Dziecięca choroba liberalizmu

Okładka książki Dziecięca choroba liberalizmu
Rafał Woś Wydawnictwo: StudioEMKA nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
290 str. 4 godz. 50 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Wydawnictwo:
StudioEMKA
Data wydania:
2014-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-01
Liczba stron:
290
Czas czytania
4 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364437243
Tagi:
Socjologia ekonomia polityka liberalizm
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
130 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1198
174

Na półkach: , ,

Świetna diagnoza błędów polskiej transformacji i tego, co przez ostatnie 30 lat z nich wynikło. Doskonale pokazuje popełnione błędy i sugeruje, jaką drogą należy podążać, aby je naprawić. Niestety nowoczesne nurty ekonomii mają w naszym kraju słabą siłę przebicia, zresztą z powodów wymienionych w książce.
Z perspektywy czasu widać, że PiS przejmując władzę czerpał z tej wiedzy garściami (chociaż nieudolnie), czego niestety nie potrafi większość opozycji.
Po przeczytaniu książki łatwiej też można zrozumieć, dlaczego autorowi w ostatnim czasie "tramwaj odjechał" i stał się ślepym wyznawcą PiSu. A szkoda...
Lekturę polecam przede wszystkim tzw. libkom, chociaż patrząc po recenzjach nadzieja, że coś z tej książki zrozumieją jest niewielka. Niestety mentalność ekonomiczną mamy dalej w latach 80 XX wieku (o ile nie wcześniej).

Świetna diagnoza błędów polskiej transformacji i tego, co przez ostatnie 30 lat z nich wynikło. Doskonale pokazuje popełnione błędy i sugeruje, jaką drogą należy podążać, aby je naprawić. Niestety nowoczesne nurty ekonomii mają w naszym kraju słabą siłę przebicia, zresztą z powodów wymienionych w książce.
Z perspektywy czasu widać, że PiS przejmując władzę czerpał z tej...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
474
100

Na półkach:

Smętna, jałowa i bełkotliwa książka, pisana pod tezę, pełna naciąganych, a momentami kłamliwych argumentów. Nie przetrwała zresztą próby czasu, mimo że od jej napisania minęło raptem parę lat. Ma dobre momenty, ale nie warto po nią sięgać tylko dla nich. Dla fanów talentu Wosia.

Smętna, jałowa i bełkotliwa książka, pisana pod tezę, pełna naciąganych, a momentami kłamliwych argumentów. Nie przetrwała zresztą próby czasu, mimo że od jej napisania minęło raptem parę lat. Ma dobre momenty, ale nie warto po nią sięgać tylko dla nich. Dla fanów talentu Wosia.

Pokaż mimo to

1
avatar
9
9

Na półkach:

już chyba troszeczkę się zestarzała. Woś, czy się go lubi czy nie, inaczej konstruuje swoje książki niż większość literatów okołoekonomicznych. plusem jest zdecydowanie stałość poglądów i wychodzenie poza prosty schemat, w którym często grzęzną lewicowi publicyści, którzy w imię walki z konserwatyzmem połączyliby socjalistów z neoliberałami z PO. przeczytać warto, ale jego książki dość często powtarzają te same tezy. dlatego jakbym miał doradzać, to już lepiej zajrzeć do "To nie jest kraj dla pracowników". poziomowo jest podobnie, ale treść dostosowana jest już do bardziej obecnych realiów, a nie dywaguje na temat tego jak będzie wyglądać Polska po pierwszej kadencji PO jakieś dziesięć lat temu

już chyba troszeczkę się zestarzała. Woś, czy się go lubi czy nie, inaczej konstruuje swoje książki niż większość literatów okołoekonomicznych. plusem jest zdecydowanie stałość poglądów i wychodzenie poza prosty schemat, w którym często grzęzną lewicowi publicyści, którzy w imię walki z konserwatyzmem połączyliby socjalistów z neoliberałami z PO. przeczytać warto, ale jego...

więcej Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
91
21

Na półkach:

Można dyskutować, na ile poglądy autora są "lewackie", ale przemyślenie polityki gospodarczej z ostatnich 30 lat jest kluczem do zrozumienia aktualnej sytuacji w Polsce. Myślę, że wskazuje też wnioski na przyszłość. Polityka skrajoności, bez względu na kierunek, zawsze prowadzi do katastrofy.

Można dyskutować, na ile poglądy autora są "lewackie", ale przemyślenie polityki gospodarczej z ostatnich 30 lat jest kluczem do zrozumienia aktualnej sytuacji w Polsce. Myślę, że wskazuje też wnioski na przyszłość. Polityka skrajoności, bez względu na kierunek, zawsze prowadzi do katastrofy.

Pokaż mimo to

1
avatar
3
1

Na półkach:

Strata czasu. Pseudonaukowy bełkot co prawda w niektórych momentach jego argumentacja była poprawna lecz ogólnie jest to przede wszystkim ksiazka dla tych co sie znim zgadzają i nikogo więcej nie przekona tym bełkotem

Strata czasu. Pseudonaukowy bełkot co prawda w niektórych momentach jego argumentacja była poprawna lecz ogólnie jest to przede wszystkim ksiazka dla tych co sie znim zgadzają i nikogo więcej nie przekona tym bełkotem

Pokaż mimo to

1
avatar
931
763

Na półkach:

Można mieć rożne poglądy gospodarcze, wiem po sobie jak potrafią ewoluować z biegiem lat i doświadczeń, ale na pewno nie można tej książki dezawuować i podsumowywać jednym krytycznym zdaniem. Otwartemu czytelnikowi przekaże wiele informacji i da dużo do myślenia. Tym bardziej w obecnej chwili, gdy dość niespodziewanie i dramatycznie zyskała na aktualności.

Można mieć rożne poglądy gospodarcze, wiem po sobie jak potrafią ewoluować z biegiem lat i doświadczeń, ale na pewno nie można tej książki dezawuować i podsumowywać jednym krytycznym zdaniem. Otwartemu czytelnikowi przekaże wiele informacji i da dużo do myślenia. Tym bardziej w obecnej chwili, gdy dość niespodziewanie i dramatycznie zyskała na aktualności.

Pokaż mimo to

7
avatar
264
42

Na półkach:

Pierwsze zetknięcie z tą książką powoduje chęć rzucenia jej w kąt. Wynika to z dość odważnego, progresywnego podejścia do ekonomii, które cechuje Rafała Wosia. Potem jest jednak o wiele lepiej. Zdecydowanie najlepszym fragmentem książki jest rozdział dotyczący pracy i wpływu zbyt niskich płac na polską gospodarkę. Tutaj widać, że autor wie o czym mówi. Mniej przekonujące wydają się fragmenty dotyczące bardziej ogólnych kwestii ekonomicznych, ale nawet w nich autor zmusił mnie do ponownego przemyślenia, a w niektórych przypadkach zrewidowania dotychczasowych poglądów. Za to duży plus.

Pierwsze zetknięcie z tą książką powoduje chęć rzucenia jej w kąt. Wynika to z dość odważnego, progresywnego podejścia do ekonomii, które cechuje Rafała Wosia. Potem jest jednak o wiele lepiej. Zdecydowanie najlepszym fragmentem książki jest rozdział dotyczący pracy i wpływu zbyt niskich płac na polską gospodarkę. Tutaj widać, że autor wie o czym mówi. Mniej przekonujące...

więcej Pokaż mimo to

16
avatar
6
6

Na półkach:

Pozycja na pewno warta zainteresowania. Może nie po to by wszystko co pisze autor traktować z nabożną czcią i entuzjazmem, ale choćby po to by poznać poglądy inne niż wciąż dominujące (przynajmniej u nas).
Podstawowy problem z książką jest taki, jak z większością pozycji próbujących rozliczać ostatnie ćwierćwiecze: bardzo celnej czasami krytyce i interesującym analizom towarzyszą nierealne i często dziecięco wręcz naiwne recepty (vide publicystyka Jana Sowy).
Nie miejsce tu na rozpatrywanie poszczególnych tez autora dotyczących konieczności bardziej aktywnej polityki społecznej i w ogóle uczestnictwa państwa w modelowaniu rzeczywistości ekonomicznej i społecznej. Z jednymi można się zgadzać z innymi nie. Podstawowy problem nie polega tu jednak na teoretycznych dywagacjach czy państwo może być skuteczne w takich działaniach czy nie i powoływaniu się przy tym na przykłady krajów Zachodniej Europy budujących welfare start. Pytanie brzmi czy poradzi sobie z tym nasze państwo. Państwo niewydolne i dysfunkcyjne. Nie mogące sobie poradzić z dużo bardziej elementarnymi zadaniami jak sądownictwo czy opieka medyczna.
Ksiàżka pisana oczywiście bardzo stronniczo. Prezentowane tezy popierane są danymi, których wyjątkowo stronniczy dobór nierzadko wskazuje raczej złą wolę niż niedbałość.

Pozycja na pewno warta zainteresowania. Może nie po to by wszystko co pisze autor traktować z nabożną czcią i entuzjazmem, ale choćby po to by poznać poglądy inne niż wciąż dominujące (przynajmniej u nas).
Podstawowy problem z książką jest taki, jak z większością pozycji próbujących rozliczać ostatnie ćwierćwiecze: bardzo celnej czasami krytyce i interesującym analizom...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
1
1

Na półkach:

Żałosna pozycja pisana przez śmieciowego socjalistę.

Żałosna pozycja pisana przez śmieciowego socjalistę.

Pokaż mimo to

5
avatar
411
309

Na półkach:

Na nieszczęście p. Wosia, aczkolwiek niezbyt wielkie, bo nie mam specjalnej siły przebicia, czytałem tę pozycję jako osoba, która broniła pracy dyplomowej dotyczącej polskiej transformacji gospodarczej sprzed niemal trzydziestu lat. Na tym tle, lecz nie tylko, dostrzec można jak rzeczony autor nagina fakty bądź tworzy ryzykowane teorie do z góry obranej tezy.

Rozpoczynając zatem od naginania faktów. Fałszem jest, że władze podczas transformacji stale prowadziły nadzwyczaj liberalną politykę handlową, otwierając rynek na obce produkty. Z początku faktycznie tak było, niemniej, niejako w odpowiedzi na poczynania europejskich „partnerów”, stawki celne ulegały drastycznym podwyżkom, bowiem o nawet 100% (vide: „Polityka gospodarcza okresu transformacji” pod. red. Marka Dąbrowskiego). Dla przykładu bardzo wysokie były stawki celne na mleko i cukier, które sięgały nawet 40%. Skuteczny lobbing wpływał również na wprowadzenie rozmaitych kontyngentów. Jako kuriozalne odebrałem zarzuty o rzekomej winie liberalizmu w przypadku „uwłaszczenia nomenklatury”.

Czytając wszystkie recepty redaktora Wosia, pomyślałem, skąd on bierze przekonanie, że urzędnicy lepiej wydadzą pieniądze obywateli? Czy doprawdy są oni bardziej światli od faktycznych właścicieli środków? Poza tym, czy ludzie są skłonni zaakceptować, iż de facto będą musieli ograniczyć swoją konsumpcję/akumulacje wskutek większych obciążeń fiskalnych? W końcu, dlaczego popyt jest najważniejszy? Wnet przypomina mi się anegdota prof. Gwiazdowskiego, kiedy dyskutował z bliskim ideowo autorowi człowiekiem, który również zalecał ekspansję popytową. Profesor wówczas zwrócił uwagę, że w PRL-u ludzie okazywali „popyt jak cholera” w postaci pamiętnych kolejek, jednak co z tego skoro nie było towarów. Dziwić nie może, że R. Woś omawiając receptę na kryzys, nie wspomniał nawet pobieżnie o austriackiej teorii cyklu koniunkturalnego, która ukazuje według mnie fenomenalną teorię przyczyn kryzysu – przyczyn spowodowanych właśnie przez państwa, hołubione tak bardzo przez redaktora. Leczenie recesji popytem jest na gruncie tejże teorii błędem. W zamian należy nie wzniecać ekspansji kredytowej niepopartej rzeczywistymi oszczędnościami, która prowadzi jedynie do zgubnego wzrostu cen będącego bodźcem do dalszej produkcji. Kiedy okaże się wszelako, że owa euforia okazała się fałszywa przez ekspansywną politykę pieniężną i kapitał został niewłaściwe alokowany, następuje proces dostosowawczy, którym staje się recesja.

Na nieszczęście p. Wosia, aczkolwiek niezbyt wielkie, bo nie mam specjalnej siły przebicia, czytałem tę pozycję jako osoba, która broniła pracy dyplomowej dotyczącej polskiej transformacji gospodarczej sprzed niemal trzydziestu lat. Na tym tle, lecz nie tylko, dostrzec można jak rzeczony autor nagina fakty bądź tworzy ryzykowane teorie do z góry obranej tezy....

więcej Pokaż mimo to

8

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziecięca choroba liberalizmu


Reklama
zgłoś błąd