rozwińzwiń

Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji

Okładka książki Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji autora Agnieszka Rostkowska, 9788366570887
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji
Agnieszka Rostkowska Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: Seria reporterska reportaż
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Seria reporterska
Data wydania:
2020-10-28
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-28
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366570887
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji



książek na półce przeczytane 714 napisanych opinii 263

Oceny książki Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji

Średnia ocen
7,2 / 10
250 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji

avatar
415
228

Na półkach: ,

Reportaż chaotyczny i pobieżny, aczkolwiek poszczególne tematy interesujące.

Reportaż chaotyczny i pobieżny, aczkolwiek poszczególne tematy interesujące.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
153
153

Na półkach:

Bardzo średni reportaż. Głównie o demonstracjach i strajkach głodowych. Żaden temat w zasadzie niepogłębiony. Połowę docisnęłam na audiobooku. Dopiero pod koniec zaczyna się coś dziać ale to bardzo mało w porównaniu do całej reszty...

Bardzo średni reportaż. Głównie o demonstracjach i strajkach głodowych. Żaden temat w zasadzie niepogłębiony. Połowę docisnęłam na audiobooku. Dopiero pod koniec zaczyna się coś dziać ale to bardzo mało w porównaniu do całej reszty...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1457
1457

Na półkach: ,

Ciekawy reportaż o współczesnej Turcji w odniesieniu do wielu aspektów z zakresu życia społecznego, politycznego i kulturalnego z elementami historii. Ciekawa książka

Ciekawy reportaż o współczesnej Turcji w odniesieniu do wielu aspektów z zakresu życia społecznego, politycznego i kulturalnego z elementami historii. Ciekawa książka

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

796 użytkowników ma tytuł Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji na półkach głównych
  • 492
  • 296
  • 8
110 użytkowników ma tytuł Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji na półkach dodatkowych
  • 42
  • 19
  • 13
  • 11
  • 10
  • 8
  • 7

Tagi i tematy do książki Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gure. Historie z Kraju Basków Katarzyna Mirgos
Gure. Historie z Kraju Basków
Katarzyna Mirgos
Kraj Basków to nie miejsce, to stan umysłu, którego nie da się zamknąć w turystycznej broszurze”. Niestety, po lekturze książki „Gure. Historie z Kraju Basków” autorstwa Katarzyny Mirgos, można odnieść wrażenie, że autorka nie do końca wzięła sobie tę maksymę do serca. Choć publikacja obiecuje intymny wgląd w duszę jednego z najbardziej fascynujących i skomplikowanych narodów Europy, ostatecznie otrzymujemy produkt, który utknął w martwym punkcie między ambitnym reportażem a subiektywnym pamiętnikiem z podróży. Głównym problemem „Gure” jest jej fragmentaryczność. Autorka serwuje nam zbiór luźnych opowieści, które rzadko układają się w spójną całość. Czytelnik liczący na rzetelną analizę baskijskiej tożsamości czy skomplikowanej historii ETA, poczuje się rozczarowany. Mirgos ślizga się po powierzchni tematów, które wymagają chirurgicznej precyzji. Zamiast wejść w trudny dialog z historią, autorka często ucieka w bezpieczne, niemal pocztówkowe opisy krajobrazów i lokalnej kuchni. Styl autorki bywa nużący. Nadmiar poetyckich metafor i osobistych wtrętów sprawia, że sama postać Katarzyny Mirgos staje się momentami ważniejsza niż jej bohaterowie. Reportaż, z definicji, powinien oddawać głos „innemu”, tymczasem w „Gure” ten głos jest skutecznie tłumiony przez subiektywny filtr autorki. Czytając o baskijskich tradycjach, częściej dowiadujemy się, co czuła autorka, patrząc na góry, niż co czują sami Baskowie, żyjąc w cieniu swojej burzliwej przeszłości. Kolejnym zarzutem jest unikanie trudnych pytań. Kraj Basków to region zdefiniowany przez konflikt, opór i niezwykle silne napięcia polityczne. Mirgos traktuje te zagadnienia z niemal lękową ostrożnością. W efekcie otrzymujemy obraz wygładzony, pozbawiony pazura i niezbędnego w literaturze faktu krytycyzmu. To wizja Baskonii „dla turystów” – bezpieczna, estetyczna, ale przez to mało autentyczna. „Gure. Historie z Kraju Basków” to książka poprawna, ale nic ponadto. Brakuje w niej drapieżności charakterystycznej dla najlepszych polskich szkół reportażu. To pozycja, która ładnie wygląda na półce i może służyć jako nastrojowy wstęp do wakacji w San Sebastián, ale zawodzi jako próba zrozumienia fenomenu baskijskości. Jeśli szukasz głębokiej analizy i mięsa dziennikarskiego, „Gure” prawdopodobnie pozostawi Cię z poczuciem niedosytu i poznawczej pustki.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na62 miesiące temu
Pogrzebana. Życie, śmierć i rewolucja w Egipcie Peter Hessler
Pogrzebana. Życie, śmierć i rewolucja w Egipcie
Peter Hessler
„Pogrzebana. Życie, śmierć i rewolucja w Egipcie” to interesujący reportaż skupiający się na sytuacji społeczno-politycznej Egiptu w okresie transformacji i niepokojów, które miały miejsce po tzw. Arabskiej Wiośnie. Książka napisana została z perspektywy obcokrajowca – Petera Hesslera, który wraz z rodziną przeprowadził się do Kairu, gdzie przez kilka lat obserwował codzienne życie mieszkańców oraz zmiany zachodzące w państwie. To, co wyróżnia tę pozycję, to wielowarstwowość narracji. Hessler łączy ze sobą elementy historii starożytnej (m.in. poprzez opowieści o wykopaliskach),współczesnej polityki oraz życia codziennego zwykłych Egipcjan. Autor poznaje kraj od podstaw – uczy się języka, próbuje zrozumieć lokalne zwyczaje, a także mierzy się z chaosem panującym w każdej niemal dziedzinie życia publicznego. Jednym z największych atutów książki są osobiste historie ludzi, których Hessler spotyka na swojej drodze. Poznajemy m.in. śmieciarza i jego rodzinę, tłumacza będącego gejem, który doświadcza systemowej dyskryminacji, oraz chińskich sprzedawców damskiej bielizny, których rodziny stworzyły niemal monopol na te towary w egipskich dzielnicach handlowych. Autor opisuje również chińskie inicjatywy związane z recyklingiem plastiku, ukazując tym samym dynamikę egipsko-chińskich kontaktów gospodarczych. Co istotne – Hessler nie zapomina o swoich bohaterach nawet po latach, śledząc ich dalsze losy, w tym emigrację jednego z nich do Europy. Książka uświadamia, że choć w Egipcie zmieniają się rządy, podejście do społeczeństwa – często pełne biurokratycznego absurdu i społecznego niedbalstwa – pozostaje zaskakująco niezmienne. Często pojawiają się w niej refleksje samych Egipcjan, z których część z nostalgią wspomina poprzednią władzę, podczas gdy inni cieszą się z jej upadku. Muszę przyznać, że mam mieszane odczucia wobec tej książki. Z jednej strony to bez wątpienia cenna i rzetelna relacja ukazująca Egipt z innej niż turystyczna perspektywy – odartej z egzotyki i mitologii piramid. Z drugiej strony – styl autora bywa momentami rozwlekły, a liczne dygresje mogą spowolnić lekturę i osłabić jej dynamikę. Miejscami czyta się ją więc nieco mozolnie. Mimo to, po lekturze uważam, że jest to pozycja wartościowa i warta polecenia. Szczególnie dla tych, którzy chcą spojrzeć na współczesny Egipt oczami kogoś, kto żył tam wystarczająco długo, by dostrzec jego wielowarstwowość, sprzeczności i codzienne wyzwania. To książka nie tylko dla pasjonatów Bliskiego Wschodu – to uniwersalna opowieść o próbie zrozumienia innej kultury w czasie jej burzliwej transformacji. Czytajcie!
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na68 miesięcy temu
San Francisco. Dziki brzeg wolności Magda Działoszyńska-Kossow
San Francisco. Dziki brzeg wolności
Magda Działoszyńska-Kossow
I tak to jest, jak się kupuje książkę w necie... Nie zwróciłem uwagi na tył okładki. A tam stoi jak wół, że Autorka to wytwór GW i TVN. No cóż... Przeczytałem. Ta książka ma dobre momenty. W sumie warto przeczytać. Ale należy mieć świadomość, że pojawią się nieuchronnie kwiatki typu: "Ani w przypadku klimatu, ani wywołanych ruchami płyt tektonicznych trzęsień nie ma jednak możliwości, stwierdzenia, jak miałyby się sprawy, gdyby nie nasza działalność" (str. 76). No tak, człowiek nie odpowiada jedynie za wybuchy supernowych, ale współcześni uczeni nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, więc kto wie? O hipisach Autorka pisze tak: "Chcieli żyć razem (…) oddychać przyrodą, a nie ją eksploatować, być samowystarczalni, a nie uzależnieni od świstka z wypłatą”. Jasne! Żeby nie eksploatować przyrody da się żyć tylko pozyskując energię ze Słońca, a bycie samowystarczalnym znaczy żebranie i grzebanie po śmietnikach, co Autorka barwnie opisuje. Są wspaniałe skróty myślowe - o filozofii Dalekiego Wschodu:„(…)obdarzonemu tym umysłem i dodatkowo wolną wolą człowiekowi pisane jest bycie panem wszelkiego stworzenia” (str. 142). Aha, czyli buddyści mogą być panami stworzenia, ale kiedy mówi to inna religia to już jest męska patriarchalna zaborczość? Autorka myli paskudnie dr Jekylla i mr. Hyde'a (str 187). Wstydź się, Redakcjo! Natomiast interesujący obraz San Francisco to taki, że to niewielkie miasteczko starające się być kimś ponad stan posiadania, zmuszające mieszkańców do posiadania niestandardowych zarobków. Ale niech ktoś mi wytłumaczy - czemu ci Amerykanie, których nie stać na mieszkanie we Frisco, nie pojadą tam, gdzie taniej? (casus kobiety z emeryturą, która pewnie doskonale mogłaby żyć na jakimś amerykańskim zadupiu) Co się Autorce udało? Pokazanie Ameryki, która właściwie dobra jest tylko dla zarabiających dużo ponad średnią. Bo ani ci aspirujący do lepszego życia techies, ani ci, których życie wyrzuciło na margines, szczęścia w Ameryce nie znajdą. Rozgadałem się! Podsumuję te wszystkie, bazujące na kompletnie chybionych pomysłach, próby naprawy stanu rzeczy: "To nowoczesne, humanitarne i empatyczne podejście w praktyce okazuje się tylko mrzonką” (str. 242) No cóż, był już taki ustrój walczący bohatersko z problemami, które w żadnym innym ustroju nie występowały!
Staruch - awatar Staruch
ocenił na61 miesiąc temu
Łódź. Miasto po przejściach Wojciech Górecki
Łódź. Miasto po przejściach
Wojciech Górecki Bartosz Józefiak
"Łódź. Miasto po przejściach" Autorzy: Wojciech Górecki, Bartosz Józefiak Moja ocena: 7/10. Książka "Łódź. Miasto po przejściach" to fascynujący zbiór opowieści, który przedstawia Łódź przede wszystkim z perspektywy jej mieszkańców. Autorzy skupiają się na ludziach, ich osobistych historiach i doświadczeniach, co nadaje książce wyjątkową intymność i bliskość. Pod tym względem publikacja przypomina mi zeszłoroczną "Jerozolima. Nowa biografia starego miasta", gdzie również głównym bohaterem byli mieszkańcy miasta, a nie tylko jego architektura czy historia. Wojciech Górecki, którego prace darzę dużym szacunkiem, wprowadza w książkę swój charakterystyczny styl i dbałość o szczegóły, co z pewnością wpływa na moją ocenę. Jego podejście do reportażu jest zawsze wnikliwe i pełne szacunku dla opisywanych postaci. Bartosz Józefiak, choć mniej mi znany, również dobrze wpisuje się w ten schemat, tworząc z Góreckim zgrany duet. Styl książki jest przejrzysty, ale niepozbawiony głębi, choć momentami może wydawać się zbyt podobny do innych tego typu publikacji. Brak nowatorskiego podejścia lub mocniejszych akcentów sprawia, że Łódź. Miasto po przejściach może nie wywoływać aż tak silnych emocji, jak niektóre inne reportaże. Pomimo to, książkę polecam każdemu, kto jest zainteresowany Łodzią jako miastem pełnym kontrastów i niezwykłych historii jej mieszkańców. Choć moja ocena może być nieco zawyżona z powodu osobistego szacunku dla Góreckiego, jest to z pewnością wartościowa pozycja, szczególnie dla tych, którzy chcą lepiej poznać tę część Polski. ** 23:35 * 26.03.2025 * 28/2025 *
Paweł - awatar Paweł
ocenił na71 rok temu
Kto odejdzie, już nie wróci. Jak opuściłem świat chasydów Shulem Deen
Kto odejdzie, już nie wróci. Jak opuściłem świat chasydów
Shulem Deen
Książka pisana jest od serca, a jej autorem jest Shulem Deen – Żyd wychowany w tradycji chasydzkiej w społeczności Skwer niedaleko Nowego Jorku. Już sam tytuł zapowiada nieodwracalny zwrot w życiu bohatera, jednak nie zdradza szczegółów fabuły, pozwalając czytelnikowi skupić się na treści. Deen opisuje swoje życie, rozpoczynając narrację od momentu zawarcia małżeństwa z kobietą, którą niemal nie znał, a którą poślubił zgodnie z zasadami swojej społeczności. Początkowo nie rozumie ani nie chce tego związku, lecz presja wychowania i oczekiwań otoczenia sprawia, że stara się być wzorowym członkiem wspólnoty chasydzkiej. Autor szczegółowo przedstawia codzienność swojej rodziny, sposób funkcjonowania wewnątrz społeczności oraz kontakt ze światem zewnętrznym. Z czasem w jego sercu pojawiają się wątpliwości, zaczyna zadawać pytania, które w tamtym środowisku są zakazane. Proces ten nie jest nagły – to długie miesiące, a nawet lata rozterek i refleksji. W końcu Deen wkracza na ścieżkę, z której nie ma już powrotu, świadomie wybierając drogę, która wyklucza go ze społeczności. Interesująco ukazuje reakcje żony – najpierw pełne strachu i niezrozumienia, później stopniowo oswajającej się z myślą, że mogą opuścić świat, który wypełniał ich życie od zawsze. Deen kapitalnie wyjaśnia mechanizmy władzy, kontroli i nacisku społecznego, jakie panują w zamkniętych grupach religijnych. Nie oskarża, nie ocenia, lecz dzieli się własnymi doświadczeniami i samotnością, która coraz silniej go dotyka. Książka jest bardzo sugestywna; narracja może chwilami wydawać się powolna, ale warto poświęcić jej uwagę, by dostrzec to, co ukryte między wierszami. Dzięki temu czytelnik może głębiej zrozumieć, jak trudna była droga autora i jak specyficzna jest społeczność, w której się wychował.
Arek - awatar Arek
ocenił na71 miesiąc temu
Kolekcjoner porzuconych dusz. Reportaże z Brazylii Eliane Brum
Kolekcjoner porzuconych dusz. Reportaże z Brazylii
Eliane Brum
Eliane Brum zanim przechodzi do sedna długo wprowadza czytelnika w założenia i wskazówki jak odbierać jej zbiór o życiu, chcąc go niejako przygotować na to co przeczyta. Opowiada jak przygotowywała się do zebrania materiału, jak rozmawiała i patrzyła na bohaterów, pokazuje swoją drogę do przygotowania tych reportaży. Zapewne słusznie, bo nie są to obrazy karnawału, bujnego i barwnego życia w Amazonii, czy peanów na rzecz brazylijskiej piłki. To opowieści z ciemniejszych zaułków, a nawet zakątków Brazylii, gdzie trud, smutek i niesprawiedliwość trzymają się mocno, mimo zmian zachodzących na szczytach władzy, gdzie pieniądz i chciwość wiodą prym. Reportaże zawarte w "Kolekcjonerze porzuconych dusz" mają charakter społeczny, a choć autorka skupia się na Brazylii to można by je osadzić w innych miejscach, w których niesprawiedliwość kwitnie i dotyka najuboższych. Autorka pokazuje szerokie spektrum niedoli ludzkiej, niesprawiedliwości, zapomnienia, wyrzucenia za nawias, wykorzystywania, odbierania ostatnich skrawków godności. Optymizmu niewiele w tej książce, choć i ono wychyla z tych kart nieśmiałe oblicze, w postaci oddanych kobiet, które "łapią dzieci", aby pomóc sprowadzić je na ten świat, czy pojawiające się iskierki miłości w domach "spokojnej starości", do których "wysyłani" są starzy ludzie i "zasypywani gruzem" niepamięci swoich najbliższych. Pozostałe traktują o realizmie, bynajmniej niemagicznym. Spotkamy więc opowieść mężczyzny, który pracował przy azbeście i umarł z jego powodu. Poczytamy o ludziach których wyrzucono z ich domu, bo stali na drodze wielkich "inwestycji". Usłyszymy opowieści matek, które rodziły synów na śmierć, o mężczyznach, którzy oddają się bardzo dziwnym działaniom, aby przeżyć w tym nieprzyjaznym świecie. Kobietę, która mimo niepełnosprawności, biedy i wielu przeciwności postanowiła udowodnić, że da radę i wydobędzie się z kręgu niemożności. Dowiemy się o szaleństwie złota, o marzeniu biedaka, żeby wznieść się na pokładzie samolotu i o żalu do choroby, która zabrała coś na co czekało się całe życie.. W mojej opinii autorka starała się nie wtrącać w opowieści swoich bohaterów, słuchała i gromadziła je bez oceniania i dopowiadania. Pokazywała szerszy kontekst niektórych historii, drogi niesprawiedliwości i nic nie robienie władz i sądów. Książka napisana eleganckim językiem. Choć nie wszystkie opowieści wciągają, to warto poznać różnorodność Brazylii tej bardziej nieznanej i nieoczywistej.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na78 miesięcy temu
Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu Michał Potocki
Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu
Michał Potocki Karolina Baca-Pogorzelska
Zanim napiszę kilka słów o „Czarnym złocie”, niewielki komunikat: tak, pani Karolina Baca-Pogorzelska (obecnie Kuzema) podobno trochę nawywijała na Ukrainie. Pisały o tym Wirtualne Media czy Interia. Jak było naprawdę – nie wiem, nie będę wyrokował. Dowiedziałem się o zarzutach kierowanych w stronę autorki dopiero po przeczytaniu książki, gdy sprawdzałem, kto zacz. Gdybym wiedział wcześniej o rzeczonych kontrowersjach, raczej nie sięgnąłbym po ten reportaż, bo sprawa ewidentnie nie jest jednoznaczna. I w sumie miałbym czego żałować, bo „Czarne złoto” to rasowa dziennikarska robota. W zasadzie od samego początku można zauważyć, że autorzy niezbyt dbają o dobre samopoczucie czytelników, zasypując nas lawiną dat, nazwisk oraz faktów. Ktoś, kto lubuje się w tego rodzaju literaturze i jednocześnie lubi poczytać sobie o szeroko rozumianym górnictwie węgla kamiennego, powinien być bardzo zadowolony z „Czarnego złota”. Dodajmy do tego wątki polityczne, którym autorzy poświęcili sporo czasu, konfrontując się chociażby zarówno z polskimi, jak i unijnymi politykami. A także wyraźnie wskazaną niejednoznaczną rolę niektórych ukraińskich polityków w procederze handlu de facto kradzionym węglem – i mamy przepis na naprawdę interesującą książkę. Doskonale udokumentowaną, bo bibliografia jest doprawdy imponująca. Mój jedyny realny problem z tą książką jest taki, że chyba się trochę zdezaktualizowała. Pisano ją oraz redagowano gdzieś w okolicach 2019 roku – i to niestety widać. Niby gdzieś tam w tle majaczy rosyjski niedźwiedź, który ma chrapkę na wschodnią Ukrainę, ale o większym zagrożeniu – na przykład regularną wojną – raczej w tej książce nie przeczytamy. Przecież Rosjanie eksploatują donbaskie kopalnie w zasadzie od 2014 roku. Na Krymie też są już od ładnych paru lat – i generalnie niewiele z tego wynika. Nawet ukraińscy politycy wydają się być pogodzeni z istniejącym stanem rzeczy, a niektórzy z nich wręcz współpracują z władzami „zbuntowanych” Doniecczyzny i Ługańszczyzny. Czas pokazał, jak bardzo wszyscy się mylili. Dlatego gdy obecnie potraktujemy „Czarne złoto” jak dokument, książka spokojnie się obroni. Jednak jako reportaż chyba odrobinę straciła na aktualności. Nie żałuję, że ją przeczytałem, ale na tę chwilę nie planuję powrotu.
Tristero - awatar Tristero
ocenił na64 miesiące temu

Cytaty z książki Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji

Więcej
Agnieszka Rostkowska Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji Zobacz więcej
Więcej