Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Magda 
dwiestronyksiazek.blogspot.com, facebook.com/dwiestronyksiazek
20 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 2 książki i 3 cytaty, ostatnio widziana 11 godzin temu
Teraz czytam
  • Into The Fire
    Into The Fire
    Autor:
    In the explosive finale to New York Times bestselling author Jeaniene Frost’s Night Prince series, Vlad is in danger of losing his bride to an enemy whose powers might prove greater than the Prince o...
    czytelników: 92 | opinie: 1 | ocena: 8 (4 głosy)
  • Każdego dnia
    Każdego dnia
    Autor:
    Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa. Każdego dnia szesnastoletni A budzi się - bez ostrzeżenia - w innym ciele i w innym miejscu. ...
    czytelników: 4556 | opinie: 188 | ocena: 7,37 (1268 głosów) | inne wydania: 1
  • Płomień anioła
    Płomień anioła
    Autor:
    Anioły- najpiękniejsze istoty tego świata. A co, jeśli nią są tymi, za które je uważamy i powoli niszczą ludzkość? Jedynie Willow posiada moc potrzebną do pokonania złowrogiego Kościoła Aniołów, któr...
    czytelników: 1673 | opinie: 38 | ocena: 7,49 (369 głosów) | inne wydania: 3

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-05-24 23:37:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Czerwona Królowa (tom 3)

http://bit.ly/2qhKtO2

Ta recenzja będzie chyba najtrudniejszą jaką miałam okazję napisać w mojej blogowej historii. Victoria Aveyard złamała mi serce i podeptała jego kawałki. Jeśli Czerwona Królowa was nie zachwyciła, to nie zrażajcie się - Szklany Miecz i Królewska Klatka wynagrodzą wam wszystko. Rzadko się zdarza by autor pisał coraz lepiej, ale Victoria przeszła samą siebie. Jeśli to jej...
http://bit.ly/2qhKtO2

Ta recenzja będzie chyba najtrudniejszą jaką miałam okazję napisać w mojej blogowej historii. Victoria Aveyard złamała mi serce i podeptała jego kawałki. Jeśli Czerwona Królowa was nie zachwyciła, to nie zrażajcie się - Szklany Miecz i Królewska Klatka wynagrodzą wam wszystko. Rzadko się zdarza by autor pisał coraz lepiej, ale Victoria przeszła samą siebie. Jeśli to jej debiutancka seria, to chyba nie starczy mi odwagi by zabrać się za jej kolejne książki. Zacznijmy jednak od początku.

W tej części Mare zostaje rozdzielona ze swoimi towarzyszami i uwięziona przez króla. Z pozoru zapowiada się to na nudną fabułę. Co ciekawego może się wydarzyć, kiedy główna bohaterka jest z daleka od swoich bliskich i tak naprawdę nic nie może zrobić? Otóż okazuje się jednak, że ten czas przybliży nas do Mare, która w końcu zdobyła moją pełną aprobatę. To już nie jest ta sama głupia i bezmyślna dziewczyna co na początku serii. Wydarzenia zmusiły ją by w końcu dojrzała. W obliczu ciągłego zagrożenia - walczy. Nie poddaje się i nie zmienia w zapłakany wrak człowieka. Katniss, Kestrel czy Tris mogą się przy niej schować. Swoje demony i bolesne wspomnienia przekuła w siłę, która pozwoliła jej przeżyć i walczyć o to, w co wierzy.

Tak naprawdę nie tylko główna bohaterka się zmieniła. Mieliśmy okazję poznać lepiej innych ważnych bohaterów. Do tego w tej części narrację prowadzi nie tylko Mare. Dzięki temu w czasie, kiedy główna bohaterka przybliżała nam przede wszystkim swojego prześladowcę i historię Norty, my mogliśmy zobaczyć co dzieje się po drugiej stronie walki. Poznaliśmy nowe wątki, rozwiało się kilka tajemnic. Oczywiście nadal nie brakowało intryg, bo czym byłby bez nich królewski dwór? Dzięki temu akcja była płynna i pod pozornym spokojem, cały czas coś się działo. Czarne charaktery okazały się nie takie złe na jakie je opisywano, a też nie każdy z tych prawych, ma czyste sumienie. Do gry dołączyły się nowe osoby, jednak czy mają dobre intencje? Czy pomogą w rewolucji? Do końca nie mieliśmy pojęcia. W tym momencie lekcja Mare, żeby nikomu nie ufać, okazała się jak najbardziej na miejscu.

Akcja w książce była idealnie wyważona. Nie było jej za dużo, ani za mało. Autorka połączyła wszystkie aspekty dobrej książki. Mamy okazję poznać jeszcze lepiej bohaterów, wniknąć w ich umysły i zobaczyć co kieruje ich działaniami oraz doświadczyć brutalnej, prymitywnej walki. Poznajmy też lepiej świat, który wymyśliła Victoria. Nie ograniczamy się tylko do Norty, poznajmy nowe królestwa oraz zasady w nich rządzące. Czuć w tym bardzo prywatne poglądy autorki. W ciekawy sposób próbuje uświadomić, że to co dzieje się w królestwie rządzonym przez ród Calore, niczym się nie różni od tego co dzieje się w XXI w. Te same bezmyślne uprzedzenia, poczucie wyższości oraz wojny, których nie można wygrać. Dzięki temu krzywemu zwierciadłu możemy poszukać wśród bohaterów osoby, która nas przypomina. Czy jesteśmy podążającą za tłumem owieczką? Czy widzimy zagrożenie, ale wybieramy ucieczkę? Czy walczymy, choć nasza walka jest skazana na porażkę?

Jednak wspominałam o złamanym sercu, prawda? Otóż okazało się, że to co brałam za pewne rzeczy w poprzednich częściach, w Królewskiej Klatce okazało się tylko złudzeniem. Choć przez całą książkę co rusz rzucano we mnie wydarzeniami, których kompletnie się nie spodziewałam, to jest to niczym przy zakończeniu. Autorka pokazała, że ludzie się tak naprawdę nie zmieniają. To jak zostajemy wychowani przeważa nad nasze życie.

“Każdego z nas stworzył ktoś inny i każdy z nas ma stalową nić, której nikt i nic nie jest w stanie przeciąć.”

Wiem, że moja opinia nie oddaje zachwytów ze wstępu, ale niestety ciężko oddać urok tej części bez spoilerów. W każdym razie mogę wam obiecać, że się zdziwicie. Na jaw wyjdzie wiele niespodziewanych faktów i książka coraz mniej ma wspólnego z typowym schematem dystopii. Nic nie jest czarno białe, już sami nie wiemy, czy którakolwiek strona konfliktu jest dobra. Królewska Klatka bawi się z nami, miesza w głowie, by na sam koniec złamać serce. Zapewnia godziny smutku, łez i śmiechu. Teraz zostaje nam tylko cierpliwie czekać na kolejną część. Mam nadzieję, że autorka wysłucha moich modlitw i nie każe mi na nią czekać kolejny rok.

pokaż więcej

 
2017-05-24 22:35:00
Dodała cytat z książki: Królewska klatka
Każdego z nas stworzył ktoś inny i każdy z nas ma stalową nić, której nikt i nic nie jest w stanie przeciąć.
 
2017-05-23 21:47:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Czerwona Królowa (tom 2)

http://www.dwiestronyksiazek.pl/2017/05/szklany-tron.html

Czerwona Królowa była debiutem dobrym, choć nie genialnym. Mimo wszystko potrafiła czytelnika zaciekawić na tyle, że z wielką chęcią chciał sięgnąć po Szklany Miecz. Niestety ja zanim mogłam sięgnąć po kontynuację tej serii, musiałam zmusić Natalię do przeczytania pierwszego tomu, gdyż nic z niego nie pamiętałam. Po małych...
http://www.dwiestronyksiazek.pl/2017/05/szklany-tron.html

Czerwona Królowa była debiutem dobrym, choć nie genialnym. Mimo wszystko potrafiła czytelnika zaciekawić na tyle, że z wielką chęcią chciał sięgnąć po Szklany Miecz. Niestety ja zanim mogłam sięgnąć po kontynuację tej serii, musiałam zmusić Natalię do przeczytania pierwszego tomu, gdyż nic z niego nie pamiętałam. Po małych trudnościach, w końcu mogłam zacząć tę książkę i przeżyłam wielkie zdziwienie. Nie wiem czy to wina tego, że pamiętałam Czerwoną Królową jak przez mgłę, czy może Victoria Aveyard zdecydowała się na dość drastyczne ulepszenia bohaterów i zmiany, które dla niektórych mogą być “zepsuciem” serii, lecz dla mnie były dobrym posunięciem, które sprawiło, że zamiast uważać serię za przeciętną, trafiła ona do grona moich ulubionych.

Zacznijmy od tego, czego nie mogłam znieść w pierwszej części, czyli głupoty Mare Barrow. Mogłabym napisać rozprawkę o tym co mnie w niej irytowało, ale mogę też to podsumować jednym słowem - wszystko. Wyobraźcie więc sobie moje zdziwienie, kiedy zasiadłam do drugiego tomu, a tu nagle wielka zmiana. I to nie taka, że nagle zmienił się całkowicie jej charakter, po prostu w swoim byciu egoistyczną hipokrytką nagle zaczęła być konsekwentna. W tym momencie nawet mogę powiedzieć, że ją naprawdę lubię. Autorka musiała trochę zastanowić się nad tą postacią i dzięki zaistniałej sytuacji w fabule nagle dodała jej trochę rozwagi i dojrzałości.

Kolejną kwestią są wszystkim znane z dystopii czarne charaktery. W pierwszej części były lekko mdłe i nudne, jednak w tym tomie wyostrzono ich cechy, tworząc naprawdę ciekawe postacie. Z niecierpliwością czytałam o wydarzeniach pomiędzy dwoma stronami konfliktu, o ich strategiach i walce. Myślę, że zmiany, które wprowadziła Victoria Aveyard w charakterze bohaterów (nie tylko tych głównych) dodało całej fabule wyrazu. Z przeciętnej młodzieżówki, nagle dostajemy książkę pełną akcji i dramatów. Fabuła przestała być grzeczna, jest więcej krwii i terroru. Dzięki temu wiemy, że czytamy o walce, a nie o rewolucji postaci z kreskówek, które nie mogą nic zrobić, bo przecież są ograniczenia wiekowe.

Ogólnie pokazano zaistniałą sytuację w królestwie od trochę innej strony. Nie jest to walką między złem i dobrem. Nie można też podjąć decyzji bez konsekwencji. Czasami musimy wybrać między złym, a gorszym i żyć z odpowiedzialnością za swoje czyny. Brzmi to trochę dramatycznie, ale w połączeniu z fabułą nabiera sensu.

Co do samego stylu autorki to muszę stwierdzić, że dojrzał z wykreowanym przez nią bohaterami. Autorka o wiele zgrabniej manipuluje fabułą, przeplatając losy bohaterów z akcją, wywołując w czytelnikowi całą gamę emocji - od nienawiści po radość. Widać też, że przemyślała tą książkę o wiele lepiej od Czerwonej Królowej. Koniec z absurdami i wątkami, których zadaniem było zapełnić miejsce. Był za to pomysł, który dobrze zaprezentowano tworząc masę zwrotów akcji, które nie pozwalały ani na chwilę czytelnikowi wytchnąć. Stworzeni przez nią bohaterowie również byli bardziej wiarygodni, dzięki czemu ich relacje zyskały na barwności.

W tej części o dziwo nadal nie wrzucono na pierwszy plan wątku miłosnego. Myślę, że jest to jednym z największych zaskoczeń serii. Coś w tym temacie się pojawia, ale dość platonicznie. Nie ma nachalnych wyznań miłości, w walce nie ma czasu na uczucia. Autorka postawiła na pierwszy plan rodzinę i przywiązanie do niej. Jest to całkiem miła odmiana.

Uważam więc, że pomiędzy Czerwoną Królową a Szklanym Mieczem istnieje ogromna przepaść. Po całkiem niezłym wprowadzeniu do historii Mare Barrow, w kolejnym tomie zostajemy wrzuceni w sam środek akcji. Wyraziste postacie, barwne opisy i ciekawy pomysł na fabułę skradł moje serce. Wiem, że jest wielu przeciwników tej części, jednak ja nie potrafię znaleźć w niej większych wad. Oczywiście nadal jest widoczny lekki schemat z książek o podobnej tematyce, ale w tej części są to dość drobne rzeczy. Uznaję też, że osoba, która sięga po dystopię znając ten motyw z innych książek wie, czego może się spodziewać.

pokaż więcej

 
2017-05-23 21:45:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Czerwona Królowa (tom 1)

http://www.dwiestronyksiazek.pl/2017/05/czerwona-krolowa.html

Z ciekawości sprawdziłam kiedy wydano tę książkę. Okazało się, że było to 18 lutego 2015 roku. Minęły już dwa lata od momentu przeczytania tej pozycji, więc moje odczucia do niej z czasem się zmieniły. Zaczęłam dostrzegać inne walory i niedociągnięcia. Czy Czerwona Królowa mi się podobała? Wtedy bardzo. Z czasem i kolejnymi...
http://www.dwiestronyksiazek.pl/2017/05/czerwona-krolowa.html

Z ciekawości sprawdziłam kiedy wydano tę książkę. Okazało się, że było to 18 lutego 2015 roku. Minęły już dwa lata od momentu przeczytania tej pozycji, więc moje odczucia do niej z czasem się zmieniły. Zaczęłam dostrzegać inne walory i niedociągnięcia. Czy Czerwona Królowa mi się podobała? Wtedy bardzo. Z czasem i kolejnymi częściami zauważyłam coraz więcej wad, jednak to przecież debiutancka powieść autorki. Postaram się więc opisać co czułam “wtedy” i co czuję “teraz” w stosunku do tej książki. Mam nadzieję, że nie będę zbyt krytyczna.
Zacznijmy od tego, że na swoim koncie mam wiele pozycji w podobnej tematyce. Niektóre były dobre, inne tragiczne. Im więcej tytułów było za mną, tym trudniej było znaleźć coś “nowego”. Nie mówię tu o całkowitym zerwaniu z schematem niepozornej bohaterki, złego władcy i rewolucji - to jest po prostu część tego gatunku. Cała magia w tym, żeby opisać wydarzenia i stworzyć taki świat, który mimo znanych sztuczek autorów, pozwoli nam się w nim zanurzyć i który całkowicie nas wciągnie. Victorii Aveyard się to udało. Stworzyła magiczny świat i bohaterów, w których nie dało się nie zakochać. Jest to jeden z kluczy do sukcesu i jeden z powodów tak wielkiej popularności tej serii.

Zacznijmy od przyjemniejszej części, czyli od zalet książki. Jak mogliśmy się spodziewać po opisie książki, zawiera ona pewien schemat, który czasami daje o sobie znać. Mimo wszystko autorka tak sprawnie manipuluje akcją, że gdy już zaczniemy czytać, to przepadniemy. Nie da się odłożyć tej książki i powiedzieć: “Nie ma sensu dalej czytać”. Mimo, że nie raz i nie dwa zastanawiałam się czy główna bohaterka jest taka głupia z natury czy tylko udaje, to poboczne postacie zapewniały nam wystarczający powiew świeżości, żeby mankamenty postaci Mare zignorować. Do tego nie obyło się bez intryg, tajemnic i porządnej dawki terroru, w którym lubował się władca Norty. Ciekawym pomysłem było też połączenie tradycyjnej monarchii z elementami współczesnej technologii.

Niestandardową też rzeczą był sposób poprowadzenia wątku miłosnego, a w sumie jego brak. Przynajmniej nie takiego jakiego spodziewałby się czytelnik po dystopii. Jakieś zalążki miłości są, ale tak naprawdę ta kwestia się nie rozwija. Co nie znaczy, że nie mam swojego ulubieńca. Mimo, że w książce pojawiają się hasła miłość czy pożądanie, to w dużej mierze są one używane w kontekście broni, a nie romantycznego związku.

Uważam, że również czuć, że to debiut autorki. Zamiast skupiać się na istotnych momentach i przemyśleniach bohaterów, to dostajemy lanie wody. Oczywiście momentami, nie przez całą książkę. Z drugiej strony autorka zgrabnie opisuje nam tło wydarzeń, więc czytając mamy przed oczami rzeczywisty wygląd pomieszczeń czy ulic. Odbiór tego w dużej mierze zależy od indywidualnych upodobań czytelnika. Dla mnie takie rozwiązanie było pozytywną rzeczą. Dzięki temu nie wiedziałam do końca czego się spodziewać po bohaterach, co sprawiło, że pod koniec książki przeżyłam prawdziwy szok.
Czas na wady. Jest w tym trochę czepialstwa, ale jednak nie mogę tego przemilczeć. Niektóre wydarzenia w książce są pozbawione logiki. To tak jakby autorka założyła, że postać X musiała być początkowo w tym miejscu, a później w innym. Ważna była jej obecność, ale sposób dostania się do celu to już szczegół. Przez to mamy kilka bezsensownych rozwiązań poprowadzenia fabuły. W sumie takie drobne błędy logiczne przewijają się przez całą książkę.
Kolejną ważną kwestią jest Mare Barrow, czyli główna bohaterka Czerwonej Królowej i jednocześnie najgorzej wykreowana główna bohaterka z jaką miałam okazję obcować. Jest tak schematyczna, że to aż boli. Choć może moja ocena jest zbyt krytyczna, bo przecież to jednak dziewczyna, która została wyrwana ze swojego życia i wrzucona do świata dla niej całkowicie obcego. Jednak czy próba przechytrzenia swoich prześladowców, niczym Kestrel z książek Marie Rutkowski, zakończy się dla niej sukcesem?

Na szczęście nie samymi głównymi bohaterami człowiek żyje, a tu Victoria już pokazała co potrafi. Stworzyła całą galerię różnorodnych postaci, które z każdym rozdziałem coraz bardziej nas zaskakują i ukazują nam historię królestwa, rodziny panującej oraz związanych z tym wszystkim wydarzeń. Jest ich zbyt dużo, żeby każdego chociaż pokrótce opisać, ale myślę że każdy znajdzie kogoś, komu będzie kibicował.

Podsumowując, mogę stwierdzić, że Czerwona Królowa nie jest ani dobrą ani złą książką. Myślę, że intryguje i przedstawia ciekawą historię, jednak z drugiej strony ma wady, które wytrawnego czytelnika tego gatunku mogą zniechęcić. W tym momencie może się wydawać, że to negatywna recenzja, jednak ja naprawdę tę książkę lubię. Mam swoich ulubionych bohaterów i czekam na wyjaśnienie wielu kwestii, które sprawiły, że nie mogłam nie sięgnąć po kolejne tomy. Jak wspomniałam na początku, moje odczucia zmienił czas. Jednak jeśli jesteście fanami serii Dotyk Julii czy Mroczne umysły to pokochacie tę książkę.

pokaż więcej

 
2017-05-21 00:36:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

http://www.dwiestronyksiazek.pl/2017/05/wszystko-jest-iluminacja.html

Przed laty obejrzałam film Wszystko jest iluminacją. Przez tygodnie byłam nim zachwycona, a piosenki ze ścieżki dźwiękowej wylądowały na mojej playliście. Jednak z czasem wspomnienia o nim wyblakły, aż tu nagle przeglądając premiery książek, trafiam na pozycję o tym samym tytule. Po pierwszym szoku stwierdziłam, że tak nie...
http://www.dwiestronyksiazek.pl/2017/05/wszystko-jest-iluminacja.html

Przed laty obejrzałam film Wszystko jest iluminacją. Przez tygodnie byłam nim zachwycona, a piosenki ze ścieżki dźwiękowej wylądowały na mojej playliście. Jednak z czasem wspomnienia o nim wyblakły, aż tu nagle przeglądając premiery książek, trafiam na pozycję o tym samym tytule. Po pierwszym szoku stwierdziłam, że tak nie może być, że nie przeczytam książki, na której podstawie stworzono taki ciekawy film. Namówiłam Natalię i oto jesteśmy pisząc recenzję pozycji, po którą w normalnych okolicznościach raczej byśmy nie sięgnęły. Jednak warto próbować nowych rzeczy, bo można się pozytywnie zaskoczyć. Książka okazała się o niebo lepsza od filmu i cieszę się, że dowiedziałam się o jej istnieniu.

O czym jest ta powieść? Na to pytanie można odpowiedzieć na wiele sposobów. Jest o Ukrainie, o przeszłości, przyjaźni czy odkrywaniu, kim tak naprawdę jesteśmy. Pojawia się tam smutek, radość, miłość i Bóg. Widzimy jak bohaterowie zmieniają pogląd na stereotypy, historię i swoje życie. Nie da się więc jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Można napisać, że to książka o życiu, ale czy oddaje to istotę opowieści w niej zawartej? Nie sądzę. Można też stwierdzić, że jest pokręcona i dziwna. Czy będzie to obelga? Również nie sądzę. To po prostu książka o podróży trzech mężczyzn przez piękny kraj i ekspedycji wewnątrz siebie.

Od pierwszych stron rzuca się w oczy osobliwy sposób pisania autora. Książka ukazana jest z trzech punktów widzenia - Aleksa, który opowiada o wydarzeniach z tego okresu, listów pomiędzy Jonathanem a Aleksem oraz fragmentów książki Jonathana. Zauważyliście w tym momencie podobieństwo imion autora i bohatera? Tak, jednym z głównych bohaterów tej opowieści jest sam Jonathan Safran Foer. Trzy sposoby prowadzenia opowieści przeplatają się ze sobą, uzupełniając się. Każda płaszczyzna ma swój wyjątkowy styl, dzięki czemu mamy wrażenie, że ich przygoda jest nam opowiadana przez Aleksa, który udostępnia nam listy i książkę Jonathana o swojej rodzinie. Jest to bardzo ciekawy sposób prowadzenia narracji, który zachwyca już od pierwszych stron.

W tym momencie należą się też wielkie brawa dla tłumacza. Poradzenie sobie ze słownictwem Aleksa musiało być ciężkim zadaniem. Przetłumaczenie tego w sposób, który oddaje charakter bohatera i jednocześnie “da się” czytać przez przeciętnego czytelnika musiało być bardzo trudne, jednak Michał Kłobukowski podołał wyzwaniu.

"Co się dotycza mojego persony, tak spłodzono mnie w roku 1977 - w tymże samym, co gieroja tej historii. Prawdę zakrzekłszy, życie mam całkiem ordynarne. Jak już wzmiankowałem, działam dużo dobrych rzeczy z sobą i innymi ludźmi, ale te rzeczy są ordynarne."

Powieść w zabawny sposób porusza trudne tematy - od uprzedzeń po Holokaust. Jednak robi to w dobrym smaku, zachowując szacunek do historii i bohaterów. Jest to nie lada wyczynem, stąd podziwiam autora za tak dobry warsztat literacki. Oprócz zgrabnego poradzenia sobie z wątkiem historycznym, autor stworzył barwne, wielowymiarowe postacie. Każda z nich ma swój wyjątkowy charakter, a razem tworzą grupę, która co chwila doprowadza czytelnika do wybuchów śmiechu. Zachowana jest jednak równowagą pomiędzy żartami, monetami powagi czy smutku.

Podsumowując, jest to książka specyficzna. Nie każdemu przypadnie do gustu, mimo wszystko jest intrygująca. Rozproszona akcja, bezpruderyjność są zaletami. Panuje w niej po prostu chaos kontrolowany. Warto ją jednak przeczytać dla tego językowego i narracyjnego wyzwania. Jest po prostu prima sort.

pokaż więcej

 
2017-05-15 22:43:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

http://www.dwiestronyksiazek.pl/2017/05/barbie-i-ruth.html

Recenzje książek biograficznych są bardzo nieobiektywne. Prawda jest taka, że to czy dana pozycja nas zachwyci, w dużej mierze zależy od tego czy lubimy postać, której życie zostało opisane w lekturze. Choćby i najlepiej napisana książka o sportowcu pewnie zanudziłaby mnie na śmierć, a najgorsza książka o Doctor Who okazałaby się dla...
http://www.dwiestronyksiazek.pl/2017/05/barbie-i-ruth.html

Recenzje książek biograficznych są bardzo nieobiektywne. Prawda jest taka, że to czy dana pozycja nas zachwyci, w dużej mierze zależy od tego czy lubimy postać, której życie zostało opisane w lekturze. Choćby i najlepiej napisana książka o sportowcu pewnie zanudziłaby mnie na śmierć, a najgorsza książka o Doctor Who okazałaby się dla mnie bestsellerem. Wspominam o tym dlatego że czuję, że wyolbrzymiłam pozytywne aspekty książki Barbie i Ruth - biografii Ruth Handler, twórczyni lalki Barbie.
Gdy myślę o swoim dzieciństwie, w dużej części moich wspomnień pojawia się lalka Barbie. Wraz z kuzynką uwielbiałyśmy się nimi bawić. Miałyśmy całą torbę lalek i do tego mnóstwo ubrań. Nawet moje pierwsze “próby krawiectwa” zaczęły się, gdy postanowiłyśmy przygotować dla naszych zabawek nowe spodnie czy płaszcze. Mam więc do tych zabawek ogromny sentyment i bardzo się ucieszyłam, że mam okazję przeczytać biografię kobiety, która je stworzyła.
Ruth Handler, córka polskich emigrantów żydowskiego pochodzenia, wychowywała się w Stanach Zjednoczonych. Była najmłodsza wśród swojego dziesięciorga rodzeństwa. Wychowywała się w okresie, w którym światem zawładnęły wojny, wszystkiego wszędzie brakowało, a kobieta miała określone role. Jednak Ruth wyróżniała się wśród otaczających jej ludzi. Była ambitna i dążyła do sukcesu. Przeciwstawiała się roli nadanej jej przez mężczyzn, z którymi musiała walczyć całe swoje życie. Miała wizję i była przekonana, że uda jej się ją zrealizować. Dzięki uporowi pokonała wiele problemów, które czyhały na jej drodze. Jak widać skutecznie się z nimi rozprawiła, gdyż na półkach sklepów nadal widzimy całą galerię lalek Barbie.
Książka na pewno trafi do odbiorców z feministycznymi poglądami. Historia Ruth jest inspirująca i naprawdę pokazuje, że wszystko może się udać, jeśli ma się odpowiednią motywację. Jednak Barbie i Ruth ukazuje też większą perspektywę. Nie skupia się tylko na kobiecie, lecz na całej jej rodzinie. Mężu, który wraz z nią tworzył firmę oraz jej dzieciach. Nie skupiono się tylko na dobrych wspomnieniach, lecz na prawdziwej historii. Dzięki temu poznajemy prawdziwe życie rodziny Handlerów.
Co do samego prowadzenia opowieści mam kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim brak w niej chronologii, przez co przy natłoku nazwisk i wydarzeń, czasami nie wiemy o czym czytamy. Rozumiem, że biografia z definicji powinna zawierać ogrom informacji, ale powinno się je przedstawić, tak żeby zwykły czytelnik, który nie wie kompletnie nic o życiu bohatera, mógł nadążać za wydarzeniami. Jednak wielkie ukłony należą się Robin za to, że pozostawała obiektywna przy wydarzeniach, które opisywała. Nie oceniała bohaterów, pozostawiła wybór czytelnikowi, żeby sam mógł zdecydować co sądzi o Ruth. Zdecydowała się na narrację bezstronna i pełną anegdot. Czujemy jakbyśmy słuchali opowieści osoby, która naprawdę znała Ruth.
Książka zdecydowanie spodoba się osobom, które są ciekawe kto stoi za fenomenem lalki Barbie i Kena. Da też wiele rad osobom, które myślą, że nie wszystkie przeszkody można przeskoczyć. Jest to ciekawa lektura, która umili wam czas. Jednak warto pamiętać, że choć okładka jest różowa, to życie ludzi opisanych w dziele wcale takie nie było.

pokaż więcej

 
2017-05-05 20:46:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

http://dwiestronyksiazek.blogspot.com/2017/05/cae-zycie.html

Czasami trafiamy na książkę, po której nie wiemy czego możemy się spodziewać. Przy pierwszym spotkaniu z tą pozycją zdziwiłam się, że liczy tylko dwieście stron. Zastanawiałam się czy historia mojego życia - choć niezbyt długa, gdyż dopiero wkraczam w dorosłość - zmieściłaby się na tylu kartkach. Nie byłam tego taka pewna, jednak...
http://dwiestronyksiazek.blogspot.com/2017/05/cae-zycie.html

Czasami trafiamy na książkę, po której nie wiemy czego możemy się spodziewać. Przy pierwszym spotkaniu z tą pozycją zdziwiłam się, że liczy tylko dwieście stron. Zastanawiałam się czy historia mojego życia - choć niezbyt długa, gdyż dopiero wkraczam w dorosłość - zmieściłaby się na tylu kartkach. Nie byłam tego taka pewna, jednak po skończeniu Całego życia Roberta Seethalera ze smutkiem stwierdzam, że nawet jeśli zajęłaby i pięćset stron, to nie byłaby dla nikogo tak wartościową lekcją jak historia Andreasa Eggera.
Życie człowieka to cykl. Ktoś umiera, ktoś inny się rodzi. W ten sam sposób przedstawiono opowieść o głównym bohaterze. Jego historia zaczyna się od narodzin, lecz jego życie zaczyna się od śmierci innego mieszkańca wioski i też w ten sam sposób się kończy. Nie było to życie średniowiecznego rycerza, króla ani wybitnego naukowca, lecz prostego chłopa dorastającego u podnóża Alp. Człowieka z krwi i kości, który tak jak my jest wyczulony na piękno przyrody, musi jeść, pić i można go skrzywdzić. Dzięki tak realistycznemu i prostemu przedstawieniu Andreasa Eggera, w naszej głowie od razu tworzy się wizja tego człowieka. Widzimy jak siada na progu swojej chaty i patrzy na gwieździste niebo. Czujemy zimno, które szczypie jego ciało w środku alpejskiej zimy. Choć pojawiają się w książce inni bohaterowie, to przedstawiono raczej ich wpływ na życie bohatera niż ich szczegółowy opis.
Książkę mogę opisać jako prostą i surową. Nie ma w niej upiększeń, barwnych opisów przyrody czy zwrotów akcji. Akcja jest przedstawiona równomiernie. Dzięki temu zamiast skupiać się na elementach scenerii, możemy od razu zanurzyć się w tym, co stara się nam przekazać autor, czyli ile warte jest życie człowieka i jaki jest jego sens. Jak poszczególne wydarzenia oddziałują na bohaterów.
Myślę, że dobrym wyborem był też czas, w którym toczy się akcja. Andres Egger urodził się na początku XX wieku. Przypada wtedy druga rewolucja przemysłowa, a świat wkracza w wiek pary i elektryczności. Znajome krajobrazy zostają zastąpione przez fabryki i drogi. Dla ludzi żyjących w obszarach ciężko dostępnych, tak jak w przypadku wioski w której wychował się główny bohater, było to coś nieznanego i jednocześnie wyczekiwanego. Z dnia na dzień pojawili się robotnicy, którzy zaczęli naruszać znane górskie krajobrazy. Pojawiła się elektryczność, z czasem w domach umieszczano pierwsze telewizory, a na drogach pojawiały się nowe automobile. Przedstawiano w ten sposób odczucia towarzyszące człowiekowi, kiedy pierwszy raz miał styczność z tymi nowymi elementami życia codziennego. Jego wątpliwości co do ich użytkowania i emocje towarzyszące ważnym wydarzeniom. Rzeczy nagle dostępne dla prostych ludzi, którzy wcześniej zajmowali się tylko własnym gospodarstwem. W ten sposób ukazany jest ciekawy kontrast pomiędzy światem w 1910 roku, a tym w 1970.
Piękno tej książki leży też w jej uniwersalności. Dla jednych ciekawym aspektem będzie tło historyczne i jego wpływ na ludzi. Dla innych będzie to element globalizacji. Natomiast dla mnie jest to surowość życia i ukazanie jego wartości. Ukazanie ascetycznego życia bohatera nadaje tej książce naturalności.

pokaż więcej

 
2017-04-28 19:23:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Łowczyni (tom 2)
 
2017-04-28 19:22:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Łowczyni (tom 1)
 
2017-04-28 19:21:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2017-04-28 19:21:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Tajemny ogień (tom 1)
 
2017-04-28 19:20:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Fobos (tom 1)
 
2017-04-28 19:19:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Promyczek (tom 1)
 
2017-04-28 19:19:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Wielka Biblioteka (tom 1)
 
2017-04-28 19:18:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
Moja biblioteczka
1297 43 990
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (288)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (30)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd