rozwiń zwiń

Kijem i mieczem

Okładka książki Kijem i mieczem
Kevin Hearne Wydawnictwo: Rebis Cykl: Kroniki Żelaznego Druida (tom 5) fantasy, science fiction
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Kroniki Żelaznego Druida (tom 5)
Tytuł oryginału:
Trapped
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2013-07-23
Data 1. wyd. pol.:
2013-07-23
Data 1. wydania:
2012-11-27
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378184072
Tłumacz:
Maria Smulewska-Dziadosz
Tagi:
druidzi mitologia współczesność
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
700 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2326
397

Na półkach: ,

Lubię fantasy. Naprawdę lubię.
Dlatego bardzo mnie zastanawiała przyczyna, dla której poznawanie cyklu o Żelaznym Druidzie szło mi tak opornie przy każdym tomie.
Teraz wysnułam nareszcie ostateczne wnioski.
„Przeszkadzaczy wielkości krowy ” jest tu kilka:
1)
Każdorazowo zalewa nas absolutna nawałnica wszelakich możliwych panteonów- znanych mi i całkiem mi obcych.
W każdym z nich pełno bogów, bożków, duszków i innych nadprzyrodzonych. Do tego każdy z nich posiada jakąś matkę , siostrę brata, pradziada, oraz całą masę innych krewnych połączonych ze sobą w ten czy inny sposób.
2)
Dodajmy do tego , kilkanaście równoległych universów, a w każdym z nich żyje inna rasa, albo nawet i kilka, które dzielą się jeszcze na gatunki
3)
Ostatni gwóźdź do trumny -Nazwy tego wszystkiego.
W 70 % są mi całkiem obce i na dokładkę stanowią wielosylabowe łamańce nie do przeczytania i oczywiście tym bardziej nie do wymówienia.

To daje nam mniej więcej obraz tego co na nas czeka w tej serii

Niestety, należało tu chyba zastosować zasadę”mniej znaczy więcej”, bo mnogość wszystkiego jest po prostu zbyt przytłaczająca i rozmywa całą akcję, choć ta przecież jest i ciekawa i szybko się rozwijająca.
Bohaterowie – bardzo sympatyczni i barwni, też gdzieś się gubią w tym całym chaotycznym natłoku, a cała para dobrego wrażenia idzie w gwizdek wysiłków mających na celu spamiętanie tego całego dobra pokazywanego nam w ilościach hurtowych..
Będę nadal kontynuować czytanie tej serii, ale nie zaliczę tych historii do takich typu łatwiznowo - relaksującego. Wysiłek umysłu na spamiętanie tego wszystkiego jest tu wszak niebagatelny :)

Lubię fantasy. Naprawdę lubię.
Dlatego bardzo mnie zastanawiała przyczyna, dla której poznawanie cyklu o Żelaznym Druidzie szło mi tak opornie przy każdym tomie.
Teraz wysnułam nareszcie ostateczne wnioski.
„Przeszkadzaczy wielkości krowy ” jest tu kilka:
1)
Każdorazowo zalewa nas absolutna nawałnica wszelakich możliwych panteonów- znanych mi i całkiem mi obcych.
W każdym...

więcej Pokaż mimo to

73
avatar
11
3

Na półkach: ,

Piwo naważone dekady wcześniej w końcu musi być wypite, nie sprzyja to mocno okolicznościom splatania nowego Druida z ziemią. Gdy odzywają się starzy wrogowie, a słowa rzucone kiedyś na wiatr zaczynają pociągać za sobą realne konsekwencje mocno uniemożliwiają przeprowadzenie rytuału połączenia z Gają.
Mroczne elfy i krasnoludy nie koniecznie są dobrym kozłem ofiarnym, zwłaszcza gdy zaczynają się dopominać o swoje. Granuaile mimo częstego postawienia na pozycji damy w opałach nie czeka na swojego druida z kozią bródką, tylko chwyta kij w ręce i spuszcza zasłużone manto nadciągającemu zagrożeniu, jest świetną wyrazistą bohaterką, która nie daje się przyćmić inteligencją, co więcej jest bardzo mocno zarysowana. Wytyka błędy swojemu sensei oraz wykazuje się wyczuciem nie tylko w przewidywaniu konsekwencji ich działań, ale i rozpoznawania splotów, których nigdy się nie uczyła... I wtedy już nie daje wodzić się za nos, przejmując inicjatywę w relacji z Atticusem.

Piwo naważone dekady wcześniej w końcu musi być wypite, nie sprzyja to mocno okolicznościom splatania nowego Druida z ziemią. Gdy odzywają się starzy wrogowie, a słowa rzucone kiedyś na wiatr zaczynają pociągać za sobą realne konsekwencje mocno uniemożliwiają przeprowadzenie rytuału połączenia z Gają.
Mroczne elfy i krasnoludy nie koniecznie są dobrym kozłem ofiarnym,...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
825
605

Na półkach:

W razie wątpliwości zrzucaj winę na mroczne elfy - to jedna z ważniejszych zasad przetrwania jaką Druid może przekazać.
Warto zapamiętać, mówię Wam.
Właśnie populacja Druidów na świecie zwiększyła się o sto procent. Chociaż aby tego dokonać trzeba było się natrudzić, naprzemieszczać pomiędzy światami, walczyć, nie dać się podejść, zwalczyć chęć zjedzenia pachnącej sztuki mięsa (to dotyczy Oberona, czyli psa, a to nie lada sztuka - powiedzmy sobie szczerze). Ale warto. Naprawdę warto.
Granuaile od teraz jest partnerką Atticusa, razem z Oberonem wpakowali się oczywiście w kolejne kłopoty, więc czas na tom numer pięć.

W razie wątpliwości zrzucaj winę na mroczne elfy - to jedna z ważniejszych zasad przetrwania jaką Druid może przekazać.
Warto zapamiętać, mówię Wam.
Właśnie populacja Druidów na świecie zwiększyła się o sto procent. Chociaż aby tego dokonać trzeba było się natrudzić, naprzemieszczać pomiędzy światami, walczyć, nie dać się podejść, zwalczyć chęć zjedzenia pachnącej sztuki...

więcej Pokaż mimo to

126
Reklama
avatar
265
192

Na półkach:

Bałem się, że nie będzie już tak dobrze jak w pierwszych trzech tomach, jednak wszystko wróciło na dobre tory. Podobało mi się, że akcja toczyła się wokół irlandzkiego panteonu i można było bliżej poznać nowe bóstwa. Liczyłem na trochę inną broń nowej druidki, ale niech będzie. Kijem też da się spuszczać manto.

Bałem się, że nie będzie już tak dobrze jak w pierwszych trzech tomach, jednak wszystko wróciło na dobre tory. Podobało mi się, że akcja toczyła się wokół irlandzkiego panteonu i można było bliżej poznać nowe bóstwa. Liczyłem na trochę inną broń nowej druidki, ale niech będzie. Kijem też da się spuszczać manto.

Pokaż mimo to

2
avatar
310
172

Na półkach:

Nie spodziewałem się że ta seria będzie tak dobra.

Nie spodziewałem się że ta seria będzie tak dobra.

Pokaż mimo to

1
avatar
9292
995

Na półkach:

kolejny tom przygód ponętnego driuda i jego ekipy :)
Na odregowanie idealne, normanie powrót do młodzieńczości :D

kolejny tom przygód ponętnego driuda i jego ekipy :)
Na odregowanie idealne, normanie powrót do młodzieńczości :D

Pokaż mimo to

8
avatar
921
276

Na półkach:

Never ending story :D ciąg dalszy :D
takie poczytadło :D

Never ending story :D ciąg dalszy :D
takie poczytadło :D

Pokaż mimo to

2
avatar
185
153

Na półkach:

Kolejny tom jednej z najwspanialszych sag fantasy nie zawodzi. Atticus splata z Ziemią Granuaile, w czym przeszkadzają mu herosi i bogowie z kilku panteonów. Myślenie o baseballu nie pomaga.

Pewnie się powtórzę wracając do dobrze znanych zalet tej znakomitej serii. Kreatywne i pomysłowe, a przy tym zgodne z mitologią podejście do panteonów. Rewelacyjnie wymyślona i logiczna magia druidyzmu. Wielka wiedza i inwencja autora oraz genialnie pomyślani bohaterowie, i nie mam tu na myśli tylko Atticusa. Poza tym emocjonalna temperatura, polityczne intrygi bogów, humor, zagadka, znajomość reguł kulminacji... Hearne wymiata. Kropka.

Meritum tej części jest kończenie procesu przemiany Granuaile w pełnoprawnego druida. Tu od razu odniosę się do krytyki, z którą spotkała się ta postać, bo jej nie rozumiem. Granuaile jest odważna, lojalna, pomysłowa, ma uczucia, ma poczucie humoru i wcale nie jest typem 'damy w opałach', ratuje Atticusa równie często, co on ją. No i Oberon ją lubi. W ogóle z przygód solowych zrobił się dzięki niej dobry duet.

Unaocznia się to mocniej w kolejnej części, ale już tu widać, że 'Kroniki' stały się mniej zabawne, a bardziej poważne. Coraz mniej Gaimana, coraz więcej Tolkiena, co nie jest wadą. Przygody Atticusa wkraczają na nowy, epicki szlak, w którym słowo 'przygoda' zostaje zastępowane przez 'walkę'. A może nie zastępowane, bo komentarze Oberona, refleksje Atticusa i śmieszno- straszne zachowania innych istot sprawiają, że oba te nurty fantastyki ładnie się przenikają.

Cholernie spodobał mi się wątek splatania Granuaile. Nie licząc Asparanoixa i gry 'Diablo 2' druidyzm jest w popkulturze mocno zmarginalizowany, szkoda wielka. W końcu to siła samej Ziemii daje Atticusowi moc rywalizowania z bogami. Jest miłość do Ziemii, jest szacunek, są dowody jej potęgi. Tolkien i paru innych też zwracało na to uwagę, ale w mniejszym stopniu. Kevin Hearne- twórca ecologic fantasy? Jak najbardziej!

Mówiłem o poważniejszej stronie serii. Dobrym przykładem tego jest heroiczna, bohaterska i smutna opowieść krasnoluda Fjallara i genialny język, jakim jest opowiedziana. Otóż Fjallar posługuje się niecodzienną, poetycką składnią i słuchanie tego to bodaj najlepszy fragment książki! Shakesperare by się nie pogniewał!

Będę na czasie i nawiąże do 'Wiedźmina'. Uwielbiam Sapkowskiego za tysiąc rzeczy. Także za stworzenie tak oryginalnego tworu jak wiedźmini. Zmutowany zawodowy łowca potworów głównych bohaterem fantasy. Znacie coś podobnego? Magicznego druida chyba też przed Hearnem nie było. To pokazuje, jak pojemnym gatunkiem jest fantasy, ile jest w tym nieodkrytych tropów i jakie jeszcze bogactwo czeka na pisarzy, którzy nie próbują kopiować Tolkiena, Sapkowskiego albo Howarda. Dalej jest miejsce na nowych bohaterów!

Zwykle lubię zmieniać tytuły i klimaty kolejnych książek, ale tym razem chyba zmienię zdanie i skończę całą serię. I niech Atticus uzna to za komplement :)

8/10.

Wersję audio czyta ponownie Marcin Popczyński. Nie mam nic do dodania. Profeska i świetnie 'zrozumienie' lektora z postacią.

Kolejny tom jednej z najwspanialszych sag fantasy nie zawodzi. Atticus splata z Ziemią Granuaile, w czym przeszkadzają mu herosi i bogowie z kilku panteonów. Myślenie o baseballu nie pomaga.

Pewnie się powtórzę wracając do dobrze znanych zalet tej znakomitej serii. Kreatywne i pomysłowe, a przy tym zgodne z mitologią podejście do panteonów. Rewelacyjnie wymyślona i...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
317
317

Na półkach: ,

Inaczej być nie mogło... Kolejny raz nasz bohater musi zmierzyć się z wrednymi Bogami. Wraca znany nam już owłosiony Perun, rozpity i wściekły Bachus oraz na wpół zgniła Hel...
Granuaile przystępuje w końcu do rytuału związania z ziemią a mieszkańcy Tir na Óg szykują się do przyjęcia nowego druida...Bo jeśli związanie Granuaile się uda populacja druidów się podwoi - będzie ich dwóch. Z kolei rzekomo najstarszy wampir na ziemi ma swoje plany odnośnie Atticusa i jak możemy się domyślać - nie zakładają one wspólnej herbatki.
Czy Atticus wyjdzie z tego obronną ręką? Kto jest zdrajca w Tir na Óg? Czy w końcu pojawi się nowy druid?
Przeczytajcie to się dowiecie - gorąco polecam...

Inaczej być nie mogło... Kolejny raz nasz bohater musi zmierzyć się z wrednymi Bogami. Wraca znany nam już owłosiony Perun, rozpity i wściekły Bachus oraz na wpół zgniła Hel...
Granuaile przystępuje w końcu do rytuału związania z ziemią a mieszkańcy Tir na Óg szykują się do przyjęcia nowego druida...Bo jeśli związanie Granuaile się uda populacja druidów się podwoi - będzie...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
968
405

Na półkach:

ciągle świetna opowieść, brakuje jednak wielu smaczków, które były we wcześniejszych tomach, tu jakby autor miał tak dużo do opowiedzenia, że unika szczegółów i drugiego planu żeby zdążyć do drugiej okładki.. ale są wreszcie mrrrooocznee ee elfyyy y

szkoda bo ten kawałek miał chyba największy potencjał, no i trochę mi brak sklepiku z herbatką, kiełbasek i śniadań..ale są wreszcie mroczne elfy

ciągle świetna opowieść, brakuje jednak wielu smaczków, które były we wcześniejszych tomach, tu jakby autor miał tak dużo do opowiedzenia, że unika szczegółów i drugiego planu żeby zdążyć do drugiej okładki.. ale są wreszcie mrrrooocznee ee elfyyy y

szkoda bo ten kawałek miał chyba największy potencjał, no i trochę mi brak sklepiku z herbatką, kiełbasek i śniadań..ale są...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Kevin Hearne Kijem i mieczem Zobacz więcej
Kevin Hearne Kijem i mieczem Zobacz więcej
Kevin Hearne Kijem i mieczem Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd