu Krasnowa. Rosja sowiecka zgniotła ich zarzewie „czerwonym terrorem”. Z drugiej strony konfliktu, Izaak Babel, widząc morderstwa na jeńcach, nie miał wątpliwości pisząc: „jąkąż to wolność przynosimy, okropieństwo”. Zabijanie jeńców wojennych było znane po obu stronach (vide: polskie relacje Świtalskiego i Kukiela, zob. Chwalba, s.311),jednak to, co po polskie stronie było zbrodnią, po drugiej stronie stawało się zasadą działań. Skuteczną, i mroczną zarazem. LEKTURKI: Nasza wojna: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4988138/nasza-wojna Ósmy kontynent: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4897520/rosja-i-narody-osmy-kontynent-szkic-dziejow-eurazji Chwalba: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4931290/przegrane-zwyciestwo-wojna-polsko-bolszewicka-1918-1920 Ostatnie rozmyślania o „Zniewolonym umyśle”: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/zniewolony-umysl-przedmowa-timothy-snyder/opinia/88699797 Z perspektywy Armii Czerwonej (Izaaka Babla): https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4986756/konarmia Z perspektywy Mazowsza: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4975949/mazowsze-polnocne-podczas-najazdu-bolszewickiego-1920-roku Z perspektywy Rembeka: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4971475/w-polu Z perspektywy Berezyny: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/86536/nadberezyncy Z perspektywy Kozaków: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/52865/cichy-don-tom-1
prej7 - awatar prej7
ocenił na611 miesięcy temu

Cytaty z książki Luter. Ciemna strona rewolucji

Więcej
Paweł Lisicki Luter. Ciemna strona rewolucji Zobacz więcej
Paweł Lisicki Luter. Ciemna strona rewolucji Zobacz więcej
Paweł Lisicki Luter. Ciemna strona rewolucji Zobacz więcej
Więcej