-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska17 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
Książki na Pride Month: utwory we wszystkich kolorach tęczy
Czerwiec to Pride Month, czyli Miesiąc dumy, podczas którego organizacje wspierające osoby LGBT+, sami członkowie i członkinie tej społeczności oraz ich sojusznicy i sojuszniczki organizują wydarzenia, spotkania poświęcone właśnie osobom LGBT+, ich prawom. Niemało mówi o nich również literatura, dlatego z okazji Pride Month poprosiłam twórców i twórczynie, a także organizacje wspierające osoby LGBT+ w Polsce o polecenie książek z bohaterami należącymi do tej społeczności. Sprawdźcie, kto i jakie tytuły polecił!
Canva, za: Ylanite Koppens z Pexels
Zanim jednak zaprezentuję zestawienie, warto przypomnieć, dlaczego Pride Month jest celebrowany właśnie w czerwcu. Zdecydowano tak, by upamiętnić tragiczne wydarzenia, do których doszło w barze Stonewall Inn w Nowym Jorku w czerwcu 1969 roku. Funkcjonariusze tamtejszej policji teoretycznie mieli sprawdzić, czy nie jest tam nielegalnie sprzedawany alkohol, jednak tak naprawdę był to już trzeci nalot władz na bar dla osób LGBT+. Jego klienci i klientki zaczęli być wyprowadzani siłą z lokalu, posypały się w ich kierunku niewybredne komentarze. Ci, którzy chcieli bronić swoich kolegów i koleżanki, zaczęli krzyczeć: „Chcemy wolności! Siła gejów!”. Z czasem protest rozprzestrzenił się tak bardzo, że w kolejnych dniach wzięły w nim udział tysiące osób. W 2015 roku, decyzją prezydenta Obamy, Stonewall Inn ogłoszono pomnikiem narodowym.
Dlaczego jednak nazwa „Miesiąc dumy”? Wiele osób podkreśla, że „przecież bycie danej orientacji psychoseksualnej czy posiadanie takiej, a nie innej tożsamości płciowej to nie powód do dumy”. Paradoksalnie można jednak powiedzieć, że Miesiąc dumy nazywa się tak, a nie inaczej, by podkreślić, że należenie do społeczności LGBT+ to przede wszystkim nie powód do wstydu. Bo skoro na podstawie z bycia osobą homo- czy heteroseksualną nie powinno czuć się dumnym, to dlaczego miano by się którejś z tych opcji wstydzić?
A jednak osoby LGBT+ w Polsce nadal nie posiadają równych praw. Z opublikowanego w maju 2022 rankingu ILGA-Europe, który mierzy poziom równouprawnienia osób LGBT+ w konkretnych krajach wynika, że Polska znajduje się pod tym względem na ostatnim miejscu w Unii Europejskim i na 43. (z 49) w Europie. W kraju nad Wisłą pary jednopłciowe nie mogą m.in. zawierać związków partnerskich i małżeńskich. Warto jednak dodać, że raport ocenia prawodawstwo, nie bada opinii publicznej. Tymczasem, jak wynika z danych Oko.press i IPSOS, zebranych w 2022 roku, 64% Polek i Polaków popiera formalizację związków osób tej samej płci.
Polscy pisarze i pisarki nie ustają w tworzeniu kolejnych pozycji, których bohaterami i bohaterkami czynią osoby LGBT+, a ich widoczność w literaturze przekłada się i na większą widoczność w „realu”. Jeśli więc planujecie przeczytać utwór poświęcony właśnie tej tematyce, sprawdźcie, co polecają eksperci i ekspertki w tej kwestii.
Książki na Pride Month: które warto przeczytać?
Sylwia Chutnik – pisarka, publicystka, działaczka społeczna i promotorka czytelnictwa
Na nasze pytanie dotyczące książek o społeczności LGBT+, które warto przeczytać, odpowiedziała Sylwia Chutnik, autorka m.in. „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 Polek, które buntowały się wobec konwenansów”, „Jolanty”, „Dino Bambino” czy poświęconych polskiej stolicy: „Warszawie kobiet” i „Miasta zgruzowstałego. Codzienność Warszawy w latach 1954-1955”. Autorka od 1995 roku działa też na rzecz praw człowieka, w tym i osób LGBT+, a z książek, które właśnie o tej społeczności traktują, poleca „Trans i pół, bejbi” Torrey Peters:
Polecam powieść Torrey Peters „Trans i pół, bejbi” we wspaniałym przekładzie Agi Zano. To nowojorska historia o queerowej społeczności, która stara się wymyślić rodzinę na nowo. Dwie kobiety – transpłciowa i cispłciowa oraz osoba po detranzycji – pracują nad stworzeniem najlepszych warunków do życia dla dziecka, które ma się niebawem pojawić. To nowa i nieplanowana sytuacja dla każdej z nich, ale staje się pretekstem do zmierzenia z własnymi oczekiwaniami dotyczącego tego, czym w ogóle jest relacja, rodzina i tożsamość. To książka dla wszystkich, ponieważ napisana jest z werwą, autoironią, a przy tym czułością. W kraju, gdzie świadomość części społeczeństwa i parlamentu opiera się na heheszkach ze „zmiany płci co pięć minut”, powieść Peters będzie jak wrzucenie granatu. Ale spokojnie, nikt nie ucierpi, co najwyżej poszerzy horyzonty i stanie się bardziej empatyczny. Przyda się to wszystkim!
Przemek Staroń – psycholog, kulturoznawca, trener, edukator
Przemka Staronia wyróżniono w 2018 roku tytułem Nauczyciela Roku, a dwa lata później został on finalistą Global Teacher Prize. Przemek Staroń jest również autorem m.in. „Szkoły bohaterek i bohaterów, czyli jak radzić sobie z życiem” i „Szkoły bohaterek i bohaterów 2, czyli jak radzić sobie ze złem”. W swoich publikacjach nauczyciel zachęca czytelników i czytelniczki do otwartości na drugiego człowieka, do poszukiwania swojej własnej drogi.
A jakie książki poleca przeczytać z okazji Pride Month?
Jeśli ktoś zmusiłby mnie do wyboru jednej jedynej książki w tym obszarze, chyba bym dostał zawału i natychmiast wylądowałbym za tęczowym mostem. Zrobię zatem sprytny ruch – drobne wprowadzenie, z którego wyłoni się książka, która wydaje mi się obecnie kluczową pozycją dla osób z naszego kraju.
Po pierwsze, jestem przeogromnym fanem „Red, White & Royal Blue”. Pamiętam, że gdy moja „Szkoła bohaterek i bohaterów” zajęła w plebiscycie lubimyczytać.pl trzecie miejsce, chyba pierwszy raz w życiu autentycznie cieszyłem się ze zwycięstwa kogoś innego – a zwyciężyła właśnie ta o miłości syna prezydentki USA i następcy brytyjskiego tronu. Mam ciarki na samą myśl o dziele „Arystoteles i Dante odkrywają sekrety Wszechświata”, które urzekło mnie w niewypowiedzianym stopniu. I last but not least – oddałem swe serce „Heartstopperowi”, z Autorką którego, Alice Oseman, prowadziłem nawet niedawno spotkanie autorskie. Po drugie, jest kilka fantastycznych książek, które wypełniają istotne luki w opowieściach dla osób LGBTQIA+. Autorka „Heartstoppera” napisała „Loveless”, świetną powieść o aseksualności i aromantyczności. „Przewodnik lesbijki po katolickiej szkole” rewelacyjnie wypełnia niszę historii lesbijskich. Po trzecie, z wielu powodów niezwykle istotne są komiksy. Poza klasykami takimi jak „Fun Home: Tragikomiks rodzinny” czy „Gender Queer. Autobiografia” mamy arcydzieło Polaka, Tomasza Spella – „Zasadę Trójek”. O reportażach nawet nie wspominam, bo maksimum liczby znaków zbliża się nieubłaganie.
W tym kufrze wspaniałych opowieści brakuje jednak takiej, która byłaby osadzona w polskich realiach społecznych, a te, mimo wielu podobnych mechanizmów pojawiających się w innych książkach, są jednak dla nas, w tym właśnie kraju, czymś absolutnie szczególnym. Na szczęście sytuacja zmieniła się 17 maja, kiedy premierę miał „Bruno Whatever” autorstwa Leo Gramskiego. I właśnie tę książkę polecam w sposób szczególny, bo jednak kontekst polski ma kluczowe znaczenie i wielu osobom umożliwia pełną identyfikację. Bruno, polski nastolatek, który wyznaje miłość dziewczynie, niedługo później całuje przez przypadek, a może #przypadekniesondze, swojego przyjaciela. A tym samym rozpoczyna się jego zderzenie z prawdą o sobie samym i o swojej orientacji psychoseksualnej. Na dodatek dostaje tajemniczą wiadomość, dającą mu do zrozumienia, że ewidentnie podoba się jakiemuś chłopakowi. OMG, TYLKO KTÓREMU? - zadaje sobie nieustannie pytanie Bruno, tak, ten sam Bruno, który dotąd miał podejście do życia wyrażające się słowem #whatever.
Abstrahując od tego, że książka ta dla osoby żyjącej w polskich realiach może mieć szczególne, absolutnie wyjątkowe znaczenie, to jeszcze trzeba rzec jasno: ją się po prostu chłonie. „Bruno Whatever” jest najzwyczajniej w świecie świetną powieścią. Fabuła, akcja, warstwa językowa, humor, fantastyczne postaci, doskonałe osadzenie w realiach i w końcu celność w dosadnym komentowaniu naszych problemów społecznych, na czele z moim ukochanym: „Chłopcy narodowcy to małe przestraszone ch…i. Krzyczą „j…ć p…w”, bo nie umieją grzecznie zaprosić na randkę”. „Bruno Whatever” Forever, tyle powiem.
To co, wybrnąłem, prawda? Jak widać, jestem człowiekiem, który doświadcza poliamorycznej bibliofilii, ale umie budować z książkami także monogamiczne związki. Prawda jest taka, że z każdą, którą pokocham, tworzę wyjątkową i nietuzinkową relację, a każda osoba, która czytała „Szkołę bohaterek i bohaterów” i/lub śledzi mnie w socialach, wie o tym doskonale. Cóż bowiem poradzić na to, że światło najlepszej literatury – jak to światło – rozszczepia się na wszystkie kolory tęczy, i każdy kolor, każdy odcień, ma swoje niezastępowalne miejsce. Problem z moją miłością mają jedynie regały, ale chyba już wiedzą, że z naturą po prostu wygrać się nie da. I nie ma sensu nawet próbować. Znacznie lepiej cieszyć się pokochaniem tej swojej natury, a przykłady Ariego i Dantego, Nicka i Charliego, Georgii, Yami i w końcu Bruna doskonale pokazują, jakie skarby na nas czekają, gdy ku temu ukochaniu – czy ukochoniu, jak by to ujął Qczaj – będziemy podążać.
Stowarzyszenie Pracownia Różnorodności (SPR), Toruń
Toruńskie Stowarzyszenie Pracownia Różnorodności, a konkretnie należący do niego Emil, poleca natomiast lekturę powieści „Felix Ever After”. Warto dodać, że książka ukazała się pod patronatem lubimyczytać.pl i uzyskała od czytelniczek i czytelników serwisu wysoką średnią ocen 7,8/10. Jak pisze Emil z SPR:
Choć „Felix Ever After” nie jest najlepszą młodzieżówką w historii, śmiało określiłbym ją mianem pozycji obowiązkowej dla młodych osób trans i tych, którzy chcą te osoby rozumieć i wspierać. Nie ma tu fizycznej przemocy, czy skrajnego wykluczenia wspierającego przekaz „wam to jest jednak trudniej”. Jest za to życie zwykłego nastolatka, który chce się dostać do wymarzonej szkoły i szczerze kogoś pokochać. Jego transpłciowość wcale mu w tym nie przeszkadza! Książka porusza mniej głośne, a bardzo ważne tematy, takie jak trudy rodzica z pełną akceptacją własnego dziecka, queerofobia wewnątrz społeczności LGBTQ+, złość i frustracja zamiast bezbronności i smutku wobec outingu czy w końcu kryzys tożsamości i szukanie pasującej identyfikacji już po procesie tranzycji. Ważny głos w sprawie queerowych osób koloru i znacząca reprezentacja dla nie tylko binarnych osób transmęskich.
Grupa Stonewall, Poznań
Z kolei Grupa Stonewall podkreśla, że warto sięgać po książki poświęcone osobom należącym do społeczności LGBT+, które opowiadają nie tylko o bohaterach i bohaterkach wychowanych, mieszkających w krajach Zachodu. Dlatego przedstawiciele organizacji polecają lekturę „Śmierci Viveka Ojiego” Akwaeke Emezi.
Jedną z najlepszych queerowych powieści, jakie ukazały się w ostatnich latach w Polsce, jest bez wątpienia „Śmierć Viveka Ojiego” Akwaeke Emezi, niezwykle utalentowanej i fascynującej pisarki. Emezi wychowała się i dorastała w Nigerii, a w wieku szesnastu lat przeniosła się do Stanów Zjednoczonych, gdzie potem studiowała. Można więc powiedzieć, że jest dzisiaj pisarką nigeryjsko-amerykańską, osobą niebinarną i – co tu dużo gadać – wschodzącą gwiazdą literatury. W Polsce jedną z jej książek wydało młode, choć już z dorobkiem i nagrodami Wydawnictwo Filtry, dzięki czemu polscy czytelnicy i czytelniczki mają rzadką okazję, by przeczytać powieść, która dzieje się poza europejsko-amerykańskim kręgiem kulturowym, bowiem tytułowy Vivek żyje (i umiera) w Nigerii. Akwaeke Emezi w sposób niezwykle barwny i czuły pisze o swoich nienormatywnych, nastoletnich bohaterach i bohaterkach, ale jest to znakomita lektura nie tylko dla młodszych, lecz i dla starszych czytelników i czytelniczek. Tak znakomita, że nie można jej szczerze nie polecić.
Stowarzyszenie Tolerado, Gdańsk
Stowarzyszenie Tolerado od lat wspiera społeczności LGBT+ na Pomorzu, a do zestawienia książek, które warto przeczytać (nie tylko) z okazji Miesiąca Dumy, dodało trzy godne uwagi propozycje. Kaisa Zakrzewska wskazuje na książki „Odmieńcza rewolucja. Performans na cudzej ziemi” Joanny Krakowskiej i „Biała mapa” Cecilii Enger. Jak zauważa autorkx recenzji:
„Odmieńcza rewolucja. Performans na cudzej ziemi” Joanny Krakowskiej, to reportaż poświęcony historii queerowej kontrkultury Nowego Jorku. Bardzo ważne jest tutaj podkreślenie, że ruch ten był właśnie queerowy, odmieńczy, dziwny, niestarający się wpisywać w powszechnie obowiązujące kryteria normalności. I dlatego właśnie rewolucyjny. Książka przybliża nam najważniejsze postacie i grupy związane z teatrem, musicalem i performansem, więc z pewnością przypadnie do gustu osobom zainteresowanym tymi tematami. Ale poza tym opowiada też wiele o historii aktywizmu i społeczności LGBTQ+ i również dlatego warto po nią sięgnąć. Czyta się szybko, a po lekturze zostaje się z nową wiedzą i przemyśleniami, a przede wszystkim chęcią, by dalej szukać i dowiadywać się więcej.
Z kolei „Biała mapa” Cecilii Enger to niedawno wydana w Polsce powieść, opowiadająca o historii dwóch kobiet i ich związku. Kobiet, które żyły naprawdę pod koniec XIX wieku w niewielkiej miejscowości w Norwegii i łamały wiele powszechnie panujących zasad. Bertha Torgersen i Hanna Brummenæs prowadziły własny sklep, mieszkały razem i były w sobie zakochane. Książka od pierwszej strony przenosi nas do innej rzeczywistości, z której nie wypuszcza nawet po zakończeniu lektury. Cecilia Enger pisze nie tylko w bardzo klimatyczny sposób, ale także bierze pod uwagę zgodność z realiami historycznymi, którymi jednak nie przytłacza, a jedynie tworzy na kartkach pełen detali świat. Wartościowa lektura, po którą zdecydowanie warto sięgnąć.
Krzysztof Świękalski przypomina również o książkach Weroniki Łodygi, pełnych ciepła polskich propozycjach (nie tylko) dla młodzieży: „Hurt / Comfort” i „Angs with happy ending” oraz „Wrócę pewnego dnia” Juana Marsé:
Chcielibyśmy polecić zarówno cos klasycznego, jak i najzupełniej współczesnego. W przypadku literatury współczesnej z przyjemnością polecamy lekturę książek trójmiejskiej autorki Weroniki Łodygi, piszącej o zmagającej się ze swoją odmiennością młodzieży. Do tej pory twórczyni napisała dwie takie książki: „hurt comfort” i „Angst with happy ending”. Cieszy, że takie historie pokazywane są w reszcie na tle polskiego podwórka, a nie tylko amerykańskiego czy brytyjskiego. Jesteśmy przekonani, że wiele osób może odnaleźć siebie w zachowaniu i postawach bohaterów Łodygi. Z drugiej strony zachęcamy również do odkrycia wątków LGBT w starszych pozycjach, niekoniecznie kojarzonych z wątkami naszej społeczności. Tutaj polecilibyśmy „Wrócę pewnego dnia” Juana Marsé. Akcja tej książki dzieje się w Hiszpanii, w czasach dyktatury Franco. W dusznej i zastygłej Barcelonie miłość do osoby tej samej płci ledwie ma szansę wykiełkować. Co nie znaczy, że jest przez to letnia i mniej ważna.
Tęczowy Port UG, Gdańsk
Tęczowy Port to organizacja osób LGBT+ i ich osób sojuszniczych, studiujących na Uniwersytecie Gdańskim. W jej imieniu Kaisa Zakrzewska poleca kolejną pozycję, czyli „Loveless” Alice Osman. Kaisa Zakrzewska tak pisze o „Loveless”:
„Loveless” Alice Oseman to niedawno wydana na polskim rynku książka dla młodzieży. Jednak według nas warto, żeby przeczytali ją również starsi czytelnicy, ponieważ to jeden z wciąż nielicznych tytułów, które przybliżają temat aseksualności i aromantyczności. Razem z główną bohaterką – Georgią, dowiadujemy się, co tak naprawdę kryje się za tymi terminami, a ze zrozumieniem idzie również przełamywanie wielu szkodliwych stereotypów. A kto wie, może nie tylko bohaterka książki odkryje o sobie coś ważnego, ale także osoby czytające? W końcu to jedna z najpiękniejszych rzeczy w literaturze – że dzięki niej odkrywamy siebie. I między innymi dlatego różnorodna reprezentacja jest tak ważna. Zwłaszcza w przypadku osób aromantycznych i aseksualnych, które wciąż są nierozumiane, wykluczane i dyskryminowane.
Jakie utwory dodalibyście do tej listy? Które z nich macie już na półce „Przeczytane”? Czekam na wasze odpowiedzi w komentarzach.
komentarze [51]
Książki [B]Mikołaj Milcke[/B][authorLink]58151|[B]Mikołaj Milcke[/B][/authorLink] są super! Klasyki polskiej literatury LGBT! Gej w wielkim mieście się nie starzeje :)
Książki [B]Mikołaj Milcke[/B][authorLink]58151|[B]Mikołaj Milcke[/B][/authorLink] są super! Klasyki polskiej literatury LGBT! Gej w wielkim mieście się nie starzeje :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja od siebie polecam książki:
"Berek" Marcina Szczygielskiego, jeśli ktoś jeszcze nie czytał. Warsztatowo może mogłaby być nieco lepsza, ale historia w niej ukazana jest nadal bardzo aktualna i co ważne pokazuje, że w przeżywaniu naszej seksualności i seksualnych pragnień jesteśmy bardzo podobni, czasem bardziej niż nam się to wydaje. My czyli osoby heteroseksualne i nieheteronormatywne.
"Ości" Ignacego Karpowicza, to po prostu świetnie napisana powieść. Wspaniała polszczyzna, z dużą dawką wyobraźni i finezji. Może nie jest stritce powieścią poruszającą tematykę queerową, ale wątek LGBT się w niej pojawia. Dobra rozrywka zapewniona.
"Pulverkopf" Edwarda Pasewicza - nie czytałem jeszcze, ale podobno dobra, trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to książka gejowska, temat ten jednakże się w niej pojawia.
Tej mody na książki young adult to szczerze mówiąc nie rozumiem, ale jednocześnie uważam, że dobrze, że wychodzą takie książki i nastolatki mogą czytać takie historie, ja dorastając nie miałem takiej możliwości. Czytanie, znalezienie bohaterów, z którymi można się utożsamić bardzo pomaga.
A wszyscy, którym queerowa literatura przeszkadza, niech się zaczną przyzwyczajać w końcu, bo będzie jej więcej i więcej.
Ja od siebie polecam książki:
"Berek" Marcina Szczygielskiego, jeśli ktoś jeszcze nie czytał. Warsztatowo może mogłaby być nieco lepsza, ale historia w niej ukazana jest nadal bardzo aktualna i co ważne pokazuje, że w przeżywaniu naszej seksualności i seksualnych pragnień jesteśmy bardzo podobni, czasem bardziej niż nam się to wydaje. My czyli osoby heteroseksualne i...
Ale zapłon.
Ale zapłon.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDupy to ten zestaw nie urywa. Reprezentacja LGBT to więcej niż tandetne romanse YA, a mam wrażenie, że te tutaj zdecydowanie przodują. Nie trzeba się ich zupełnie wyrzekać, ale na pewno znalazłoby się też coś ambitniejszego, a takiej literatury zabrakło.
Dupy to ten zestaw nie urywa. Reprezentacja LGBT to więcej niż tandetne romanse YA, a mam wrażenie, że te tutaj zdecydowanie przodują. Nie trzeba się ich zupełnie wyrzekać, ale na pewno znalazłoby się też coś ambitniejszego, a takiej literatury zabrakło.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Popieram, a ja nawet nie bardzo się interesuję tą tematyką. Wkurza mnie jednak ta infantylizacja wszystkiego i to że jest teraz pełno takiej miałkiej literatury, słowa na wagę posiłku w mcdonaldzie. A temat jest poważny, i nawet jeśli można czasem potraktować go luźniej, to ze świecą szukać czegoś co "ma znaczenie" albo (jeszcze trudniej) czegoś co faktycznie może zmienić zdanie osób "na nie", sprowokować je do refleksji.
Zresztą... nikomu już nie zależy na dyskusji i przekonaniu kogoś do swojego zdania, chodzi tylko o pyskówy w mediach :/
Popieram, a ja nawet nie bardzo się interesuję tą tematyką. Wkurza mnie jednak ta infantylizacja wszystkiego i to że jest teraz pełno takiej miałkiej literatury, słowa na wagę posiłku w mcdonaldzie. A temat jest poważny, i nawet jeśli można czasem potraktować go luźniej, to ze świecą szukać czegoś co "ma znaczenie" albo (jeszcze trudniej) czegoś co faktycznie może zmienić...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Remigiusz Ryziński[authorLink]75585|Remigiusz Ryziński[/authorLink] ze swoimi trzema opracowaniami o historii homoseksualistów w międzywojniu i PRL-u oraz zapomniany Michał Witkowski[authorLink]8109|Michał Witkowski[/authorLink] z łamiącym lody Lubiewem są chyba lepsi niż pop-powieści dla young adult, które nieodmiennie wydają mi się produktami na zamówienie księgowych wydawnictw a nie literaturą.
To tak pomijając poniższe rozważania.
Remigiusz Ryziński[authorLink]75585|Remigiusz Ryziński[/authorLink] ze swoimi trzema opracowaniami o historii homoseksualistów w międzywojniu i PRL-u oraz zapomniany Michał Witkowski[authorLink]8109|Michał Witkowski[/authorLink] z łamiącym lody Lubiewem są chyba lepsi niż pop-powieści dla young adult, które nieodmiennie wydają mi się produktami na zamówienie księgowych...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejno, a potem się dziwić, że ci, którzy powinni zacząć traktować temat LGBT poważnie, przyjrzeć się innym ludziom jak ludziom a nie jak memom, nigdy nie zaczną go traktować poważnie i zawsze to będzie "fanaberia", do tego "lewacka" (cokolwiek to znaczy w tym kontekście).
no, a potem się dziwić, że ci, którzy powinni zacząć traktować temat LGBT poważnie, przyjrzeć się innym ludziom jak ludziom a nie jak memom, nigdy nie zaczną go traktować poważnie i zawsze to będzie "fanaberia", do tego "lewacka" (cokolwiek to znaczy w tym kontekście).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Mnie raczej nurtuje zdjęcie użyte do ilustracji artykułu.
Czy tam się suszą cztery pary spodni rozwieszone na sznurku?
Mnie raczej nurtuje zdjęcie użyte do ilustracji artykułu.
Czy tam się suszą cztery pary spodni rozwieszone na sznurku?
Uwielbiam tematykę LGBT!🌈 Heartstoppery czytałam, słodkie są, ale to jednak komiks, nie jestem największą fanką, a poza tym co tom to gorszy, po 4 już stwierdziłam, że dalej nie czytam. Z samej literatury zbyt dużo nie czytałam książek o takich wątkach, chętnie to zmienię, sporo gdzieś tam na mnie czeka na półeczce i jakoś nie może się doczekać.
Uwielbiam tematykę LGBT!🌈 Heartstoppery czytałam, słodkie są, ale to jednak komiks, nie jestem największą fanką, a poza tym co tom to gorszy, po 4 już stwierdziłam, że dalej nie czytam. Z samej literatury zbyt dużo nie czytałam książek o takich wątkach, chętnie to zmienię, sporo gdzieś tam na mnie czeka na półeczce i jakoś nie może się doczekać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Doczekaliśmy się... 😈 Ale trochę mnie zawiedliście. Liczyłem na kolorki w logo LC... jakaś kolorowa flaga... nieeee, twardo kokarda w kolorach Ukrainy.
Doczekaliśmy się... 😈 Ale trochę mnie zawiedliście. Liczyłem na kolorki w logo LC... jakaś kolorowa flaga... nieeee, twardo kokarda w kolorach Ukrainy.
Najpierw było lansowanie się na przyjaciół Ukrainy, ale LGBT jest jednak ważniejsze, mimo iż obecnie nie ma wojny, nie licząc tych co samo zaczyna. 😜
Ps. To co napisałem powyżej to nieważne, ponieważ pomyliły mi się miesiące.
Najpierw było lansowanie się na przyjaciół Ukrainy, ale LGBT jest jednak ważniejsze, mimo iż obecnie nie ma wojny, nie licząc tych co samo zaczyna. 😜
Ps. To co napisałem powyżej to nieważne, ponieważ pomyliły mi się miesiące.
@Jared Przynajmniej ( jeśli je mamy) nie chwalimy się swoimi odchyleniami seksualnymi przed całym światem i nie próbujemy ich ,,unormować". 😉
@Jared Przynajmniej ( jeśli je mamy) nie chwalimy się swoimi odchyleniami seksualnymi przed całym światem i nie próbujemy ich ,,unormować". 😉
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFajna lista, dzięki za artykuł. Większość już znam :) Od siebie dodałabym "Raczej szczęśliwy niż nie" Silvera oraz koniecznie Heartstopper! :)
Fajna lista, dzięki za artykuł. Większość już znam :) Od siebie dodałabym "Raczej szczęśliwy niż nie" Silvera oraz koniecznie Heartstopper! :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZdecydowanie wszystkie książki Mikołaja Milcke. 4 tomy "Geja w wielkim mieście", a też najnowsza "Mister, Mister". Milcke pisał i wydawał książki LGBT, gdy nie było to jeszcze takie modne :) "Gej w wielkim mieście" jest ponadczasowy. To polski klasyk LGBT Gej w wielkim mieście[bookLink]4884272|Gej w wielkim mieście[/bookLink] Chyba strzelę focha![bookLink]4884274|Chyba strzelę focha![/bookLink] Nie w moim typie[bookLink]4885687|Nie w moim typie[/bookLink] Trzy po trzy[bookLink]4885693|Trzy po trzy[/bookLink] Mister, Mister[bookLink]4976876|Mister, Mister[/bookLink]
Zdecydowanie wszystkie książki Mikołaja Milcke. 4 tomy "Geja w wielkim mieście", a też najnowsza "Mister, Mister". Milcke pisał i wydawał książki LGBT, gdy nie było to jeszcze takie modne :) "Gej w wielkim mieście" jest ponadczasowy. To polski klasyk LGBT Gej w wielkim mieście[bookLink]4884272|Gej w wielkim mieście[/bookLink] Chyba strzelę focha![bookLink]4884274|Chyba...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTęcza ma 7 kolorów, więc nie ma niczego wspólnego z LTBG
Tęcza ma 7 kolorów, więc nie ma niczego wspólnego z LTBG
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tak właściwie, to tęcza jest spektrum powstałe w wyniku rozszczepienia światła białego. Siedem kolorów to nasz uproszczony sposób jej opisania.
Natomiast w świecie kultury tęcza była przedstawiana w różny sposób, z różną ilością kolorów. Również w ikonografii chrześcijańskiej.
Tak więc poprawnie można mówić, że chodzi o graficzną prezentację tęczy przyjętą przez środowiska LGBT za swój symbol, ale "tęcza" jest prostsza.
Tak właściwie, to tęcza jest spektrum powstałe w wyniku rozszczepienia światła białego. Siedem kolorów to nasz uproszczony sposób jej opisania.
Natomiast w świecie kultury tęcza była przedstawiana w różny sposób, z różną ilością kolorów. Również w ikonografii chrześcijańskiej.
Tak więc poprawnie można mówić, że chodzi o graficzną prezentację tęczy przyjętą przez środowiska...
Nie wyszukuje książek o tej tematyce,nie czytam ,mam w domu jedna ( klub koryncki) ale gdy książka jest dobra czy naprawdę ma wtedy znaczenie orientacja bohatera?? Klub koryncki[bookLink]51639|Klub koryncki[/bookLink]
Nie wyszukuje książek o tej tematyce,nie czytam ,mam w domu jedna ( klub koryncki) ale gdy książka jest dobra czy naprawdę ma wtedy znaczenie orientacja bohatera?? Klub koryncki[bookLink]51639|Klub koryncki[/bookLink]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie ma, oczywiście, że nie ma. Osobiście jednak zawsze trochę mnie ekscytuje, kiedy natrafiam na nieheteronormatywnych bohaterów, w książkach czy filmach.
Nie ma, oczywiście, że nie ma. Osobiście jednak zawsze trochę mnie ekscytuje, kiedy natrafiam na nieheteronormatywnych bohaterów, w książkach czy filmach.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
połączyłam przyjemne z pożytecznym i tematem jednej z moich prac naukowych jest literatura queer na polskim rynku książki, co w sumie stanowiło wymówkę ku temu żebym kupowała więcej świetnych książek 😉
Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer[bookLink]4956935|Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer[/bookLink] Felix Ever After. Na zawsze Felix[bookLink]4972163|Felix Ever After. Na zawsze Felix[/bookLink] Heartstopper. Tom 1[bookLink]4980838|Heartstopper. Tom 1[/bookLink] Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata[bookLink]4978739|Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata[/bookLink] Dni naszego życia[bookLink]5014170|Dni naszego życia[/bookLink] Po lecie wszystko będzie inaczej[bookLink]4956422|Po lecie wszystko będzie inaczej[/bookLink] Siedmiu mężów Evelyn Hugo[bookLink]4883142|Siedmiu mężów Evelyn Hugo[/bookLink] Pieśń o Achillesie[bookLink]4965293|Pieśń o Achillesie[/bookLink] One Last Stop[bookLink]4975556|One Last Stop[/bookLink] Tak to już jest[bookLink]4888020|Tak to już jest[/bookLink] Perfect on paper[bookLink]4995200|Perfect on paper[/bookLink] Wspaniali jesteśmy tylko przez chwilę[bookLink]4951267|Wspaniali jesteśmy tylko przez chwilę[/bookLink] Act Cool[bookLink]4999601|Act Cool[/bookLink] Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie[bookLink]4951807|Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie[/bookLink] Przewodnik lesbijki po katolickiej szkole[bookLink]5018242|Przewodnik lesbijki po katolickiej szkole[/bookLink] As pik[bookLink]5017489|As pik[/bookLink] Strażnicy dusz[bookLink]4998570|Strażnicy dusz[/bookLink]
BTW, szczerze uwielbiam fakt że artykuły z okazji Pride Month najbardziej przyciągają mentalny ciemnogród pokroju @Cleopatrapl albo @Bete_Noire którzy pierwsi rzucają się do pisania komentarzy. taka reakcja - w dodatku, o ironio, społeczeństwa na portalu książkowym -nie tylko tłumaczy fakt dlaczego m.in. jesteśmy w czołówce najbardziej homofobicznych krajów Europy , ale też dowodzi że jak najbardziej powinno się pisać i wydawać jeszcze więcej literatury queer 😉
połączyłam przyjemne z pożytecznym i tematem jednej z moich prac naukowych jest literatura queer na polskim rynku książki, co w sumie stanowiło wymówkę ku temu żebym kupowała więcej świetnych książek 😉
Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer[bookLink]4956935|Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer[/bookLink] Felix Ever After. Na zawsze Felix...
[bookCover]4956935|Dezorientacje. Antologia polskiej literatury queer[/bookCover]
[bookCover]4972163|Felix Ever After. Na zawsze Felix[/bookCover]
[bookCover]4980838|Heartstopper. Tom 1[/bookCover]
[bookCover]4978739|Arystoteles i Dante odkrywają sekrety wszechświata[/bookCover]
[bookCover]5014170|Dni naszego życia[/bookCover]
[bookCover]4956422|Po lecie wszystko będzie inaczej[/bookCover]
[bookCover]4883142|Siedmiu mężów Evelyn Hugo[/bookCover]
[bookCover]4965293|Pieśń o Achillesie[/bookCover]
[bookCover]4975556|One Last Stop[/bookCover]
[bookCover]4888020|Tak to już jest[/bookCover]
[bookCover]4995200|Perfect on paper[/bookCover]
[bookCover]4951267|Wspaniali jesteśmy tylko przez chwilę[/bookCover]
[bookCover]4999601|Act Cool[/bookCover]
[bookCover]4951807|Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie[/bookCover]
[bookCover]5018242|Przewodnik lesbijki po katolickiej szkole[/bookCover]
[bookCover]5017489|As pik[/bookCover]
[bookCover]4998570|Strażnicy dusz[/bookCover] Brakuje pozycji kultowej. "Geja w wielkim mieście" :)
Brakuje pozycji kultowej. "Geja w wielkim mieście" :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Długo czekałam na ten artykuł i jestem rozczarowana. Myślałam, że tak jak w zeszłym roku uniknę nietrafionych zakupów. Niestety poszliście po najniższej linii oporu i podaliście książki, które już na pierwszy rzut oka wszystko wyjaśniają, albo w opisie na portalu jest zaznaczone czego się spodziewać. Wielka szkoda 😔 czy w związku z tym ktoś może mi dać znać, czy poniższe książki zawierają wątki LGBT? Wstępnie jestem zainteresowana zakupem.
Ostatnie dni w Berlinie[bookLink]5020899|Ostatnie dni w Berlinie[/bookLink]. Niby powieść historyczna, ale nigdy nie można być pewnym. Wstyd[bookLink]5009840|Wstyd[/bookLink] i Spacerujący z książkami[bookLink]4997558|Spacerujący z książkami[/bookLink].
Długo czekałam na ten artykuł i jestem rozczarowana. Myślałam, że tak jak w zeszłym roku uniknę nietrafionych zakupów. Niestety poszliście po najniższej linii oporu i podaliście książki, które już na pierwszy rzut oka wszystko wyjaśniają, albo w opisie na portalu jest zaznaczone czego się spodziewać. Wielka szkoda 😔 czy w związku z tym ktoś może mi dać znać, czy poniższe...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejW "Wstyd" występują wątki lgbt, ale mówienie o nich jest troche spoilerowe. Te wątki są ważne dla fabuły, ale nie ma ich dużo, jeśli to ma sens ;)
W "Wstyd" występują wątki lgbt, ale mówienie o nich jest troche spoilerowe. Te wątki są ważne dla fabuły, ale nie ma ich dużo, jeśli to ma sens ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGratuluję artykułu, kolejny tandetny artykuł, by podpiąć się pod modę na LGBT, szerzący literaturę, po którą nikt niezainteresowany tematem nie sięgnie, a osoby zainteresowane łatwo wyszukają. Po raz kolejny dajecie marketingowy spektakl klepania się po plecach. Naprawdę niewiele trzeba by napisać porządny artykuł, który może zainteresować wszystkich. Jest naprawdę dużo ciekawych książek napisanych przez osoby ze środowiska, które mogą zainteresować każdego. Chociażby taka "Matka Joanna od Aniołów" Iwaszkiewicza, "Pamiętnik z powstania warszawskiego" Białoszewskiego, "Czarodziejska góra" Manna, cykl: "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta, "Złota pagoda" Mishimy, "Z zimną krwią" Capote'a, a to tylko tak na szybko z głowy, każdy może znaleźć coś dla siebie. No, ale po co przekonywać do siebie, skoro można brać szturmem?
Gratuluję artykułu, kolejny tandetny artykuł, by podpiąć się pod modę na LGBT, szerzący literaturę, po którą nikt niezainteresowany tematem nie sięgnie, a osoby zainteresowane łatwo wyszukają. Po raz kolejny dajecie marketingowy spektakl klepania się po plecach. Naprawdę niewiele trzeba by napisać porządny artykuł, który może zainteresować wszystkich. Jest naprawdę dużo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
"(...) podpiąć się pod modę na LGBT, szerzący literaturę, po którą nikt niezainteresowany tematem nie sięgnie, a osoby zainteresowane łatwo wyszukają"
po pierwsze: uznanie egzystencji osób nieheteronormatywnych
nie jest żadną modą. żyjemy w XXI w. i mamy 2022 r , ale ewidentnie twoja mentalność zatrzymała się w czasach głębokiego średniowiecza. po drugie, odnosząc się konkretnie do fragmentu gdzie piszesz że osoby zainteresowane literaturą LGBTQ mogą same z łatwością wyszukać takową: no popatrz, tak jak z okazji Dnia Ziemi , Dnia Matki czy innego święta czy wydarzenia
pojawiają się podobne artykuły i zestawienia więc nie ma absolutnie żadnego powodu żeby nie stworzyć podobnego artykułu z okazji Miesiąca Dumy. zresztą właśnie sęk w tym, że w sumie doniedawna w Polsce taka literatura była ignorowana i piętnowana , a ten
kto faktycznie chciał sobie takie książki czytać robił to raczej dyskretnie i poniekąd z poczuciem wstydu. ale że – przypomnę – mamy 2022 r podobne myślenie zostaje w piwnicy (są i tacy co dalej tkwią w ww piwnicy razem ze swoimi poglądami, jeżeli wiesz co mam na myśli 😉 )
po trzecie, pozwolę jeszcze raz odnieść się do fragmentu twojej wypowiedzi mianowicie: „(…) szerzący literaturę, po którą nikt niezainteresowany tematem nie sięgnie (…)" .
już bardziej oczywistym nie może być to, że zaliczasz się właśnie do grona takich osób. tak więc po kiego grzyba kliknąłeś w ten artykuł – skoro nie masz zamiaru sięgać po taką literaturę? twoje powody – czy bardziej mentalność i poglądy – są wystarczająco klarowne , niemniej śmieszy mnie i żenuje taka postawa. nie lubię m.in. kryminałów a jakoś nie smaruje komentarzy pod artykułami poświęconymi jakkolwiek temu gatunkowi albo na forach. rzecz jasna jest ogromna różnica między antypatią do konkretnego gatunku literackiego a antypatią – tak m.in. – do pewnej grupy społecznej.
na zakończenie, przytoczyłeś książki które powstały kilka dekad temu , w czasach kiedy powszechne było ignorowanie egzystencji osób nieheteronormatywnych, lub przedstawianie jej w sposób zawoalowany (niezwykle często w sposób obraźliwy i wręcz obowiązkowo z tragicznym zakończeniem). tym czasem aktualnie na rynku książki jest cała masa literatury queer odnoszącej się do
współczesnych nam czasów i znacznie lepiej eksploruje tematykę tożsamości, portretuje życie osób LGBTQ , kompletnie porzuca motyw pokroju "bury your gays" i przede wszystkim jest równie ciekawa, wartościowa i może zainteresować każdego - oczywiście z pewnymi wyjątkami.
to co - do zobaczenia za rok, pod kolejnym artykułem z okazji Pride Month? 😊
"(...) podpiąć się pod modę na LGBT, szerzący literaturę, po którą nikt niezainteresowany tematem nie sięgnie, a osoby zainteresowane łatwo wyszukają"
po pierwsze: uznanie egzystencji osób nieheteronormatywnych
nie jest żadną modą. żyjemy w XXI w. i mamy 2022 r , ale ewidentnie twoja mentalność zatrzymała się w czasach głębokiego średniowiecza. po drugie, odnosząc się...
Do Jacqueline:
,,nieheteronormatywne" - to jakaś nowomowa?
,,moda" - jest moda na poruszanie tematu LGBT: wszędobylskie tęczowe flagi (nawet na torebkach), ukazywanie tematu mniejszości seksualnych w większości współczesnych dzieł sztuki, przyznawanie się do bycia LGBT (głównie nastolatki) tylko po to aby zdobyć atencję, nawet dzieci się miesza do tego, chociaż to ostatnie to coraz bardziej przypomina perwersję, a nie (nawet ,,nienormatywną") modę.
Do Jacqueline:
,,nieheteronormatywne" - to jakaś nowomowa?
,,moda" - jest moda na poruszanie tematu LGBT: wszędobylskie tęczowe flagi (nawet na torebkach), ukazywanie tematu mniejszości seksualnych w większości współczesnych dzieł sztuki, przyznawanie się do bycia LGBT (głównie nastolatki) tylko po to aby zdobyć atencję, nawet dzieci się miesza do tego, chociaż to ostatnie...
Nie ma czegoś takiego jak moda na LGBT. Osoby LGBT są od zawsze w każdym społeczeństwie. Nie wolno udawać, że nie istnieją.
Nie ma czegoś takiego jak moda na LGBT. Osoby LGBT są od zawsze w każdym społeczeństwie. Nie wolno udawać, że nie istnieją.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@benia1972 "Osoby LGBT są od zawsze w każdym społeczeństwie". Chyba troszkę się zagalopowałaś. LGB - zgoda... ale T? Może jakiś dowód na historyczne istnienie np. Gendermoon...
@benia1972 "Osoby LGBT są od zawsze w każdym społeczeństwie". Chyba troszkę się zagalopowałaś. LGB - zgoda... ale T? Może jakiś dowód na historyczne istnienie np. Gendermoon...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lis Gracki Teoretycznie mógł istnieć jaskinowiec, co czuł się samicą... Sęk w tym, że jeśli coś było od zawsze, teoretycznie nie oznacza, iż jest w porządku. Dla przykładu kazirodztwo i kanibalizm też było od zawsze, od ,,zawsze" nie licząc oczywiście biblijnego pobytu w Edenie, ale wątpię czy tęczowi aktywiści są chrześcijanami, a nawet jeśli, to o skłonnościach LGBT również nic nie ma jakoby by były na początku.
@Lis Gracki Teoretycznie mógł istnieć jaskinowiec, co czuł się samicą... Sęk w tym, że jeśli coś było od zawsze, teoretycznie nie oznacza, iż jest w porządku. Dla przykładu kazirodztwo i kanibalizm też było od zawsze, od ,,zawsze" nie licząc oczywiście biblijnego pobytu w Edenie, ale wątpię czy tęczowi aktywiści są chrześcijanami, a nawet jeśli, to o skłonnościach LGBT...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@jacqueline "zresztą właśnie sęk w tym, że w sumie doniedawna w Polsce taka literatura była ignorowana i piętnowana"
Dzieciaku, nie wiesz kompletnie o czym piszesz. Myślisz, że pozjadałaś wszystkie rozumy i wypisujesz kocopoły. W Polsce (tak w POLSCE) można było kupić sobie w kiosku (tak w KIOSKU z gazetami) czasopisma gejowskie (tak gejowskie) np. Gejzer https://pl.wikipedia.org/wiki/Gejzer_(czasopismo) Nikt nie piętnował, a ignorował po prostu ten kto nie był zainteresowany. Zapewne nawet nie wiesz kim jest Sławek Starosta... ty jedyne co wiesz to, że "biją LGBT" a historia zaczęła się 5 lat temu.
@jacqueline "zresztą właśnie sęk w tym, że w sumie doniedawna w Polsce taka literatura była ignorowana i piętnowana"
Dzieciaku, nie wiesz kompletnie o czym piszesz. Myślisz, że pozjadałaś wszystkie rozumy i wypisujesz kocopoły. W Polsce (tak w POLSCE) można było kupić sobie w kiosku (tak w KIOSKU z gazetami) czasopisma gejowskie (tak gejowskie) np. Gejzer...
@Marcin dziwny trafem jak archeologowie znajdują szczątki ludzkie to jest to albo mężczyzna albo kobieta. Co za homofobiczna nauka! 😈
Członkowie subkultury LGBT mogą spokojnie być chrześcijanami - kościoły protestanckie witają ich z ramionami szeroko otwartymi.
@Marcin dziwny trafem jak archeologowie znajdują szczątki ludzkie to jest to albo mężczyzna albo kobieta. Co za homofobiczna nauka! 😈
Członkowie subkultury LGBT mogą spokojnie być chrześcijanami - kościoły protestanckie witają ich z ramionami szeroko otwartymi.
@Lis Gracki Dokładnie, wymyślają sobie zmianę płci, mówią jak to jest potwierdzone naukowo, tworzą dziesiątki nowych płci, a tu się okazuje, że bez tabliczki z identyfikacją płciową jest się albo mężczyzną albo kobieta i nie ma miejsca na lamenty 😁
@Lis Gracki Dokładnie, wymyślają sobie zmianę płci, mówią jak to jest potwierdzone naukowo, tworzą dziesiątki nowych płci, a tu się okazuje, że bez tabliczki z identyfikacją płciową jest się albo mężczyzną albo kobieta i nie ma miejsca na lamenty 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lis Gracki Badania szczątków generała Kazimierza Pułaskiego wykazały, że był interpłciowy.
@Lis Gracki Badania szczątków generała Kazimierza Pułaskiego wykazały, że był interpłciowy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWymieniłeś tytuły w większości z ubiegłego wieku. Artykuł pokazuje współczesne pozycje, skierowane do osób LGBT. Nie chodziło o wskazanie arcydzieł, tylko subiektywny przekrój tytułów z ostatnich lat.
Wymieniłeś tytuły w większości z ubiegłego wieku. Artykuł pokazuje współczesne pozycje, skierowane do osób LGBT. Nie chodziło o wskazanie arcydzieł, tylko subiektywny przekrój tytułów z ostatnich lat.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@jacqueline LTBG to nie ludzie
@jacqueline LTBG to nie ludzie
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Nie ma czegoś takiego jak moda na LGBT" - za to jest moda na tolerancję i wyzywanie od ciemnogrodu, homofoba i faszysty każdego o choćby lekko prawicowych poglądach.
"Nie ma czegoś takiego jak moda na LGBT" - za to jest moda na tolerancję i wyzywanie od ciemnogrodu, homofoba i faszysty każdego o choćby lekko prawicowych poglądach.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@dansty Styś_Daniel No nie bardzo. Sprawa badania szkieletu Pułaskiego została rozdmuchana (i przekłamana bo przedstawiona jako pewnik i jednostronnie) przez media przyjazne LGBT i sam ruch... a to sprawa budząca kontrowersje:
"Pułaski był czwartym znanym dzieckiem Józefa, starosty wareckiego i Marianny z Zielińskich. Urodził się w Warszawie, niecałe 8 lat po ślubie swych rodziców. Wiadomo, że przed nim przyszły na świat siostry Anna (1740), Joanna, przyszła Walewska (1742) i brat Franciszek (1743). Z ksiąg metrykalnych parafii Św. Krzyża w Warszawie wynika, iż z powodu swej słabości po narodzeniu został ochrzczony w domu „z wody” 6.03.1745 r., a ceremonialne, ze chrzestnymi w kościele dopiero po 8 dniach.
Chrzestnymi i asystentami przy chrzcie były osoby z ówczesnych
pierwszych stron gazet: Stanisław Poniatowski, wojewoda mazowiecki
(ojciec przyszłego króla, tego samego, którego porwanie miał
zorganizować Puławski!), Maria Zofia z Sieniawskich, księżna
Czartoryska, wojewodzina ruska, Kazimierz Rudziński, kasztelan czerski
oraz Eleonora z Waldsteinów księżna Czartoryska, podkanclerzyna
litewska.
W obiegu naukowym krążą informacje o jeszcze dwóch innych metrykach chrztu z lat 1746 i 1747, te jednak są tylko kolejnymi odpisami zdarzeń z 1745 roku.
To co najważniejsze: dla nikogo wówczas nie było wątpliwości, iż na świat przyszło dziecko płci męskiej. Oczywiście, jak w każdym schorzeniu i tu istnieją, niezmiernie rzadko – formy bezobjawowe. No, ale czytajmy ze zrozumieniem: bezobjawowy to znaczy bez żadnych objawów, czyli także bez androgenizacji kobiety. Ponadto, skoro już mamy to DNA wielkim kosztem wydobyte i zanalizowane metodami genealogii genetycznej, jaki problem wziąć i zrobić dosłownie kilka niemal bezkosztowych analiz wykrywających owe mutacje warunkujące wrodzony przerost nadnerczy? I nie będzie wątpliwości i nie trzeba będzie oglądać żadnych kości (choć oczywiście oglądać je warto, bo problemy z mineralizacją wynikłe z domniemanego schorzenia powinno się dać na nich odnotować).
Ponadto dr. Estabrook odpowiadając na nasze pytania, przyznała, że „wraz z dwiema współpracowniczkami [Megan Moore, specjalistką od biologii szkieletu, paleopatologii, morfologii funkcjonalnej, biometryki, bioarcheologii i praw człowieka i doktorantką Estabrook, Melissą Powell
– przyp. red.] we trzy składały w całość dokumentację zachowaną z
poprzednich badań po nieżyjącej już wtedy Karen Burns, antropolog
sądowej pracującej dla poprzedniej komisji identyfikacyjnej.
Przeczesywały też bieżącą literaturę medyczną dotyczącą rozmaitych
zespołów powodujących zaburzenia płci w poszukiwaniu informacji
dotyczących ich wpływu na szkielet.”
Czyli w prostych żołnierskich słowach: nie było w tym zespole badawczym ani genetyka czy endokrynologa, ani historyka medycyny. Co jednak dziwi mniej, gdy dr Estabrook wyjaśniła nam, że: „warunki umowy, z klauzulą poufności, zawarte ze Smithsonian Channel ograniczały interakcje naszego maleńkiego zespołu badawczego z innymi naukowcami w tej sprawie”.
Ponadto, jak informuje dr Estabrook, zaproponowana w pracy „diagnoza” Pułaskiego jako człowieka cierpiącego na wrodzony rozrost nadnerczy „jest jedynie jedną z możliwych, które mogłyby wyjaśnić zespół zaobserwowanych przez badaczy cech. Obecnie nie wiadomo dokładnie, z którą z diagnoz mielibyśmy tu do czynienia”. Dr Eastbrook nie posiada też żadnych danych, które wskazywałyby na ten właśnie zespół chorobowy."
Moda na LGBT jest, zbuntowane dzieciaki dołączają do subkultury LGBT... tak jak kiedyś były punki i skini... Dzisiaj już po prostu nie bardzo jest przeciwko czemu się buntować. Od urodzenia w dobrobycie i wolności... szukają radykalnych form wyrazu buntu przeciwko zastanej rzeczywistości. A przecież nie będą buntować się przeciwko wolności ekonomicznej czy słowa...
@dansty Styś_Daniel No nie bardzo. Sprawa badania szkieletu Pułaskiego została rozdmuchana (i przekłamana bo przedstawiona jako pewnik i jednostronnie) przez media przyjazne LGBT i sam ruch... a to sprawa budząca kontrowersje:
"Pułaski był czwartym znanym dzieckiem Józefa, starosty wareckiego i Marianny z Zielińskich. Urodził się w Warszawie, niecałe 8 lat po ślubie...
@dansty Styś_Daniel
1. Chodzi pewnie o to, iż dwie naturalne płcie to męska i żeńska. Interpłciowość to zaburzenie.
2. Nie wiadomo, czy informacje o interpłciowości Pułaskiego są wiarygodne. W tym filmie jest wszystko wyjaśnione:
https://www.youtube.com/watch?v=9wH7bH5je-0
@dansty Styś_Daniel
1. Chodzi pewnie o to, iż dwie naturalne płcie to męska i żeńska. Interpłciowość to zaburzenie.
2. Nie wiadomo, czy informacje o interpłciowości Pułaskiego są wiarygodne. W tym filmie jest wszystko wyjaśnione:
https://www.youtube.com/watch?v=9wH7bH5je-0
Raczej nic tu dla siebie nie znajdę. Nie mam nic przeciwko wstawkom LGBT itd, ale raczej nie, jako główny wątek. Chociaż w sumie ta Biała mapa brzmi ciekawie i kiedyś będę musiał ją sprawdzić.
Raczej nic tu dla siebie nie znajdę. Nie mam nic przeciwko wstawkom LGBT itd, ale raczej nie, jako główny wątek. Chociaż w sumie ta Biała mapa brzmi ciekawie i kiedyś będę musiał ją sprawdzić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamRobert Biedroń szefem LC ?
Robert Biedroń szefem LC ?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo już wiem po jakie książki nie sięgać 😜
To już wiem po jakie książki nie sięgać 😜
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo, ale to chyba właśnie o to chodzi. Nie musisz ich przecież czytać, grunt żebyś nie zakazywał innym ich tworzenia/czytania.
No, ale to chyba właśnie o to chodzi. Nie musisz ich przecież czytać, grunt żebyś nie zakazywał innym ich tworzenia/czytania.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamjak ja uwielbiam ten nieodzowny, obowiązkowy wręcz tekst pt. "Teraz wiem po jakie książki nie sięgać". ot, taki piękny popis dumy z bycia ignorantem i homofobem 😊
jak ja uwielbiam ten nieodzowny, obowiązkowy wręcz tekst pt. "Teraz wiem po jakie książki nie sięgać". ot, taki piękny popis dumy z bycia ignorantem i homofobem 😊
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Druga sprawa na ile występują w nich wiarygodne informacje i nie ma żadnych manipulacji?
Inna sprawa: czy podana przez Ciebie zasada dotyczy również książek, w których są niewygodne dla ruchu LGBT kwestie? Ponieważ nieraz działa to tylko w jedną stronę.
Druga sprawa na ile występują w nich wiarygodne informacje i nie ma żadnych manipulacji?
Inna sprawa: czy podana przez Ciebie zasada dotyczy również książek, w których są niewygodne dla ruchu LGBT kwestie? Ponieważ nieraz działa to tylko w jedną stronę.
Do Jacqueline: czyli każdy, kto nie sięga po gejowską literaturę jest ignorantem? 😏 No to polecam trochę poczytać o tym, dlaczego te upodobania nie są czymś godnym promowania, ale są odchyleniami na tle seksualnym.
Do Jacqueline: czyli każdy, kto nie sięga po gejowską literaturę jest ignorantem? 😏 No to polecam trochę poczytać o tym, dlaczego te upodobania nie są czymś godnym promowania, ale są odchyleniami na tle seksualnym.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@jacqueline Takie trochę uderz w stół, co nie? ;-)
@jacqueline Takie trochę uderz w stół, co nie? ;-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Super.
A jeśli nie interesują Cię komiksowe adaptacje prozy Andrzeja Sapkowskiego, to napiszesz tak też pod analogicznym artykułem?
Super.
A jeśli nie interesują Cię komiksowe adaptacje prozy Andrzeja Sapkowskiego, to napiszesz tak też pod analogicznym artykułem?
@dansty Styś_Daniel Jeśli coś mnie nie interesuje to z reguły nie piszę tego typu rzeczy, ale temat LGBT jest na tyle popularny z powodu samych aktywistów, że napisałem. Jest to forma sprzeciwu.
@dansty Styś_Daniel Jeśli coś mnie nie interesuje to z reguły nie piszę tego typu rzeczy, ale temat LGBT jest na tyle popularny z powodu samych aktywistów, że napisałem. Jest to forma sprzeciwu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam








