Polska 2.0

Okładka książki Polska 2.0
Jacek Inglot Wydawnictwo: W.A.B. fantasy, science fiction
317 str. 5 godz. 17 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2016-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-02
Liczba stron:
317
Czas czytania
5 godz. 17 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328021501
Tagi:
political fiction inglot wizja polska
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Nowa Fantastyka 470 (11/2021) Jacek Inglot, Piotr Jedliński, Jeff Noon, redakcja Nowa Fantastyka, Robert Sheckley, Przemysław Zańko
Ocena 7,0
Nowa Fantastyk... Jacek Inglot, Piotr...
Okładka książki Wizje alternatywne Andrzej Drzewiński, Jacek Dukaj, Eugeniusz Dębski, Jarosław Grzędowicz, Marek S. Huberath, Jacek Inglot, Mirosław Piotr Jabłoński, Krzysztof Kochański, Maja Lidia Kossakowska, Marek Oramus, Jacek Piekara, Andrzej Sapkowski, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Andrzej Ziemiański, Rafał A. Ziemkiewicz, Andrzej Zimniak, Maciej Żerdziński
Ocena 7,1
Wizje alternat... Andrzej Drzewiński,...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
140 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3060
114

Na półkach:

Super się czytało.
Dwie alternatywy. Pierwsza dość krwawa, ale optymistyczna. Druga ciekawsza, ale pesymistyczna.
Jest niestety jeszcze trzecia część, najbardziej przerażająca - rzeczywistość. Mocno zmierzająca do wariantu drugiego. Szkoda, że ci co powinni, nie przeczytają tej książki. Może by ją tak puszczać przez głośniki na ulicach ? Skoro tak bardzo wracamy do niedalekiej przeszłości to i radiowęzeł można reanimować ;)
No i przydałby się nam taki Sidorski.

Super się czytało.
Dwie alternatywy. Pierwsza dość krwawa, ale optymistyczna. Druga ciekawsza, ale pesymistyczna.
Jest niestety jeszcze trzecia część, najbardziej przerażająca - rzeczywistość. Mocno zmierzająca do wariantu drugiego. Szkoda, że ci co powinni, nie przeczytają tej książki. Może by ją tak puszczać przez głośniki na ulicach ? Skoro tak bardzo wracamy do...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
321
88

Na półkach:

Wizja alternatywnej przyszłości Polski w dwóch wersjach.

Pierwsza – optymistyczna (?) – to utopia, w której narastający pęd ku samozagładzie po spirali populizmu zostanie raptownie zatrzymany przez... zamach stanu i „oświeconą dyktaturę” niejakiego Sidorskiego. Łatwo w nim rozszyfrować realnego polityka z długim i burzliwym stażem w życiu publicznym. Zmartwię autora, że nie mającego najmniejszych predyspozycji do „oświeconego” rządzenia – nie tylko krajem, ale choćby ministerstwem. Dobitnie i ponad wszelką wątpliwość dowiódł tego więcej niż raz, „z ramienia” więcej niż jednej partii. Rozumiem jednak, że to wybór z rozpaczy, bo wśród wszystkich postaci naszej polityki, wiarygodnego kandydata na „zbawcę” Polski ze świecą szukać. Znikąd nadziei. Tymczasem bajkowy Sidorski wymusza realizację oczywistych, zdroworozsądkowych planów ratunkowych i rozwojowych. Czyli ostatniej rzeczy, na którą głosowałoby nasze społeczeństwo, nagradzające polityków wyłącznie za słodkie obietnice i bezczelne kłamstwa. Skutkuje to nastaniem złotego wieku wzrostu gospodarczego, naukowo-edukacyjnego i demograficznego. Polska wyrasta na regionalne „mocarstwo”, z powodzeniem organizujące federację państw Międzymorza (jakże by inaczej...) i podejmujące ryzykowną grę geostrategiczną z Rosją. I nie tylko.

Wersja druga to dystopio-utopia, w której zamach stanu Sidorskiego kończy się niepowodzeniem. Nurkowanie po spirali populizmu przyspiesza nie do zatrzymania. Rządzona przez partię „narodowo-katolickich” łotrów Polska pogrąża się w upadku, cofa w rozwoju i – po raz kolejny w swej historii – staje się „chorym człowiekiem Europy”. Bez szans na cokolwiek Choć gdzieś tam, daleko, majaczy jakby światełko w tunelu. No, ale wiecie, jak to z tymi światełkami...

Punktem kulminacyjnym obu linii czasowych jest 14 kwietnia 2037. Wtedy krańcowo różne są nie tylko obie Polski, ale i realia świata zewnętrznego (bez związku). To jedna z większych słabości tej konstrukcji, bo z żadnej wersji fabuły autor nie potrafi sensownie wybrnąć bez nagłego Deus ex Machina. Za każdym razem zupełnie innego.

Plusem książki – pisanej w latach 2012-2015 – są bezbłędne (do roku 2020) przewidywania ponurej drogi do zatracenia, którą podąży polskie społeczeństwo, polityka, gospodarka, edukacja, demografia... Słowem – wszystko. Autor idealnie przewidział, jakiego rodzaju medium stanie się „jedynka” i co będzie siać w głowach społeczeństwa wyedukowanego tak, jak nasze.

Sporo miejsca zajmują rozważania, co było przyczyną i kiedy nastąpił punkt zwrotny prowadzący do nieuchronnej klęski polskiej demokracji i społeczeństwa. Podobnie jak on, nie uważam, by tym punktem zwrotnym był rok 2015, czy 2005. Ruch po spirali w dół, który z czasem może już tylko przyspieszać, zaczął się znacznie wcześniej. Dostrzeżenie i zdiagnozowanie początku maskował bezprzykładny rozwój Polski po 1989 roku. Tylko, że ten rozwój umożliwiały i wymuszały (wręcz ciągnęły za uszy...) czynniki zewnętrzne. Które właśnie przestają działać.

Minusem są chybione dywagacje historyczne, mające stanowić uzasadnienia, analogie czy racjonalizacje wykoncypowanych przez autora „mocarstwowych” posunięć w przyszłości.

Ale przede wszystkim rozczarowują wątki fantastyczne (w książce fantastycznej...). Wizje polskiej "potęgi” i „trumfów oręża” są po prostu... infantylne. Intensywnie. Takie mokre sny megalomanów. Także w części dystopijnej, tajne „techniczne” posunięcia dysfunkcyjnej władzy nie wypadają zbyt wiarygodnie. Naszą nieuchronną przyszłością jest Wenezuela (bez ropy...). Jej teraźniejszość pokazuje, jak długo można wszechwładnie rządzić krajem nawet po tym, kiedy na oczach wszystkich doprowadziło się go do całkowitego upadku gospodarczego i cywilizacyjnego. Nie są tu potrzebne żadne „wysokie technologie”. Wystarcza skrajna podłość i brak hamulców.

Wizja alternatywnej przyszłości Polski w dwóch wersjach.

Pierwsza – optymistyczna (?) – to utopia, w której narastający pęd ku samozagładzie po spirali populizmu zostanie raptownie zatrzymany przez... zamach stanu i „oświeconą dyktaturę” niejakiego Sidorskiego. Łatwo w nim rozszyfrować realnego polityka z długim i burzliwym stażem w życiu publicznym. Zmartwię autora, że...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
380
6

Na półkach:

Przeczytane. Ba! Pochłonięte jednym tchem. Warto się zapoznać z tą pozycją.

Przeczytane. Ba! Pochłonięte jednym tchem. Warto się zapoznać z tą pozycją.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
3404
245

Na półkach: , ,

Bardzo polecam! Bardzo ciekawa i wciągająca pozycja.

Bardzo polecam! Bardzo ciekawa i wciągająca pozycja.

Pokaż mimo to

2
avatar
39
1

Na półkach:

Fantastyka, ale mocno zakorzeniona w dzisiejszym stanie naszej polityki. Daje do myślenia o aktualnym stanie naszego państwa i dokąd zmierzamy. Opisy dwóch różnych wizji, jak mogą potoczyć się nasze losy w moim odczuciu niezwykle ciekawe i wciągające.

Fantastyka, ale mocno zakorzeniona w dzisiejszym stanie naszej polityki. Daje do myślenia o aktualnym stanie naszego państwa i dokąd zmierzamy. Opisy dwóch różnych wizji, jak mogą potoczyć się nasze losy w moim odczuciu niezwykle ciekawe i wciągające.

Pokaż mimo to

5
avatar
78
4

Na półkach:

Jacek Inglot w swoim dziele prezentuje dwie wizje Polski - Polski, jako pan-jagiellońskiego mocarstwa rodem z geopolitycznych analiz Jacka Bartosiaka i Polski, jako kraju upadłego, wracającego po latach względnego sukcesu do roli "chorego człowieka Europy". Obie wizje są wciągające, a pod fantastyczną, fikcyjną powłoką kryje się znakomita diagnoza stanu polskiego społeczeństwa. Czy rzeczywiście stoimy przed wyborem dziejowym? Tego nie wiem, ale książkę serdecznie polecam.

Jacek Inglot w swoim dziele prezentuje dwie wizje Polski - Polski, jako pan-jagiellońskiego mocarstwa rodem z geopolitycznych analiz Jacka Bartosiaka i Polski, jako kraju upadłego, wracającego po latach względnego sukcesu do roli "chorego człowieka Europy". Obie wizje są wciągające, a pod fantastyczną, fikcyjną powłoką kryje się znakomita diagnoza stanu polskiego...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
103
60

Na półkach:

Lekko przerażająca ale z tego powodu bardzo wciągająca wizja przyszłości naszego narodu. Dla fanów political thrillerów i historii alternatywnych to pozycja może nie obowiązkowa, ale na pewno bardzo wartościowa.
Polecam bardzo mocno.

Lekko przerażająca ale z tego powodu bardzo wciągająca wizja przyszłości naszego narodu. Dla fanów political thrillerów i historii alternatywnych to pozycja może nie obowiązkowa, ale na pewno bardzo wartościowa.
Polecam bardzo mocno.

Pokaż mimo to

3
avatar
163
155

Na półkach: , ,

Zabawa w historię alternatywną bywa złudna. Wymaga bowiem od pisarza sprawnego lawirowania na cienkiej linii między historyzmem, a wróżbiarstwem, doskonałej znajomości przeszłości, a jednocześnie zwinnego poruszania się w świecie futurologii. Łakomym kąskiem dla pisarzy gatunku bez dwóch zdań jest burzliwa historia naszej ukochanej Rzeczpospolitej. I tak powstały wizje Drugiej Rzeczpospolitej Obojga Narodów (Polsko-Chińskiej!) Lewandowskiego, mrocznej, przegranej wojny polsko-bolszewickiej w „Xavrasie Wyżrnie”, Polski jako ostoi chrześcijaństwa w Europie zdominowanej przez Arabów („Krzyżacki poker”). Była też „Zadra” Piskorskiego i etheryczne gdybania na temat roli naszego kraju w Nowej Europie. Teraz czas na Inglota i jego wersje (liczba mnoga nieprzypadkowo!) przyszłości Polski.

Jest rok 2037. Jacek Inglot prezentuje dwie wizje Polski, dzieląc swoją powieść na odrębne części, luźno związane ze sobą przeszłością oraz kilkoma bohaterami, jednak odbywające się w dwóch, zupełnie różnych alternatywnych rzeczywistościach. W obu przypadkach Polska doświadczona zostaje przez populistyczne rządy Partii Przyjaciół Ludu. Kraj spustoszony ekonomicznie przez nierealne do spełnienia świadczenia socjalne poprzedniej (obecnej) władzy, podzielony ideologicznie i fatalnie odbierany na arenie międzynarodowej popada w ogromny kryzys. Przejęcie władzy przez PPL tylko pogarsza sprawę. W pierwszej części wychodzi jej to na dobre, scenariusz zaś jest do granic możliwości optymistyczny, w drugiej zaś mamy do czynienia z opcją bardzo mroczną, mocno skoncentrowaną w stronę science-fiction.

W pierwszej części "Wojna dronów" - Władysław Sidorski, były minister, polityczny emeryt (nie trudno się domyślić, kim byli protoplaści jego postaci) zirytowany rządami PPL-u postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wzorem Piłsudskiego dokonuje zamachu stanu. Inglot przyklaskuje tutaj tezie, że Polacy lubują się w zamordyzmie i mimo początkowej fali oburzenia, dobrze odnajdują się w nowej, totalitarnej rzeczywistości. Zwłaszcza gdy zaczynamy dawać w kość Rosjanom i rozdawać karty w środkowej Europie.

Impulsem do puczu Sidorskiego było wyciągnięcie z niebytu publikacji Adama Tarkowskiego – nieznanego powszechnie nauczyciela historii z Nowego Sącza. Kapitalnym zabiegiem Inglota było stworzenie książki w książce, rozprawy o przyszłości Rzeczpospolitej pt. „Jagiellonia 2.0”, geostrategicznej koncepcji Tarkowskiego, którą Sidorski za wszelką postanowił wcielić w życie. Jej fragmenty przeplatają komentarze narratora i główny wątek fabularny. „Jagiellonia 2.0” została wprowadzona do szkół średnich przez osobisty rozkaz Sidorskiego. Niewiele osób mogło zrozumieć, dlaczego książka nieznanego nikomu historyka, napisana trzydzieści lat wcześniej ma być czytana przez wszystkich. Z czasem, gdy Polska odzyskuje dawną świetność, ludzie tracą wątpliwości czemu to właśnie ta lektura motywowała Sidorskiego do działania.

W pierwszej części śledzimy losy ciemnoskórego żołnierza polskiej armii M’Bekiego. Jego obecność w wojsku wiążę się z falą niewybrednych żartów, zdziwieniem i dyskryminacją. Nie trudno domyślić się, że z czasem stanie się bohaterem, a wszelkie uprzedzenia jego dowódców pójdą w zapomnienie. To właśnie w ręce M’Bekiego trafia egzemplarz „Jagielloni 2.0” i wraz z nim odkrywamy koncepcję powrotu wielkiej Polski, nawiązującej do czasów świetności królestwa Jagiellonów.

Inglot zdecydowanie nie radzi sobie z budowaniem fabuły, lepiej czyta się fragmenty, w których analizuje, interpretuje i przewiduje losy naszego kraju. Autor opisuje historię Polski od jej początków po lata trzydzieste XXI wieku. Dogłębne rozważania Tarkowskiego (Inglota) to wciągająca powtórka z historii i ciekawe spojrzenie na najbliższą przyszłość, kryzysy ekonomiczne, problemy społeczne i polityczne. Ważne żeby zagryźć zęby, przebrnąć przez nudny wątek rodzinny M’Bekiego, tonę nieśmiesznych żartów, urywkowe relacje z potyczek polskiej armii i chaotyczne przeskakiwanie z akcji do akcji, a lektura okaże się czystą przyjemnością.

W drugiej części "Burza planetarna" - Inglot poszedł krok dalej, wymyślając koncepcje bardzo futurologiczne. Przedstawia wizję kraju, który znalazł się w totalnej ruinie, brak żywności, pieniędzy i warunków do życia doprowadza do sytuacji, w której władza posuwa się do mechanizmów znanych z III Rzeszy. W Polsce dochodzi do pozbywania się w tajemniczych okolicznościach starych ludzi, dostępne są tylko jednostronne media, w miastach panuje wszechobecny chaos, kraj podzielony jest na dystrykty, rządzone przez lokalnych oligarchów i gangsterów. W przeciwieństwie do pierwszej części nie udaje się przeprowadzić zamachu stanu, większość jego dowódców trafia do więzienia, jednak (o dziwo!) Sidorskiemu udaje się uciec. Dzięki pieniądzom Tarkowskiego, który w drugiej części jest miliarderem, na dnie Pacyfiku powstaje Polska 2.0. Poznajemy jej tajniki dzięki dziennikarzowi Grodeckiemu, wysłanemu przez reżimowe media do stworzenia reportażu o rozrastającej się metropolii.

Najnowsza książka Jacka Inglota jest bardzo aktualna, odważna, nawiązująca do kontrowersji związanych z obecną władzą. Zbieżność programowo-ideowa Prawa i Sprawiedliwości i Partii Przyjaciół Ludu, mimo aluzji, że PPL przejął władzę właśnie po PiSie, jest oczywista. Rozdawnictwo, głoszenie populistycznych haseł, narodowo-katolicki światopogląd, agresywne przejmowanie mediów, nienawiść do sąsiadów, zrzucanie winy na poprzednich rządzących, („zdrajców i obcych”), od razu rzucają się w oczy. Inglot zestawia dwa skutki fatalnych rządów PPL-u – w pierwszej odsłonie to „zimny prysznic”, dzięki któremu Polska odzyskuje dawny blask, wstęp łechtający nasze narodowe ego, w drugiej nie jest już tak kolorowo.

„Polska 2.0” jest bardzo nierówna, pierwsza część zdecydowanie lepiej wypada na tle drugiej. Przeplatanie dyskursu teoretycznego z fabularnym wychodzi Inglotowi doskonale, a odkrywanie wraz z jego bohaterami związków przyczynowo-skutkowych, prowadzących do zawirowań w historii naszego kraju, to czysta przyjemność.

Mimo dwóch różnych zakończeń, rozwiązań mniej lub bardziej realistycznych, „Polska 2.0” to książka ważna, smutna, do bólu aktualna, alarm ostrzegawczy przed tym, do czego mogą doprowadzić nierealne do spełnienia obietnice wyborcze, ksenofobia i brak szacunku dla własnego kraju. Wbrew niezbyt interesującym wątkom fabularnym Jackowi Inglotowi nie można odmówić ogromnej wiedzy historycznej, odwagi i pomysłowości, a przede wszystkim ironii.

Zabawa w historię alternatywną bywa złudna. Wymaga bowiem od pisarza sprawnego lawirowania na cienkiej linii między historyzmem, a wróżbiarstwem, doskonałej znajomości przeszłości, a jednocześnie zwinnego poruszania się w świecie futurologii. Łakomym kąskiem dla pisarzy gatunku bez dwóch zdań jest burzliwa historia naszej ukochanej Rzeczpospolitej. I tak powstały wizje...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
2114
436

Na półkach: ,

Najbardziej zaciekawiła mnie i spodobała mi się pierwsza część, bardziej realistyczna i zaskakująca. Druga to bardziej sci-fi, której fanem nie jestem. Warto poczytać i uświadomić sobie niektóre prawdy o naszym narodzie. Dla każdego Polaka - szczególnie część pierwsza.

Najbardziej zaciekawiła mnie i spodobała mi się pierwsza część, bardziej realistyczna i zaskakująca. Druga to bardziej sci-fi, której fanem nie jestem. Warto poczytać i uświadomić sobie niektóre prawdy o naszym narodzie. Dla każdego Polaka - szczególnie część pierwsza.

Pokaż mimo to

5
avatar
323
128

Na półkach:

Bardzo ciekawe i lekko przerażające podejście do naszego kraju. Książka daje do myślenia i zmusza do spojrzenia dalej w przyszłość niż następny tydzień ;) Język łatwy, przyjemny i momentami zabawny pomimo, że autor przedstawił mało radosny widok na przyszłość. Trzeźwiąca książka na dzisiejsze czasy. Polecam!

Bardzo ciekawe i lekko przerażające podejście do naszego kraju. Książka daje do myślenia i zmusza do spojrzenia dalej w przyszłość niż następny tydzień ;) Język łatwy, przyjemny i momentami zabawny pomimo, że autor przedstawił mało radosny widok na przyszłość. Trzeźwiąca książka na dzisiejsze czasy. Polecam!

Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Jacek Inglot Polska 2.0 Zobacz więcej
Jacek Inglot Polska 2.0 Zobacz więcej
Jacek Inglot Polska 2.0 Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd