Tworki

Okładka książki Tworki
Marek Bieńczyk Wydawnictwo: Wielka Litera literatura piękna
238 str. 3 godz. 58 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Wielka Litera
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
238
Czas czytania
3 godz. 58 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363387587
Tagi:
Nike literatura polska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Książki. Magazyn do czytania nr 5 (56) 2022 Justyna Bargielska, Marek Bieńczyk, Nick Cave, Jan Tomasz Gross, Renata Lis, Małgorzata I. Niemczyńska, Jacek Podsiadło, Redakcja magazynu Książki, Zyta Rudzka, Marcin Sendecki, Tadeusz Sobolewski, Magdalena Środa, Robert Stefanicki, Jarek Szubrycht, Katarzyna Wężyk
Ocena 7,3
Książki. Magaz... Justyna Bargielska,...
Okładka książki Literatura na Świecie nr 9-10/2021 (602-603) Piero Bianconi, Marek Bieńczyk, Corinna Bille, Jacques Chessex, Plinio Martini, Giovanni Orelli, Jean-Paul Paccolat, Philippe Rahmy, Alberto Roncaccia, Jean-Christophe Rufin, Tomasz Swoboda, Antoni Zając, Łukasz Żebrowski
Ocena 0,0
Literatura na ... Piero Bianconi, Mar...
Okładka książki KSIĄŻKI. MAGAZYN DO CZYTANIA 01/2022 Marek Bieńczyk, Magdalena Grzebałkowska, Tony Judt, Justyna Kulikowska, Renata Lis, Małgorzata I. Niemczyńska, Piotr Oczko, Jacek Podsiadło, Redakcja magazynu Książki, Wilhelm Sasnal, Karolina Sulej, Joanna Tokarska-Bakir
Ocena 6,8
KSIĄŻKI. MAGAZ... Marek Bieńczyk, Mag...
Okładka książki Literatura na Świecie nr 5-6/2021 (598-599): Charles Reznikoff Marek Bieńczyk, Norman Finkelstein, Milton Hindus, Eric Homberger, Heller Michael, Redakcja pisma Literatura na Świecie, Charles Reznikoff, Maciej Robert, Marcin Wicha
Ocena 6,5
Literatura na ... Marek Bieńczyk, Nor...

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
434 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
36
6

Na półkach:

magiczna, wstrząsająca, przeszywająca na wylot, po pierwszych nieco irytujących taktach nie sposób odłożyć, gdzieś na granicy poezji i słowa pisanego prozą, piękna

magiczna, wstrząsająca, przeszywająca na wylot, po pierwszych nieco irytujących taktach nie sposób odłożyć, gdzieś na granicy poezji i słowa pisanego prozą, piękna

Pokaż mimo to

avatar
348
293

Na półkach: ,

Miejsce - zdefiniowane przez szpital psychiatryczny, nadający mu pejoratywne znaczenie w języku potocznym. Słyszysz Toszek, Kobierzyn, Tworki i skojarzenie jest jednoznaczne.
Czas - ten eksploatowany w literaturze najczęściej. Czas wojny, który płynie również obok wojny.
Bohater - idealistyczny romantyk, taki młody rymopis, który jeszcze nic o życiu nie wie lub wie bardzo niewiele. I temu właśnie kochasiowi, Jureczkowi pozornie naiwnemu stara się Bieńczyk życie układać w czasach okrutnych.
Czy może się to dobrze skończyć?

Benigni tworzył już dla dziecka namiastkę normalności w szponach Holokaustu. Bieńczyk rzeźbi w podobnym materiale, za dłuto mając narrację. Nie każdemu spodoba się ta sielankowa konwencja. Poetycka egzaltacja pozostająca w kontraście do najważniejszych wydarzeń fabuły jest bowiem miejscami trudno przyswajalna. Mnie jednak z biegiem stron zdołała przekonać. Doceniam zatem zamysł i kunszt Autora.

Miejsce - zdefiniowane przez szpital psychiatryczny, nadający mu pejoratywne znaczenie w języku potocznym. Słyszysz Toszek, Kobierzyn, Tworki i skojarzenie jest jednoznaczne.
Czas - ten eksploatowany w literaturze najczęściej. Czas wojny, który płynie również obok wojny.
Bohater - idealistyczny romantyk, taki młody rymopis, który jeszcze nic o życiu nie wie lub wie bardzo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
412
265

Na półkach: ,

Opowieść o młodości, o dorastaniu w złym czasie, o przyjaźni. Historia kilkorga młodych ludzi ukrytych nieco na uboczu wojennej zawieruchy jako administracyjni pracownicy szpitala psychiatrycznego w Tworkach. Narracja, mimo iż jednak gloryfikująca życie, młodość, zanurzenie w teraźniejszość, to jednak podszyta lękiem, mrokiem, budowana na niedopowiedzeniach. Nawet jeśli nasi bohaterowie bywają “kolumbami”, to gdzieś na obrzeżach głównego nurtu opowieści, gdzieś “po godzinach” w jakimś wzmiankowanym mimochodem Kampinosie. Aż do niemal już końca powieści, gdy rozpoczyna się warszawski sierpień 1944 roku; wówczas mniej mamy już niedopowiedzeń…
I mogłoby to wszystko być wspaniałe gdyby może włożone było w inną formę językową, pisane z inną manierą. Choćby i językiem współczesnym. Nadanie zaś większej części powieści archaicznej formuły (styl narracyjny i dialogi bohaterów jak z niemego międzywojennego kina) tworzy - niestety - wrażenie dużej sztuczności, razi (mnie przynajmniej). Klimat powieści zdecydowanie przypomina mi - znane jedynie z obrazu filmowego - “Dziewczęta z Nowolipek”. Ja autorowi nie wierzę w tą naiwność, infantylność i prostolinijność warszawskich dzieciaków w chwili, gdy wkracza się w dorosłość a wokół szaleje nawałnica. Może gdyby była to powieść “z epoki” i pisana przez autora współczesnego wydarzeniom i zanurzonego w tamten język, to może bardziej bym jej wierzył, ale z drugiej strony takiego stylu nie odnajdywałem ani u Korczaka, ani u Boya-Żeleńskiego, ani u Witkacego czy Brzozowskiego.
Może zresztą dodatkowo przeszkadza mi jakoś styl lektora w wersji audio i inaczej odebrałbym ten język, czytając samodzielnie? Tak jest przez większość lektury, bo w finale nagle język się odmienia i mamy poetycką grozę walki, mamy piękno i koszmar jednocześnie, mamy śmierć części z bohaterów powieści i nagle dreszcze na plecach. Mam nieodparte wrażenie oglądania powstańczych kadrów w manierze slow motion; czuję się, jakbym Baczyńskiego prozą czytał…
Jakoś tak przypomniała mi się znana ze “Stowarzyszenia umarłych poetów” (i tam obśmiana) skala do oceny wartościowości wprawdzie poezji (ważkość tematu x wyraz artystyczny). Ja w nawiązaniu do niej dałbym tu Bieńczykowi wysoką notę za pomysł literacki i istotność przedstawionego problemu, a średnio punktuję warsztat, wykonanie i ostateczny obraz literacki (punktowałbym wręcz nisko, gdyby nie zaskakujący mnie i poruszający finał). Tak sobie ironizuję, z ostatecznie rzutem na taśmę dość istotnie zawyżam punktację w stosunku do pierwszego wrażenia. A wiem jeszcze, że pióro potrafi mieć Bieńczyk świetne - pamiętam jeszcze po “Kronikach wina”.
Ogólnie jednak chyba książkę polecam - niech każdy wyrobi swe własne zdanie. Rozumiem i tych, których powieść zachwyci, i tych, których znuży czy zniechęci.

Opowieść o młodości, o dorastaniu w złym czasie, o przyjaźni. Historia kilkorga młodych ludzi ukrytych nieco na uboczu wojennej zawieruchy jako administracyjni pracownicy szpitala psychiatrycznego w Tworkach. Narracja, mimo iż jednak gloryfikująca życie, młodość, zanurzenie w teraźniejszość, to jednak podszyta lękiem, mrokiem, budowana na niedopowiedzeniach. Nawet jeśli...

więcej Pokaż mimo to

avatar
433
135

Na półkach: ,

Bezpośrednio po przeczytaniu ,,Tworek”, bezrefleksyjnie oceniłam je bardzo nisko. Podczas czytania utworu Bieńczyka, tworczański świat wydawał mi się mało zachęcający do dalszej lektury, jednakże z pewnych względów byłam niejako zmuszona do dotrwania do końca. Po przeszło sześciu miesiącach od lektury dostrzegłam, że największe zniechęcenie wywoływała u mnie nie tyle co sama fabuła, ale specyficzny styl autora, nie ukrywając, na dłuższą metę męczący. Po tym czasie doszłam jednak do wniosku, że poetyzacja świata przedstawionego ma w sobie dosyć sporo uroku i teraz nie potrafię myśleć o ,,Tworkach” inaczej niż przez tenże poetycki pryzmat. Zaś głębszy sens ,,Tworek” pełnych niedopowiedzeń, głębszy sens zasnuty mgłą, sens niedostrzegalny na pierwszy rzut oka, wywarł na mnie wielkie wrażenie. Tak samo fakt, że ,,Tworki” można rozpatrywać na wielu płaszczyznach. Każde słowo ma swoje określone, dobrze przemyślane miejsce i funkcję.
Nie jestem pewna, czy dałabym radę ponownie sięgnąć po ,,Tworki” teraz, w tak krótkim odstępie czasu od pierwszej lektury, ale nie wykluczam, że może kiedyś książka Bieńczyka wpadnie ponownie w moje ręce i spojrzę na nią bardziej świadomie.

Bezpośrednio po przeczytaniu ,,Tworek”, bezrefleksyjnie oceniłam je bardzo nisko. Podczas czytania utworu Bieńczyka, tworczański świat wydawał mi się mało zachęcający do dalszej lektury, jednakże z pewnych względów byłam niejako zmuszona do dotrwania do końca. Po przeszło sześciu miesiącach od lektury dostrzegłam, że największe zniechęcenie wywoływała u mnie nie tyle co...

więcej Pokaż mimo to

avatar
287
259

Na półkach:

Pewnego rodzaju oryginalność, dziwna, trudna do określenia - nie tyle oryginalność stylu, co sposobu wyrażania (się) i snucia opowieści.

Książka poruszająca emocje, dotykająca czegoś wewnątrz a jednak jak dla mnie nudnawa i nie chciałoby mi się wracać do niej po raz drugi.

Pewnego rodzaju oryginalność, dziwna, trudna do określenia - nie tyle oryginalność stylu, co sposobu wyrażania (się) i snucia opowieści.

Książka poruszająca emocje, dotykająca czegoś wewnątrz a jednak jak dla mnie nudnawa i nie chciałoby mi się wracać do niej po raz drugi.

Pokaż mimo to

avatar
1067
47

Na półkach:

Nieprzyswajalne

Nieprzyswajalne

Pokaż mimo to

avatar
307
271

Na półkach:

Gdybym pisała tę recenzję tuż po przeczytaniu tej książki, ocena byłaby zapewne niższa. Wynikałoby to z moich zbyt wysokich oczekiwań wobec pisarza - zdobywcy nagrody Nike, z którego twórczością zetknęłam się pierwszy raz. Teraz, gdy nabrałam nieco dystansu, stwierdzam, że określenie " dobra" należy się tej publikacji, chociażby ze względu na oryginalne podejście do tematu II wojny światowej. Nie zachęciła mnie ona jednak do tego, aby zapoznać się z resztą twórczości autora.

Gdybym pisała tę recenzję tuż po przeczytaniu tej książki, ocena byłaby zapewne niższa. Wynikałoby to z moich zbyt wysokich oczekiwań wobec pisarza - zdobywcy nagrody Nike, z którego twórczością zetknęłam się pierwszy raz. Teraz, gdy nabrałam nieco dystansu, stwierdzam, że określenie " dobra" należy się tej publikacji, chociażby ze względu na oryginalne podejście do tematu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1001
710

Na półkach: , ,

Dla mnie proza Marka Bieńczyka jest jakością samą w sobie. Przyjemnością czytania dla samej przyjemności. W "Tworkach" poza samą formą, którą można się delektować, autor stworzył duszny klimat, bardzo duszny, który zapewne ma oddać to, co jest do przekazania. Lawirowanie między swoim osobistym, a tym, co większe, społeczne, ogólne, jest potwornie trudne. I to trudne pan Bieńczyk pokazał. Mnóstwo niepewności, nieoczywistości, wspomnień, zachowań, spojrzenia na innych, adaptacji do sytuacji. To wielka sztuka pokazać taki świat bez banału. Książkę czytało mi się powoli, a z każdą stroną czułam się uwikłana w doznania, emocje i przeżycia bohaterów. Ech... tak trudno i tak pięknie. Dla mnie mistrzostwo. Dla mnie Marek Bieńczyk jest polskim Proustem. Cenię bardzo.

Dla mnie proza Marka Bieńczyka jest jakością samą w sobie. Przyjemnością czytania dla samej przyjemności. W "Tworkach" poza samą formą, którą można się delektować, autor stworzył duszny klimat, bardzo duszny, który zapewne ma oddać to, co jest do przekazania. Lawirowanie między swoim osobistym, a tym, co większe, społeczne, ogólne, jest potwornie trudne. I to trudne pan...

więcej Pokaż mimo to

avatar
342
336

Na półkach:

Akcja powieści toczy się w podwarszawskich Tworkach w czasie II wojny światowej. 21-letni Jurek zatrudnia się w administracji szpitala dla psychicznie chorych, gdzie znajduje azyl przed grozą niemieckiej okupacji. Pracują tam już inni młodzi ludzie, z którymi Jurek szybko się zaprzyjaźnia. Czas wypełniają im, oprócz codziennych obowiązków, typowe młodzieńcze zajęcia: romanse, dyskusje o literaturze i miłości, spacery i zabawy. Z czasem przyjaciele Jurka zaczynają znikać. Przyczyna tych zniknięć nie jest jasna ani dla bohatera, ani dla czytelnika.

Akcja powieści toczy się w podwarszawskich Tworkach w czasie II wojny światowej. 21-letni Jurek zatrudnia się w administracji szpitala dla psychicznie chorych, gdzie znajduje azyl przed grozą niemieckiej okupacji. Pracują tam już inni młodzi ludzie, z którymi Jurek szybko się zaprzyjaźnia. Czas wypełniają im, oprócz codziennych obowiązków, typowe młodzieńcze zajęcia:...

więcej Pokaż mimo to

avatar
256
203

Na półkach: , ,

Najlepsza?
Jeśli to jest najlepsza książka pana Bieńczyka to jakie muszą być inne? Nie mogę sobie wyobrazić.
Mocno się rozczarowałem. Za co dostaje się nagrody?
Przeczytałem do końca, bo w pewnym momencie postanowiłem, że wbrew wszystkiemu przeczytam (do końca).
Ten styl jednak zdecydowanie mi nie odpowiada. I prawdę mówiąc dziwię się, że można przyznawać nagrody za taki styl pisania.

Najlepsza?
Jeśli to jest najlepsza książka pana Bieńczyka to jakie muszą być inne? Nie mogę sobie wyobrazić.
Mocno się rozczarowałem. Za co dostaje się nagrody?
Przeczytałem do końca, bo w pewnym momencie postanowiłem, że wbrew wszystkiemu przeczytam (do końca).
Ten styl jednak zdecydowanie mi nie odpowiada. I prawdę mówiąc dziwię się, że można przyznawać nagrody za taki...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Marek Bieńczyk Tworki Zobacz więcej
Marek Bieńczyk Tworki Zobacz więcej
Marek Bieńczyk Tworki Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd