Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Maleństwo 
poleczkazmigdalami.blogspot.com
42 lat, kobieta, Szczecin, status: bibliotekarka, dodała: 19 książek i 1 cytat, ostatnio widziana 3 dni temu
Teraz czytam
  • Wybrańcy
    Wybrańcy
    Autor:
    Wiedeń, czasy II wojny światowej. Na terenie ośrodka dla umysłowo chorych zostaje utworzony zakład opiekuńczo-wychowawczy, Spiegelgrund. Trafiają tam „wybrańcy” — dzieci i młodzież sprawiający tak zwa...
    czytelników: 889 | opinie: 21 | ocena: 7,08 (149 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-19 15:03:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Lipowo (tom 8)
 
2017-06-14 14:30:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Trudno oceniać taką książkę. Trudno napisać: podobała mi się, jeszcze gorzej: nie dla mnie. To książka dla pokoleń, przenosząca treści i wspomnienia, o których nie można zapomnieć.
Obóz w Ravensbrück był obozem przeznaczonym dla kobiet. Powstał jako obóz dla kobiet stanowiących zagrożenie dla narodu niemieckiego - drobnych złodziejek, prostytutek, lub po prostu krytykujących działania...
Trudno oceniać taką książkę. Trudno napisać: podobała mi się, jeszcze gorzej: nie dla mnie. To książka dla pokoleń, przenosząca treści i wspomnienia, o których nie można zapomnieć.
Obóz w Ravensbrück był obozem przeznaczonym dla kobiet. Powstał jako obóz dla kobiet stanowiących zagrożenie dla narodu niemieckiego - drobnych złodziejek, prostytutek, lub po prostu krytykujących działania nazistowskich władz. Początkowo były tu głównie Niemki, dopiero później przybyły tam kobiety niemal z całej Europy. Kobiety były wykorzystywane jako tania siła robocza - pracować musiały, jeść już niekoniecznie. Karmione kubkiem kawy, pajda chleba i lurą z surowym ziemniakiem pracowały po 12 godzin przy kopaniu rowów lub wydobywaniu piasku. Z czasem obok powstała fabryka Simensa, którą wiele z kobiet traktowało jak błogosławieństwo. Szybko okazało się jednak że to jest bardzo złudne. Praca pod dachem i w cieple kusiła, jednak normy były tak wyśrubowane, że kobiety nie wytrzymywały nerwowo. Więźniarki przeżywały tak kilka miesięcy. Z czasem (kiedy transportów było coraz więcej) kobiety nie wyrabiające norm po prostu mordowano, aby zrobić miejsce dla kolejnych jeszcze silnych i zdolnych do pracy.
W obozie nie było miejsca dla dzieci, jednak wiele kobiet przybywało do obozu w ciąży, więc siłą rzeczy dzieciaczki przychodziły na świat. Nie było im dane jednak żyć. Topiono je w wiadrze wody, a w najlepszym razie zabierane matkom i odsyłano do niemieckich rodzin. Tych jednak była garstka. Przyszedł taki moment, że władze obozu w przypływie ludzkich uczuć pozwoliły na utworzenie pseudo sali porodowej. Dzieci rodziły się zdrowe i rumiane, jednak nikt nie pomyślał o zapewnieniu im jedzenia. Matki z rozpaczą patrzyły jak ich maleństwa w ciągu kilku tygodni zmieniały się w schorowane szkieleciki, które z wycieńczenia umierały.
Ważna odnotowania jest również historia "Polskich królików". Mianem tym określano polskie więźniarki przywiezione z Lublina, na których dopuszczono się strasznych okrucieństw. Chcąc ratować niemieckich żołnierzy rannych na polu walki, pseudolekarze postanowili wszczepiać dziewczynom do nóg (najczęściej były to łydki) drewno, opiłki metalu, liście czy wprost błoto, a następnie patrzeć, jak młody organizm poradzi sobie ze zwalczeniem tych "niedogodności". Wszczepiano im również bakterie, aby móc obserwować rozwój zakażenia. Kiedy organizm sobie nieźle radził, zwiększano dawkę, powodując śmierć dziewczyn w okropnych męczarniach.
Trudno pisać o tej książce. Myśli kotłują się i prześcigają powodując rejwach w głowie. Należałoby opisać wszystko i krzyczeć: Pamiętajmy! Tu każda historia jest ważna, każda opisana postać godna uwagi i wzmianki. Kobiety w Ravensbrück potrafiły walczyć o swoje, potrafiły nawet zorganizować bunt nie bacząc na konsekwencje. Kiedy władze obozu postanowiły zlikwidować "Króliki", aby nie mogły opowiedzieć światu o tym, co je spotkało, współwięźniarki pomysłowo ukrywały je dbając o ich przetrwanie.
Książka jest inna niż literatura obozowa (że tak brzydko to nazwę), którą czytałam do tej pory. Jej forma jest czymś pośrednim między dokumentem, a bardziej przyjazną czytelnikowi beletrystyką. Nie ma tu suchych faktów i dat, każda historia opowiedziana jest z prostotą, bez zbędnych opisów i ozdobników. Poraża.

pokaż więcej

 
2017-06-14 14:28:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Marię Czubaszek kocham i uwielbiam. Jej delikatność, prostota i dziecięca naiwność zawsze mnie rozczulały. Śmiałam się do łez czytając jej twórczość, uwielbiałam szkło kontaktowe z damskim pazurkiem Pani Marii i zgrzytałam zębami, kiedy pseudo dziennikarze próbowali Ją oczernić, za przeprowadzoną miliard wieków temu aborcję.
Płakałam, kiedy odeszła. Żal potęgował fakt, że odeszła w chwili,...
Marię Czubaszek kocham i uwielbiam. Jej delikatność, prostota i dziecięca naiwność zawsze mnie rozczulały. Śmiałam się do łez czytając jej twórczość, uwielbiałam szkło kontaktowe z damskim pazurkiem Pani Marii i zgrzytałam zębami, kiedy pseudo dziennikarze próbowali Ją oczernić, za przeprowadzoną miliard wieków temu aborcję.
Płakałam, kiedy odeszła. Żal potęgował fakt, że odeszła w chwili, kiedy w moje ręce trafiła "Nienachalna z urody". Siedziałam na wakacjach pod namiotem i zamiast cieszyć się pięknem Bieszczad, czytałam "Nienachalną..." i wspominałam.
Potem była długa przerwa. Pani Maria odeszła, a życie toczyło się dalej już bez Jej udziału. Aż do teraz, kiedy w moje ręce wpadło "Małżeństwo doskonałe...". Trochę ze strachem sięgnęłam po książkę obawiając się, że zakopane głęboko w sercu emocje powrócą. I rzeczywiście powróciły, potęgowane odejściem Pan Wodeckiego, którego twórczość również uwielbiam.
Ckliwie się zrobiło, ale nic na to nie poradzę. "Małżeństwo doskonałe" to wywiad z miłością życia Pani Czubaszek - Wojciechem Karolakiem. Z wywiadu wyłania się cudowne małżeństwo dwóch "Zajączków" kochających się i szanujących nawzajem. Żyli trochę obok siebie (co spowodowane było nocnym trybem życia Karolaka), ale nadrabiali to drobnymi gestami i maleńkimi czułostkami, które razem układały się w wielkie uczucie. Nie znam nikogo kto rozmowę przez telefon zaczyna od "Cip cip". Cudne prawda?
Wywiad przeplatany jest "Czubaszkowymi wspominkami" snutymi przez sławnych ludzi będących przyjaciółmi Marii i Wojciecha. Wspominki snują wielcy tego świata. - Jacek Fedorowicz, Ewa Bem, Andrzej Dąbrowski czy Grzegorz Markowski. Oni wspominają dobre chwile spędzone z Panią Marią. Czasem ze wzruszeniem opowiadają o jej niechęci do jedzenia, czasem ze smutkiem opisują ostatnie spotkania. W tym wspominkach jest jednak spora doza humoru, bo trudno nie wspominać Pani Marii z radością w sercu. W wywiadzie przeprowadzonym przez Krystynę Pytlakowską z Wojciechem Karolakiem nie jest już tak łatwo. Z tej części wylewa się bezbrzeżna, ogromna miłość do Marii Czubaszek. Karolak opowiada o swojej Zajęczycy z takim wzruszeniem i tęsknotą, że czytelnikowi serce się kraje. Przepięknie opisuje jak zakochał się w super zgrabnych nogach Pani Marii, jak wzruszał się, gdy zasypiała przed telewizorem w ulubionym fotelu i jak ogarniała go wściekłość, gdy nic nie jadła, a za to paliła paczkami papierosy.
Dzięki tej książce możemy zobaczyć Panią Marię trochę z boku. Z jej twórczości wychyla się silna kobieta z ogromnym poczuciem humoru i dystansem do siebie. Mam wrażenie, że to tylko poza. Z opowieści Pana Karolaka wynika, że silna była - owszem, ale wówczas, gdy należało zawalczyć o bliskich. To dzięki niej Karolak wyszedł z nałogu alkoholowego - walczyła o niego jak lwica. Natomiast kiedy chodziło o Nią samą - nie było już tak różowo. Miała dość niską samoocenę i nie pozwalała sobie pomagać.
Piękna książka. Wzruszająca i delikatna. Z treści wylewa się ból i żal, jaki ogarnął wszystkich po śmierci Marii Czubaszek. Piękne wspomnienia i wspólnie spędzone chwile są przeplatane wyrzutami sumienia wynikającymi z tego, że nikt nie był w stanie zmusić Jej, aby zaczęła o siebie dbać. Widać wyraźnie, że nie można nikogo na siłę uszczęśliwić. Pani Maria była idealnym przykładem osoby, która nie chciała dać sobie szansy. A kiedy już doszła do tego, że leczenie to jedyny sposób na pożycie jeszcze troszkę - było już za późno.
Jeżeli nie lubiliście Marii Czubaszek to nie sięgajcie po "Małżeństwo doskonałe". Ale jeżeli w Waszym sercu tli się choć cień sympatii do tej przeuroczej osoby, to jest to lektura obowiązkowa, która stawia przysłowiową "kropkę nad i".

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
956 350 2361
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (80)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd