Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt

Okładka książki Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt Izolda Kiec Patronat LC
Nominacja w plebiscycie 2020
Okładka książki Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt
Izolda Kiec Wydawnictwo: Marginesy biografia, autobiografia, pamiętnik
450 str. 7 godz. 30 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Marginesy
Data wydania:
2020-04-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-04-15
Liczba stron:
450
Czas czytania
7 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366500075
Tagi:
biografia Zuzanna Ginczanka
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Wesoły rajski ptak. Ostatnia rozmowa. Artykuły. Wywiady Wiktor Bater, Jarema Jamrożek, Izolda Kiec
Ocena 7,9
Wesoły rajski ... Wiktor Bater, Jarem...
Okładka książki Poezje zebrane (1931–1944) Zuzanna Ginczanka, Izolda Kiec
Ocena 8,9
Poezje zebrane... Zuzanna Ginczanka, ...

Podobne książki

Reklama

Wyróżniona opinia i

Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt



przeczytanych książek 599 napisanych opinii 331

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
154 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
55
55

Na półkach:

Wielowymiarowa opowieść o Zuzannie Ginczance, zawierająca nie tylko jej biografię, gdzie budzi podziw skrupulatność docierania, weryfikowania i konfrontowania źródeł, pozostawiająca czytelnikowi miejsce do własnej oceny, ale i nasycenie cytatami z jej twórczości, źródeł historyczno - literackich. Jednocześnie lekki styl i świetny język powodują, że czyta się ją z zapartym tchem.

"Nie upilnuje mnie nikt" to dążenie do własnej indywidualności w literaturze i życiu. To próba ucieczki przed zamknięciem w szablonie literackim, obyczajowym, społecznym, ale też paradoksalnie brak wystarczającej liczby osób, które mogłyby ją ocalić przed śmiercią.

Życie i twórczość Ginczanki toczy się w latach 20-tych w Równem na Wołyniu w zasymilowanej żydowskiej rodzinie, następnie (lata 30-te) na obrzeżach Skamandrytów, Gombrowicza, “Cyrulika Warszawskiego” i “Szpilek”, aż w końcu dobiega do okupacyjnego losu w sowieckim Lwowie, a po 1941 roku niemieckim Krakowie.

To nie tylko książka o niedocenionej wtedy i nieco zapomnianej teraz poetce. Autorka opisuje realia II Rzeczpospolitej, wybiegając daleko poza to co konieczne w biografii. Książka stanowi wielobarwny opis codziennej obyczajowości, życia społecznego, artystycznego. Nie ma tu zbędnego mitologizowania rzeczywistości, upiększania, ani ukrywania nieprzyjemnych świadectw postępowania różnych ludzi przed jak i w czasie wojny.

więcej recenzji: IG @mariuszowelektury

Wielowymiarowa opowieść o Zuzannie Ginczance, zawierająca nie tylko jej biografię, gdzie budzi podziw skrupulatność docierania, weryfikowania i konfrontowania źródeł, pozostawiająca czytelnikowi miejsce do własnej oceny, ale i nasycenie cytatami z jej twórczości, źródeł historyczno - literackich. Jednocześnie lekki styl i świetny język powodują, że czyta się ją z zapartym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
28
9

Na półkach:

Dałbym 7 ale daję 8 za to, że wreszcie o Ginczance się mówi i pisze.

Dałbym 7 ale daję 8 za to, że wreszcie o Ginczance się mówi i pisze.

Pokaż mimo to

avatar
562
557

Na półkach:

[Audiobook, czyta Katarzyna Traczyńska, prawie 9 godzin.]

Nierówna książka o której trudno powiedzieć czy mogła być równiejsza. Trudno było zrobić ją lepiej zważywszy, że mowa o poetce, która we wrześniu 1939 roku miała ledwo ponad 22 lata a o jej życiu po Wrześniu nie wiadomo zbyt dużo. Pozostaje więc dzieciństwo i wczesna młodość oraz raptem te 4-5 lat, kiedy jakoś intensywniej żyła. Chyba z tego powodu nie jest to w zasadzie opowieść o życiu Ginczanki, tylko analiza jej utworów, przez które autorka biografii próbuje czegoś się o Ginczance dowiedzieć.

Z braku lepszych informacji także i taki wysyłek jest bardzo ważny, szczególnie, że mowa tu o poetce już wielkiej, chociaż we wrześniu 1939 miała ledwo ponad 22 lata a to, jak dla poety, to jest wiek niemowlęcy. Można było liczyć na dalsze 50 lat tworzenia, które mogłyby ją uczynić jedną z największych. Jak czytam jej wiersze, to wcale nie są słabsze niż młodzieńcze utwory Tuwima czy Wierzyńskiego. I do tego, na tle tej poezji, która powstawała w drugiej połowie lat 30-tych wyróżniają się oryginalnością. Nie widać w nich zaangażowania politycznego, nie widać złości, nie ma także przesadnego odnoszenia się do mitologii (co wtedy było jakoś popularne), jest za to życie i humor bez rechotu.

Chociaż nie ma w tym przełomowego obrazu Ginczanki jako człowieka to i tak należy wiedzieć.

A technicznie: w tym audiobooku dobrze widać jak wielką robotę musi wykonać lektor i jak musi być zdolny i wyszkolony, przez to że ta lektorka nie daje rady. Wyczuwalne są bardzo zmiany intonacji i natężenia głosu w każdym miejscu, gdzie musiała przerywać nagranie i powtarzać co drażni choć głos ma dobry.

[Audiobook, czyta Katarzyna Traczyńska, prawie 9 godzin.]

Nierówna książka o której trudno powiedzieć czy mogła być równiejsza. Trudno było zrobić ją lepiej zważywszy, że mowa o poetce, która we wrześniu 1939 roku miała ledwo ponad 22 lata a o jej życiu po Wrześniu nie wiadomo zbyt dużo. Pozostaje więc dzieciństwo i wczesna młodość oraz raptem te 4-5 lat, kiedy jakoś...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
753
307

Na półkach: , , , ,

"- O czym mówimy?
O sobie,
że dobrze być sobie sterem,
że wolność jest nam ojczyzną
i dumą naszą stokrotną.
-O czym milczymy?
O bólu,
że ściosał tasakiem czerep,
że w pysze -
rosnących -
kręgów -
rośnie wraz z nami
samotność - -"

To fragment z młodzieńczego wiersza pochodzącej z Równego na Wołyniu poetki Zuzanny Gincburg, która już wtedy zdawała się przeczuwać swój tragiczny los.

Ta skrupulatna, faktograficzna opowieść pióra mistrzyni biografii- Izoldy Kiec- jest rozpaczliwą próbą ocalenia "Sanoczki- Sulamity" od zapomnienia. Opowieścią o minionym świecie wielokulturowości, o strzępkach jej życia, zawiłościach ostatnich chwil, których nie sposób już zidentyfikować, a nade wszystko apoteozą jej genialnej poezji, która nie daje się porównać z żadną inną. Wyrafinowaną, finezyjną grą słów, dojrzałą głębią skojarzeń, a jednocześnie natchnioną, młodzieńczą afirmacją życia.

Tak mało o niej wiedziałam.
Dziękuję autorce za dar, jakim jest ta książka, na jej kartach Sana żyje, uśmiecha się jak cudowna bizantyjska ikona i może choć przez chwilę nie jest sama, zamieszkując w poruszonym czytelniczym sercu?

Choć mówiła: "nie upilnuje mnie nikt", choć tragicznie przepadła w bezdusznym, wojennym przemyśle śmierci, to zasłużyła na miejsce w ludzkiej pamięci- tak pojemne, że mogłoby pomieścić każdą z utraconych istot.
Bylebyśmy tylko nie stracili serca do tego, co ważne, piękne i dobre.

"- O czym mówimy?
O sobie,
że dobrze być sobie sterem,
że wolność jest nam ojczyzną
i dumą naszą stokrotną.
-O czym milczymy?
O bólu,
że ściosał tasakiem czerep,
że w pysze -
rosnących -
kręgów -
rośnie wraz z nami
samotność - -"

To fragment z młodzieńczego wiersza pochodzącej z Równego na Wołyniu poetki Zuzanny Gincburg, która już wtedy zdawała się przeczuwać swój...

więcej Pokaż mimo to

avatar
245
131

Na półkach:

Mało o bohaterce, mimo że to podobno biografia.

Mało o bohaterce, mimo że to podobno biografia.

Pokaż mimo to

avatar
895
684

Na półkach:

„Ginczanka” Izabeli Kiec to rodzaj biografii, który zapada w pamięć i który skłania do refleksji o życiu, o wichrach historii, o kruchości ludzkiego życia i jego nieprzewidywalności. Autorka pochylając się nad postacią, mniej znanej szerokim kręgom, co odnotować należy z żalem, ale niezwykle utalentowanej poetki, i nie tylko przedstawia z niezwykłą skrupulatnością i rzetelnym oddaniem fakty dotyczące życia Zuzanny Ginceburg, bo tak w rzeczywistości nazywała się Ginczanka, ale również rozpowszechnia jej niezwykłą i błyskotliwą poezję, pełną humoru i satyry mimo tematyki którą porusza. Jest to niezwykle wnikliwa biografia, którą czyta się jednym tchem poznając nie tylko życie poetki, ale i jej twórczość. Co do samej Ginczanki, to zauważyć należy, że przyszło żyć i w ciekawych i w trudnych czasach. Jej debiut poetycki i ugruntowanie pozycji w świecie literackim miał miejsce w okresie dwudziestolecia międzywojennego, gdzie kształtowała swój warsztat i zyskiwała coraz większą popularność nie tylko za sprawą swego talentu, ale i dzięki niezwykłej urodzie, która sprawiała, ze lgnął do niej zarówno Julian Tuwim, jak i Witold Gombrowicz. Szybko, mimo młodego wieku stała się jednym z filarów Skamandrytów, pisała do „Szpilek”, a ówczesna mekka miłośników literatury – „Mała Ziemiańska” stała się jej drugim domem. I pewnie gdyby nie nadchodzące wojenne chmury jej nazwisko odmieniane byłoby przez wszystkie przypadki. Pech jednak chciał, że jeden skrzywiony człowiek o niskim wzroście i wysoki stopniu zakompleksienia postanowił zmienić dzieje świata a za punkt honoru wziął sobie eksterminację ludności żydowskiej . Ginczanka, w obawie przed hitlerowską opresją uciekła początkowo do Lwowa, a gdy i tam nastroje antysemickie zaczęły się nasilać, przeniosła się do Krakowa. Los nie był jednak dla niej szczęśliwy, a jej krótkie, barwne życie zakończyło się egzekucją przez gestapo w więzieniu przy Montelupich. Ubolewać należy zatem nie tylko nad jej losem, ale nad ogromną stratą dla polskiej poezji. Żeby ukazać ogromny talent i błyskotliwość poezji Ginczanki odsyłam chociażby do jej pierwszego tomiku wydanego w 1936 r „O Centaurach” zostawiając próbkę możliwości poetki zawartą w wierszu „Dziewictwo”:
DZIEWICTWO
My....
Chaos leszczyn rozchełstanych po deszczu
pachnie tłustych orzechów miazgą,
krowy rodzą w parnem powietrzu
po oborach płonących jak gwiazdy. —
O porzeczki i zboża źrałe
soczystości wzbierająca w wylew,
o wilczyce karmiące małe,
oczy wilczyc słodkie jak lilje!
Ścieka żywic miodna pasieczność,
wymię kozie ciąży jak dynia —
— płynie białe mleko jak wieczność
w macierzyńskiej piersi świątyniach.
A my...
... w hermetycznych
jak stalowy termos
sześcianikach tapet brzoskwiniowych
uwikłane po szyję w sukienki
prowadzimy
kulturalne
rozmowy.

„Ginczanka” Izabeli Kiec to rodzaj biografii, który zapada w pamięć i który skłania do refleksji o życiu, o wichrach historii, o kruchości ludzkiego życia i jego nieprzewidywalności. Autorka pochylając się nad postacią, mniej znanej szerokim kręgom, co odnotować należy z żalem, ale niezwykle utalentowanej poetki, i nie tylko przedstawia z niezwykłą skrupulatnością i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
60
57

Na półkach:

Profesor Izolda Kierc przedstawia życie i twórczość Zuzanny Ginczanki na tle miejsc i czasów, w których przyszło Jej żyć. Najpierw Równe lat międzywojennych, potem przedwojenna Warszawa i na koniec koszmar ukrywania się we Lwowie i Krakowie podczas okupacji niemieckiej .
Piękna utalentowana dziewczyna z zamożnej rodziny, wychowywana przez babcię, która nie znała dobrze polskiego i w domu rodzinnym Poetki posługiwano się rosyjskim. Polszczyzna była wyborem Poetki i tak też zapisano na tablicy pamiątkowej domu, w którym ukrywała się w Krakowie „ wybitna poetka języka polskiego z wyboru „, a co Ona sama określiła „ mowa moja jest dla mnie krajem „ . Badaczka oddaje głos także świadkom epoki i życia Poetki. W książce wypowiadają się Gombrowicz, Janczarski czy Hemar. Wszystko to, by przybliżyć niełatwe okoliczności życia Ginczanki. Po dostatnim dzieciństwie w Równem Ginczanka osiąga sukces literacki i towarzyski w salonach stolicy, kończy studia pedagogiczne . Piękna, utalentowana, elokwentna, fascynuje, Wittlin pisał, że „ Wyspiański oczami duszy poety widział w niej ideał Racheli „ . Prof. Kierc stawia pytania, lecz nie udziela łatwych odpowiedzi, czy Ginczanka znalazła szczęście jako kobieta ? Rodzina adoratora Poetki nie aprobowała Jej jako Żydówki . Ginczanka budziła zachwyt i podziw, jak wtedy gdy jako dziecko występowała jako aniołek w aptece babci przed Świętami. Myślę ,że rację ma Autorka książki pisząc, „ ale łatwiej było- podobnie jak i dzisiaj- zachwycać się jej urodą, podziwiać wygląd aniżeli uważnie, z rozwagą i odrobiną empatii przeczytać jej wiersze „. Ta poezja zdała próbę czasu, jest dojrzała, nowatorska, a przecież wyszła spod ręki młodej dziewczyny. Ginczanka, „piękna jak bizantyjska ikona „ była przecież inteligentną, myślącą i bardzo krytyczną wobec rzeczywistości młodą kobietą / wiersz „ Przypowieść „ może być czytany jako komentarz do dzisiejszej sytuacji politycznej/ . Prof. Kierc stara się też rekonstruować wojenne losy Poetki, lecz tu tropy gubią się , a może zacierała je sama Ginczanka. Najpierw Lwów pod okupacją sowiecką z życiem literackim i atmosferą dojmującego strachu. Potem groza okupacji niemieckiej najpierw we Lwowie, gdzie szalały pogromy i donosicielstwo , a potem w Krakowie , gdzie Polacy także licznie wydawali Żydów Gestapo. Fascynująca uroda Ginczanki stała się Jej przekleństwem. Badaczka opisuje także aresztowanie i śmierć Ginczanki już pod koniec wojny, czy wskutek donosu, czy niefortunnego zbiegu okoliczności i potem próby przywrócenia Jej spuścizny literackiej czytelnikom. Prof. Kierc szuka ostatniego rękopisu Poetki, konfrontuje zeznania świadków jej życia. Marzenia Zuzanny jako poetki spełniają się, Jej twórczość jest odkrywana przez czytelników, lecz gorzką refleksją jest ostatnie zdanie książki i pytanie profesor Kierc „ żal mi czego innego, tego, czego nigdy się nie dowiem : o jakim losie marzyła Zuzanna jako kobieta ?”

Profesor Izolda Kierc przedstawia życie i twórczość Zuzanny Ginczanki na tle miejsc i czasów, w których przyszło Jej żyć. Najpierw Równe lat międzywojennych, potem przedwojenna Warszawa i na koniec koszmar ukrywania się we Lwowie i Krakowie podczas okupacji niemieckiej .
Piękna utalentowana dziewczyna z zamożnej rodziny, wychowywana przez babcię, która nie znała dobrze...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1554
28

Na półkach: , ,

Napisanie biografii po tylu latach, kiedy wojna zabrała ze sobą nie tylko dowody życia i twórczości, ale też ludzką pamięć, jest zadaniem karkołomnym. Zwłaszcza, że tajemnicza bohaterka miała tylko 27 lat w dniu śmierci. Krótkie życie, pełne dramatycznych zwrotów, smutku i zdrad. Izolda Kiec na tle historii kraju, miast i środowisk twórczych w jakich przebywała poetka, buduje jej biografię. Tka niczym płótno opowieść o utalentowanej, pięknej i samotnej dziewczynie. Opowieść przeplata wierszami, wspomnieniami ludzi którzy znali poetkę, fragmentami korespondencji, zdjęć uratowanymi z wojennego kataklizmu. W całej tej opowieści czuje się ogromną troskę, czułość i więź autorki z poetką. Ogromne wyrazy uznania dla autorki, dla jej skrupulatnej, wytrwałej pracy. Dzięki której Zuzanna Ginczanka powraca z zapomnienia. Wysiłek jaki włożyła w zgromadzenie wielu dokumentów, zdjęć i utworów jest godzien podziwu.
Zbiór poezji 1931-1944, jest skrupulatnie opisany, opatrzony na marginesach, fragmentami dotyczącymi powstania utworów, refleksjami, opiniami, krótkimi omówieniami wierszy, zdjęciami rękopisów, czasopism, grafik. Bardzo to pomocne i ciekawe.
Same wiersze są o różnej skali trudności, od łatwiejszych i "lżejszych" po bardzo trudne i gęste od emocji. Bardzo dojrzałe biorąc pod uwagę wiek autorki.
Bardzo polecam biografię, a do podczytywania wiersze. Obie pozycje są przepięknie, starannie wydane, na pięknym kremowym papierze przez niezrównane w tym temacie Wydawnictwo Marginesy

Napisanie biografii po tylu latach, kiedy wojna zabrała ze sobą nie tylko dowody życia i twórczości, ale też ludzką pamięć, jest zadaniem karkołomnym. Zwłaszcza, że tajemnicza bohaterka miała tylko 27 lat w dniu śmierci. Krótkie życie, pełne dramatycznych zwrotów, smutku i zdrad. Izolda Kiec na tle historii kraju, miast i środowisk twórczych w jakich przebywała poetka,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
409
409

Na półkach: , , ,

Biografia nad biografiami. To jak Pani Izolda Kiec pisze o Zuzannie Ginczance, z jaką czułością, a jednocześnie obiektywizmem to prawdziwe mistrzostwo świata. Widać, że autorkę Zuzanna fascynuje, ale oddaje głos dokumentom, świadkom, nie nagina biografii poetki do jakichś swoich wyobrażeń na jej temat.

No i sama Ginczanka. Ależ to ciekawa osoba! Jakie tragiczne życie! Jaka poezja! Zuzanna absolutnie skradła moje serce na zawsze. Po lekturze tej książki od razu wsiadłam w autobus i pojechałam pod ostatni warszawski adres poetki. Ten dom wciąż stoi! To też prawdziwa magia. W Warszawie, w której tak niewiele się ostało po Powstaniu...
Można zajrzeć do bramy i wyobrazić sobie wybiegającą z niej Zuzannę. Może biegnie na Mazowiecką do Ziemiańskiej, może goni za swoją miłością. Piękna (także tak dosłownie, fizycznie), tragiczna, zdradzona, zamęczona. A tak niewiele brakowało, żeby przeżyła. Wojna już się kończyła...ale to przecież "ludzie ludziom zgotowali ten los"...

Biografia nad biografiami. To jak Pani Izolda Kiec pisze o Zuzannie Ginczance, z jaką czułością, a jednocześnie obiektywizmem to prawdziwe mistrzostwo świata. Widać, że autorkę Zuzanna fascynuje, ale oddaje głos dokumentom, świadkom, nie nagina biografii poetki do jakichś swoich wyobrażeń na jej temat.

No i sama Ginczanka. Ależ to ciekawa osoba! Jakie tragiczne życie!...

więcej Pokaż mimo to

avatar
508
134

Na półkach: , , ,

Niesamowicie fascynująca i jednocześnie bardzo smutna biografia polskiej poetki, która jest moim osobistym odkryciem! Jeśli chodzi o samą biografię - bardzo dobrze napisana! Znajdujemy w niej mnóstwo zdjęć, wspomnień ludzi, którzy znali Zuzannę oraz, co uwielbiam, omówienie tła i motywów w niektórych wierszach Ginczanki. Oprócz tego jest pięknie wydana!

Niesamowicie fascynująca i jednocześnie bardzo smutna biografia polskiej poetki, która jest moim osobistym odkryciem! Jeśli chodzi o samą biografię - bardzo dobrze napisana! Znajdujemy w niej mnóstwo zdjęć, wspomnień ludzi, którzy znali Zuzannę oraz, co uwielbiam, omówienie tła i motywów w niektórych wierszach Ginczanki. Oprócz tego jest pięknie wydana!

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Izolda Kiec Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt Zobacz więcej
Izolda Kiec Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd