Mężczyzna, który przychodził w niedzielę

Okładka książki Mężczyzna, który przychodził w niedzielę autora Thomas Kanger, 9788375361100
Okładka książki Mężczyzna, który przychodził w niedzielę
Thomas Kanger Wydawnictwo: Czarne Cykl: Elina Wiik (tom 4) Seria: Ze Strachem kryminał, sensacja, thriller
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Elina Wiik (tom 4)
Seria:
Ze Strachem
Tytuł oryginału:
Söndagsmannen
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375361100
Tłumacz:
Marta Rey-Radlińska
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mężczyzna, który przychodził w niedzielę w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Mężczyzna, który przychodził w niedzielę



książek na półce przeczytane 4924 napisanych opinii 1021

Oceny książki Mężczyzna, który przychodził w niedzielę

Średnia ocen
6,6 / 10
182 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mężczyzna, który przychodził w niedzielę

avatar
441
419

Na półkach:

Prolog
Czas wilka
„Był teraz innym człowiekiem. Miał uporządkowane życie. Kto by wtedy przypuszczał? Zdarzał się, że wracał myślami w przeszłość. Coraz rzadziej, bo lepiej nie grzebać w tym, co było. Czasem mu się to jednak zdarzało, Ciekawe, co się z nią stało i czy kiedykolwiek się dowie?”( s.8.)
Thomas Kanger, Mężczyzna, który przychodził w niedzielę, przekł. M. Rey – Radlińska, Wyd. Czarne, Wołowiec 2009.

Seria ze strachem
proponuje Czytelnikowi, m. in.
Wielkanoc z tygrysem D. Foksa czy
J. Seghersa, Zbyt piękną dziewczynę.

W przypadku T. Kangera i „Mężczyzny, który...”
uwagę CZYTELNIKA przykuwa okładka,
wyrazista w swym rysunku
z dziką bestią (wilkiem) o szponiastych pazurach
i przerażoną ofiarą.

T. Kanger -to
dziennikarz szwedzki,
autor kilku kryminałów,
których bohaterką jest piękna Elina Wiik,
funkcjonariuszka policji.

Od pierwszych stron Czytelnik
wie, że ma do czynienia
z bardzo dobrym kryminałem,
napisanym przez mało znanego autora,
który jednak nie ustępuje czołówce skandynawskiej,
od H. Mankella poczynając,
przez C. Lackberg czy Nessera, na Larssonie kończąc.

Mistrzowska narracja biegnie dwoma ścieżkami
(jest wątek dawnego śledztwa,
w sprawie śmierci dziewczyny odnalezionej w lesie,
które lada moment może zostać przedawnione i drugi …).
Wszystkie zawiłe supły (jak przystało na kryminał)
zostaną rozwiązane
bez zbędnej zwłoki na oczach czytającego.

Zaskakuje akcja,
zaskakuje sprawność narracyjna autora,
zaskakuje rozwiązanie.

Letnią przygodę ze szwedzkim kryminałem
warto kontynuować wraz z T. Kangerem.
Zawodowiec.
7/10

Prolog
Czas wilka
„Był teraz innym człowiekiem. Miał uporządkowane życie. Kto by wtedy przypuszczał? Zdarzał się, że wracał myślami w przeszłość. Coraz rzadziej, bo lepiej nie grzebać w tym, co było. Czasem mu się to jednak zdarzało, Ciekawe, co się z nią stało i czy kiedykolwiek się dowie?”( s.8.)
Thomas Kanger, Mężczyzna, który przychodził w niedzielę, przekł. M. Rey...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
787
488

Na półkach:

Całkiem przyzwoity kryminał

Pomimo, że akcja nie dzieje się bardzo dynamicznie, książka mnie wciągnęła I naprawdę przyjemnie mi się ją czytało

Główna bohaterka jest wyważona i stonowana, dość neutralna, ani mocno nie irytuje, ani przesadnie nie wzbudza sympatii

Wątek kryminalny bardzo ciekawy, zakończenie dość proste, ale do przyjęcia

Ogólnie bardzo zgrabny kryminał, na góra dwa popołudnia

Całkiem przyzwoity kryminał

Pomimo, że akcja nie dzieje się bardzo dynamicznie, książka mnie wciągnęła I naprawdę przyjemnie mi się ją czytało

Główna bohaterka jest wyważona i stonowana, dość neutralna, ani mocno nie irytuje, ani przesadnie nie wzbudza sympatii

Wątek kryminalny bardzo ciekawy, zakończenie dość proste, ale do przyjęcia

Ogólnie bardzo zgrabny...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2945
1829

Na półkach:

Pozytywne zaskoczenie. Wciąga od pierwszych stron, a trzyma w napięciu do ostatnich. Akcja kluczy, wodząc czytelnika za nos, by zaskoczyć w pełni logicznym rozwiązaniem. Kryminał wart grzechu.

Pozytywne zaskoczenie. Wciąga od pierwszych stron, a trzyma w napięciu do ostatnich. Akcja kluczy, wodząc czytelnika za nos, by zaskoczyć w pełni logicznym rozwiązaniem. Kryminał wart grzechu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

467 użytkowników ma tytuł Mężczyzna, który przychodził w niedzielę na półkach głównych
  • 242
  • 225
62 użytkowników ma tytuł Mężczyzna, który przychodził w niedzielę na półkach dodatkowych
  • 37
  • 9
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Mężczyzna, który przychodził w niedzielę

Inne książki autora

Thomas Kanger
Thomas Kanger
Thomas Kanger, pisarz, dziennikarz prasowy i telewizyjny. Urodził się w 1951 roku w Uppsali, wiele podróżował, mieszkał m.in. w Palo Alto, Berkeley, New Delhi, Jerozolimie i Hanoi. Był korespondentem i reporterem największych szwedzkich gazet i serwisów informacyjnych. Zajmował się bieżącymi doniesieniami oraz dziennikarstwem śledczym. Autor pięciu kryminałów, których główną bohaterką uczynił Elinę Wiik, funkcjonariuszkę policji z Västerås - piękną i inteligentną perfekcjonistkę po trzydziestce. Obecnie mieszka w Londynie. Wykłada w Swedish Institute for Further Education of Journalists.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Panna młoda w śniegu Jan Seghers
Panna młoda w śniegu
Jan Seghers
Druga część cyklu u mnie wypada jako ostatnia z dostępnych na naszym rynku, co nie zaburza szczególnie odbioru, gdyż każdy tom to nowe zdarzenie i śledztwo, a jedynie komisarz Robert Marthaler przedstawiony zostaje na różnym etapie swego życia. Jeśli chodzi o prywatne relacje śledczego, to fabuła jest stonowana głownie przez fakt, że trudno mu nawiązać kontakt z Teresą po jej przyjeździe do Frankfurtu. Co jednak nie oznacza, że będzie czekał z założonymi rękami i przy nadarzającej okazji udaje mu się nawet znokautować pewnego mężczyznę. (...) W "Pannie młodej w śniegu" brutalne zabójstwo młodej kobiety na jej posesji rozpoczyna grę upozowanych ofiar i ich kata. Oprawcy nie zależy tylko na pozbawieniu życia, ale odgrywaniu wyrafinowanych scen. Czy sprawca posługujący się swoimi rytuałami jest tak dobry w zacieraniu śladów, czy to prowadzący śledztwo bagatelizują pewne szczegóły, pomijają ważne wątki i wciąż są tak daleko w tyle? I to podejście organów ścigania, gdy nie można poskładać całości z dostępnych fragmentów, gdy wymyka się istota naszym spostrzeżeniom zostaje reguła: należy poczekać do następnego morderstwa. Być może będzie więcej śladów, informacji, jacyś świadkowie i bum! Mamy go! Tutaj też w pewnym momencie, dość niefortunnym momencie dla komisarza Marthalera jak i sprawy, akcja wyhamowuje. Odczuwamy spadek adrenaliny aż do pojawienia się kolejnej ofiary. [Hurraa!] Możemy w końcu oczekiwać przełomu w sprawie. Więcej danych i profil sprawcy skrystalizował się. Policja znała już środowisko i wzór według którego postępował sprawca. A może znali samego mordercę? (...) Całość: https://nakanapie.pl/recenzje/rytual-mordercy-panna-mloda-w-sniegu
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na71 rok temu
Nocna zamieć Johan Theorin
Nocna zamieć
Johan Theorin
"Wyobraź sobie, że kiedy przejmujesz stary dom, on przejmuje ciebie." Stary drewniany dom w północnej Olandii ma długą historię. Jego najnowsi właściciele, Joakim i Katrine Westinowie, przenoszą się z dziećmi do niego ze Sztokholmu. Tu chcą odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku i zaznać spokoju w odludnym miejscu, dawnej siedzibie latarników. Jednak, gdy rodzinę spotyka wielkie nieszczęście, Joakim będzie zmuszony zmierzyć się nie tylko z własną tragedią, ale również duchami przeszłości, które nierozerwalnie łączą się z tym miejscem. Drugi tom Kwartetu Olandzkiego znowu zabiera nas na Olandię. To właśnie ona jest punktem stycznym tej serii, choć pojawia się również tutaj jeden bohater poznany nam w pierwszym tomie. Jest on jednak tutaj bohaterem pobocznym, który uzupełnia historię, ale nie jest jej główną osią. Mam wręcz wrażenie, że w tej książce pierwsze skrzypce gra właśnie sam dom. To on spaja wszystkie wydarzenia i tworzy ich podłoże. Raz za razem cofamy się do wydarzeń przeszłych, aby poznać losy jego mieszkańców w różnych latach od czasu jego zbudowania jako domu latarników aż do teraźniejszości. Autor maluje również nam tu pięknie zimę, jaką możemy spotkać tylko w tym miejscu i wielką zamiecią zwaną przez lokalnych mieszkańców fåk. Robi to w tak perfekcyjny sposób, że odczuwa się podczas lektury siekący w oczy śnieg i silny wiatr, który uniemożliwia nam jakikolwiek ruch. I.mozemy jedynie spoglądać na dwie latarnie stojące przy domu i modlić się, aby ta, która nigdy nie świeci, nie zapaliła się teraz dla nas wieszcząc nadchodzącą $mierć..
diabelskie_stronice - awatar diabelskie_stronice
ocenił na81 rok temu
Siódmy dzień Jens Høvsgaard
Siódmy dzień
Jens Høvsgaard
Książka ma ciekawą fabułę i dobrze się czyta. Jak to w przypadku „północnych” kryminałów, autor wprowadza dużą ilość wątków, oraz postaci. Bohater wiecznie dzwoni do kogoś, kto nie odbiera, nagrywa się na sekretarkę lub wysyła smsy, co wprowadza dreszczyk ciągłego niedoinformowania i oczekiwania na ważne dane. Kontrolowanego chaosu dodaje fakt mnogości zajęć bohatera, oraz wielowątkowości powieści. Słabą stroną powieści jest główny bohater, chociaż jest kreowany na honorowego obrońcę wolnej i rzetelnej prasy, nadal jest irytującym dziennikarzyną. Z jednej strony autor kreuje go na prześmiewcę taniej sensacji i poważnego zawodowca, z drugiej jednak wkłada mu w usta łapanie innych za słówka, nadinterpretację wypowiedzi i tandetne teksty najniżej żerujących pismaków. No i seks. Dużo seksu. Lecą na gościa jak do miodu, ale on jest twardy i wierny swojej żonie. Chodzi do klubów go-go, śpi z innymi, podaje ręcznik pod prysznicem, podgląda, ogląda filmy porno z koleżankami, w których te występowały, ale seksu twardo odmawia. Codzienność. To samo z alkoholem. Piją go jak coca-cole. Wiecznie napalone panienki i litry wina, codzienność duńskich dziennikarzy. Podsumowując, książka jest dobra, szybko się czyta, bohater od razu powinien dostać etat w służbach specjalnych, a zakończenie pozostawia niewyjaśnione wątki. Mimo to polecam do bezrefleksyjnego czytania na plaży. Ciekawostka: Duńsko-szwedzko-północne kryminały swego czasu cieszyły się u nas ogromną popularnością. Do tego stopnia, że nawet… po prostu Ove Løgmansbø.
BartłomiejNieBartosz - awatar BartłomiejNieBartosz
ocenił na77 lat temu
Zaginiona Karin Alvtegen
Zaginiona
Karin Alvtegen
Bardzo dobra książka, chociaż bardzo oszczędna w słowach. Pozycja ta liczy sobie niespełna 190 stron, jednak treści w niej całkiem sporo (nie mylić treści z fizyczną ilością słów) Dla mnie, która nie lubi niepotrzebnego i bezproduktywnego ględzenia, jest to bardzo dobra minimalistyczna forma. Czyli generalnie jestem zadowolona, jednocześnie jednak czuję pewien niedosyt. Na pewne pytania chciałabym znać odpowiedź, a pewne wątki jednak zakończyć inaczej 😉. Ale przywołuję się do porządku i przypominam sobie, że ja jestem tylko czytelnikiem, nie pisarką, a książka nie musi się kończyć, tak jak ja chcę... Bardzo mi się podobały te "kawałki" na temat relacji Sybilli z jej rodzicami, oraz te w szkole. Chociaż po prawdzie, to tam żadnych relacji nie było, albo raczej były dość jednostronne, nakazy i zakazy i zero możliwości sprzeciwu, oczywiście i skutki takiego wychowania... Dlatego nie bardzo zrozumiałam zachowanie Sybilli na końcu. Bardzo mi się za to podobała relacja między nią, zaginioną a nastolatkiem, który nie bał się jej uwierzyć... I tutaj sama ze sobą nie mogę dojść do ładu. Kiedy oni się spotkali na tym strychu, miałam obawy, że autorka (przecież jest mi ona zupełnie nieznana) pójdzie po najmniejszej linii oporu i zrobi nastolatka synem Sybilli, kiedy się tak nie stało, odetchnęłam na chwilę, ale potem nie mogłam zrozumieć, dlaczego nie chce szukać swego syna... w sumie kto wie, co tam było na tych kartkach, za które zapłaciła tak dużo... Tak to właśnie ciężko mi dogodzić 😉
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na76 miesięcy temu
Linda Leif GW Persson
Linda
Leif GW Persson
Marka skandynawskiego kryminału jest, uważam, mocno przesadzona, ale też walory napisanych w Skandynawii powieści kryminalnych są trudne do zakwestionowania. „Linda” Leifa Perssona zapewne nie spodoba się tym czytelnikom, którzy spragnieni są krwi, psychopatów, wypływających flaków i zwrotów akcji tak gwałtownych, że aż szyja boli od śledzenia za nimi. Jeśli natomiast ktoś pojmuje literaturę, także kryminały, jako inteligentną grę rodzajami i gatunkami, zabawę słowem, pastisz, cytowanie i prześmiewczość, to „Lindę” polecam. Problem z powieściami kryminalnymi jest taki, że ich istota (morderstwo, śledztwo, wykrycie sprawcy) tworzy pewien nienaruszalny schemat. Aby unikać powtórzeń i przyciągnąć czytelnika, autorzy wymyślają cuda-niewidy. Najczęściej dynamizują fabułę nie dbając o wiarygodność, idą w brutalizm i próbę zaszokowania czytelnika. Ponieważ takie schematyczne powieścidła nieźle się sprzedają, wydawcy stawiają na nie. Krąg się zamyka. Leif Persson zastosował inną metodę. Jest ofiara (młoda, ładna dziewczyna, zgwałcona i zamordowana),jest śledztwo, prowadzone przez policjantów zarówno z Vaxjo (miasto w południowej Szwecji) jak też ekspertów z wydziału zabójstw z centrali w Sztokholmie. Kończy się, tradycyjnie, ujęciem mordercy. Na ten konwencjonalny szkielet Persson naciąga oryginalną tkaninę: Tworzy przekonujący portret socjologiczny lokalnej społeczności stutysięcznego miasta. Pokazuje dynamikę przemian społecznych i kulturowych w Szwecji, z problemem rasizmu i akceptacji migrantów. Ukazuje drobiazgowo pracę policji, ale bez ochów i achów, lecz jako skrzypienie rozbudowanego, niesprawnego aparatu urzędniczego. A przede wszystkim – i to jest najmocniejsza strona powieści! – tworzy Persson wspaniałą plejadę postaci. Główny bohater nie jest odrealnionym superbohaterem, nie jest mądrym życiowo „policjantem z przejściami” (najczęstszy chyba typ, dominujący także w polskich kryminałach). Jest tak bardzo realny, że nawet słowa „przeciętny, nijaki” go nie opisują. Evert Backstrom jest „człowiekiem niskim, tłustym i prymitywnym, ale w pewnych okolicznościach potrafił być przebiegły i pamiętliwy”. Sam o sobie Backstrom jest, oczywiście, bardzo wysokiego mniemania. Także zbrodniarz, Bengt Mansson (nazwisko, naturalnie, nieprzypadkowe, bo ewidentnie nawiązujące do amerykańskiego Charlesa Mansona),nie jest krwiożerczym psychopatą (90 proc. autorów polskich kryminałów tak zapewne skonstruowałoby tę postać),lecz zakochanym w sobie uwodzicielem, „najbardziej czarującym abnegatem”, jak charakteryzuje go jego była żona. Konkludując: „Linda” jest świetną, zabawną, gorzką i ironiczną powieścią, z kryminalną historią w tle.
Jacek Jarosz - awatar Jacek Jarosz
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Mężczyzna, który przychodził w niedzielę

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mężczyzna, który przychodził w niedzielę