Hohoho – nadchodzi czas świąt! Książki, które wprowadzą cię w wyjątkowy bożonarodzeniowy nastrój

Anna Sierant
20.12.2020

Grudzień to (dosłownie) najciemniejszy miesiąc w roku. Ludzkość musiała więc go sobie jakoś umilić – świętujemy w tym czasie Boże Narodzenie, zapalamy jak najwięcej lampek, obdarowujemy się prezentami (tzn. św. Mikołaj oczywiście nas nimi obdarowuje), spędzamy jak najwięcej czasu z bliskimi. I oczywiście czytamy pełne ciepła, ale i śniegu, nastrojowe świąteczne książki.

Hohoho – nadchodzi czas świąt! Książki, które wprowadzą cię w wyjątkowy bożonarodzeniowy nastrój senivpetro / Freepik
Reklama

W tym zestawieniu nie jest tak ważne, ile nagród literackich otrzymał dany autor czy autorka, czy narrator danych powieści należy do wszechwiedzących, czy raczej niewiarygodnych. Nie ma też większego znaczenia, czy dana książka wpisuje się w nurt realizmu magicznego, czy może jest powieścią obyczajową. Tym razem liczy się przede wszystkim to, aby odpocząć od codziennych zmartwień, usiąść z książką w przerwie od przedświątecznych przygotowań, a także w samo Boże Narodzenie. Cieszyć się spokojem, chwilami spędzanymi wspólnie z bliskimi, choinką, prezentami i wspaniałymi zimowo-świątecznymi lekturami.

Świąteczny nastrój czas, start!

Idą święta  Monika Utnik-Strugała Książkowe przygotowania do grudniowych celebracji rozpocznijmy od publikacji „Idą święta! O Bożym Narodzeniu, Mikołaju i tradycjach świątecznych na świecie”. To dopiero będzie uczta! Nie tylko dla umysłu, ale i oka, ponieważ tekstom Moniki Utnik-Strugały towarzyszą piękne ilustracje Ewy Poklewskiej-Koziełło. Książka w niebieskiej okładce jest nowym, uzupełnionym tegorocznym wydaniem, skarbnicą wiedzy o obchodach Bożego Narodzenia i Nowego Roku na całym świecie. Nawet jeśli jesteście prawdziwymi świątecznymi znawcami, część informacji zawartych w tej publikacji być może Was zaskoczyć. Autorka skupiła się nie tylko na tradycjach europejskich czy właściwych kulturze Zachodu. Ba! Mowa jest tu również o tym, co w święta lubią robić np. Japończycy, którzy (w większości) nie tylko nie są katolikami, ale nawet i nie chrześcijanami. Monika Utnik-Strugała pisze również między innymi o tym, jakie zwyczaje świąteczne pielęgnuje się w Wenezueli, jaką bardzo oryginalną tradycję ma pewne włoskie miasteczko, dlaczego Hiszpanów przed świętami ogarnia loteryjna gorączka, kto przynosi prezenty dzieciom w Grecji, skąd wziął się Grinch i przywołuje wiele, wiele innych ciekawostek. „Idą święta” to książka zdecydowanie nie tylko dla dzieci!

Aksamitny królik Margery WilliamsKolejna pozycja na naszej świątecznej liście była ulubioną książką Kathy z „Przyjaciół”. To właśnie za tą publikacją ganiał po antykwariatach Chandler, by sprezentować ją… dziewczynie Joey’a. Wszyscy fani słynnego serialu wiedzą, jak ta historia się zakończyła, jednak sama książka wydaje się być w Polsce nadal mniej znana niż serial, który o niej wspomina. Mowa o „Aksamitnym Króliku” Margery Williams, wydanym po raz pierwszy w 1922 roku. Jej tytułowym bohaterem jest pluszak, którego otrzymał na Boże Narodzenie pewien chory Chłopiec. Niezwykłej zabawce bardzo zależało na tym, by zaprzyjaźnić się z dzieckiem, co stanowiło niełatwe zadanie, skoro pod choinką znalazło ono całe mnóstwo o wiele nowocześniejszych podarunków. Królik marzył również o tym, by być PRAWDZIWY. A co to znaczy i jak się ten cel osiąga? Jak wytłumaczył mu Zamszowy Koń:

„Prawdziwy stajesz się dopiero wtedy, gdy już wykochano z ciebie większość sierści, gdy oczy ci wypadają i puszczają szwy, kiedy wyglądasz zupełnie żałośnie. Ale to bez znaczenia, bo skoro już jesteś Prawdziwy, to w oczach tego, kto cię kocha, nie możesz być brzydki”.

Choć tę wzruszającą, ale i refleksyjną książkę poleca się dzieciom, istnieje ryzyko, że te najmłodsze – kilkuletnie – nad „Aksamitnego królika” wybiorą inną zabawkę i tylko rodzic czy inny bliski dorosły zostanie po lekturze ze łzami w oczach.

Goście na boże narodzenie nordqvistŁzy, ale wynikające ze wzruszenia ludzką życzliwością (przynajmniej tą książkową) mogą się też pojawić w trakcie lektury „Gości na Boże Narodzenie”, jednej z odsłon serii o staruszku Pettsonie i kocie Findusie Svena Nordqvista. Wydawać by się mogło, że w tej małej kocio-ludzkiej rodzinie tym razem nic ze świąt nie będzie – Pettson złamał nogę i nici z przygotowań. Findusowi trudno się z tym pogodzić, ale na szczęście na pomoc ruszają ludzie, których główni bohaterowie książki mają wokół. Już nie tak samotnych domowników odwiedzają sąsiedzi, przynoszący góry jedzenia i ciągle coś gadający. Dzięki nim Boże Narodzenie, które zapowiadało się na spędzone w zupełnej kocio-człowieczej samotności, okazało się dla Pettsona i Findusa pełne gości, radości i żartów. I oczywiście właściwego Nordqvistowi humoru. Niestety, nie ma szans, by w czasach pandemii odwiedziło nas tylu znajomych, co książkowy duet, pozostaje więc cieszyć się ich szczęściem i rozgrzać się wewnętrznie od ciepła bijącego z lektury.

Christmas is all around

Droga pani Bird książkaSkoro już jesteśmy w świątecznym klimacie, pora się w nim zanurzyć po czubek nosa. Pomoże w tym lektura „Drogiej Pani Bird” A.J. Pearce. Poczujecie się po niej jak po obejrzeniu lekkiego, przyjemnego, owszem, trochę naiwnego, ale wcale nie głupiego filmu świątecznego (choć książka teoretycznie z Bożym Narodzeniem wiele wspólnego nie ma, ogromna dawka dobra, jaką funduje, starczyłaby na obdarowanie niejednych świąt). Oto mamy ogarnięty wojną Londyn i dwie kobiety, które mimo wszystko starają się wieść normalne życie. Jedna z nich – Emmy, dostaje wymarzoną (jak by się zdawało) pracę w redakcji „Przyjaciółki kobiety”. Musi jednak wykonywać niewdzięczne zadanie – spośród wszystkich listów pisanych do niezbyt przyjemnej szefowej czasopisma, pani Bird, ma wyłaniać te, które nie będą „wątpliwe moralnie”, o których nie będzie wstyd napisać w gazecie. Emmy szybko orientuje się jednak, że w listach, na które jej przełożona odpowiadać nie chce, kryje się to „prawdziwe życie”. Mimo że dookoła wojna, kobiety nadal boją się odrzucenia, zdrady, tęsknią, zachodzą w niechciane ciąże. Pani Bird nie chce im odpisywać? Ktoś inny się tym zajmie… Książka A.J. Pearce to opowieść o sile przyjaźni i solidarności, o których tak lubimy czytać przede wszystkim w święta.

Dziecko śniegu książka„Dziecko śniegu” Eowyn Ivey jest za to w świątecznej i zimowej atmosferze mocno zakorzenione. Autorka książki urodziła się i do dziś mieszka na Alasce, i tam też umieściła akcję swojej powieści. Fabułę oparła z kolei na rosyjskiej baśni o Śnieżynce – dziewczynce, którą ulepiło ze śniegu bezdzietne małżeństwo. Nie stanowi więc niespodzianki, że i w „Dziecku śniegu” mamy rozgoryczoną i zmęczoną staraniami o poczęcie potomka parę, która w przypływie spontaniczności lepi właśnie śnieżną figurkę, przypominającą dziewczynkę. Następnego dnia okazuje się jednak, że po figurce została tylko czapka i szalik, a na śniegu – ślady jej stópek. Co stanie się dalej i jak te wydarzenia wpłyną na relacje między małżonkami? Warto przeczytać, by się dowiedzieć!

Boże Narodzenie w Lost RiverA jeśli nadal za mało Wam słodkości, sięgnijcie po „Boże Narodzenie w Lost River” Fannie Flagg, autorki słynnych „Smażonych zielonych pomidorów”. Główny bohater tej świątecznej opowieści to Oswald T. Campbell, który dla podratowania zdrowia i przedłużenia życia wyrusza właśnie do Lost River, miejsca pełnego uzdrawiającej atmosfery i samotnych kobiet. Choć w tytule są święta i istotnie się one w opowieści pojawiają, akcja książki przebiega nie tylko w tym wyjątkowym czasie. Jak można się spodziewać po książce z Bożym Narodzeniem w tytule, senne na pierwszy rzut oka i nudne miasteczko z czasem zdobywa serce Oswalda (spoiler: nie tylko ono!).

Reklama

W opowieści pojawia się również pewna zaniedbana dziewczynka i postrzelony przez miejscowych zbirów ptak (utwór nie bez przyczyny został po raz pierwszy wydany pod tytułem „Święta z kardynałem” – bo wcale nie o kardynała-duchownego tu chodzi). „Boże Narodzenie w Lost River” to książka z gatunku miód na serce, „odrobinę” nierealistyczna – jest tam tak słodko i życzliwie, że aż niewiarygodnie. Ale o to w świątecznych książkach przecież chodzi...

Święta? Pora na zbrodnie

Zbrodnie zimową porąNo chyba, że sięgnie się po nieco inne lektury, bo czym byłyby literackie święta bez kryminału? Pojawiające się co roku opowiadania i powieści kryminalne z Bożym Narodzeniem w tle są zapewne niemal tak liczne, jak wszystkie publikowane w tym samym czasie romanse i pełne wzruszeń oraz sentymentów powieści obyczajowe. Wróćmy jednak do zabójczej klasyki, ale w nowym wydaniu, czyli do „Zbrodni zimową porą” Agathy Christie. To pięknie wydany (ta okładka!) zbiór opowiadań Królowej Kryminałów, które zapewne znacie z innych tomów. Warto je jednak sobie w takiej odświętnej szacie przypomnieć, zwłaszcza że to właśnie zima i Boże Narodzenie stanowią tło akcji – czasem wyraźnie zarysowane, czasem usytuowane gdzieś z boku. W zbiorze mamy i jajogłowego Herkulesa Poirot, i rezolutną pannę Marple, i w końcu Tommy’ego i Tuppence. Na samym wstępie czeka jednak na czytelników i czytelniczki nie lada gratka – fragment „Autobiografii” Agathy Christie, w którym opisuje ona, jak wspomina Boże Narodzenie ze swojego dzieciństwa:

„Rano pod poduszką znajdowało się pończochę z łakociami gwiazdkowymi. Podczas śniadania każdy miał dodatkowe krzesło, a na nim górę prezentów. Później szybko szło się do kościoła i wracało, żeby rozpakowywać otrzymane podarunki”.

Od Agathy Christie i jej twórczości oraz wspomnień przeskakujemy do zupełnie innej literackiej rzeczywistości i przygód Flawii de Luce w „Tych cieni oczy znieść nie mogą” Alana Bradleya. Flawia, 12-letnia już detektywka, przygotowuje się do świąt, opracowując w laboratorium… pułapkę na Mikołaja. W międzyczasie do rezydencji de Luce’ów wpada ekipa filmowa, a w Buckshaw szykuje się odświętny szekspirowski wieczór. Niestety, zakończony odkryciem nieboszczyka. Fani serii podkreślają, że ten świąteczny tom należy do najlepszych książek opowiadających o perypetiach Flawii, a osoby, które Bradleya jeszcze nie czytały, właśnie od tego utworu mogą swoją przygodą z jego twórczością zacząć. Można tu bowiem znaleźć nie tylko święta, ale i społeczno-obyczajowe tło lat 50. XX wieku w Anglii oraz cięty humor w świetnym tłumaczeniu Jędrzeja Polaka. Choć wydawałoby się, że „Tych cieni oczy znieść nie mogą” jest książką dla najmłodszych, to najlepiej bawić się będą przy niej osoby począwszy od wieku, w którym w książce jest Flawia, w górę.

Pozostało więc nam jeszcze tylko „Morderstwo na święta”, klasyczna angielska powieść Francisa Duncana, urodzonego w pierwszej połowie XIX wieku brytyjskiego oficera, historyka i prawnika, członka brytyjskiego parlamentu. O ile w poprzedniej książce na Mikołaja zaczaiła się Flawia, o tyle w tym utworze Święty też komuś podpadł. I to bardzo, gdyż zwłoki ubrane właśnie w charakterystyczny czerwony strój pod choinką znalazł pewien detektyw-amator w domu swojego znajomego. Tremaine nie ma więc wyjścia i postanawia złapać świątecznego mordercę.

Reklama

Wydawałoby się, że nie będzie to trudne, skoro podejrzanych tak naprawdę jest niewielu, jednak w trakcie kilku zwrotów akcji okazuje się, że to wcale nie takie najłatwiejsze zadanie. W „Morderstwie na święta” nie zabrakło też śniegu, wsi na końcu świata i tajemniczej posiadłości, a także zamkniętego kręgu gości…

To tylko kilka z wielu świątecznych propozycji. Co dodalibyście do tej listy? Może klasyki jak „Opowieść wigilijną” Charlesa Dickensa lub „Boże Narodzenie w Bullerbyn” Astrid Lindgren? A może którąś ze świątecznych opowieści Magdaleny Witkiewicz, Gabrieli Gargaś lub Alka Rogozińskiego?

Reklama

komentarze [19]

Sortuj:
1310
0
23.12.2020 17:51

Polecam  Śnieżna siostra Śnieżna siostra


285
261
21.12.2020 10:38

Właśnie kupiłam przez internet książkę Fannie Flagg. Miałam już w tym roku kalendarzowym nie kupować żadnych książek, ale nie mogłam się powstrzymać. Wciąż przybywają nowe... Taki nałóg cholera


576
99
21.12.2020 15:31

Ale nałóg, który wyjdzie na dobre :D


285
261
22.12.2020 07:41

Tak, tylko nie finansowo ;-) Na książki potrafię wydać ostatni grosz.


1743
736
20.12.2020 21:07

Razem z dziećmi uwielbiamy książki-kalendarze, 24 rozdziały, które wprowadzają świąteczny klimat i miło się z nimi oczekuje świąt.
 Jak Winston uratował Święta Jak Winston uratował Święta  Elf do zadań specjalnych Elf do zadań specjalnych

więcej

Reklama
689
341
20.12.2020 20:43

 Pod tym samym niebem Pod tym samym niebem

 Księgarenka przy ulicy Wiśniowej Księgarenka przy ulicy Wiśniowej

 Szczęście z piernika
Szczęście z piernika

więcej

598
259
20.12.2020 17:49

Niedawno czytałam  Najmilszy prezent Najmilszy prezent. Bardzo miła powieść na przedświąteczny czas.


2004
157
20.12.2020 17:26

Mało czytuję tego typu książek, ale w tym toku już kilka za mną.
Jak już o książkach ze świątecznym klimatem to u mnie na półce leży  Pod dobrą gwiazdą. Opowiadania Pod dobrą gwiazdą. Opowiadania.Zbiór opowiadań, sądząc po autorach z nieco wyższej półki. Zobaczymy jak atmosfera...

więcej

160
123
20.12.2020 15:58

 Oliver Twist Oliver Twist
 Dziewczynka z zapałkami Dziewczynka z zapałkami
 Choinka Choinka
 Królowa śniegu Królowa śniegu

więcej

647
145
20.12.2020 15:37

Ja również pozwolę sobie polecić, dziwnym trafem ominiętą przez autorkę niniejszego artykułu, pozycję stricte świąteczną:
 Lobo: Paramilitarne Święta Specjalne / LOBOtomia w San Diego Lobo: Paramilitarne Święta Specjalne / LOBOtomia w San Diego

Polecam....

więcej

114
110
20.12.2020 14:42

Mnie w świąteczny czas wprawiła ostatnio sztuka komediowa "Idealne święta" Anny Bartosiewicz. Przezabawna, krótka historyjka w sam raz na jeden wieczór.


1461
37
20.12.2020 14:22

Może jak już przy Agacie Christie to Tajemnica gwiazdkowego puddingu?


zgłoś błąd