Powieść naturalna

Okładka książki Powieść naturalna
Georgi Gospodinow Wydawnictwo: Pogranicze Seria: Meridian literatura piękna
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Meridian
Tytuł oryginału:
Естествен роман
Wydawnictwo:
Pogranicze
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361388364
Tłumacz:
Marta Hożewska-Todorow
Tagi:
literatura bułgarska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
42 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
926
901

Na półkach: ,

Książka nie musi mieć fabuły – udowadnia Autor, z czym można i należy się zgodzić, pod warunkiem, że jest dobra.

W przypadku Georgi Gospodinowa zdaje się to regułą, mimo że to jedna z jego wcześniejszych książek, napisana ewidentnie w ramach autoterapii po rozwodzie – zwłaszcza, że zaczyna się zdaniem: „Rozstajemy się” (chyba, że to kolejny z licznych u niego postmodernistycznych chwytów, których i tutaj niemało).

Oczywiście nie ma tu żadnych złorzeczeń czy tez - Bogini broń! – smętnego użalania się nad sobą. To raczej w zamierzeniu chłodna analiza, choć emocje (a nawet i lekka mizoginia) czasem dają o sobie znać, np. w takim zdaniu: „Nigdy nasze przywiązanie do drugiego człowieka nie jest tak silne jak wtedy, gdy go tracimy”.

Ta książka – nieco jednak słabsza od „Fizyki smutku”czy „Schronu przeciwczasowego” - łączy w sobie kilka gatunków literackich. Jest tu coś z pamiętnika, sporo spojrzeń wstecz w dzieciństwo, trochę tzw. sylwiczności, a przede wszystkim postmodernistyczne zabawy z początkami powieści i z „książką w książce”.

Jak w ogóle ma dziś istnieć powieść, skoro odmówiono nam tragizmu, nieobecne jest uniesienie? - pyta Gospodinow. „Kiedy istnieje tylko codzienność – z całą swoją przewidywalnością albo, jeszcze gorzej, paraliżującą tajemniczością niszczących człowieka przypadków”.

Czasami Autor lingwistycznie prowokuje czytelników: ”Kiedy gadamy o kiblach, w gruncie rzeczy rozmawiamy o języku”:

I jeszcze kilka cytatów „dla zachęty” (jak mówiła w liceum matematyczka, dając mi dwóję…).

„Człowiek jest już tak wymyślony, by nie pamiętał początku. Nie mamy wspomnień z własnych narodzin. Pamięć wtedy nie funkcjonuje. Ten ośrodek jest jeszcze niegotowy. Początek jest niejasny i bezkształtny. Suma kilku przypadków, która daje drogę pasmu konieczności”.

„Nigdy już nie będziemy kochani tak, jak w dzieciństwie. I dlatego dzieciństwo jest czasem okrutnym. Jego okrucieństwo jest w tym, co nas czeka. Gdzie potem znika ta miłość? Czemu przez całe życie chcemy, by nas kochano właśnie tak, jak wówczas, gdy byliśmy dziećmi, bez powodu, tylko dlatego, że jesteśmy?”.

„Dzieci nie mają ojczyzny. Ich ojczyzną jest dzieciństwo. Za to mają ojców. Chociaż właściwie niewiele pożytku z nich mają. Ich ojcowie chodzą do pracy, nie ma ich. Czy taki ojciec może osiem godzin dziennie być urzędnikiem, wicedyrektorem, kasjerem albo szubrawcem, a przez pozostałe ileś tam godzin – ojcem? Nie może.”

„Tylko w dzieciństwie możemy przeżyć objawienie, tylko w ciągu tych siedmiu lat, kiedy jesteśmy zostawieni sami sobie. Siedem lat poza społeczeństwem. Siedem lat bezpaństwowości. Siedem anarchistycznych lat. Każdy dzień całkowicie twój. Każdy dzień podporządkowany jedynie szukaniu zabawy”.

„Świat jest jednością, a powieść tym, co go łączy”.

„Nigdy nikomu nie udało się przenieść czegoś z własnego snu. Przy wychodzeniu ze snu mijamy niewidzialny urząd celny, w którym wszystko zostaje senne wspomnienia. Słyszałem, że to coś nazywają Zesnuniemawspomnień”

Jest i hymn ku czci much: to wszak gatunek, który „rozkłada martwą substancję organiczną – trupy, padlinę, ścierwo, ekskrementy – na nieorganiczną, która znowu przyswajana jest przez rośliny”. Muchy szczególnie interesują Autora, bo maja cos wspólnego z literaturą: „Oko muchy składa się z tysięcy małych oczek, fasetek, każde z nich jest sześciokątne i lekko wypukle. Każda fasetka przyjmuje tylko jedną plamkę z obrazu, a cały obraz łączy się w mózgu. Tak więc mucha patrzy na świat mozaikowo. (…) Fragmentaryczność, która stosują jako chwyt niektórzy powieściopisarze, tak naprawdę jest zapożyczona od oka muchy".

Książka nie musi mieć fabuły – udowadnia Autor, z czym można i należy się zgodzić, pod warunkiem, że jest dobra.

W przypadku Georgi Gospodinowa zdaje się to regułą, mimo że to jedna z jego wcześniejszych książek, napisana ewidentnie w ramach autoterapii po rozwodzie – zwłaszcza, że zaczyna się zdaniem: „Rozstajemy się” (chyba, że to kolejny z licznych u niego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
181
76

Na półkach: ,

Nieduża powieść, której osią są wydarzenia i odczucia bohatera-pisarza, związane z rozkładem i ostatecznym zakończeniem jego małżeństwa. Ale fabuła (bardzo szczątkowa) to tylko pretekst by zaprezentować pogląd na literaturę, naturę, człowieka i jego miejsce w przyrodzie. Książka bardzo poetycka, jednocześnie eksperymentalna (pojawia się np. motyw powieści złożonej z samych początków innych. Calvino, anyone?) ze szczyptą absurdu, momentami przypominająca dziennik/pamiętnik. Niektóre rozdziały (większość jest bardzo krótka) są dialogami, niektóre refleksją, inne opowieścią, co tworzy całkiem interesującą mieszankę. Ciekawy jest pomysł ze zmianami podmiotu prowadzącego narrację, w następstwie których nie zawsze jest jasne, kim ten podmiot jest. Całość psuje trochę zbyt rozmyte zakończenie, ale mimo to warto poświęcić czas, szczególnie ze względu na wrażliwość i pomysłowość autora.

Nieduża powieść, której osią są wydarzenia i odczucia bohatera-pisarza, związane z rozkładem i ostatecznym zakończeniem jego małżeństwa. Ale fabuła (bardzo szczątkowa) to tylko pretekst by zaprezentować pogląd na literaturę, naturę, człowieka i jego miejsce w przyrodzie. Książka bardzo poetycka, jednocześnie eksperymentalna (pojawia się np. motyw powieści złożonej z samych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
525
360

Na półkach: , , ,

Tradycyjnie nierówna, miejscami aż żeby zgrzytały, ale niektóre fragmenty to czyste złoto. Autor jest spostrzegawczy, styl spostrzeżeń charakterystyczny dla pogrążonego w depresji niezłego komika, całkiem lekkie pióro w tym prawie strumieniu świadomości, no i brawa dla tłumacza.

Tradycyjnie nierówna, miejscami aż żeby zgrzytały, ale niektóre fragmenty to czyste złoto. Autor jest spostrzegawczy, styl spostrzeżeń charakterystyczny dla pogrążonego w depresji niezłego komika, całkiem lekkie pióro w tym prawie strumieniu świadomości, no i brawa dla tłumacza.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
600
268

Na półkach:

Bułgarski autor chce stworzyć powieść z samych początków. I właściwie mu się to udaje. Na końcu okazuje się, że jesteśmy w punkcie wyjścia. Nie wykluczone też, że udało mu się też stworzyć całkiem nowy rodzaj powieści. Mogę zaryzykować to stwierdzenie. Nie sądzę, że byłabym fanką takiego postmodernistyczno-nihilistycznego podejścia, ale jeśli to jest kolejna faza ewolucji strumienia świadomości, to jest to krok w dobrą stronę (odkąd przeczytałam Ulissesa jestem chyba przewrażliwiona). Ciężko tu określić jakąś fabułę, są to randomowe przemyślenia pisarza na temat życia i na temat pisania tej książki. Myślę że Gospodinow chciał pokazać życie w swoim bezruchu. Ten moment, kiedy człowiek siada i gapi się w ścianę i swoje myśli (a dokoła lata mucha - to ważne!). Nie jest to jednak bunt przeciwko temu bezruchowi, braku sensu w życiu, nudzie, lecz ich afirmacja. I to jest coś, co średnio idzie w parze z moim nastrojem i światopoglądem. Już nie mówiąc o tym, że, chociaż doceniam nowatorskie podejście, średnio rozumiem sens czytania tej książki. Można praktykować gapienie się w ścianę i swoje myśli również bez niej.

Bułgarski autor chce stworzyć powieść z samych początków. I właściwie mu się to udaje. Na końcu okazuje się, że jesteśmy w punkcie wyjścia. Nie wykluczone też, że udało mu się też stworzyć całkiem nowy rodzaj powieści. Mogę zaryzykować to stwierdzenie. Nie sądzę, że byłabym fanką takiego postmodernistyczno-nihilistycznego podejścia, ale jeśli to jest kolejna faza ewolucji...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1775
724

Na półkach: , ,

Pierwsze spotkanie z literaturą bułgarską uważam za udane.
Bohater powieści Gospodinowa jest pisarzem zmagającym się z rozwodem i tym, że jego życie zmienia się gwałtownie o 180 stopnii. Raz mu współczułam, innym razem wręcz bałam się niektórych jego wynurzeń, a w niektórych momentach ziewałam - krótkie podsumowanie ludzkiego życia.
Podobało mi się ze względu na styl autora: nic na siłę, słowa same przychodziły. I chociaż niektóre skojarzenia są dla mnie totalnie od czapy, rozumiem zamysł.

Pierwsze spotkanie z literaturą bułgarską uważam za udane.
Bohater powieści Gospodinowa jest pisarzem zmagającym się z rozwodem i tym, że jego życie zmienia się gwałtownie o 180 stopnii. Raz mu współczułam, innym razem wręcz bałam się niektórych jego wynurzeń, a w niektórych momentach ziewałam - krótkie podsumowanie ludzkiego życia.
Podobało mi się ze względu na styl...

więcej Pokaż mimo to

avatar
424
66

Na półkach: ,

Miałam przy tej książce sporo chwil zawahania, nieco trudności interpretacyjnych - prawdę mówiąc, zmagam się już z nimi trzeci dzień. Z racji tego, iż jest to powieść postmodernistyczna, moje przemyślenia mogą nie mieć najmniejszego sensu - być może autor po prostu sam sobie wyznaczył granice literatury, nie do końca zrozumiałe dla odbiorców. Jest to jakby zlepek różnych przypadkowych, krótkich opowiadań - często przekraczających tzw. "granice dobrego smaku". Składa się z początków. Jest to nowatorskie podejście do literatury, mnie jednak brakowało jakiegoś punktu zaczepienia.
Znalazło się w niej również kilka znaczeń, których nie udało mi się rozgryźć.
Zdecydowanie polecam tym, którzy poszukują czegoś innego i nie należą do czytelników oczekujących od pisarza, by prowadził ich za rękę od początku do końca.

Miałam przy tej książce sporo chwil zawahania, nieco trudności interpretacyjnych - prawdę mówiąc, zmagam się już z nimi trzeci dzień. Z racji tego, iż jest to powieść postmodernistyczna, moje przemyślenia mogą nie mieć najmniejszego sensu - być może autor po prostu sam sobie wyznaczył granice literatury, nie do końca zrozumiałe dla odbiorców. Jest to jakby zlepek różnych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
718
56

Na półkach:

Ciekawie przedziwna. Obca, wyjęta ze schematów. Nic, tylko kochać, właściwie.

Ciekawie przedziwna. Obca, wyjęta ze schematów. Nic, tylko kochać, właściwie.

Pokaż mimo to

avatar
47
7

Na półkach: ,

Z Panem Gospodinowem raczej się polubiliśmy. tak mi się wydaje.

Z Panem Gospodinowem raczej się polubiliśmy. tak mi się wydaje.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Georgi Gospodinow Powieść naturalna Zobacz więcej
Georgi Gospodinow Powieść naturalna Zobacz więcej
Georgi Gospodinow Powieść naturalna Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd