rozwińzwiń

Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem

Okładka książki Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem autora Wojciech Bonowicz, Michał Heller, 9788384270677
Okładka książki Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem
Wojciech BonowiczMichał Heller Wydawnictwo: Znak biografia, autobiografia, pamiętnik
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2026-03-11
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-11
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384270677
Średnia ocen

8,8 8,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem



książek na półce przeczytane 367 napisanych opinii 207

Oceny książki Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem

Średnia ocen
8,8 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem

avatar
156
19

Na półkach: ,

Wiele mądrości płynie z tej książki, warto co jakiś czas nabrać nieco do bukłaka... Ostry jak brzytwa umysł naukowca, łagodzi jednocześnie duszę jak na księdza przystało. Język również wielce satysfakcjonujący.

Wiele mądrości płynie z tej książki, warto co jakiś czas nabrać nieco do bukłaka... Ostry jak brzytwa umysł naukowca, łagodzi jednocześnie duszę jak na księdza przystało. Język również wielce satysfakcjonujący.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
160
19

Na półkach:

Ks. Michała Hellera zawsze warto czytać.

Ks. Michała Hellera zawsze warto czytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
158
151

Na półkach:

Ta książka w formie rozmowy dwóch wybitnych potaci świata nauki (Michał Hellere) i literatury (Wojciech Bonowicz) to drogowskaz, to kierunek, to nadzieja, oddech, odpoczynek dla umysłu. Te ,,Siedem ważnych słów" to naprawdę sprawy najwyższej wagi jak człowiek i jego miejsce w świecie, sens i cel jego istnienia, to wyobraźnia, która jest źródłem, to człowiek, mądrość, język, czas... A więc wszystko co składa się na naszą człowieczą rzeczywistość. Wspaniale było ją poanalizować, przyjrzeć się jej z zupełnie nowych perspektyw, zadumać, zainspirować. Żadna rozmowa aż tak bardzo mnie nie poruszyła i nie otworzyła mi głowy na tak wiele spraw ostatecznych, najważniejszych. Jestem zafascynowana ks. Michałem Hellerem i nie omieszkam sięgnąć po inne jego tytuły. Czapki z głów przed tym panem, wow!

Ta książka w formie rozmowy dwóch wybitnych potaci świata nauki (Michał Hellere) i literatury (Wojciech Bonowicz) to drogowskaz, to kierunek, to nadzieja, oddech, odpoczynek dla umysłu. Te ,,Siedem ważnych słów" to naprawdę sprawy najwyższej wagi jak człowiek i jego miejsce w świecie, sens i cel jego istnienia, to wyobraźnia, która jest źródłem, to człowiek, mądrość, język,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

78 użytkowników ma tytuł Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem na półkach głównych
  • 58
  • 18
  • 2
11 użytkowników ma tytuł Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki 30/30 - 30 Poetek i poetów - 30 lat Serii Poetyckiej SLKKB Dariusz Adamowski, Rafał Baron, Mariusz Baryła, Krzysztof Bieleń, Wojciech Bonowicz, Monika Brągiel, Dariusz Bugalski, Tomasz Dalasiński, Dorota Filipczak, Justyna Fruzińska, Jacek Gutorow, Roman Honet, Sławomir Hornik, Igor Jarek, Radosław Kobierski, Sylwester Seweryn Kołodziejczyk, Dorota Korwin-Piotrowska, Norbert Kulesza, Rafał Muszer, Mariusz Partyka, Adam Pluszka, Teresa Radziewicz, Krzysztof Rejmer, Tomasz Różycki, Robert Rutkowski, Joanna Ślósarska, Ewa Świąc, Marcin Zegadło
Ocena 4,0
30/30 - 30 Poetek i poetów - 30 lat Serii Poetyckiej SLKKB Dariusz Adamowski, Rafał Baron, Mariusz Baryła, Krzysztof Bieleń, Wojciech Bonowicz, Monika Brągiel, Dariusz Bugalski, Tomasz Dalasiński, Dorota Filipczak, Justyna Fruzińska, Jacek Gutorow, Roman Honet, Sławomir Hornik, Igor Jarek, Radosław Kobierski, Sylwester Seweryn Kołodziejczyk, Dorota Korwin-Piotrowska, Norbert Kulesza, Rafał Muszer, Mariusz Partyka, Adam Pluszka, Teresa Radziewicz, Krzysztof Rejmer, Tomasz Różycki, Robert Rutkowski, Joanna Ślósarska, Ewa Świąc, Marcin Zegadło
Wojciech Bonowicz
Wojciech Bonowicz
Wojciech Bonowicz (ur. w 1967) polski poeta, publicysta, dziennikarz. Współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym. Mieszka w Krakowie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tym. Wolałbym być psem Ryszard Abraham
Tym. Wolałbym być psem
Ryszard Abraham
"Tym. Wolałbym być psem" Ryszarda Abrahama, to lekka i humorystyczna biografia jednego z bardziej znanych satyryków. Jest to jednak bardzo miła i ciekawa lektura, może dlatego, że dotyczy osoby czułej na krzywdę, ikony polskiego kina i kabaretu, chociaż jednocześnie wielkiego miłośnika zwierząt a zwłaszcza psów. "Zocha Czerwińska. Koleżanka. Sąsiadka. Oboje byli "symbolami Powiśla". Ona psiara, on też. Trudno rozstrzygać, które bardziej. Zocha powiedziałaby, że ona, Stachu przytaknąłby, a i tak wiedziałby swoje." Już sam tytuł wskazuje, że Stanisław Tym najbardziej utożsamia się z psami. Wielokrotnie powtarzał, że psy są mądrzejsze od ludzi i woli rozmawiać z psami niż z ludźmi, bo one nie kombinują tylko zawsze są szczerze oddane człowiekowi. Jego wrażliwość na zwierzęta pokazuje, że to był naprawdę człowiek otwarty o wielkim sercu. Zresztą ja się wcale nie dziwię, sama czasem wolę pogadać ze swoim kotem niż z wścibskimi sąsiadami... Chyba wszyscy znają jego role w "Rejsie" czy "Misiu", chociaż Stanisław Tym zagrał jeszcze w innych filmach, to te dwa nadal przyciągają do siebie widzów i mają coraz więcej fanów. Cytaty z tych ekranizacji są wielokrotnie powielane i stały się już wręcz kultowe. "Tym zagrał w wielu znaczących obrazach filmowych u ważnych reżyserów." "Staś w roli Ochódzkiego moim zdaniem osiągnął coś, o czym wielu aktorów marzy: wiarygodnie zagrał negatywną postać - a przy tym sympatia, jaką cieszył się u widzów, zupełnie nie ucierpiała." Ryszard Abraham bardzo ciekawie zebrał wiele anegdot dotyczących Tyma jak również różnych wspomnień z nim związanych. Czytając tę książkę czuje się w niej satyryczną duszę Stanisława Tyma. Ten felietonista, aktor i kabareciarz pisał również teksty piosenek, które były wykorzystywane i na scenie i w filmie. Tym zagrał w wielu znaczących obrazach filmowych u ważnych reżyserów. Jednak najczęściej wspominamy Bareję, z którym współpracował w kilku produkcjach. "Kiedyś Tadeusz Konwicki powiedział do Barei: "Panie Stanisławie, szczęśliwie trafił pan na Tyma". Reżyser ripostował: "Niech się Tym cieszy, że trafił na mnie, a nie na jakąś mendę!"." Stanisław Tym próbował swych sił na kilku uczelniach, lecz jakoś nie udało mu się żadnego kierunku skończyć. Imał się też różnych prac zarobkowych: w Zakładach Przemysłu Cukierniczego w Warszawie (dawnego Wedla),był też bramkarzem i szatniarzem w klubie "Stodoła", w którym później wystąpił jako aktor kabaretowy. Pisał teksty satyryczne dla wielu znanych aktorów a także dla kabaretu "Dudek". Stanisław Tym niezbyt lubił nowoczesne urządzenia. Telefon komórkowy posiadał, lecz używał go jak najrzadziej i nie lubił gdy zbyt często do niego dzwoniono. Gdy zachorował na raka, lekarze dawali mu małe szanse na powrót do zdrowia. Jednak udało mu się wyzdrowieć... Dzięki tej książce ponownie przypomniałam sobie kilka jego znanych tekstów, które poprawiły mi humor. Na koniec zacytuję jego znane pożegnanie: "Śmierć - niespecjalnie się tym przejmuję. Tyle osób umarło i jakoś to przeżyli. No, emocja jest... Życzę państwu zdrowia i opieki społecznej. - Stanisław Tym." Polecam, warto poznać bliżej tę postać. Książkę przeczytałam dzięki BONITO oraz serwisu Dobre Chwile.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na82 miesiące temu
Kochając Sylvię Plath Emily Van Duyne
Kochając Sylvię Plath
Emily Van Duyne
Siedząc w literaturze musisz znać Sylvię Plath, a znając Sylvię Plath, z pewnością słyszałeś/aś o Tedzie Hughesie. Przez lata historia tych dwojga opowiadana była w sposób niemal szekspirowski, genialna, udręczona poetka i jej równie utalentowany, lecz bardziej żywiołowy mąż. Po jej samobójczej śmierci w 1963 roku to Hughes stał się strażnikiem jej spuścizny, archiwistą, cenzorem i głównym narratorem. Emily van Duyne w swojej książce „Kochając Sylvię Plath” robi coś odważnego i koniecznego, odbiera Hughesowi głos i oddaje go Sylvii. Cieszy mnie fakt, że nie jest to kolejna łopatologiczna biografia w stylu „od kołyski do grobu”. Książka to śledztwo i akt oskarżenia w jednym, prowadzone z precyzją, a nie publicystycznym ferworem. Van Duyne pokazuje, jak Hughes wykorzystywał Plath za jej życia (jako redaktorkę, agentkę literacką, menedżerkę jego kariery) i jak robił to po jej śmierci (manipulując wydaniami jej wierszy, niszcząc dzienniki, kształtując narrację o jej chorobie i „destrukcyjnym geniuszu”). Takich duetów było dziesiątki, związanych z literaturą, muzyką lub kinematografią, ale jak większość z nich opisana została już doszczętnie i po wielokroć, tak w przypadku Plath i Hughesa chyba po raz pierwszy. Ta książka to drobiazgowa analiza źródeł, z których wcześniej nie korzystano w tak systematyczny sposób. Van Duyne sięga m.in. do listów Plath do jej psychoterapeutki, co pozwala ujrzeć poetkę jako osobę, która walczyła o swoje zdrowie psychiczne, a nie biernie zmierzała ku katastrofie, jak wielu jej podobnym. To fundamentalna korekta, bo Plath nie była femme fatale ani tragiczną Ofelią, była kobietą, która szukała pomocy, dokumentowała przemoc (w wierszach i dziennikach) i próbowała uwolnić się od mężczyzny, który ją bił, zdradzał i zawłaszczył jej pracę. Van Duyne ukazuje Hughesa jako sprawcę tyranii i psychicznej destrukcji partnerki, a Plath jako jego ofiary, która w końcu musiała(?) się poddać. Autorka nie oszczędza czytelnikowi drastycznych detali, poronienia dwa dni po tym, jak Hughes uderzył Plath; noc jej samobójstwa, którą on spędził u kochanki; wreszcie makabryczne echo, śmierć Assii Wevill, kolejnej partnerki Hughesa, która odebrała sobie życie w identyczny sposób. Van Duyne nie epatuje jednak sensacją, lecz ukazuje wzorzec przemocy, manipulacji i bezkarności, który przez dekady pozostawał zamieciony pod dywan literackiego establishmentu. Czy książka jest stronnicza? Owszem – i Autorka jest dumna z tego, bo jak pisze we wstępie: „neutralność wobec przemocy domowej nie jest cnotą”. Van Duyne staje po stronie Plath, ale nie idealizuje jej, pokazuje też jej ambicje, trudny charakter, momenty ślepoty wobec Hughesa. To właśnie czyni tę opowieść wiarygodną. Myślę, że jest to książka dla każdego, kto czytał „Szklany klosz” lub „Ariel” i czuł, że coś w oficjalnej narracji nie gra. Dla czytelników zmęczonych mitem „dwóch tytanów poezji”, którzy chcą zobaczyć, jak naprawdę wyglądała władza, przemoc i wymazywanie kobiecego głosu. I wreszcie dla tych, którzy chcą zrozumieć, dlaczego niektóre legendy literackie tak trudno obalić, nawet wtedy, gdy dowody leżą na wierzchu. Polecam ją jednak również tym, którzy twórczości Plath nie znają, może po przeczytaniu jej biografii zdecydują się na lekturę jej książek i ujrzą w nich coś, czego nie ujrzeliby, gdyby nie książka van Duyne. Teraz już wiem, i uczulam na to innych, że „Kochając Sylvię Plath” to lektura bolesna, ale jest to też lektura oczyszczająca, bo Emily van Duyne oddaje Plath jej godność, sprawczość i gniew, ratuje od bycia wiecznie ofiarą w opowieści ułożonej przez kata. Być może ta książka zmieni sposób postrzegania Sylvii Plath i raz na zawsze usunie od niej Hughesa, bo ta opowieść zamyka wszystkie wątki, spekulacje i domysły, i wreszcie będziemy mogli skupić się wyłącznie na jej twórczości, nie zestawiając jej już nigdy z człowiekiem, który ją zniszczył. Ten typ zasługuje na zapomnienie, a Plath na rozliczanie z literatury, nie z życia prywatnego. https://www.facebook.com/hultajliteracki/
Hultaj_Literacki - awatar Hultaj_Literacki
ocenił na82 dni temu
Starsza siostra. Biografia Ireny Gombrowicz Aleksandra Gąsowska
Starsza siostra. Biografia Ireny Gombrowicz
Aleksandra Gąsowska
„Starsza siostra” to opowieść skupiona na Irenie Gombrowicz ,ale bez budowania jej na zasadzie kontrastu do Witolda Gombrowicza.Tu nie chodzi o wielkość jednego i pomniejszenie drugiej. Raczej o przesunięcie uwagi. Irena jest konkretna. Obecna w tym, co trzeba zrobić, dopilnować, unieść. Szczególnie w relacji z matką widać, jak bardzo jej życie było podporządkowane opiece. To nie jest opowieść o heroizmie. Raczej o codzienności, która potrafi zamknąć człowieka w powtarzalnych gestach i obowiązkach. Ta opieka ma swoją wagę. Zostawia mało miejsca na cokolwiek poza nią. A jednocześnie trudno ją sprowadzić tylko do tej roli. Widać, że miała własne zainteresowania, że była uważna, bystra, ciekawa ludzi i świata. Nie była bierna ani pusta. Raczej niedopowiedziana. Jakby jej potencjał nie miał warunków, żeby się w pełni ujawnić. To napięcie jest tu najważniejsze. Między tym, kim była, a tym, na ile mogła sobie pozwolić. Między obowiązkiem a czymś bardziej osobnym. Książka nie próbuje tego rozstrzygać ani dopowiadać. Zostawia czytelnika z tą niejednoznacznością. Dzięki temu Irena nie jest symbolem ani figurą. Zostaje człowiekiem, którego nie da się łatwo zamknąć w jednej historii. Ciekawa, inteligentna, sfrustrowana, zagubiona taka była Irena Gombrowicz. Książka niezwykle bogata w materiały historyczne, wiersze, teksty, listy. Ogrom wiedzy i zaangażowania autorki, ta biografia jest kompletna i wzruszająca.
Gosia K - awatar Gosia K
ocenił na96 dni temu
Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne Katarzyna Rzehak
Wanda Telakowska. Piękno dla wszystkich, czyli jak powstało polskie wzornictwo powojenne
Katarzyna Rzehak
"Wierzyła, że piękne otoczenie, mieszkanie, ubranie, a przede wszystkim dobrze zaprojektowane przedmioty codziennego użytku kształtują człowieka.” Nieobszerna i nieprzeładowana informacjami biografia, poglądowa i ogólnie przybliżająca sylwetkę Wandy Telakowskiej. Na moje zapotrzebowanie w sam raz. Zależało mi na uchwyceniu postaci, scenariusza życia, wybranych pasji i ścieżce kariery zawodowej, bez zagłębiania się w dociekliwe detale. Otrzymałam odniesienia do faktów, zachowanych świadectw twórczości i reprezentacyjnych poglądów. Katarzyna Rzehak przyjęła lekki i wciągający styl narracji, fabularyzowany rys przemawiający do wyobraźni i pozwalający nawiązać nić porozumienia z historycznym tłem polskich realiów przedwojennych, wojennych i powojennych. Wanda Telakowska doświadczyła ciekawych czasów, przeobrażeń politycznych, społecznych i kulturowych. Publikację cechowała przejrzysta forma prezentacji materiału. Uwzględniała wiele ciekawostek, fragmenty listów i bogactwo zdjęć. Rozdziały krótkie i w zgodzie z chronologicznym przesuwaniem na osi czasu. Ogromny plus za przedstawienie słowne i zdjęciowe prac, grafik, okładek i ilustracji Wandy. Przyznam, że nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polskie projekty dla przemysłu odznaczały się nowoczesnością, awangardowością i inspiracją kultury ludowej. Praktyczne i proste, dla szerokich socjalistycznych mas, wprowadzające użytkownika na wyższy poziom estetyczny. Wykonane z naturalnych materiałów. Dziś w zderzeniu z wszechobecnym plastikiem jako ulubionym tworzywem projektantów, producentów i odbiorców, stanowiłyby elitarną i prestiżową alternatywę, nie miałam wątpliwości, że sięgającą najwyższych cen. Autorka ukazała portret Wandy Telakowskiej jako kobiety odważnej, żywotnej, skłonnej do żartów, walczącej o swoje pomysły i wizje, zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Odniosłam wrażenie, że buntowniczy charakter Wandy, uaktywniony już w dzieciństwie, wpłynął na wybrany styl prywatnego życia, nietrafnie ulokowane głębokie uczucia miłości, niekorzystnie nawiązywane relacje, podziwiałam za umiejętność obracania ich w przyjaźń. Imponowała umiejętność cieszenia się rozrywkami towarzyskimi, znajomość z wieloma znanymi i cenionymi osobami z politycznego, artystycznego i literackiego świata, a także odwaga odejścia od sztuki w kierunku pedagogiki. Doceniłam wkład sił i zaangażowania Telakowskiej w niesieniu misji projektowania dla przemysłu, w tym maszyn i urządzeń, użytkowych przedmiotów spełniających funkcje w codzienności. Od organizacji Instytutu Wzornictwa Przemysłowego i kierowania nim, udziału w prezentacjach i wystawach, edukowania młodych artystów, zaszczepiania wartości estetycznych, aż do walki o przetrwanie projektowych idei. Przekonałam się, że polskie wzornictwo przemysłowe właśnie dzięki pomysłom i stylowi zarządzania bohaterki biografii stało na wysokim poziomie. Wielka szkoda, że ostatni etap życia Wandy Telakowskiej przybrał formę funkcjonowania nie tylko w ślepocie, ale również niezrozumieniu i niedocenieniu przez zwierzchników i współpracowników. Propozycja czytelnicza, na którą warto zwrócić uwagę, dostarczyła wiedzy nie tylko o pionierskich pracach bohaterki biografii, ale również rzut oka na rozwój polskiego wzornictwa przemysłowego. bookendorfina.pl
Izabela Pycio - awatar Izabela Pycio
ocenił na61 miesiąc temu
Chopin. Biografia. Tom 2: Paryż–Panteon, 1838–1849 Alan Walker
Chopin. Biografia. Tom 2: Paryż–Panteon, 1838–1849
Alan Walker
„…akt miłości fizycznej z Chopinem był znacznie mniej wzniosły od jego muzyki, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę niekontrolowane ataki kaszlu wywołane najmniejszym wysiłkiem wycieńczonego ciała…” To biografia artysty. Od Paryża, obejmuje lata 1838 – 1849. Chopin organizuje wieczorek muzyczny, jego gra działa na wyobraźnię Sand. Początkowo Chopin ocenia ją tak: „Cóż za antypatyczna kobieta, ta pani Sand…”. Czy są chwile kiedy coś Nam przeszkadza? Kiedy artysta, który uznawany jest na całym świecie ma ludzkie słabości? Słowo kontra muzyka. Sama wiara do czegoś pięknego rodzi się ze słuchania. Jak wygląda logika życia? Nie liczą się nuty, muzyka, prawdziwe życie. Jak łatwo jest od prawdziwej wysokości sięgnąć bruku? Chopin do dziś uważany jest za największego kompozytora polskiego, ale rola jego muzyki nieskazitelna - nawiązywali do niej prawie wszyscy polscy kompozytorzy przez wiele następnych pokoleń – zdecydowanie wykraczała poza samą muzykę. Sand dziedziczy Nohant. Po spotkaniu w Paryżu (1838r.) zostają kochankami. Malarz Delacroix przedstawia słynny portret Sand i Chopina. Sand martwi się o zdrowie Chopina. Medycy z Palmy diagnozują gruźlicę. Ci wypędzeni wprowadzają się do opuszczonego klasztoru kartuzów w Valldemossie. Artysta wciąż komponuje. Pluje krwią i często jest widoczny zaburzony stan psychiczny artysty. Ponownie wracają do Palmy. Powracają do Nohant w 1839 roku. Ona pisze, on komponuje. 11 października 1839 r. jadą do Paryża. Teraz mają oddzielne mieszkania. 15.12.1840 r. odbywa się pogrzeb Napoleona Bonaparte. To jedno z ważnych wydarzeń historycznych. Chopin daje recital w Salle Pleyel 26.04.1841 roku i dostaje za niego sześć tysięcy franków. W 1841 roku Chopin i Sand wracają do Nohant. 3.05.1844 umiera ojciec Chopina – Mikołaj. W czasie choroby Sand ciągle opiekuje się Chopinem. W latach 1845 – 1847 – pojawiają się rysy na związku Chopina i Sand. Rewolucja i epidemia cholery paraliżują Paryż. Chopin wyjeżdża do Londynu, daje koncert dla królowej Wiktorii. W 1949 roku choroba Chopina wchodzi w stadium krytyczne. Odwiedzają go liczni goście m. in Delfina Potocka. Chopin nie przyjmuje ostatniego namaszczenia. Umiera 17.10.1849 roku. Ludwika zabiera do Polski serce brata (po sekcji). Serce Chopina znajduje się w warszawskim kościele św. Krzyża. Prawdą jest, że „biograf, korzystając z nowych materiałów i skrupulatnych badań, pokazuje, jak wielkie arcydzieła wyrastały z kruchości ciała, napięć codzienności i głębi uczuć…”. To jedna z lepszych książek, dająca znak, by szukać człowieka, artysty i wbrew pozorom mężczyzny, którego utrzymywała bogata kobieta. Wady i zalety. Uśmiech i łzy. Co podoba się czytelnikowi – to już ocenicie sami. Gorąco polecam Katarzyna Żarska https://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo: Znak Horyzont Premiera: 28.01.2026 r. Oprawa: twarda Przekład: Małgorzata Sokalska Liczba stron: 432 Wydanie I (nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na1017 dni temu
J. Robert Oppenheimer. Człowiek, który stworzył bombę atomową Chris McNab
J. Robert Oppenheimer. Człowiek, który stworzył bombę atomową
Chris McNab
Po tę książkę sięgnęłam z wielkiej ciekawości, ponieważ lubię biografie ludzi, którzy wsławili się w historii, zostawiając po sobie jakiś ślad. Taka też jest biografia J. Roberta Oppenheimera. Autor książki Chris Mcnab bardzo dobrze opisał postać znanego fizyka. Przedstawił bogaty życiorys oraz dalsze losy na drodze naukowej. Młody Robert wykazywał się ogromną pewnością siebie, ale z wiekiem złagodniał, stał się introwertykiem. Miał niezwykłą zdolność zapamiętywania. Rodzice pomagali mu w rozwoju intelektualnym. Uczęszczał do Ethical Fakturę Scholl, gdzie promowano pasje, zainteresowania młodych, przyszłych naukowców. Przez całe życie będzie dążył do mistrzostwa ekspresji w wielu obszarach języka, od sztuki literatury po języki obce i fizykę teoretyczną. Dziadek Benjamin podarował Robertowi encyklopedię architektury oraz kolekcję minerałów, które były zaczątkiem do poszerzenia wiedzy. Zachowywał się z wyższością, świadomy swojej dużej inteligencji, co wśród rówieśników nie było pochlebne. Kolejnym autorytetem dla Roberta był nauczyciel przedmiotów ścisłych: fizyki i chemii Augustus Klock. Inspirował go połączeniem zarówno teorii, jak i praktyki. Studiował na Harvardzie, w Cambridgei i w Getyndze. Pogłębiał wiedzę z dziedziny fizyki teoretycznej. Miał wówczas problemy natury psychicznej. Zainteresowania Oppenheimera fizyką jądrową datowane są na 1934r. Wszechobecna ekscytacja dotyczyła rozszczepienia jądra atomowego. Kluczowym byl tajny projekt Manhattan z 1942r. Po więcej na ten temat, zapraszam do lektury tej książki. Robert został dyrektorem najważniejszego projektu wojskowego w historii ludzkości w Los Alamos, był pod ścisłą obserwacją. Życie rodzinne, ze względu na jego pracoholizm, nie było idealne. Co to takiego " gadżet"? otóż, tak na początku nazywano bombę. Główny bohater tej książki, to niezwykła postać, pełna antagonizmów. W wewnętrznej szamotaninie przeżywa dylematy, dotyczące nauki, konsekwencji odkryć, po zrzuceniu bomby na Japonię. Biografia łączy wątki osobiste, społeczne, a także polityczne. Bardzo interesują to osoba i dobrze napisana książka. Polecam! Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu RM💝
Gerbera41 - awatar Gerbera41
ocenił na912 dni temu
Frida Kahlo. Listy miłosne Suzanne Barbezat
Frida Kahlo. Listy miłosne
Suzanne Barbezat
Autorka Susan Barbezat zbierając materiały do książki o Fridzie Kahla, natknęła się na jej list z 1939r. , napisany do byłego męża Diega Rivery. Zauroczyła ją forma pisania oraz sama postać Fridy, która w życiu wiele wycierpiała. Mnie samą fascynuje ta niezwykła osoba. Autorka postanowiła zebrać listy pisane przez znaną meksykańską malarkę i zamieścić w tej książce. "Listy są jak okno pozwalające zajrzeć w jej myśli, emocje, charakter, poznać ludzi, których kochała". Pierwsza korespondencja Fridy pochodzi z czasów nastoletnich. Późniejsze listy często podpisywała pseudonimami. W tej ciekawej lekturze opublikowane są także listy i fragmenty pamiętnika Fridy, niektóre były pisane po angielsku, niemiecku, z błędami. Jej całe życie przepełniała sztuka oraz wyjątkowa artystyczna koncepcja. Takie też są te listy. Pisane zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet. Kreatywność, zmysłowość są motywami wiodącymi zarówno w jej obrazach, jak i w listach. Mamy tutaj fragmentaryczną korespondencję do ważnych dla niej ośmiu osób. I tak listy pisane do Aejandra Go,meza Ariasa, były wybawieniem po wypadku. Pełne gorących uczuć, ale także relacji z życia oraz doniesienia o tym, co dzieje się w Meksyku. Drugim odbiorcą był Diego Rivera, jej późniejszy mąż i wielka miłość. To on był recenzentem jej pierwszych obrazów. Zachęcał i wspierał w działaniu. Kolejnym był Nickolas Muraj, twórca fotografii barwnej, portrecista znanych osób. Używała w listach pseudonimu Xo,chitl. Georgia O,keeffe razem z Fridą zostały dwiema najsławniejszymi artystkami XX wieku. O ile jej mąż Diego Rivera był zazdrosny o związki jego żony z mężczyznami,, o tyle relacje z kobietami mu nie przeszkadzały. Kolejne korespondencje Frida wysyłała do Ignacia Aguirre. To był krótki trzymiesięczny, namiętny romans. Ignacio Aguirre, meksykański malarz i grafik romansował z Fridą około trzech miesięcy. Listy są przykładem na uwielbienie drugiej osoby. Francuska artystka Jacqueline Lamba, otrzymywała poetyckie listy od Fridy: "Woda. statek, dok i odpłynięcie, które sprawiło, że wydawałas się tak maleńka w moich oczach, uwięziona w okrągłym bulaju, przez który patrzyłaś chcąc zachować mnie w swoim sercu. To wspomnienie pozostaje nienaruszone". Intensywną korespondencję prowadziła Frida z Josefem Bartoli. Ich romans trwał 3 lata i był to związek na odległość. Frida i poeta Carlos Pelicer darzyli się wielką przyjaźnią, szacunkiem, zaufaniem. Odwiedzał ją w trudnym momencie życia, podczas choroby. Po śmierci artystki, Carlos założył muzeum jej pamięci. Wielkim atutem książki są archiwalne zdjęcia, ilustracje oraz kopie jej listów. Polecam wcześniej, żeby się zaznajomić z życiorysem, twórczością naszej bohaterki Fridy Kahlo. To bardzo ciekawa, oryginalna, znacząca postać w kulturze i sztuce XXw. Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu ARKADY💝
Gerbera41 - awatar Gerbera41
ocenił na923 dni temu
Gauguin. Biografia dzikusa Sue Prideaux
Gauguin. Biografia dzikusa
Sue Prideaux
Zachwycał się nim Degas, Matisse, van Gogh. Zaczynał od kopiowania Cezanne'a, aby znaleźć swój osobisty styl i podążać obraną drogą wbrew czyimkolwiek oczekiwaniom. Unikał linearności- przeciwny realizmowi w malarstwie zwracał się ku syntezie, aluzyjności i chaosowi. Jego obrazy kipią kolorami, szaleją wściekłymi feeriami barw, przez co płótna wyróżnia nasycony przepych niczym w baśniach – stąd drzewa o powykręcanych konarach i gałęziach, pejzaże z nienaturalnymi kolorami, które nie odzwierciedlają rzeczywistości, ale są odbiciem natury samego malarza. Przedmioty wzięte z codzienności czy z natury stanowią jedynie pretekst do stworzenia własnej kompozycji linii i kolorów tworzących swoistą symfonię, która pobudza wyobraźnię. Sam siebie nazywał "dzikusem z Peru", gdzie sztuka otaczająca go w dzieciństwie wpłynęła na postrzeganie świata, a paryska awangarda dopełniła sztukę. Zafascynowany idylliczną wyspą Tahiti, jej prostymi, wręcz prymitywnymi mieszkańcami zamieszkał tam, by cofnąć się do samych źródeł i dokonać czegoś nowego. Jego barwne płótna opisują, czym oddycha Polinezja. Towarzyski introwertyk - mimo że był odludkiem, rozumiał człowieka, lubił przebywać z ludźmi przy jednoczesnym zachowaniu pozycji obserwatora. Ostatnie lata życia spędził na Markizach, gdzie bronił miejscowych przed francuskim wyzyskiem, zaostrzając konflikt z kolonialną władzą, dlatego postrzegany był jako "wichrzyciel". Niezwykła biografia artysty ukazuje ludzi, miejsce, idee, które go ukształtowały. Borykał się z biedą, niezrozumieniem, odrzucony przez żonę, odciął się od cywilizacji, by poświęcić życie sztuce.
Agnieszka MillerWażny - awatar Agnieszka MillerWażny
ocenił na1022 dni temu
Leonardo da Vinci i Michał Anioł. Światło geniuszu, mrok rywalizacji Roberto Mercadini
Leonardo da Vinci i Michał Anioł. Światło geniuszu, mrok rywalizacji
Roberto Mercadini
Są takie książki, które nie tylko opowiadają historię, ale stają się doświadczeniem - odkrywanym powoli, warstwa po warstwie, niczym fresk odsłaniany spod starego tynku. Książka Roberto Mercadiniego zaskoczyła mnie właśnie tym. To nie jest sucha biografia pełna dat i nazwisk, lecz literacki spektakl, w którym autor z pasją i humorem opowiada o dwóch gigantach renesansu jak o ludziach z krwi i kości. Czytając, miałam wrażenie, że autor siedzi obok mnie i snuje opowieść o genialnych umysłach, ale też o słabościach, lękach i niespełnieniach. Leonardo jawi się jako wizjoner o umyśle szerokim jak ocean - zachwycający, ciekawy świata, lecz skłonny do porzucania projektów, jakby sama idea była dla niego ważniejsza niż jej ukończenie. Wzruszyło mnie to, że w wieku trzydziestu lat wciąż szukał swojego miejsca, trafiając na dwór Sforzów bardziej jako muzyk i dusza towarzystwa niż uznany artysta. Michał Anioł to jego przeciwieństwo - mroczny tytan pracy, asceta o gwałtownym charakterze, owładnięty manią doskonałości. Choć jego rzeźby emanują harmonią, on sam był pełen niepokoju, gotów zaglądać w najciemniejsze zakamarki ludzkiego ciała i duszy. Zderzenie tych dwóch osobowości - światła i cienia - tworzy napięcie, od którego trudno się oderwać. Najbardziej poruszył mnie jednak „mrok rywalizacji”. To nie tylko walka o zlecenia, ale starcie dwóch sposobów widzenia świata. Autor nie ocenia - maluje słowami emocje, zazdrość, presję i strach przed porażką. Dzięki temu renesans ożywa, a sztuka przestaje być pomnikiem, stając się opowieścią o człowieku. To książka, po której „Mona Lisa” i „Dawid” patrzą na nas inaczej - z bijącym sercem ich twórców.
Kasia Rzymowska - awatar Kasia Rzymowska
oceniła na93 miesiące temu
Notatki dla Johna Joan Didion
Notatki dla Johna
Joan Didion
"Notatki dla Johna" to tytuł, który może sugerować zbiór prac autorki nad jej różnymi książkami, lecz nic bardziej mylnego. Jest to relacja z ponad roku terapii Joan Didion, bardzo osobista, dająca duży wgląd w funkcjonowanie ich rodziny, opublikowana po śmierci autorki. Przedstawiono tu zapis rozmów z poszczególnych sesji z terapeutą, z których większość dotyczyła relacji autorki z ich adoptowaną córką, Quintaną, która zmagała się z problemem alkoholowym. Gdyby to była fikcja, pewnie byłby to główny temat tej książki, ale z uwagi na to, że to samo życie, to jest tu też cała masa innych powiązań i nawiązań. Poruszony został temat dzieciństwa autorki, relacji z jej rodziną, podejścia do pracy, różnych cech oraz schematów zachowań. To bardzo wartościowy tekst dający pogląd nie tylko na poruszane tematy, ale też wgląd w przebieg terapii. Ze słów terapeuty można wyczytać wiele mądrości, które są przydatne dla każdego. Ponadto dużą wartość ma tu aspekt rodzicielstwa, relacji z dorosłym dzieckiem, metod wychowawczych itp. Szeroki i ważny temat. Ten tekst jest tak osobisty, że momentami czułam się niekomfortowo z myślą, że zostałam wpuszczona głębiej w problemy tej rodzinny niż powinnam. Ze względu na poruszone, niejednkrotnie bliskie mi tematy, to była trudna lektura, ale był to czas niesamowicie wartościowy, obfitujący w wiele przemyśleń. To angażująca książka, wymagająca uwagi i skupienia, utrzymana w stylu z jakiego znamy Didion - logika, trafność przemyśleń, analityczność, to wszystko tu jest. Ale jednocześnie światło dzienne ujrzały jej problemy, traumy, obawy i wątpliwości. To jedna z najbardziej osobistych książek, jakie dane mi było przeczytać.
brave_book - awatar brave_book
ocenił na92 miesiące temu
Dlaczego ryby nie istnieją Lulu Miller
Dlaczego ryby nie istnieją
Lulu Miller
Wątpliwości nie opuszczały mnie podczas lektury tej... no właśnie, czego? Trochę to autobiografia, bo punktem wyjścia historii są poglądy na życie ojca autorki, a i kawałek siebie Lulu Miller tu odsłania. Trochę to biografia Davida Starra Jordana, uznanego naukowca, o którym - przyznaję bez bicia - wcześniej nie słyszałam. Odpowiedź na pytanie o sens życia jest tą chyba najbardziej kluczową, chociaż często nieosiągalną. Szukamy jej u autorytetów, we własnych doświadczeniach, w ulotnym wrażeniu, które udało się pochwycić. Ojciec Lulu Miller miał na pytanie o sens życia prostą odpowiedź: NIC. Światem rządzi Chaos, a entropia wzrasta. Ciekawie ujął to samo astronom Neil deGrasse Tyson: "Jesteśmy pyłkiem na pyłku na pyłku". Córka nie przyjęła takiej odpowiedzi. Totalnemu zaprzeczeniu miała pomóc studiowana przez nią biografia naukowca zajmującego się taksonomią. David Starr Jordan odkrył wiele gatunków ryb, które skatalogował i zakonserwował. W 1906 roku trzęsienie ziemi zniszczyło wszystko, co tak mozolnie stworzył. Niemal każdy by się załamał. Jordan wstał, otrząsnął się i zaczął zbierać od nowa. Toż to idealny dowód na to, że w naszym istnieniu jest jakiś sens! Autorka sporo miejsca poświęca życiu Jordana i im więcej o nim wiemy, tym bardziej parszywą personą się wydaje. Naukowiec pierwsza klasa, jasne. W dodatku, niestety, miłośnik eugeniki (wstrząsające fragmenty),rasista, a przy okazji niemal na 100 % morderca. Jego stosunek do własnych dzieci też nie był bez wad... Skąd moje wątpliwości? Jak dla mnie - autorka umieściła w swojej niedużej książce zbyt wiele. Poglądy ojca i biografia naukowca - to super się łączy. Ale cała reszta, czyli rozważania o własnym życiu - ech, banał i nuda. Zostanę ze świetnymi fragmentami dotyczącymi ojca, wiedzą na temat Jordana (i niesmakiem związanym z jego poglądami),a o reszcie chętnie zapomnę.
ola_gratka - awatar ola_gratka
oceniła na68 dni temu
Partnerstwo Anna Pamuła
Partnerstwo
Anna Pamuła Olga Leonowicz Mark Brzezinski
W czasach, gdy coraz trudniej nazwać książkę naprawdę wartościową, „Partnerstwo” zajmuje szczególne miejsce. To lektura, która naturalnie trafia do rozmów przy domowym stole, do spotkań z przyjaciółmi, do poleceń przekazywanych z autentycznym przekonaniem. Po jej przeczytaniu pojawia się wymowna refleksja: to książka, która realnie oddziałuje na czytelnika i pozostaje z nim na długo. „Partnerstwo” niesie nadzieję. Działa motywująco, a jednocześnie zachowuje formę osobistego zapisu doświadczeń ludzi, którzy wiedzą, jak realizować marzenia, jak osiągać cele i gdzie znajduje się mądrość dobrego życia. To opowieść płynąca z doświadczeń, refleksji i praktyki codzienności. W centrum tej książki znajduje się głęboka relacja dwojga ludzi – rozumiana jako przestrzeń spotkań, rozmów, rozwoju i obecności. Historia Marka i Olgi pokazuje, że miłość potrafi pojawić się w każdym momencie życia, także wtedy, gdy człowiek znajduje się na zakręcie. Ich relacja staje się punktem wyjścia do opowieści o partnerstwie opartym na szacunku, zaufaniu i uważności. Partnerstwie, które oznacza troskę, a jednocześnie daje wolność. Które pozwala drugiej osobie wybierać, wzrastać i realizować siebie. Szczególnie poruszający pozostaje wątek Olgi Leonowicz, która u boku Marka Brzezińskiego rozwija własną drogę, rozkwita i działa z coraz większą mocą. Ta historia pokazuje partnerstwo jako relację, w której dwoje ludzi wzajemnie się wzmacnia i inspiruje. Książka prowadzi także przez kulisy dyplomacji i życia publicznego w czasie, gdy Mark Brzeziński pełnił funkcję ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. Te fragmenty odsłaniają świat polityki jako przestrzeń realnego wpływu, dialogu i odpowiedzialności. Autorzy pokazują, jak mądrze korzystać z zajmowanego stanowiska, by robić rzeczy ważne i potrzebne. To perspektywa szczególnie cenna dla osób, które chcą rozumieć politykę jako narzędzie służące ludziom i wspólnocie. Ważnym motywem „Partnerstwa” pozostaje Polska – widziana oczami ludzi żyjących na styku dwóch kultur. Refleksje Marka Brzezińskiego o młodych Polakach brzmią wyjątkowo mocno. Mowa tu o ich przedsiębiorczości, energii i ambicji, o zasobach, które już dziś stanowią realną siłę kraju. Pojawia się także temat edukacji, kompetencji miękkich, pewności siebie oraz potrzeby budowania własnej narracji sukcesu – zarówno osobistej, jak i narodowej. Ogromną wartość książki stanowi jej autentyczność. Autorzy dzielą się doświadczeniem bez filtrów i bez upiększeń. Opowiadają o rodzinie Brzezińskich, o dorastaniu, o jasnych i trudniejszych momentach, o porażkach rozumianych jako etap drogi, a nie kres. Każdy z tych wątków buduje obraz partnerstwa jako obecności, rozmowy, wsparcia i wzajemnego docenienia. „Partnerstwo” sprowadza wielki świat do skali zrozumiałej i bliskiej. Pokazuje, że w polityce, biznesie i relacjach międzyludzkich liczą się te same uniwersalne wartości: zaufanie, odpowiedzialność, empatia i działanie. Olga Leonowicz przypomina, że sens rodzi się w ruchu, w podejmowaniu decyzji, w odwadze bycia w procesie. To książka humanistyczna, uważna i ciepła. Skierowana do ludzi, którzy chcą żyć świadomie i relacyjnie. Do tych, którzy wierzą, że nawet w świecie elit można pozostać blisko zwykłego człowieka, jego potrzeb, lęków i marzeń. „Partnerstwo” to lektura, którą się czyta powoli, odkłada, wraca do niej myślami. To książka, po której rodzi się potrzeba rozmowy i wdzięczności. Za mądrość. Za szczerość. Za pokazanie, że miłość, odpowiedzialność i działanie mogą iść w parze.
BliskieSpotkania - awatar BliskieSpotkania
oceniła na92 miesiące temu

Cytaty z książki Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Siedem ważnych słów. Michał Heller w rozmowie z Wojciechem Bonowiczem