rozwińzwiń

Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt

Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt autorstwa Izolda Kiec
Izolda Kiec Wydawnictwo: Marginesy biografia, autobiografia, pamiętnik
450 str. 7 godz. 30 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2020-04-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-04-15
Liczba stron:
450
Czas czytania
7 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366500075
Długo wyczekiwana biografia Zuzanny Ginczanki. To pierwsza tak obszerna opowieść o życiu wybitnej poetki.

W Warszawie już za życia była legendą kawiarnianej cyganerii drugiej połowy lat trzydziestych. Przyjaźniła się z Tuwimem i Gombrowiczem, polemizowała z Karpińskim i Słonimskim. W czasie wojny uciekła do Lwowa, a stamtąd – po donosie – do Krakowa. W 1944 roku, po kolejnym donosie, została zatrzymana i rozstrzelana kilka miesięcy później w Płaszowie. Od lat dziewięćdziesiątych poezja Ginczanki i sama Ginczanka budziła coraz większe zainteresowanie.

Izolda Kiec zbiera i weryfikuje dotychczasowe informacje na temat poetki oraz uzupełnia je o niepublikowane wcześniej relacje jej znajomych, a także fakty zgromadzone podczas wieloletnich poszukiwań w archiwach. Nie dąży do rozstrzygania sprzecznych relacji tam, gdzie jest to niemożliwe, ani do stworzenia jednoznacznego obrazu Ginczanki.

Odpowiedzi na pytania o osobowość i o tajemnice Ginczanki biografistka szuka także w jej wierszach, w szczątkowo zachowanej korespondencji i w fotografiach, kryjących być może więcej aniżeli piękny uśmiech.

Biografia pokazuje konteksty czasu i miejsc, w których żyła Ginczanka. Wzbogacona jest w materiały ilustracyjne: fotografie oddające realia epoki, dokumenty dotyczące samej poetki i bliskich jej osób oraz unikatowe, nieznane dotąd portrety Ginczanki.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt



1243 833

Oceny książki Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt

Średnia ocen
7,4 / 10
250 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt

avatar
769
604

Na półkach:

Obszerna biografia jednej z najbardziej intrygujących poetek dwudziestolecia międzywojennego. Autorka podejmuje próbę przywrócenia równowagi między legendą artystki a realnym obrazem jej życia i dorobku literackiego. Książka nie jest jedynie rekonstrukcją faktów – to także interpretacja, polemika ze źródłami i refleksja nad mechanizmami pamięci kulturowej.

Publikacja ukazuje Ginczankę jako postać złożoną: młodą, niezwykle utalentowaną poetkę, która fascynowała się m.in. Tuwimem i czerpała inspiracje z poezji Skamandra czy Leśmiana. Jednocześnie jej wizerunek – pięknej, egzotycznej kobiety – przez lata przesłaniał wartość samej twórczości. Kiec stara się ten stereotyp przełamać, pokazując bohaterkę jako świadomą uczestniczkę życia literackiego Warszawy, ale też osobę uwikłaną w napięcia społeczne i narastający antysemityzm.

Na szczególną uwagę zasługuje warsztat badawczy autorki. Kiec korzysta z licznych dokumentów, wspomnień i relacji świadków, zestawia je ze sobą i poddaje krytycznej analizie, proponując własne interpretacje. Dzięki temu biografia nie sprawia wrażenia hagiografii – przeciwnie, pozostawia miejsce na wątpliwości i niedopowiedzenia, podkreślając, że wiele fragmentów życia poetki nadal pozostaje niejasnych. Taka strategia zwiększa wiarygodność narracji i pokazuje trud pracy biografa, który musi mierzyć się z niepełnymi lub sprzecznymi źródłami.

Książka jest zarazem portretem epoki. Fotografie, dokumenty oraz wspomnienia ludzi kultury pomagają odtworzyć atmosferę międzywojennego środowiska literackiego i zrozumieć kontekst, w którym rozwijał się talent Ginczanki. Tragiczny finał jej życia – aresztowanie przez gestapo i rozstrzelanie w 1944 roku – nadaje całej opowieści wymiar dramatyczny i każe patrzeć na niespełniony potencjał poetki jako na jedną z wielu strat wojennego pokolenia.

Mocną stroną książki jest także próba demitologizacji bohaterki. Kiec nie unika tematów trudnych, takich jak doświadczenie zdrady czy powojenne zapomnienie twórczości Ginczanki, wynikające m.in. z uprzedzeń wobec jej pochodzenia. Dzięki temu książka staje się nie tylko biografią jednostki, lecz także opowieścią o tym, jak historia i ideologia wpływają na literacki kanon.

Jeśli można wskazać potencjalną trudność lektury, jest nią momentami akademicki charakter narracji. Szczegółowość analiz i bogactwo materiałów źródłowych wymagają od czytelnika skupienia, ale jednocześnie stanowią ogromną wartość dla osób zainteresowanych historią literatury. Nie jest to biografia sensacyjna ani fabularyzowana – jej siła tkwi raczej w rzetelności i interpretacyjnej głębi.

Ostatecznie „Ginczanka" jawi się jako ważna próba przywrócenia pamięci o poetce, której talent nie zdążył w pełni rozkwitnąć. To książka o kruchości kariery artystycznej, o niesprawiedliwości historii, ale też o potrzebie nieustannego reinterpretowania przeszłości.

Obszerna biografia jednej z najbardziej intrygujących poetek dwudziestolecia międzywojennego. Autorka podejmuje próbę przywrócenia równowagi między legendą artystki a realnym obrazem jej życia i dorobku literackiego. Książka nie jest jedynie rekonstrukcją faktów – to także interpretacja, polemika ze źródłami i refleksja nad mechanizmami pamięci kulturowej.

Publikacja...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7
3

Na półkach:

Bardzo polecam, doceniam ogrom pracy Autorki, wręcz benedyktyńską pracę, niemniej styl prowadzenia narracji uniemożliwiał przeczytanie biografii w obiektywnie krótkim czasie. Nagminne stosowanie konwencji typu: "czy wiedziała Ginczanka?", "czy czuła Zuzanna?" na dłuższą metę zaburza płynność tekstu, odbierając część radości z lektury.

Bardzo polecam, doceniam ogrom pracy Autorki, wręcz benedyktyńską pracę, niemniej styl prowadzenia narracji uniemożliwiał przeczytanie biografii w obiektywnie krótkim czasie. Nagminne stosowanie konwencji typu: "czy wiedziała Ginczanka?", "czy czuła Zuzanna?" na dłuższą metę zaburza płynność tekstu, odbierając część radości z lektury.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
318
318

Na półkach: ,

Wybitna i pasjonująca biografia Zuzanny Ginczanki. Pięknej, fascynującej. Gdy usłyszałam o niej pierwszy raz, gdy przeczytałam jej wiersze, przepadłam w jej świecie. Bardzo przejmuje mnie tragiczny koniec Zuzanny. Zadenuncjonowanej, zdradzonej i to w momencie gdy już tak blisko był koniec wojny.
I ten wstrząsający wiersz "Non omnis moriar". Wiersz - oskarżenie, w którym Ginczanka wskazała nazwisko denuncjatorki. I wiersz ten posłużył jako dowód w procesie przeciwko tejże. Zuzanny już nie było na tym świecie. Nie wiem czy historia literatury zna podobny przypadek.

Wybitna i pasjonująca biografia Zuzanny Ginczanki. Pięknej, fascynującej. Gdy usłyszałam o niej pierwszy raz, gdy przeczytałam jej wiersze, przepadłam w jej świecie. Bardzo przejmuje mnie tragiczny koniec Zuzanny. Zadenuncjonowanej, zdradzonej i to w momencie gdy już tak blisko był koniec wojny.
I ten wstrząsający wiersz "Non omnis moriar". Wiersz - oskarżenie, w którym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

629 użytkowników ma tytuł Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt na półkach głównych
  • 326
  • 295
  • 8
102 użytkowników ma tytuł Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt na półkach dodatkowych
  • 47
  • 17
  • 13
  • 8
  • 6
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt

Inne książki autora

Izolda Kiec
Izolda Kiec
Literaturoznawczyni, teatrolożka, kulturoznawczyni. Zajmuje się literaturą (głównie poezją) i teatrem (popularnym i emigracyjnym) XX wieku oraz badaniem form popularnych (przede wszystkim kabaretem, piosenką i musicalem) oraz metodologią badań kultury popularnej. Inspiruje ją krytyka feministyczna, gender studies i szkoła nowej krytyki, zwłaszcza metoda tzw. bliskiego czytania. W 2014 roku założyła Fundację Instytut Kultury Popularnej, której jest prezeską i w ramach której współtworzy m.in. projekt Archiwum Kultury Popularnej, jest redaktorką naczelną rocznika „Studia z Kultury Popularnej” oraz redaguje serię wydawniczą Wielkopolskie Mikrohistorie. W 1989 roku uzyskała tytuł magistra w zakresie filologii polskiej na Wydziale Filologii Polskiej i Klasycznej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, w 1993 – tytuł doktora nauk humanistycznych za rozprawę zatytułowaną Zuzanna Ginczanka. Życie i twórczość. W latach 1990-1997 była członkiem, a od 1995 również sekretarzem redakcji miesięcznika „Czas Kultury”. W latach 1993-2009 pracowała w Instytucie Filologii Polskiej UAM, początkowo w Zakładzie Dramatu i Teatru, od 2003 kierowała Pracownią Literatury i Sztuk Popularnych. W 1994 otrzymała stypendium Fundacji Nauki Polskiej dla młodych pracowników nauki. W 1999 uzyskała tytuł doktora habilitowanego nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa i teatrologii. W latach 2009-2014 była zatrudniona na stanowisku profesora nadzwyczajnego w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu, pełniąc funkcje kierownika Katedry Kulturoznawstwa oraz w roku akademickim 2011/2012 dziekana Wydziału Humanistycznego. Opracowała program studiów dla kierunku kulturoznawstwo (pierwszego i drugiego stopnia),z unikatową specjalizacją na drugim stopniu studiów: Kultura popularna, realizowaną w latach 2010-2014. W latach 2009-2017 pracowała w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej (Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS) w Warszawie (na kierunku kulturoznawstwo). W 2014 uzyskała tytuł profesora zwyczajnego w zakresie kulturoznawstwa. W 2016 roku wyróżniona przez Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego odznaką Zasłużony dla Kultury Polskiej. W 2016 roku stypendystka MKiDN w dziedzinie: literatura. Od 2017 roku pracuje w Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, w Katedrze Kuratorstwa i Teorii Sztuki. Jest autorką licznych biografii kobiet: Zuzanna Ginczanka. Życie i twórczość (1994),Halina Poświatowska (1997) oraz opracowań poświęconych teatrowi i kabaretowi: Teatr służebny polskiej emigracji. Z dziejów idei (1999),Złodzieje szczęścia, czyli Agnieszki Osieckiej sposób na życie (2000),Wyprzedaż teatru w ręce Błazna i Arlekina… czyli o kabarecie (2001),W kabarecie (Wrocław 2004),W szarej sukience? Autorki i wokalistki w poszukiwaniu tożsamości (2013),Historia polskiego kabaretu (2014),Czy chce pan być powieszony w sympatycznem towarzystwie? Czyli poznańskie kabarety artystyczne dwudziestolecia międzywojennego (2015). W 2020 roku nakładem Wydawnictwa Marginesy opublikuje nową, rozszerzoną, uzupełnioną i pogłębioną, biografię Zuzanny Ginczanki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jaremianka. Biografia Agnieszka Dauksza
Jaremianka. Biografia
Agnieszka Dauksza
To wspomnienie o Jaremie zostanie we mnie na długo. Jej wizerunek klęczącej godzinami nad swymi pracami, a potem z trudem wstającej, starającej się rozprostować swe bolące kości chyba we mnie utkwi. W tak dziwnej pozycji malowała, nie używała sztalug. Malowała na podłodze. Agnieszka Dauksza naszkicowała coś więcej niż portret wspaniałej artystki. To literacka kompozycja życiorysów wielkich przedwojennych artystów ale i szczegółowy akompaniament wydarzeń historycznych. Z ogromną sympatią i rozczuleniem czytałam o pierwszych, biednych latach artystki, jak zachłannie chłonęła awangardę z Zachodu i z jaką odwagą nie tylko projektowała swe prace, ale jak też wdrażała tę inność i nonszalancję w ubiór. Nosiła się odważnie w powojennym Krakowie, ubrana na czarno, w spodnie i beret. Dużo tu opisów pierwszego męża Jaremianki, wspaniałego pisarza, późniejszego partnera Wisławy Szymborskiej, Kornela Filipowicza i jego dramatycznych, obozowych przeżyć wojennych. Częstymi bohaterami stron są Przyboś, Kantor, Dunikowski i pierwszy partner Jaremy- Henryk Wiciński, rewelacyjny rzeźbiarz, którego wiele prac zostało zniszczonych przez Niemców, a sam artysta umiera młodo, w czasie wojny. Wielki jest niedosyt i smutek po Marii Jaremie. Że tak krótko żyła, a podczas życia tyle wycierpiała, najpierw podczas wojny, a potem w chorobie, która finalnie zabiera nam ją w młodym wieku. Rzeźby i płótna, które po sobie zostawiła dotykają nas swą, na tamte lata, świeżością, ale i osobistym przekazem Marysi Jaremianki.
czyleciznamipilotka - awatar czyleciznamipilotka
oceniła na86 dni temu
Poufne Mikołaj Grynberg
Poufne
Mikołaj Grynberg
„Nie mogę obiecać, że gdy wreszcie czas ruszy naprzód, życie nabierze rumieńców. Wszystko ma swoje wady i mało zalet. Wynurz głowę z rejwachu przeszłości. Stamtąd jesteś, ale tam już nie ma nikogo oprócz ciebie. Rozejrzyj się i wyrzuć rzeczy, których twoje dzieci nie będą chciały odziedziczyć. W głowie zrób to samo, choć to znacznie trudniejsze.”(s. 7-8) Mikołaj Grynberg, Poufne, Wyd. Czarne. Wołowiec 2020. „Rejwach”- słowem znaczącym, nie pierwszy raz się pojawia i nie po raz ostatni (zapewne) u Grynberga. Zobacz: zbiór opowiadań Rejwach (2017) Historie opowiadane wraz z dziadkiem, ojcem i samym Mikołajem Grynbergiem. Jak napisze Hanna Krall: „Spieszcie się czytać Mikołaja Grynberga. Następni, kolejni piszący przegapią albo pominą mimochodem”. Czego nie pomija Grynberg?  rozmów o Żydach (na pytanie: dlaczego zawsze rozmawiacie o Żydach?) Odpowiedz może być tylko jedna: „Bo jesteśmy Żydami.”;  poszukiwania i utrwalania indywidualnej tożsamości i rodowych korzeni;  historii wojennych: „Urodził się w kwietniu. A w listopadzie byli już w getcie. We troje”( s.51)  niedzielnego obiadu z rosołem i makaronem domowej roboty, mielonych, purre i sałaty ze słodką śmietaną;  dosadnych sformułowań (żadnych półśrodków): …………. (strony do indywidualnych poszukiwań);  dowcipów o Rosenzweigu: „ …całą noc chodził po domu. Około piątej rano wstaje, wściekła żona i pyta go, co tak chodzi. Chodzę, bo nie mogę spać, odpowiada Rosenzweig. Dlaczego nie możesz spać? Bo jestem winien Hozenduftowi pieniądze. Dużo? Dużo. To zadzwoń i powiedz mu, że nie oddasz…(s. 18).  złotych myśli: „Kłamstwo nie ma krótkich nóg”. Ojciec mówił, że ma..  prozy życia: „U ciebie widzę same tróje i jedną czwórkę z wf- u. Wiesz, co to oznacza? -Wiem- odpowiedział uśmiechnięty syn- Że całe życie będę kopał rowy”. (s. 140) To, co się udaje Grynbergowi:  uczynić opowieści „poufne” dostępnymi szerokim kręgom czytelniczym;  uchwycić (w niezwykle skondensowanej formie) trzy czasy z akcentem na przeszłości, bez której nie istnieje teraźniejszość i przyszłość;  wydobyć bez zbędnych zawirowań i zawiłości stylistycznych na powierzchnię istotę opowiadanych historii;  podnieść do rangi znaczącej opowiadanie jako gatunek literacki (formę wymagającą jasności, klarowności i precyzji). „Poufne” Mikołaja Grynberga – krótka forma w ujęciu doskonałym. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na104 miesiące temu
Pokaż mi swoją bibliotekę Aleksandra Rybka
Pokaż mi swoją bibliotekę
Aleksandra Rybka
Miała pani Rybka prosty pomysł: udać się do znanych i mniej znanych bibliofili i porozmawiać o ich bibliotekach, ulubionych lekturach, ogólniej o stosunku do książek i czytania. Ponieważ sam jestem miłośnikiem książek, więc z ochotą rzuciłem się na tę pozycję. I rzeczywiście, wchodzimy wraz z autorką do domów bibliofilów, poznajemy układ ich bibliotek, dowiadujemy się o pierwszych lekturach, ulubionych miejscach do czytania, itd., itp. Jakoś owe rozmowy pobudziły mnie do refleksji na temat mojej biblioteczki i ogólniej stosunku do książek. Pierwszy problem, to rozmiary bibliotek, u większości rozmówców są one olbrzymie, półki z książkami można znaleźć w prawie wszystkich pomieszczeniach. Do skrajności doszli panowie Paweł Dunin-Wąsowicz i Jerzy Jarniewicz, którzy nawet nie zaprosili autorki do swoich mieszkań, bo są tak pełne książek, że nie ma gdzie się obrócić. Na drugim biegunie mamy Michała Cichego, który ostatnio sprzedał do antykwariatu pięć i pół tysiąca książek, zostawił tylko pięćset najpotrzebniejszych. Nie wiem, czy zdobyłbym się na tak radykalny krok. W każdym razie ja książki trzymam tylko w jednym pokoju, bardzo pilnuję, żeby się nie rozpełzły po chałupie. Niektórzy z rozmówców (Justyna Sobolewska, Krzysztof Varga) cierpią na abibliofofobię – boją się, że nie będą mieli co czytać, zwłaszcza kiedy gdzieś wyjeżdżają; mam tak samo! Prawie wszyscy rozmówcy pani Rybki wizytę w nowym domu zaczynają od przeglądnięcia biblioteki, bo to bardzo wiele mówi o właścicielach. Pani Sobolewska mówi wprost: „Źle się czuję w mieszkaniach bez książek.” Mam tak samo. Wielu bibliofilów stale wraca do tych samych lektur, jak to ujął prof. Bralczyk: „czytam w kółko to samo, bo przecież nikt lepiej od Tołstoja czy Flauberta nie będzie pisał.” Ja też mam parę ulubionych książek, do których wciąż powracam. Bardzo się różnią przepytywani stosunkiem do czytników e-booków, jedni używają (Justyna Sobolewska, Michał Rusinek),inni wręcz nie znoszą (Jacek Dehnel). Zaś Agata Tuszyńska mówi: „Nie potrafię obcować z tekstem w ten sposób. To tak jakby jeść plastikowe lody.” No cóż, tu mam inne zdanie, bardzo lubię czytać książki na moim kundelku i preferuję e-booki nad książki papierowe – chyba że chodzi o wydania bibliofilskie. Jeszcze cytat z wywiadu z panią Małgorzatą Gutowską-Adamczyk: „Mój mąż ma też miły zwyczaj kupowania wielu egzemplarzy książek, które uważa za ważne. Potem rozdaje je dzieciom i przyjaciołom. Nie znam nikogo, kto by tak robił.” Rzeczywiście miły zwyczaj, wart popularyzacji. Muszę tu powiedzieć, że niektóre nazwiska bibliofilów kompletnie nic mi nie mówiły, te rozmowy pominąłem. Brakuje w książce zdjęć bibliotek i przepytywanych osób, niemniej to była dla mnie bardzo ciekawa lektura.
almos - awatar almos
ocenił na81 rok temu
Oświęcim. Czarna zima Marcin Kącki
Oświęcim. Czarna zima
Marcin Kącki
„Oświęcim. Czarna zima” to bardzo dobrze napisany i niezwykle interesujący reportaż. Marcin Kącki ukazuje w nim znane polskie miasto, które kojarzy się przede wszystkim z obozem koncentracyjnym. Ale nie tylko przez ten pryzmat patrzymy na to miejsce oczyma różnych bohaterów. A bohaterowie są różni. To m.in. ludzie interesujący się historią, mający konkretną misję przybliżania prawdy o lagrze, ale też szerzenia idei pokoju, tolerancji i pamięci. Jak się okazuje, nie każdy tak samo rozumie i interpretuje te pojęcia, a ich zestawienie w ujęciu prezentowanych postaci może nieraz zadziwiać i szokować. Podobnie jak swego rodzaju „konkurowanie” między sobą przez dwie znane instytucje. Marcin Kącki rozmawia nie tylko z mieszkańcami Oświęcimia, ale również tymi, którzy tu zagościli. Jedni wpadli tylko na przysłowiową chwilę, inni zostali na dłużej. Są tacy, którzy kochają to miasto, i tacy, którzy mają przykre wspomnienia, bo stali się na przykład ofiarami rasistowskich i antysemickich ataków. Autor ciekawie przestawia także odległą historię miasta, która okazuje się fascynująca. Przy okazji przywołuje pewną legendę związaną z rzekomą klątwą rzuconą na miasto. Bez względu na czary i klątwy, miasto tworzyli i tworzą ludzie, a ci różnią się bardzo. I tak jest od wieków. Wojenna historia Oświęcimia przeraża z przyczyn oczywistych. Jednak i dzisiejszy obraz może jeżyć włosy na głowie, czego dowodem są wypowiedzi pełne obojętności, niefrasobliwości, głupoty, a nawet wrogości. Kącki udowadnia, że zakończenie II wojny światowej nie zakończyła Zła (przez duże „Z”) panoszącego się na świecie. Nie jest ono związane tylko z jednym, konkretnym miejscem, jednak Oświęcim odgrywa w świadomości Polaków szczególną rolę. Tym bardziej przerażają odradzające i panoszące się dziś i u nas, i za granicami nacjonalistyczne ruchy, a nawet partie, których przedstawiciele zasiadają w parlamentach. Książka Marcina Kąckiego uwiera i skłania do wielu refleksji; dla niektórych może być niewygodna, bo nie pokazuje Polaków jako nieskazitelnych bohaterów, wspaniałych patriotów i miłosiernych katolików. Ale właśnie dlatego jest prawdziwa – po lekturze chce się powiedzieć „A to Polska właśnie”, cytując klasyka. Takie książki o Oświęcimiu i Auschwitz warto czytać, a nie grafomańskie banialuki, jakie zasypują ostatnio nasz księgarski rynek. POLECAM SZCZERZE – do przemyślenia, dyskusji, ku przestrodze…
allison - awatar allison
ocenił na819 dni temu
Stramer Mikołaj Łoziński
Stramer
Mikołaj Łoziński
Nigdy wcześniej nie rozumiałem nienawiści. Nie mam namyśli jakiejś konkretnej nienawiści ani kontekstu historycznego, etnicznego, religijnego czy też narodowego. Nie rozumiałem. jak można nienawidzić drugiego człowieka. Nie mam też na myśli kwestii czy to moralne by nienawidzić. Nie kwestionowałem tego czy dany konkretny ktoś kogoś nienawidzi, i czy ma do tego prawo, bo tego nie rozumiałem. Rozumiałem że czyjaś sytuacja życiowa może być zła, że może być zła głównie z powodu jakiejś konkretnej osoby. Rozumiałem rozgoryczenie i rozczarowanie, zawód i zdegustowanie, złość i frustracje. Rozumiałem nienawidzić jakichś sytuacji, w tym swojej; nienawidzić jakichś cech ludzkich, zarówno w abstrakcji jak i konkretnych cech konkretnych ludzi; nienawidzić jakichś bądź czyichś zachowań. Rozumiałem nienawidzić musu kontaktu z danym człowiekiem. Ale nie rozumiałem nienawidzić konkretnego człowieka. Nienawidzić jakiegoś człowieka to nie jedyne czego nie rozumiałem, i jako człowiek mało rozumiejący nie wiedziałem, jak można być tak pewnym, tak przekonanym, tak dobrze poinformowanym by pozwolić sobie, zarówno podświadomie jak i też świadomie, by kogoś nienawidzieć. Kogoś kto ma całe życie, o którym zapewne nic nie wiem. Kogoś kto ma całą głowę myśli i idei o których nic nie wiem. Po prostu kogoś. Po przeczytaniu Stramera dalej nie wiem, ale rozumiem. Poczułem tą nienawiść, nie do kogoś na szczęście, a do bohatera powieści, ale poczułem. To uczucie nieprzyjemne, frustrujące, napędzające same siebie spiralą, powodujące odruchowe skrzywienie twarzy, paraliżujące proces myśliwy, dławiące inne emocje. Kiedy nie rozumiałem, zastanawiałem się tak konkretnie, w którym momencie jakiegoś przykładowego dnia jakiś konkretny ktoś kogoś nienawidzi. Nie mogłem pojąć kiedy ma na to czas. Odpowiedzią jest w każdym momencie odrobinę, a w szczególnych chwilach niewyobrażalnie zaciekle. To nie na nienawiść nie ma czasu, to na co innego nie ma czasu, bo dogmatycznie JEST czas na nienawiść. Zawsze. Nienawiść ma pierwszeństwo. Ufam, że każdy widzi w moich słowach mój głęboki niepokój z nienawiścią związany, że czuje tragizm człowieka nienawidzącego, że boi się nienawidzić. Ufam, że nikt nie chce nienawidzić, jeszcze bardziej niż być nienawidzonym. Szczęśliwie, wbrew wszystkim paragrafom powyżej, dla mnie książka ma wymiar pozytywny. Wszystko dla tego, że już Nathaniela Stramera nie nienawidzę. Nie wiem czy uczucie które przychodzi po nienawiści, to które czuję obecnie ma jakąś konkretną nazwę. Nie ma goryczy przyznania się do błędu. Nie ma uniesienia związanego z wybaczeniem. Nie ma ekscytacji związanej z zaprzyjaźnieniem się. Jest spokój. Książka dała mi nie tylko spokój, ale i nadzieję. Ufam, że tak jak ja przestałem nienawidzić Stramera, tak Ci którzy nienawidzą ludzi, też kiedyś przestaną. Jednocześnie nie wiem czy da się zapomnieć jak prawdziwie złym uczuciem jest nienawiść, i czy jej wspomnienie, nie tylko intelektualne ale nawet bardziej emocjonalne, zostanie ze mną na zawsze.
Mikołaj - awatar Mikołaj
ocenił na94 miesiące temu

Cytaty z książki Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt

Więcej

Stare grzechy przeciw dobru publicznemu przechodzą do smutnych wspomnień, a braki elementarne zostają stopniowo usuwane.

Stare grzechy przeciw dobru publicznemu przechodzą do smutnych wspomnień, a braki elementarne zostają stopniowo usuwane.

Izolda Kiec Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt Zobacz więcej

Tumaniono ją kabotyństwem, patetycznymi gestami bez pokrycia. Gesty są dobre w teatrze, kiedy są odpowiednio użyte, w życiu są zwodnicze. (Jan Śpiewak).

Tumaniono ją kabotyństwem, patetycznymi gestami bez pokrycia. Gesty są dobre w teatrze, kiedy są odpowiednio użyte, w życiu są zwodnicze. (...

Rozwiń
Izolda Kiec Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt Zobacz więcej

Gdy z tej perspektywy czytam jej wiersze, po raz kolejny widzę w nich coś innego, nowego, coś, co wcześniej umykało, nie było dość istotne, czekało na swój odleglejszy czas, by wybrzmieć.

Gdy z tej perspektywy czytam jej wiersze, po raz kolejny widzę w nich coś innego, nowego, coś, co wcześniej umykało, nie było dość istotne, ...

Rozwiń
Izolda Kiec Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt Zobacz więcej
Więcej