rozwiń zwiń

Wikingowie. Najeźdźcy z Północy

Okładka książki Wikingowie. Najeźdźcy z Północy
Radosław Lewandowski Wydawnictwo: Muza Cykl: Wikingowie (tom 2) fantasy, science fiction
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Wikingowie (tom 2)
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2016-10-26
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-26
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328704114
Tagi:
Wikingowie powieść polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
117 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
161
154

Na półkach: , ,

Oddi Asgotsson uchodzi z życiem podczas brutalnej walki, w której to porażkę odniósł jego ojciec Asgot z Czerwoną tarczą. Osamotniony chłopak ucieka i postanawia za wszelką cenę odnaleźć matkę i siostrę. W jego życiu pojawi się pewne plemię Indian i pochodząca z niego dziewczyna imieniem Shaa-naan.
Wrogowie, czyhające niebezpieczeństwo, walki plemienne... i rodzące się uczucie!
"Gdzie zło znajdziesz mień to złym
I nie zostaw wrogów w pokoju"
"Wikingowie. Najeźdźcy z Północy" to drugi tom niesamowitej serii autorstwa Radosława Lewandowskiego. Głównego bohatera powieści - Oddiego - możemy poznać już na początku poprzedniego tomu, jednak to właśnie tutaj cała uwaga poświęcona została jego przygodom. Oddi jest dość specyficznym wikingiem, bowiem bywa niezwykle tchórzliwy, a ta cecha jest kompletnym przeciwieństwem zaprawionych w bojach wilków morskich. Jednak młody Asgotsson da się lubić. Dzielnie stanął w obronie Shaa-naan, uratował dziewczynę choć ledwo sam uszedł z życiem i stracił przy tym ucho.
Drugi tom serii o wikingach bardzo przypadł mi do gustu. Poprzednia część również mi się podobała, jednak ta zrobiła na mnie o wiele większe wrażenie. Napisana w równie przyjemny dla czytelnika sposób. Autor ciekawie przedstawił nam życie codzienne plemienia, do którego trafił Oddi. Cała historia napisana została w świetnym klimacie, tak więc moja wyobraźnia zdecydowanie podziałała i przeniosłam się w sam środek akcji i niemal czułam zapach bulgoczącej nad ogniem strawy.
Oprócz świetnej treści, książka ma przepiękną okładkę, a bogata jest w naprawdę ciekawe cytaty.
"Wikingowie. Najeźdźcy z Północy" to pozycja, która wciągnęła mnie od samego początku. Chętnie sięgnę po kolejną część z serii!
"W miarę mądry winien być człowiek
Nigdy zbyt uczony
Jeśli losu swego nie wiesz naprzód
Żyjesz od trosk wolny"
Za egzemplarz dziękuję Autorowi

Oddi Asgotsson uchodzi z życiem podczas brutalnej walki, w której to porażkę odniósł jego ojciec Asgot z Czerwoną tarczą. Osamotniony chłopak ucieka i postanawia za wszelką cenę odnaleźć matkę i siostrę. W jego życiu pojawi się pewne plemię Indian i pochodząca z niego dziewczyna imieniem Shaa-naan.
Wrogowie, czyhające niebezpieczeństwo, walki plemienne... i rodzące się...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
69
69

Na półkach:

Dzisiaj mam dla Was recenzję drugiego tomu sagi o wikingach Radosława Lewandowskiego "Wikingowie. Najeźdźcy z Północy".
Tym razem Asgotsson musi zostać sam w nieznanej mu części świata. W tym samym czasie trwa bitwa, w której giną towarzysze ojca bohatera, zaś on sam nie widzi perspektyw powrotu do miejsca rodzinnego, a także traci nadzieję na odnalezienie siostry i matki. Jednak okazuje się, że Bogowie mają wobec naszego bohatera inne plany. Napotyka on plemię Indian Beothuk. Ich bitwy o przetrwanie między innymi ludami dają mu szansę na zmianę swojego przeznaczenia. W tej powieści dostrzegamy zderzenie się miedzy sobą dwóch przeciwnych mentalności. Pierwsza to plemię Indian, którzy żyją powolnie, w zgodzie z naturą oraz spokojnie. druga to najeźdźcy z północy, którzy są agresywni, żądni krwi, skarbów i nowych ziem. Dzięki temu ta opowieść okazała się bardzo dobra.
Narracja jest prowadzona w sposób taki sam jak w poprzednim tomie. Dzięki temu język, bogate opisy, wulgaryzmy, a także budowanie sytuacji i akcji przenosi czytelnika w świat "Wikingów" nie pozwalając mu oderwać się od kolejnych stron książki. Również tutaj w mistrzowski sposób zostały połączone fakty historyczne z fikcją literacką. Akcja jest bardzo dynamiczna, przez co dodatkowo przyciąga uwagę czytelnika.
Rys historyczny, który został umieszczony w posłowiu ukazuje ogromną wiedzę autora dotyczącą wikingów. Dzięki temu powieść jest jeszcze bardziej wiarygodna, fascynująca i wciągająca, a także zauważamy, że autor liczy się ze zdaniem swoich czytelników.
W tej części autor pokazuje się zdecydowanie od lepszej strony. Opisuje dokładnie styl życia wikingów, a także ich mentalność i styl. Jesteśmy w stanie zauważyć pasję z jaką autor pisze książki, dzięki czemu można je uznać za jedne z najlepszych w tej kategorii.
Podsumowując całą książkę uważam, że Radosław Lewandowski wydając pozycję "Wikingowie. Najeźdźcy z Północy" postawił sobie bardzo wysoką poprzeczkę jeśli chodzi o kolejny tom sagi. Czy udało mu się napisać trzeci tom równie dobry, a może jeszcze lepszy? O tym dowiecie się w następnej recenzji. Na ten moment jednak polecam oba tomy wszystkim czytelnikom i miłośnikom fantastyki, czy również Wikingów.

Dzisiaj mam dla Was recenzję drugiego tomu sagi o wikingach Radosława Lewandowskiego "Wikingowie. Najeźdźcy z Północy".
Tym razem Asgotsson musi zostać sam w nieznanej mu części świata. W tym samym czasie trwa bitwa, w której giną towarzysze ojca bohatera, zaś on sam nie widzi perspektyw powrotu do miejsca rodzinnego, a także traci nadzieję na odnalezienie siostry i matki....

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
544
460

Na półkach:

Na wstępie należy zaznaczyć, że drugi tom serii Radosława Lewandowskiego jest zupełnie czym innym, niż moglibyśmy się spodziewać. Mimo tego, że książka stanowi drugi tom cyklu nazwanego “Wikingowie”, tych groźnych wojowników jest tu tylu, co kot napłakał. “Najeźdźcy z Północy” to bardzo dobra, wciągająca powieść historyczna o jednym Normanie, który zostaje uratowany przez rdzennych Amerykanów i to na tym ludzie, wierzeniach Indian, ich codziennym życiu i walce z innymi plemionami skupia się opowieść Lewandowskiego.

Na plus zasługuje piękna okładka książki. Widoczne na niej postaci Wikinga i dumnego Indianina zapowiadają epickie starcie, które faktycznie następuje w pewnym momencie historii. Przede wszystkim jest to jednak ogromny skok jakościowy względem poprzedniej części serii pod tytułem “Wilcze Dziedzictwo”. Tamta okładka ukazywała nam bajkowych Wikingów z rogami na hełmach, których fantastyczny wygląd całkowicie przeczył treści książki, bardzo dopracowanej historycznie przez autora. Tutaj wydawnictwo zdołało naprawić ten błąd i oby seria dalej szła w tę stronę! Warto od razu wspomnieć, że poprawa względem poprzedniej części nie dotyczy tylko kwestii wizualnych, ale też treści. Radosław Lewandowski bardzo rozwinął swój warsztat literacki, co widać chociażby po mojej ocenie książek. Poprzedni tom zasłużył u mnie jedynie na mocne 2/6, z kolei “Najeźdźcy z Północy” to już pewne 4 z 6 punktów!

Niesamowicie podoba mi się sposób, w jaki pisarz opisuje walki swoich bohaterów. Nie ma w jego serii miejsca na mało realistyczny heroizm, posiadanie niemal nadludzkich umiejętności walki. Już pierwsze starcie Oddiego, głównego bohatera tego tomu, kończy się utratą ucha i poważną raną w boku! Dzięki temu czytelnik ma poczucie, że śledzona przez niego postać nie jest “średniowiecznym supermanem”, a człowiekiem z krwi i kości, który na każdej stronie powieści może tragicznie zakończyć swój żywot. Od razu muszę też ostrzec miłośników literatury, którzy nie lubią doświadczać śmierci bohaterów - Radosław Lewandowski nie cofa się przed tego typu zabiegami w fabule i już niedługo może zyskać miano polskiego George'a R. R. Martina, który słynie jako seryjny zabójca swoich postaci!

Jako minus prowadzenia narracji przez autora mógłbym podać dość długie zastoje w akcji. Wiele stron poświęconych dyskusjom z tubylcami, przemarszom, nocowaniom, wróżbom, czy nawet powrotowi do zdrowia głównego bohatera dodaje wprawdzie historii realizmu, jednak dość szybko zaczyna nudzić czytelnika. Świetnie napisane sceny walk są na długo przerywane tego typu momentami, przez które czytelnik musi się po prostu przemęczyć, a szkoda. Mimo to fabuła książki wciąż jest świetna i warto się dla niej miejscami chwilę ponudzić.

Specyficzną postacią jest tutaj stworzony przez autora główny bohater, Oddi, syn Asgota z Czerwoną Tarczą. Chłopak ten pojawił się już w poprzednim tomie serii, jednak był wtedy postacią zdecydowanie drugoplanową i negatywną. Tutaj jest on niepodzielnym protagonistą. Co ciekawe, jest on jednak bardzo złożony i nietypowy dla tego rodzaju powieści. Oddi w tym tomie staje się już mężczyzną, którego jednak naprawdę ciężko jest polubić. Wiele razy wykazuje się tchórzostwem (co w popkulturze ciężko zobaczyć u Wikingów), nie potrafi kontrolować swojego pożądania, jego rozumowanie często jest niespójne, a mimo to chętnie śledzimy jego losy. Być może dzięki tym niedoskonałościom wydaje się on czytelnikom bardziej ludzki? Trudno też pogodzić się z brakiem bohaterów, których zdążyliśmy polubić w tomie poprzednim. Mam jednak nadzieję, że pojawią się oni w kolejnych odsłonach serii.

Na koniec warto wspomnieć o niesamowitym ogromie pracy, którą Radosław Lewandowski włożył w przygotowanie naukowe do tej książki. Już samo wielostronicowe posłowie to opis jego badań, które zrobiłyby wrażenie na niejednym pracowniku naukowym najlepszych światowych uczelni wyższych. Praca ta przełożyła się na jeszcze większy realizm “Najeźdźców z Północy”. Powieść aż kipi od starodawnych normańskich słów i określeń nazw statków, broni, przekleństw, które zresztą są też przeplatane swoimi indiańskimi odpowiednikami. Dzięki temu autor ciekawie ukazał zderzenie dwóch skrajnie różnych od siebie cywilizacji, których przedstawiciele zdołali się jednak jakoś ze sobą dogadać. Czytelnik może też mnóstwo dowiedzieć się o wierzeniach i mitologii dawnych rdzennych mieszkańców Kanady oraz samych Wikingów, gdyż w treści powieści nie zabrakło opowiadań i legend snutych przy ogniskach. Małym zawodem jest jednak dość mała ilość prawdziwie “indiańsko” brzmiących imion bohaterów. Na swojej drodze Oddi spotyka wprawdzie Snae-Kola i bierze sobie za żonę Shaa-naan, jednak zdecydowana większość Czerwonoskórych w książce nosi spolszczone imiona typu “Chrapiący Pies” czy “Spocone Dłonie”. Szkoda, o wiele ciekawiej byłoby, gdyby czytelnicy musieli sobie łamać języki niczym Oddi przy próbach zawołania swoich kompanów! Książka pełna jest też kwiecistych porównań, którymi autor chce przedstawić sposób wysławiania się Indian. Trzeba przyznać, że niektóre z nich są bardzo trafne, jednak pozostałe to raczej puste słowa, które sprawiają wrażenie zapełniaczy stron. Warto też dodać, że każdy rozdział powieści rozpoczyna cytat z “Eddy Poetyckiej”, pradawnego dzieła literatury islandzkiej. Zabieg ten dodaje klimatu całości, mimo tego, że często te piękne słowa nie mają żadnego związku z treścią następującego po nich rozdziału.

Poprzedni tom serii bardzo mnie zawiódł, nawet pod względem samej okładki. Tutaj jest dużo, dużo lepiej! Na pewno nie jest to książka, której się spodziewałem - Wikingów mamy tu zdecydowanie mniej niż zamieszkujących tereny dawnej Kanady Indian. Mimo to czyta się ją bardzo ciekawie, kończy się zaś niesamowicie interesującą zapowiedzią kolejnej części. Widać duży skok jakościowy od pierwszego tomu, a to każe nam tylko cieszyć się na myśl o więcej!

Egzemplarz recenzencki otrzymałem od Fundacji Sztukater - https://sztukater.pl/

Na wstępie należy zaznaczyć, że drugi tom serii Radosława Lewandowskiego jest zupełnie czym innym, niż moglibyśmy się spodziewać. Mimo tego, że książka stanowi drugi tom cyklu nazwanego “Wikingowie”, tych groźnych wojowników jest tu tylu, co kot napłakał. “Najeźdźcy z Północy” to bardzo dobra, wciągająca powieść historyczna o jednym Normanie, który zostaje uratowany przez...

więcej Pokaż mimo to

8
Reklama
avatar
699
699

Na półkach:

Wypożyczyłem tę płytkę na szybko, czyli na chybił-trafił. Już po okładce czułem, że jest to pozycja dla młodzieży; okazało się, że tak - no może dla "starszaków", bo było trochę morderczej rąbanki i trochę scenek - powiedzmy miłosnych.
Więcej jest tu o obyczajach, lękach i wierzeniach północno-kanadyjskich Indian, niż o Wikingach.
Ogólnie nie było źle; wartka akcja, wyraziste postacie główne i od czasu do czasu śmieszne teksty. Dobrze też radził sobie z czytaniem Radosław Lewandowski.

Wypożyczyłem tę płytkę na szybko, czyli na chybił-trafił. Już po okładce czułem, że jest to pozycja dla młodzieży; okazało się, że tak - no może dla "starszaków", bo było trochę morderczej rąbanki i trochę scenek - powiedzmy miłosnych.
Więcej jest tu o obyczajach, lękach i wierzeniach północno-kanadyjskich Indian, niż o Wikingach.
Ogólnie nie było źle; wartka akcja,...

więcej Pokaż mimo to

45
avatar
25
23

Na półkach:

Drugim tom powieści, nieco lepszy od pierwszego.
Lepsze opisy na pewno. To co nie dawało mi się cieszyć jednak w całości z lektury, to momentami używanie zbyt "pięknego języka", który miał nadać klimat powieści i przenieść nas do tamtych czasów. Zabieg ten oceniam jako nieudany, czego bardzo żałuję. Pomysł dobry, jednak przesadzony z ilością.
Sama fabuła ciekawa i interesujące zestawienie wikingów z Indianami.

Drugim tom powieści, nieco lepszy od pierwszego.
Lepsze opisy na pewno. To co nie dawało mi się cieszyć jednak w całości z lektury, to momentami używanie zbyt "pięknego języka", który miał nadać klimat powieści i przenieść nas do tamtych czasów. Zabieg ten oceniam jako nieudany, czego bardzo żałuję. Pomysł dobry, jednak przesadzony z ilością.
Sama fabuła ciekawa i...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
84
30

Na półkach:

Tom 2 sporo lepszy od pierwszego. Tamten miał tylko dobre momenty. Tu jest dużo lepiej i tak jakby seria rozkręcała się dzięki niemu. Zwykle to pierwszy tom jest najlepszy. Tutaj jest odwrotnie. Dużo akcji przede wszystkim.
Dla mnie jednak najlepsze jest ciekawe zestawienie dwóch różnych cywilizacji, ich tarcia między sobą i w końcu z czasem przekonywanie się jednej do drugiej.
W książce nie mogło zabraknąć motywu miłości, który jest na prawdę zrobiony przemyślanie i z głową.

Bardzo dobry tom. Zabieram się za trzeci.
Polecam serię dla fanów wikingów i nie tylko.

Tom 2 sporo lepszy od pierwszego. Tamten miał tylko dobre momenty. Tu jest dużo lepiej i tak jakby seria rozkręcała się dzięki niemu. Zwykle to pierwszy tom jest najlepszy. Tutaj jest odwrotnie. Dużo akcji przede wszystkim.
Dla mnie jednak najlepsze jest ciekawe zestawienie dwóch różnych cywilizacji, ich tarcia między sobą i w końcu z czasem przekonywanie się jednej do...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1179
66

Na półkach:

Autor fajnie łączy różne kultury i ciekawie zestawia ich rytuały i zachowania.

Autor fajnie łączy różne kultury i ciekawie zestawia ich rytuały i zachowania.

Pokaż mimo to

0
avatar
1257
39

Na półkach: , ,

Nie można tak pisać, zbyt kwieciste i denerwujące porównania przy każdym prawie zdaniu są do niewytrzymania. Dla przykładu: "Co warta jest strzała którą wojownik puści nie mierząc ?. Przestaje byś strzałą a staje się zwykłym kawałkiem drewna". Czemu ma to służyć taka mądrość. W tak zawiłej próbie opisu kultury Skandynawów nie ma potrzeby czynić takich porównań. Strzała mierzona czy nie jest kawałkiem drewna jeżeli jest zrobiona z drewna. Przykro ale nie.

Nie można tak pisać, zbyt kwieciste i denerwujące porównania przy każdym prawie zdaniu są do niewytrzymania. Dla przykładu: "Co warta jest strzała którą wojownik puści nie mierząc ?. Przestaje byś strzałą a staje się zwykłym kawałkiem drewna". Czemu ma to służyć taka mądrość. W tak zawiłej próbie opisu kultury Skandynawów nie ma potrzeby czynić takich porównań. Strzała...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1544
1543

Na półkach:

Szalony pomysł!
Zwiastowały go postacie na okładce – Indianina i Wikinga. Zastanawiałam się, czy można połączyć dwie, tak odmienne kultury? Autor udowodnił, że można! W historii zdarzały się takie przypadki, które skrupulatnie wykorzystał w drugim tomie tetralogii Wikingowie. Rozwinął w nim wątek ucieczki Oddiego Asgotsona przed oddziałem pościgowym konunga Eryka Zwycięskiego. Rzucił nastoletniego chłopca, ale zaprawionego w boju i przez trudne życie z ojcem, w głąb dzisiejszej Kanady. W rejon Półwyspu Labradorskiego i Nowej Funlandii w czasie zimowym. Opisy krajobrazów, ich szczegółowość i metafory sprawiły, że mogłam z przyjemnością zachwycać się nimi razem z Oddim. Korzystać z podsuwanych mi map, by samodzielnie tworzyć krajobrazy w wyobraźni. Te na powierzchni wyspy pełnej lasów i te w głębi mrocznych jaskiń. Zgodnie z mottem umieszczonym przez autora na początku książki.
Dosłownie również, ponieważ na wewnętrznej stronie okładki widniała mapa wyspy, po której wędrował, skradał się, uciekał lub gonił Oddi.
Sił i odwagi uciekinierowi dodawała jedna myśl – chciał przeżyć, by wrócić do Szwecji i uwolnić matkę oraz siostrę. Był przekonany, że ojciec zginął, więc ciężar odpowiedzialności za losy bliskich spoczął na nim. Zdany na własne siły, a w większej mierze na szczęście, dokładnie je wykorzystał w pierwszej potyczce z tubylcami. Ratując gwałconą dziewczynę z plemienia Beothuków przed śmiercią ze strony gwałcących ją Indian z plemienia Mikmaków, wkupił się w łaski jej ojca i wodza oraz samej uratowanej. Ten niebezpieczny, ale udany początek rozpoczął życie Oddiego wśród Indian. Ciągłą konfrontację stylu życia, wierzeń, obyczajów dwóch kultur, w której Oddi często musiał ustępować, by przeżyć. Nawet jego bogowie nie mieli już tak wielkiej władzy na obcej ziemi. Jego umiejętności walki i wiedza taktyczna bardziej sprawdzały się w starciach, potyczkach i bitwach z innymi plemionami niż w życiu codziennym. Był jednak otwarty na wiedzę nowych przyjaciół, którzy przyjęli go do swego plemienia. Wśród których stracił serce dla uratowanej przez niego Shaa-naan-dithit, jednocześnie cały czas myśląc o pozostawionych w Szwecji bliskich. Pobyt na obcej ziemi bardzo go zmienił. Wyspa go zmieniła, ukochana Shaa-naan- dithit i Wielki Duch. Nie Odyn, ale Manitou.
Oddi stał się silniejszy i bardzo niebezpieczny.
Można potraktować tę część tetralogii jako przeciekawy przewodnik po kulturze indiańskiej i wikińskiej. Zwłaszcza że autor rozdziały poprzedzał cytatami myśli znanych wodzów i czarowników Ameryki Północnej, które wprowadzały i jednocześnie podsumowywały ich treść, zawierając ponadczasową wiedzę o świecie i roli człowieka w nim.
Można również potraktować tę część jako pełną krwawych, dynamicznych przygód inicjację w dorosłość Oddiego, którego ukształtowało nie tylko własne dziedzictwo, ale również nowo poznana kultura. Jej filozofia poszerzyła jego horyzonty myślowe i pokazała świat z odmiennej perspektywy, zmieniając pojmowanie winy za los, którego doświadczał. Był przekonany, że to on sam jest odpowiedzialny za wszystko, co go spotyka. Nie świat i inni ludzie, jak do tej pory myślał, ale on sam. Zmiana świadomości radykalnie zmieniła również jego postawę. Z uciekiniera przed Erykiem Zwycięskim na wojownika, który wypłynął mu na spotkanie.
Będzie się działo w tomie trzecim!
http://naostrzuksiazki.pl/

Szalony pomysł!
Zwiastowały go postacie na okładce – Indianina i Wikinga. Zastanawiałam się, czy można połączyć dwie, tak odmienne kultury? Autor udowodnił, że można! W historii zdarzały się takie przypadki, które skrupulatnie wykorzystał w drugim tomie tetralogii Wikingowie. Rozwinął w nim wątek ucieczki Oddiego Asgotsona przed oddziałem pościgowym konunga Eryka...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
118
42

Na półkach:

Lepsza niż poprzednia część. Oddi mężnieje, poznaje jednego ze swoich dawno zaginionych rodaków, piękną córkę wodza wioski do której trafił, a także swojego ojca, którego uznał za martwego

Lepsza niż poprzednia część. Oddi mężnieje, poznaje jednego ze swoich dawno zaginionych rodaków, piękną córkę wodza wioski do której trafił, a także swojego ojca, którego uznał za martwego

Pokaż mimo to

4

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wikingowie. Najeźdźcy z Północy


Reklama
zgłoś błąd