Żmije z Montesecco

Okładka książki Żmije z Montesecco autora Bernhard Jaumann, 9788378350002
Okładka książki Żmije z Montesecco
Bernhard Jaumann Wydawnictwo: Videograf Cykl: Seria Toskańska (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Seria Toskańska (tom 1)
Tytuł oryginału:
Die Vipern von Montesecco
Data wydania:
2012-01-24
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-24
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378350002
Tłumacz:
Marta Chwistek
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Żmije z Montesecco w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Żmije z Montesecco



książek na półce przeczytane 8235 napisanych opinii 3785

Oceny książki Żmije z Montesecco

Średnia ocen
6,3 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Żmije z Montesecco

avatar
337
291

Na półkach:

Doskonała książka! Bardzo bardzo polecam :)

Doskonała książka! Bardzo bardzo polecam :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
60
15

Na półkach: ,

Nie trzyma w napięciu, nie porywa. Przeczytałem do końca ze wzgledu na włoski klimat. Styl autora w porządku, dobrze się czyta, ale fabularnie słabiutko.

Nie trzyma w napięciu, nie porywa. Przeczytałem do końca ze wzgledu na włoski klimat. Styl autora w porządku, dobrze się czyta, ale fabularnie słabiutko.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5038
3785

Na półkach: , ,

Sięgnęłam po ten kryminał, by się rozgrzać w chłodny, deszczowy dzień - i dostałam dużą dawkę gorąca, bo i atmosfera jest pełna napięcia, i przez cały utwór przewijają się sugestywne opisy skwaru, jaki leje się z nieba na małą toskańską wioskę.

Spodobał mi się klimat tej opowieści, w której - oprócz kryminalnej intrygi - ważne jest tło obyczajowe. Interesujące okazały się codzienne kłopoty mieszkańców i ich wzajemne relacje, pełne zadawnionych konfliktów i nieporozumień.
Przy okazji nietypowego śledztwa, jakie prowadzą sami mieszkańcy, na jaw wychodzą różne tajemnice, co jeszcze bardziej podgrzewa atmosferę.

Zakończenie zaskakuje nie tylko rozwiązaniem zagadki, ale i nietypowym jak dla powieści kryminalnej finałem. Przy okazji utwierdzamy się w przekonaniu, że Montesecco to intrygująca, zamknięta społeczność, która rządzi się własnymi prawami.

Czyta się szybko i z emocjami. Można przy okazji zabawić się w detektywa. Ja tak zrobiłam, ale zostałam wystrychnięta na dudka - podejrzewałam wszystkich, tylko nie tego, co trzeba:). I dlatego też uważam tę lekturę za udaną, bo odgadnąć szybko, kto jest sprawcą, to zepsuć sobie przyjemność czytania.

Polecam zwłaszcza miłośnikom tzw. prowincjonalnych kryminałów i tym, którzy lubią europejskie Południe - tutaj jego atmosfera jest bardzo namacalna.

Sięgnęłam po ten kryminał, by się rozgrzać w chłodny, deszczowy dzień - i dostałam dużą dawkę gorąca, bo i atmosfera jest pełna napięcia, i przez cały utwór przewijają się sugestywne opisy skwaru, jaki leje się z nieba na małą toskańską wioskę.

Spodobał mi się klimat tej opowieści, w której - oprócz kryminalnej intrygi - ważne jest tło obyczajowe. Interesujące okazały się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

105 użytkowników ma tytuł Żmije z Montesecco na półkach głównych
  • 56
  • 48
  • 1
21 użytkowników ma tytuł Żmije z Montesecco na półkach dodatkowych
  • 12
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Bernhard Jaumann
Bernhard Jaumann
Jest autorem nagradzanych powieści i opowiadań kryminalnych. Uczył niemieckiego, historii i włoskiego w liceum w Bad Aibling, podróżował do Włoch, Australii, Meksyku i Namibii. Dwukrotnie zdobył prestiżową Nagrodę Szklanego Klucza – w 2003 roku za powieść Saltimbocca i w 2008 roku za opowiadanie Schnee an der Blutkuppe. Obecnie mieszka w Namibii i właśnie tam rozgrywają się jego trzy najnowsze kryminały. Wydana w 2010 roku Godzina szakala otrzymała Niemiecką Nagrodę Kryminalną.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zima lwów Jan Costin Wagner
Zima lwów
Jan Costin Wagner
Przyznam, że jestem trochę zaskoczona jak zbieżne są moje wybory książkowe. Trzeci kryminał w tym roku i trzeci rozgrywający się zimą. Tym razem padło na surową Finlandię. Detektyw Joenntaa stracił żonę i od tego czasu jego święta to dyżur na posterunku i alkohol. Dokładnie takie same mają być te bieżące. Wszystko zmienia się gdy w drzwiach posterunku pojawia się młoda prostytutka. Wybija go ona z marazmu, w którym się znalazł. Ale to nie ona przykuje uwagę. Następnego ranka detektyw zostaje wezwany do ciała znalezionego w lesie. Zabitym okazuje się policyjny patolog. Krótko przed śmiercią był on gościem w popularnym talk-show. Wkrótce zostaje także zamordowany drugi z gości tego wieczora - wytwórca manekinów a sam gospodarz zostaje ranny. Wszystko koncentruje się wokół programu, który kogoś wprawił w taką wściekłość, że skłonił go do zbrodni. ,,Zima lwów" to kryminał surowy, zimny, bardzo precyzyjny i skrupulatnie zmierzający do celu. I mimo, że zagadka kryminalna jest ciekawa i nietuzinkowa to zdecydowanie więcej mówi o charakterze bohaterów. Jest opowieścią o surowych, zamkniętych w sobie ludziach, którzy nie umieją sobie radzić z traumą, śmiercią, żałobą. Są jak manekiny, wysoko funkcjonujące roboty obdarte z uczuć, na wierzchu chłodne, surowe ale wewnątrz pogubione i nie radzące sobie z uczuciami. Autor doskonale oddaje ten klimat, właściwie nie robiąc nic. Krótkie rozdziały, precyzyjnie skonstruowane sceny, niejednoznaczni bohaterowie. To wszystko wystarczy by czuć chłód i samotność. Właściwie ma się wrażenie, że cały czas panuje przytłaczający mrok i zima. ,,Zima lwów" może nie jest jakimś przełomowym kryminałem ale zdecydowanie odbiega od tego co ostatnio czytałam. Nie ma sielskiej, familiarnej atmosfery Fjallbacki czy Lipowa. Nie ma mrocznych tajemnic z przed lat. Nie ma szokujących zwrotów akcji. Jest tylko czyjś ból, czyjaś rozpacz, która musiała znaleźć ujście. Jest żałoba, jest mrok, jest pustka. Ten kryminał jest tak surowy jak finlandzka zima. I chyba dlatego tak bardzo przykuwa uwagę. Dlatego tak bardzo oddziałuje na emocje. Z pewnością jest warty uwagi.
deana - awatar deana
oceniła na62 lata temu
Panna młoda w śniegu Jan Seghers
Panna młoda w śniegu
Jan Seghers
Druga część cyklu u mnie wypada jako ostatnia z dostępnych na naszym rynku, co nie zaburza szczególnie odbioru, gdyż każdy tom to nowe zdarzenie i śledztwo, a jedynie komisarz Robert Marthaler przedstawiony zostaje na różnym etapie swego życia. Jeśli chodzi o prywatne relacje śledczego, to fabuła jest stonowana głownie przez fakt, że trudno mu nawiązać kontakt z Teresą po jej przyjeździe do Frankfurtu. Co jednak nie oznacza, że będzie czekał z założonymi rękami i przy nadarzającej okazji udaje mu się nawet znokautować pewnego mężczyznę. (...) W "Pannie młodej w śniegu" brutalne zabójstwo młodej kobiety na jej posesji rozpoczyna grę upozowanych ofiar i ich kata. Oprawcy nie zależy tylko na pozbawieniu życia, ale odgrywaniu wyrafinowanych scen. Czy sprawca posługujący się swoimi rytuałami jest tak dobry w zacieraniu śladów, czy to prowadzący śledztwo bagatelizują pewne szczegóły, pomijają ważne wątki i wciąż są tak daleko w tyle? I to podejście organów ścigania, gdy nie można poskładać całości z dostępnych fragmentów, gdy wymyka się istota naszym spostrzeżeniom zostaje reguła: należy poczekać do następnego morderstwa. Być może będzie więcej śladów, informacji, jacyś świadkowie i bum! Mamy go! Tutaj też w pewnym momencie, dość niefortunnym momencie dla komisarza Marthalera jak i sprawy, akcja wyhamowuje. Odczuwamy spadek adrenaliny aż do pojawienia się kolejnej ofiary. [Hurraa!] Możemy w końcu oczekiwać przełomu w sprawie. Więcej danych i profil sprawcy skrystalizował się. Policja znała już środowisko i wzór według którego postępował sprawca. A może znali samego mordercę? (...) Całość: https://nakanapie.pl/recenzje/rytual-mordercy-panna-mloda-w-sniegu
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na71 rok temu
Opactwo Chris Culver
Opactwo
Chris Culver
Wielu czytelników zastanawia się skąd biorą się tytuły „bestseller”, „najlepsza książka” i inne, oraz kto je nadaje, lub na jakiej podstawie. Jednych przyciąga taka reklama, innych odpycha – tym bardziej kiedy okazuje się, że mija się ona z prawdą. Czy w przypadku książki „Opactwo” Chrisa Culvera hasło „bestseller” jest tylko sprytnym acz nietrafnym zabiegiem marketingowym, czy też doskonale oddaje wartość książki? Ash Rashid jest byłym detektywem i praktykującym muzułmaninem, któremu jednak daleko do ortodoksyjnego podejścia do doktryn swej religii. Został mu tylko rok do odsłużenia w policji. Rok, który miał upłynąć bohaterowi spokojnie, jednak boski plan był zupełnie inny… Nagła wiadomość o śmierć jego siostrzenicy oraz nieudolność z jaką policja prowadzi śledztwo w tej sprawie doprowadzają do tego że Rashid postanawia zbadać sprawę na własną rękę. Prywatne śledztwo sprowadza na niego nie tylko gniew jego przełożonych, ale także uwagę bardzo niebezpiecznych osób. Na domiar złego okazuje się, że na szali postawił nie tylko swoje życie, ale i członków swojej rodziny. „Opactwo” otwiera cykl książek o nietypowym detektywie muzułmaninie. I to właśnie on jest skarbem tej lektury. Autor stworzył wielowymiarową i bardzo rzeczywistą postać. Nie bał się nadać jej kilku złych cech i zrównoważyć je kilkoma dobrymi co sprawiło, że bohatera nie da się polubić bez dalszego poznawania go. Rashid szybko wspiął się na listę najbardziej charakterystycznych i ciekawych detektywów literackich i choćby przez wzgląd na jego osobę jestem ciekawa kolejnych tomów cyklu. Drugą wartościową rzeczą, która charakteryzuje „Opactwo” jest styl autora. Łatwość z jaką przelewa on na papier swoje myśli jest niebywała. Dodatkowo ciekawe jest to, że żadne chaotyczne wydarzenia nie burzą konstrukcji fabularnej książki. Innymi słowy znajduje się w niej tylko to co wpływa na rozwój fabuły. To plasuje powieść w kategorii nieskomplikowanych czytadeł, które pozwalają głowie odpocząć. Nie znaczy to jednak że książka nie wymaga od czytelnika żadnego wysiłku intelektualnego bo wymaga. Po prostu „Opactwo” jest lekturą napisaną ku uciesze i dla rozrywki. Wracając do pytania postawionego na początku tego wywodu stwierdzam z całą stanowczością, że ta książka nie jest bestsellerem ale nie zmienia to faktu, że wciąga i spełnia swoją rolę, więc polecam!
Fuzja - awatar Fuzja
oceniła na610 lat temu
Krzyk pod wodą Jeanette Øbro Gerlow
Krzyk pod wodą
Jeanette Øbro Gerlow Ole Tornbjerg
Skandynawskie powieści kryminalne to, coś nad czym warto się pochylić o czym przekonałem się już wielokrotnie. Mam w tym literackim środowisku swoją ulubioną autorkę thrillerów Camille Grebe. Zawsze jednak z ciekawością sięgam po powieści autorów, których jeszcze nie zdążyłem poznać. Duńskie małżeństwo funduje nam znakomitą opowieść z morderstwem w tle. Tutaj na pierwszym planie mamy mocną postać specjalistki od profilowania kryminalnego. Katrinnę Wraa poznajemy podczas wypoczynku nad Morzem czerwonym. Telefon z propozycją współpracy od Szafa Wydziału Zabójstw kopieniackiej policji sprawia, że pani psycholog zostawia partnera i wraca do Dani. Na miejscu dowiaduje się, że gwałtowny wzrost przestępczości skutkuje powstaniem nowego zespołu, w którego szeregi ma zasilić Katrinna. W tym samym czasie dochodzi do brutalnego mordu na znanym i szanowanym lekarzu. Cieszący się nienaganną opinią Madss, lekarz położnik, ojciec trzyletnich bliźniaków, został zadźgany nożem w nocy na swojej posesji. Ciało odnajduje żona lekarza, która również pracuje w branży medycznej. Wraz z Katriną i śledczym Jens przyglądamy się rodzinie zamordowanego. Jacy to byli ludzie? Jak prowadzili życie? To wspólne zagłębianie się w dochodzenie jest jak zaglądanie w okna sąsiadów. Na jaw wychodzą skrywane tajemnice, problemy zdrowotne, skrywane za fasadą przykładowego życia rodzinnego i zawodowego. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że to zabójstwo powiązane jest z przykrym wydarzeniem w życiu naszej głównej bohaterki. Policja trzyma się tropu prowadzącego do emigranta z Czeczeni, który prześladował i obwiniał lekarza za niedopełnienie obowiązków podczas porodu, który zakończył się śmiercią jego żony. Zastanawiając się nad pytaniem kto stoi za śmiercią lekarza, warto pomyśleć co popchnęło go do zbrodni. Autorzy przyłożyli się solidnie do tej powieści, czego przykładem mogą być sylwetki poszczególnych bohaterów. To ludzie z krwi i kości, to właśnie ich wnętrze napędza akcję powieści. Wątek psychologiczny idealnie oddaje to, co dzieje się w głowie bohaterów. Czuć w tej powieści chłód Północy, zimno i skrzypienie śniegu pod butami. Idealna powieść na ciągle trwające u nas upalne lato. Szkoda, że ponad dekadę od premiery nadal nie ma kontynuacji tej jakże dobrze zapowiadającej się serii z mocną postacią głównej bohaterki.
Adam - awatar Adam
ocenił na61 rok temu
Zajazd „Jerozolima” Martha Grimes
Zajazd „Jerozolima”
Martha Grimes
„Jest Pan albo niezwykłym detektywem, albo okropnym romantykiem.” W piątym tomie przygód inspektora Scotland Yardu udajemy się w okolice Newcastle. Richard Jury spędza tam świąteczny czas. Podczas zwiedzania okolicy poznaje tajemniczą kobietę. Jury jest zafascynowany Helen Minton i chętnie umawia się na kolejne spotkanie. Kiedy na nie przybywa, okazuje się, że Helen nie żyje. Wszystko wskazuje na samobójstwo. Jednak Jury w to nie wierzy i dyskretnie rozpoczyna prywatne śledztwo, które zaprowadzi go w kręgi angielskiej arystokracji. Wbrew początkowym planom swoje święta Jury spędzi wiejskiej posiadłości rozwiązując sprawę dwóch morderstw. W wigilijnej kolacji będą mu towarzyszyć starzy znajomymi: Melrose Plant i jego ciotka Agatha, ale także zabójca... 🧐☠️ „W tym domu siadanie do kolacji nie przedstawia kłopotu, martwi mnie raczej podnoszenie się zza stołu.” Raczej nie jestem osobą, która w okresie świątecznym szuka korespondujących z nim lektur. „Zajazd Jerozolima” trafił mi się przypadkiem, akurat teraz, jako kolejny jednego z ulubionych cykli. Sięgnęłam po tę lekturę, ponieważ wiedziałam, że to „pewniak”, który zagwarantuje miłe spędzenie kilku wolnych świątecznych dni. Oczywiście czytanie go w tym czasie tylko „podkręciło” klimat tej historii. Bo po co rozmawiać przy świątecznym stole o polityce, skoro można o morderstwie 😉 „Zajazd Jerozolima” okazał się najlepszym tomem tego cyklu. Może właśnie dzięki temu klimatowi 😉, bo przecież wszystkie poprzednie również bardzo mi się podobały. I tak jak wcześniej mamy tu galerię niesamowitych postaci, w tym, jak to u Grimes, świetnie sportretowanych postaci dziecięcych. Fabuła jest dynamiczna, a sprawa kryminalna ciekawa, dzięki czemu czyta się szybko i płynnie. Zawsze przy okazji książek autorstwa Marhy Grimes zastanawiam się jak to się dzieje, że Amerykanka potrafiła napisać tak bardzo angielskie kryminały. Świetne to jest...tak po prostu doskonałe! Bez udziwnień, proste, w odpowiednim klimacie i tempie poprowadzone historie, których nie powstydziliby się najlepsi angielscy autorzy kryminałów. Jak zawsze polecam ten mało znany (a szkoda!) amerykańsko-angielski cykl kryminalny 🤩
CzyTa - awatar CzyTa
oceniła na84 lata temu
Mężczyzna, który przychodził w niedzielę Thomas Kanger
Mężczyzna, który przychodził w niedzielę
Thomas Kanger
Prolog Czas wilka „Był teraz innym człowiekiem. Miał uporządkowane życie. Kto by wtedy przypuszczał? Zdarzał się, że wracał myślami w przeszłość. Coraz rzadziej, bo lepiej nie grzebać w tym, co było. Czasem mu się to jednak zdarzało, Ciekawe, co się z nią stało i czy kiedykolwiek się dowie?”( s.8.) Thomas Kanger, Mężczyzna, który przychodził w niedzielę, przekł. M. Rey – Radlińska, Wyd. Czarne, Wołowiec 2009. Seria ze strachem proponuje Czytelnikowi, m. in. Wielkanoc z tygrysem D. Foksa czy J. Seghersa, Zbyt piękną dziewczynę. W przypadku T. Kangera i „Mężczyzny, który...” uwagę CZYTELNIKA przykuwa okładka, wyrazista w swym rysunku z dziką bestią (wilkiem) o szponiastych pazurach i przerażoną ofiarą. T. Kanger -to dziennikarz szwedzki, autor kilku kryminałów, których bohaterką jest piękna Elina Wiik, funkcjonariuszka policji. Od pierwszych stron Czytelnik wie, że ma do czynienia z bardzo dobrym kryminałem, napisanym przez mało znanego autora, który jednak nie ustępuje czołówce skandynawskiej, od H. Mankella poczynając, przez C. Lackberg czy Nessera, na Larssonie kończąc. Mistrzowska narracja biegnie dwoma ścieżkami (jest wątek dawnego śledztwa, w sprawie śmierci dziewczyny odnalezionej w lesie, które lada moment może zostać przedawnione i drugi …). Wszystkie zawiłe supły (jak przystało na kryminał) zostaną rozwiązane bez zbędnej zwłoki na oczach czytającego. Zaskakuje akcja, zaskakuje sprawność narracyjna autora, zaskakuje rozwiązanie. Letnią przygodę ze szwedzkim kryminałem warto kontynuować wraz z T. Kangerem. Zawodowiec. 7/10
zoe - awatar zoe
ocenił na77 miesięcy temu
Letarg Thomas Enger
Letarg
Thomas Enger
Wróciłem po ponad 10 latach do kryminału Engera z okropną okładką, bo wtedy bardzo mi się podobał, a że na rynku nowych kryminałów jest nieciekawie, to dlaczego nie? Bohaterem książki jest dziennikarz śledczy, Henning Juul, który właśnie wraca do pracy w gazecie internetowej po dłuższym pobycie w szpitalu. Juul to człowiek po ciężkich przejściach zdrowotnych i rodzinnych, nie oszczędził mu autor żadnej traumy, chyba jeszcze nie spotkałem w kryminałach bardziej zdołowanego bohatera. A intryga kryminalna zaczyna się od zabójstwa studentki szkoły filmowej. Dziewczyna przed śmiercią została okrutnie okaleczona, wygląda to wszystko na mord rytualny, głównym podejrzanym jest jej chłopak – Pakistańczyk z pochodzenia, ale Juul nie wierzy w jego winę. Juul kręci się wokół sprawy, przepytuje kolegów i koleżanki zamordowanej, jej rodzinę. Okazuje się, że zamordowana dziewczyna napisała scenariusz filmowy, który może być kluczem do rozwiązania zagadki jej śmierci. W trakcie swojego prywatnego śledztwa nasz bohater wchodzi w konflikt ze swoją przełożoną w redakcji, a jego stosunki z policją też bywają dosyć napięte. Z drugiej strony Juul jest znakomitym obserwatorem, ma oko do szczegółów i świetną pamięć, robi nieoczywiste rzeczy, na przykład udaje się na miejsce zbrodni o tej samej porze dnia, w której została popełniona. Poza tym świetnie rozmawia z ludźmi, daje im się wygadać. W efekcie zdobywa bardzo dużo informacji, więcej niż policja. Prawdę mówiąc, stróże prawa wyglądają przy nim blado, to także nie ułatwia z nimi relacji. W trakcie prywatnego śledztwa Juul pakuje się w różnego rodzaju kłopoty, na przykład parokrotnie cudem unika śmierci albo przypadkowo odnajduje zwłoki, po prostu ma talent do niebezpiecznych sytuacji. Przy okazji bywa nierozważny i irytujący. Z drugiej strony to fascynująca postać: w pewnej sytuacji grozi mu natychmiastowa śmierć, ale się jej nie boi – tyle w życiu przeszedł, że odejście może być dla niego wybawieniem. Pod koniec słuchania uświadomiłem sobie, że w książce w gruncie rzeczy niewiele się dzieje, ale świetnie to napisane, zdarzają się też piękne zdania: „Henning lubi ciszę, ale teraz ściany krzykiem domagają się dźwięku”. Audiobook jest doskonale czytany przez Andrzeja Mastalerza, ten aktor wydaje się stworzony do interpretacji mrocznych kryminałów skandynawskich, szkoda tylko, że tak mało audiobooków nagrywa.
almos - awatar almos
ocenił na74 miesiące temu

Cytaty z książki Żmije z Montesecco

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Żmije z Montesecco