Petrodor

Okładka książki Petrodor
Joel Shepherd Wydawnictwo: Jaguar Cykl: Próba krwi i stali (tom 2) fantasy, science fiction
696 str. 11 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Próba krwi i stali (tom 2)
Tytuł oryginału:
A Trial of Blood and Steel. Petrodor
Wydawnictwo:
Jaguar
Data wydania:
2013-09-25
Data 1. wyd. pol.:
2013-09-25
Data 1. wydania:
2010-03-23
Liczba stron:
696
Czas czytania
11 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376861760
Tłumacz:
Jakub Steczko
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
138 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
27
24

Na półkach:

W porównaniu do poprzedniej części, ta jest bardzo smutna. Ukazuje tą złą stronę ludzi.

W porównaniu do poprzedniej części, ta jest bardzo smutna. Ukazuje tą złą stronę ludzi.

Pokaż mimo to

avatar
358
199

Na półkach: ,

Bardzo dobra kontynuacja. W drugim tomie nie zostałam już przytłoczona dużą ilością nowych postaci o podobnie brzmiących imionach. Mimo, że na początku książki nie ma już spisu imion, to nie miałam problemu ze zidentyfikowaniem poszczególnych postaci. Nowych bohaterów czytelnik poznaje po kolei wraz z biegiem fabuły, co jest ogromnym plusem, gdy ktoś nie chce się pogubić kto kim jest. W powieści Joela Shepherda po raz kolejny jest dużo polityki. Może ona nużyć czytelników, którzy jej nie lubią. Jednak wielowątkowa fabuła po raz kolejny jest ciekawa i nie mogę się doczekać czytania kolejnego tomu. Polecam!

Bardzo dobra kontynuacja. W drugim tomie nie zostałam już przytłoczona dużą ilością nowych postaci o podobnie brzmiących imionach. Mimo, że na początku książki nie ma już spisu imion, to nie miałam problemu ze zidentyfikowaniem poszczególnych postaci. Nowych bohaterów czytelnik poznaje po kolei wraz z biegiem fabuły, co jest ogromnym plusem, gdy ktoś nie chce się pogubić...

więcej Pokaż mimo to

avatar
173
18

Na półkach: ,

Książka momentami porywająca, a momentami przytłaczająca. Zdecydowanie słabsza od tomu pierwszego.

Książka momentami porywająca, a momentami przytłaczająca. Zdecydowanie słabsza od tomu pierwszego.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
98
54

Na półkach:

Tak jak pierwszy tom, nie mogłem się odkleić, tak i przy tym też. Sasha jak to zwykle, pokazuje na co ją stać :) , jak świetnym jest nie tylko szermierzem, ale i też dowódcą.
Co by tu jeszcze napisać.... Nowi bohaterowie, zmieniają się o 180st przez wydarzenia w jakich uczestniczyli - szczególnie niezmienni Serrini . Oczywiście na koniec Sasha pali za sobą mosty i ponownie zostaje wygnana z kolejnego miejsca :D

Tak jak pierwszy tom, nie mogłem się odkleić, tak i przy tym też. Sasha jak to zwykle, pokazuje na co ją stać :) , jak świetnym jest nie tylko szermierzem, ale i też dowódcą.
Co by tu jeszcze napisać.... Nowi bohaterowie, zmieniają się o 180st przez wydarzenia w jakich uczestniczyli - szczególnie niezmienni Serrini . Oczywiście na koniec Sasha pali za sobą mosty i ponownie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
768
349

Na półkach: , ,

"Petrodor" to blisko 700-stronicowa pełna akcji powieść. Jej karty wypełniają spiski, zdrady, bunty i wojny polityczne prowadzone pod pretekstem wojny religijnej, które będą rozwijane w pozostałych dwóch tomach serii. Pełnokrwiści bohaterowie i wielowątkowość sprawiają, że opowiedziana historia wciąga czytelnika, choć muszę zauważyć, że ze względu na szczegółowość wymaga sporo czasu. Nie jest to książka, którą można pochłonąć w jeden weekend, ale jej lektura zdecydowanie jest w stanie zapewnić odbiorcy mnóstwo dobrych chwil.

Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/2015/10/joel-shepherd-petrodor.html

"Petrodor" to blisko 700-stronicowa pełna akcji powieść. Jej karty wypełniają spiski, zdrady, bunty i wojny polityczne prowadzone pod pretekstem wojny religijnej, które będą rozwijane w pozostałych dwóch tomach serii. Pełnokrwiści bohaterowie i wielowątkowość sprawiają, że opowiedziana historia wciąga czytelnika, choć muszę zauważyć, że ze względu na szczegółowość wymaga...

więcej Pokaż mimo to

avatar
39
6

Na półkach:

http://ksiazki-rozmaite.blogspot.com/2015/07/petrodor-joel-shepherd.html

http://ksiazki-rozmaite.blogspot.com/2015/07/petrodor-joel-shepherd.html

Pokaż mimo to

avatar
1036
155

Na półkach:

Solidnie zrobione fantasy. Wzbudzające emocje. Polecam

Solidnie zrobione fantasy. Wzbudzające emocje. Polecam

Pokaż mimo to

avatar
597
268

Na półkach: , , ,

Petrodor... Ta powieść jest godną kontynuacją Sashy. Akcja tej książki była bardzo rozbudowana, wielowątkowa. Jest wiele zwrotów akcji. Książka jak widać zresztą po ocenie, nie zachwyciła mnie, ale jestem pewien, że będę ją miło wspominać, a z czasem zakupię następne tomy Próby krwi i stali.

Petrodor... Ta powieść jest godną kontynuacją Sashy. Akcja tej książki była bardzo rozbudowana, wielowątkowa. Jest wiele zwrotów akcji. Książka jak widać zresztą po ocenie, nie zachwyciła mnie, ale jestem pewien, że będę ją miło wspominać, a z czasem zakupię następne tomy Próby krwi i stali.

Pokaż mimo to

avatar
397
123

Na półkach: , ,

Joel Shepherd to urodzony w 1974 roku australijski pisarz fantasy i science-fiction, autor poczytnej serii Crossover o Cassandrze Kresnov - superżołnierce.

"Doskonałością jest światło, jednakże każde światło rzuca cień"

Po wygnaniu z rodzinnej ziemi, Sasha udaje się do nadmorskiego miasta Petrodor. Tam wraz z Kesslighiem i starymi przyjaciółmi, próbuje znaleźć sposób na zażegnanie konfliktu, pomiędzy starą i tajemniczą rasą Serrinów, a ludźmi z bogatych rodów. Wojna każdemu jest na rękę. Serrini chcą udowodnić swą siłę, arystokracja chce się pozbyć nieproszonych sąsiadów, którzy żyją tam od 300-stu lat, a król Lenayia chce wojny, która pomoże w jego własnych interesach. Tam pośród intryg nadmorskich, układów i religią, nie ma miejsca już na przyjaźnie i rodzinę. Sasha musi zdecydować, jak bardzo może zaangażować się w konflikt tym samym wspierając Nasi-keth i odwracając się, od dwóch potężnych rodów, w których znajdują się jej siostry. Oraz, jak bardzo może ufać Errollynowi?

"Tak wielu ludzi nie dostrzega własnych dłoni, trzymając ręce tuż przed twarzą"

Nadal pamiętam, jak czytałam Sashę z zapartym tchem. Intrygi dworskie, wojny, politykę, pokochałam w Sashy, praktycznie połykając książkę jednego dnia. Teraz, w końcu moje łapki mogły otworzyć Petrodora. Rozkoszując się znowu, przygodami jakimi zauroczy nas Joel Shepherd przenosimy się do wspaniałego miasta. Zwykle druga część, jest mniej dopracowana, bardziej nużąca, wręcz gorsza od pierwszej, ale musi się zdążyć wyjątek. Okazuje się, iż Petrodor w każdym calu jest tak samo genialny jak Sasha, jeżeli nie lepszy. A dlaczego? Przeczytajcie sami...

"Duma oznacza pewność siebie tak głęboką, że nie przeraża cię cudza odmienność."

W pierwszej części, cały konflikt wybuchł z pobudek czysto religijnych. Tutaj mamy odrobinę inną sytuację. Mamy dwie frakcje - Serrinów oraz bogate rody. Ci pierwszy, żyją już w Petrodorze od 300-stu lat i dzięki nim, miasto stało się znaczącą gospodarką nad morzem. Bogate rody są podzielone, na mniejsze rodziny, jedne bardziej znaczące, drugie mniej. Całe miasto, jest podzielone na dwie części, przez dwa najpotężniejsze rody. Tym razem, Serrini nie chcą patrzeć jak ich dom, będzie powoli sam siebie wyniszczał przez pychę ludzi. Starają się, obrócić rody przeciwko sobie, tym samym, mając nadzieję, że miasto przetrzyma.
Drugi powód, jest na tle religijnym. Na tak dużym obszarze trudno, byłoby nie mieć własnego arcybiskupa. Biorąc pod uwagę, iż Serrini nie wyznają religii wojna na patelni.
Przez całą książkę, po woli dowiadujemy się różnych informacji z polityki, następnie mamy dwie mniejsze potyczki, i dwie większe. Czyli praktycznie, cała fabuła opiera się tylko na knowaniu i układach postaci. Przypomina mi się rozsypanka puzzli, które składają się z 2000 elementów by je ułożyć, należy czytać od początku z uwagą by nie pomylić ich miejsca, do ostatniej strony nie jest się pewnym czy nasz tok myślenia jest prawidłowy. A na końcu, czeka nas miła niespodzianka w postaci pięknego i zarazem krwawego obrazka.

"Bliska przyjaciółka powiedziała mi niedawno, że Honor, podobnie jak wiele ludzkich pojęć, nie posiada jednolitego znaczenia a zatem nie można mu ufać, Odparłam, że żadna ludzka idea nie ma pojedynczego znaczenia i jeśli odrzucimy je wszystkie, nie pozostanie nam absolutnie nic."

Niektórzy, pewnie pamiętają moją poprzednią recenzji z Sashy. Dla przypomnienia, mieliśmy na początku spis postaci, który obejmował 74 bohaterów. Wielkie moje było rozczarowanie, gdy tego nie znalazłam. Ale okazuje się, iż to nie jest potrzebne. Po pierwsze, pojawiają się starzy bohaterzy, których o dziwo pamiętałam. Nie brakuje, też nowych postaci, ale z tymi również nie będziemy mieć problemu. Tak jak autor, w poprzedniej części zrezygnował z pokaźnych opisów postaci, tak tutaj znajdziemy je. A u mnie, za to nie zabraknie opisu moich ukochanych bohaterów z drugiej części.
Sasha wspaniała, twarda bohaterka. W tej części, jak i w poprzedniej nadal ma swój osobisty urok, za który nie da jej się nie lubić. Oprócz tego jej temperament się nie zmienił, przez co dochodzi do zaskakujących sytuacji. Ale zanim, powiedziecie, iż autor nic nie zmienił w postaci Sashy powstrzymajcie się ze swoim zdaniem. Otóż, przy wielkim moim zdziwieniu Joel Shepherd pokazał nam wnętrze dziewczyny, która jest dość wrażliwa i niepewna. Całe wyobrażenie, jakie mieliśmy w pierwszej części, a jakie mamy w drugiej, to prawie dwie różne osoby, albo inaczej przedstawione. Sasha, zyskała w moich oczach. Oprócz porwanej i niebezpiecznej kobiety, mamy taką, która pokazuje swoje uczucia nielicznym.
Errolyn, jest to Serrin, które poznaliśmy w pierwszej części. Niewiele mieliśmy sytuacji, w których mogliśmy go ocenić lub też stwierdzić czy go lubimy, czy też nie. W Petrodorze lepiej go poznajemy, nie tylko jego punkt widzenia na świat i ludzi, ale jego osobowość, którą nie do końca da się rozgryźć. Oprócz tego, dowiadujemy się, że Errollyn jest to postać wspaniałe, miła, ukochana, urocza.
Trzeba przyznać, iż tego Serrina nie da się zrozumieć, jednak na pewno go bardzo polubimy.
Nie zabraknie, nam tutaj Jaryda. Tak jak wiemy, był on lordem, który pragnie teraz zemsty na tych, którzy(spojler) zabili jego młodszego brata. (off). Więc teoretycznie, jak i praktycznie nie zależy mu na życiu, tym samym zrobił się nieznośny i nie mogłam go strawić prawie do końca powieści. Jego tok myślenia, jego decyzje były tak wariackie, aż nie chciało mi się go czytać. Pomimo tego, że naprawdę go lubiłam w pierwszej części, tutaj zrobił się wkurzający.
Jak pisałam wcześniej, w Petrodorze znajdują się teraz dwie siostry Sashy, a trzecia jeździ sobie na koniu w Lenayi. Niektórzy pogłowią się, kim jest tajemnicza postać jeżdżąca na koniu. No cóż kolejna niespodzianka.. Sofy. Piękna, dobra, naiwna młodsza siostra Sashy bierze z niej przykład oraz odebrała sobie rozum podobnie jak Jaryd. Nie wiem co było gorsze 'inteligencja' Sofy, czy decyzje Jaryda. No cóż mamy dwie owcy, które nie myślą.
A co, z pozostałymi postaciami?
Kessligh pojawiał się w książce sporadycznie, ale można zobaczyć, że on też pokazuje się od zupełnie inne strony. Nie możliwe, jest powiedzenie o nim, iż nie dba o innych, lub nie obchodzą go losy przyjaciół lub też jego umy. Jego zachowanie było też zaskakujące, ale za to bardzo pozytywnie.
Warto wspomnieć o postaci, która wiele namiesza. Można o niej powiedzieć wiele, jednak ja sama nie mam do końca wyrobionego zdania. Przeczytacie, dowiecie się o kim mówię.
Podsumowując bohaterów naprawdę, niektórzy zmienili się nie do poznania, lub też zostali przedstawieni od inne strony niż wcześniej. Trzeba przyznać, iż autor ma wielki talent to bohaterów i nie tylko.

"Serrini nazywają to odwiecznym pytaniem(...) Pytań bez odpowiedzi, które pomimo jej braku winny być nieustannie zadawane."

W poprzedniej części, poznajemy różne części Rhodii. Tym razem, akcja dzieje się w Petrodorze oraz Lenayi. Autor raz pokazywał nam sytuacje od strony Sashy i Errollyna, a raz od Jaryda i Sofy.
Cała akcja książki jest idealna dopasowana od sytuacji, miejsca, bohaterów. Niestety tym razem mamy tylko czas teraźniejszy, nie specjalnie dowiadujemy się o historii Petrodora oprócz kilku podstawowych informacji.
Styl pisania, jest taki sam. Rozbudowane opisy, dużo polityki, mnóstwo walki. Przy książce trzeba się skupić by nie ominąć ważnych fragmentów, poprzez rozkojarzenie. Tak jak w Sashy pomarudziłam na bohaterów ustawiających się w kolejne tutaj wrodzy zmądrzeli tym samym nie czekając na swoją śmierci. Ale bez przesady, Sasha nadal zabija nie mając większych problemów z trójką przeciwników.

Teraz wiadomość dla tych którzy lubią wątki romantyczne. Autor przyszykował nam wielką niespodziankę. Dwa wątki, szczególnie ten pierwszy jest idealne opisany. Nie ma tysiąca czułych słówek, które obrzydzają nam książkę. Wszystko jest prowadzone z umiarem i spokojem. Łatwiej czytać o czymś takim, niż miliony kwiatków, prezencików i całej reszty.

"A czy przyjaciel pozostaje przyjacielem - zapytała Sasha - jeżeli niszczy to, co najbardziej cenimy?"

Petrodor, okazał się miłą niespodzianką i wspaniałą lekturą. Na długo nie zapomnę przygód bohaterów. Cała akcja prowadzona doskonale. Czytelnik nie mógł się nudzić. Intrygi, układy, walki.
Wprost idealna książka, dla wszystkich, którzy lubią politykę.
Nie zabraknie, różnych zwrotów akcji, niespodziewanych decyzji. Druga część jest tak samo dobra, a nawet lepsza niż Sasha.(jak już pisałam wyżej)
Petrodor druga część, trylogi "Próba krwi i stali" przerósł moje oczekiwania. Ja już, czekam na część trzecią, która mam nadzieję będzie tak samo dobra, a nawet lepsza. Nie czarujmy się, to jest możliwe.

"Nic nigdy się nie kończy Sasho - odparła smutno Rhillian - Każde zakończenie jest zaledwie początkiem czegoś innego"

Joel Shepherd to urodzony w 1974 roku australijski pisarz fantasy i science-fiction, autor poczytnej serii Crossover o Cassandrze Kresnov - superżołnierce.

"Doskonałością jest światło, jednakże każde światło rzuca cień"

Po wygnaniu z rodzinnej ziemi, Sasha udaje się do nadmorskiego miasta Petrodor. Tam wraz z Kesslighiem i starymi przyjaciółmi, próbuje znaleźć sposób na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
815
243

Na półkach: ,

Super miejscami lepsza od 1. Polecam.

Super miejscami lepsza od 1. Polecam.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Joel Shepherd Petrodor Zobacz więcej
Joel Shepherd Petrodor Zobacz więcej
Joel Shepherd Petrodor Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd