bookwormpl 
bookwormpl.blogspot.com
Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 9 cytatów, ostatnio widziana 9 godzin temu
Teraz czytam
  • Korona przeznaczenia
    Korona przeznaczenia
    Autorzy:
    Były Mistrz Walk i jego ukochana uciekają ze Związku, aby rozpocząć wspólne życie na śnieżnej Północy, jednakże Przeznaczenie okazuje się silniejsze od marzeń. Przeszłość żąda od kochanków zadośćuczyn...
    czytelników: 68 | opinie: 2 | ocena: 8 (5 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-23 23:07:04
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Klątwa przeznaczenia (tom 2)
 
2018-10-23 23:06:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Biografie, Posiadam
 
2018-10-16 20:45:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Thriller, Ulubione

Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/10/109-nieznajomi-arno-strobel-ursula.html

Dawno chodziła za mną książka, która na długo wciśnie mnie w fotel i nie pozwoli o sobie zapomnieć. W tym przypadku pokuszę się już na wstępie o zachwalające zdania, bo ta pozycja na to zdecydowanie zasługuje!

Fabuła książki zabiera nas do jednego z domów w Niemczech, gdzie wieczorem...
Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/10/109-nieznajomi-arno-strobel-ursula.html

Dawno chodziła za mną książka, która na długo wciśnie mnie w fotel i nie pozwoli o sobie zapomnieć. W tym przypadku pokuszę się już na wstępie o zachwalające zdania, bo ta pozycja na to zdecydowanie zasługuje!

Fabuła książki zabiera nas do jednego z domów w Niemczech, gdzie wieczorem przed snem do domu Joanny dostaje się nieznajomy mężczyzna, który twierdzi, że jest jej nieznajomym. Co gorsze, ten nieznajomy o imieniu Erik nie jest w stanie uwierzyć w amnezje dziewczyny i próbuje udowodnić jej to, że od prawie roku są razem. Czy to nie przerażające, że ukochana osoba nagle zapomina ciebie i wszystko co z tobą związane? Jak dla mnie okrutne. Jak możecie się domyślić, ta sytuacja rodzi naprawdę wiele niebezpiecznych wydarzeń, w których bohaterowie mogliby nawet zginąć. Kto za tym stoi? Co kryje się za tą utrata pamięci? Czy ma to jakikolwiek sens?
A no tu już mówię, że ma. i to ogromny. Całość składa się z dwóch części - opowieści z perspektywy Joanny oraz Erika. Zgrabnie połączone ze sobą tworzą spójną całość, gdzie akcja z każda kolejną stroną pochłania czytelnika i nie pozwala na długo o sobie zapomnieć. Mi kilkukrotnie serce biło jak szalone, a w głowie wciąż pojawiało się "WTF?!". Ale to pozytywne odczucia, które rzadko mi towarzysza przy czytaniu. A co to oznacza? Że książka mi się podobała!

Przyznam, ze nie często sięgam po literaturę spod pióra niemieckich pisarzy. Po tej pozycji, będę chyba już z większą ochotą po nie sięgać.

Bliżej możemy poznać oczywiście podczas czytania dwóch bohaterów - Joannę oraz Erika. Obojga są bardzo rozbudowanymi postaciami i dzięki opowieściom ich obojga mamy pełny obraz sytuacji i odczuć bohaterów. czy ich pokochałam? No już bym tak daleko nie uciekała, raczej polubiłam i obojgu bardzo współczułam. Nie irytowali mnie i nie pozbawiali chęci czytania, a to już naprawdę wiele.

Całość jest zgrabnie uformowana, a po stylu pisarskim autorów można wywnioskować, iż wiedzę w zakresie thrillerów psychologicznych mają naprawdę ugruntowaną. Nie doszukałam się żadnych błędów logicznych czy urwanych wątków. Ta książka jest tak dobra, że polecam ją z czystym sumieniem. Czytałam jak szalona, całkowicie odcięta od rzeczywistości. Pozycja must have dla fanów thrillerów i dobrych książek. I oczywiście swoje 3 grosze dokłada okładka, która idealnie oddaje klimat tej książki. Jak dla mnie, bomba! (bez podtekstów xd)

pokaż więcej

 
2018-10-14 17:01:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Fantasy, Posiadam
Cykl: Trylogia Klątwy (tom 0.5)
 
2018-10-09 23:24:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Kryminał, Posiadam, Thriller

Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/10/108-paranoja-katarzyna-berenika-miszczuk.html

Tak, należę do pewnie licznych fanek Zadrożnego, więc kiedy Wydawnictwo W.A.B udostępniło informację, że wydaje 2 część przygód bohaterów "Obsesji" to z radości zacierałam łapki!
Fabuła, jak mówi powyższy opis książki dotyczy zwiększonej ilości samobójstw w mieście. Na ogół nie...
Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/10/108-paranoja-katarzyna-berenika-miszczuk.html

Tak, należę do pewnie licznych fanek Zadrożnego, więc kiedy Wydawnictwo W.A.B udostępniło informację, że wydaje 2 część przygód bohaterów "Obsesji" to z radości zacierałam łapki!
Fabuła, jak mówi powyższy opis książki dotyczy zwiększonej ilości samobójstw w mieście. Na ogół nie jest to nic niepokojącego, lecz Marek Zadrożny (fart taki, że do tych zgonów był wzywany tylko on, ze względu problemy kadrowe) dostrzega charakterystyczną czerwoną nitkę, którą odnajduje w różnych miejscach przy każdym z ciał. Śledztwo nabiera tempa, kiedy jego spostrzeżenia zaczynają mieć sens dla policji i prokuratury.. To pierwszy wątek poruszony w książce, a drugi to oczywiście perypetie bohaterów - czyli Zadrożnego i Skoczek. Ona dalej nie może uporać się z traumą po ataku, którym omal nie straciła życia, natomiast on nie może przestać o niej myśleć. I tu muszę Wam powiedzieć, że oba wątku przeplatają się i mają równy przebieg. Żaden z nich nie dominuje znacząco w tej książce. Dlatego też, jeśli spodziewacie się mrożącego krew w żyłach thrillera, to niestety tu tego nie znajdziecie. Lecz osoby, które pokochały "Obsesję" powinny sięgnąć po "Paranoję", gdyż Zadrożnego jest tu sporo i jego ciętego żartu.

Co do zakończenia to muszę przyznać, że autorka zakręciła mną naprawdę dobrze, bo mimo iż typowałam zabójcę, to wraz z biegiem wydarzeń zmieniłam totalnie front. Pomysł jest świetny i autorka bardzo dobrze go rozbudowała i przekazała czytelnikom. Jak dla mnie historia ciekawa i wciągająca!

Czy polecam? Zdecydowanie tak, ale nie czytelnikom, którzy szukają mocnych wrażeń. To raczej kryminał połączony z minimalną dozą obyczajówki. I przyznaję po raz kolejny, że połączenie to wyszło jej znakomicie. Czułam się usatysfakcjonowana tą książką, bo śledztwo nie zdominowało ciekawych perypetii Joanny i Marka. A jest ciekawie, nie ukrywam!

W moim przypadku czas poświęcony na tą książkę nie jest zmarnowany, a wręcz cieszę się, że mogłam przeczytać ją jeszcze przed premierą :) Ciekawa, z dawką humoru i sprytnie skonstruowane śledztwo to właśnie tworzy "Paranoję". Jeśli będzie 3 tom to ja go chcę od razu! Niesamowita!

pokaż więcej

 
2018-10-06 23:42:33
Autor:
Cykl: Traitor''s Trilogy (tom 2)

Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/10/107-pocaunek-szpiega-erin-beaty.html

W końcu miałam możliwość zapoznać się z dalszymi losami moich ulubionych bohaterów! Tak, dzisiaj mam dla Was recenzję 2 tomu przygód Sage i Alexa. Wiem, że pierwsza część zebrała skrajne opinie, ale jak dla mnie jest to coś zupełnie nowego i nie trzyma się tak utartych już schematów z...
Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/10/107-pocaunek-szpiega-erin-beaty.html

W końcu miałam możliwość zapoznać się z dalszymi losami moich ulubionych bohaterów! Tak, dzisiaj mam dla Was recenzję 2 tomu przygód Sage i Alexa. Wiem, że pierwsza część zebrała skrajne opinie, ale jak dla mnie jest to coś zupełnie nowego i nie trzyma się tak utartych już schematów z jakimi spotykamy się w młodzieżówkach. 2 tom jest kontynuacją wydarzeń z pierwszej części. W "Pocałunku szpiega" mamy o wiele więcej akcji, niż w poprzednim tomie. Każda scena ma swoje odzwierciedlenie dalszym przebiegu tej historii. Wszystkie podane szczegóły znacznie odbijają się na tempie akcji, co nie ukrywam wbija w fotel. Czytałam tą książkę zaledwie dwa dni, więc musicie sobie wyobrazić jaka była interesująca skoro totalnie zawładnęła mną i moim czasem.



Mamy tu bohaterów, którzy nie są idealni. Każdy boryka się z własnymi problemami i widać czarno na białym, do czego takie tajemnice mogą doprowadzić. Sage i Alex są wspaniałym duetem i oboje od siebie uczą się wielu rzeczy, które mają swój wpływ na ich rozwój wewnętrzny. Nie mamy tu bohaterów, którym wszystko udaje się za pierwszym razem a intrygi są idealnie skonstruowane. Tu mamy do czynienia z czystym fartem lub (w tych gorszych momentach) z dotkliwym upadkiem a nawet otarciem się o śmierć. Erin Beaty nie tworzy heroicznych bohaterów. Pokazuje realia podejmowanych decyzji. Gra na granicy życia i śmierci może skończyć się różnie. Nie ma możliwości by po podjęciu skrajnej decyzji na tej cienkiej granicy nie odnieść ani jednej rany. Tu wielokrotnie udowadnia nam autorka, że rany powstają i potrafią zaważyć mocno nad dalszym losem bohaterów.

Fascynuje mnie to, że bohaterowie są również niesamowicie ludzcy. Ulegają emocjom i pod wpływem chwili potrafią podejmować nie raz głupie decyzje. Podoba mi się również strona dedukcji. To fajne, że czytelnik może poczuć się jak jeden z bohaterów i uczestniczyć w rozwiązywaniu zagadek i problemów.



Podejrzewam, że czytając tą recenzję uznacie, że jest ona dość niespójna i przepełniona emocjami, jednak ja w przypadku tej książki inaczej pisać nie umiem. Ogromnie mi ta seria przypadła do gustu i szkoda, że nie jest tak popularna jak inne, już niestety utarte i męczące serie, które czyhają na człowieka na każdym rogu. Jednak można upleść w tekst młodzieżówki problemy jakie możemy mieć w życiu codziennym i pokazać nie tylko konsekwencje podejmowanych czynów, ale także rozwiązanie danych problemów. Erin Beaty pozostawia nam ogromny bagaż emocji i nie tylko tych pozytywnych, ale również tych negatywnych. pokazuje cierpienie oraz to co dzieje się z psychiką bohatera po utracie najbliższej osoby. Jak dla mnie to był przepyszny kąsek i nie raz postaram się po tą serię sięgnąć. Lecz teraz pozostaje mi jedynie oczekiwanie na 3 tom!

pokaż więcej

 
2018-10-04 21:52:35

Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/10/106-piosenki-o-miosci-i-inne-kamstwa.html

Już nie raz się przekonałam, że na mych półkach niesprawiedliwie koczują książki, które nie ukrywam na długo zapadają mi w pamięć. Lecz zanim za nie chwycę, to muszą swoje na regale odleżeć. Tak samo było z "Piosenki o miłości i inne kłamstwa".

Fabuła zabiera nas do ciasnego autokaru...
Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/10/106-piosenki-o-miosci-i-inne-kamstwa.html

Już nie raz się przekonałam, że na mych półkach niesprawiedliwie koczują książki, które nie ukrywam na długo zapadają mi w pamięć. Lecz zanim za nie chwycę, to muszą swoje na regale odleżeć. Tak samo było z "Piosenki o miłości i inne kłamstwa".

Fabuła zabiera nas do ciasnego autokaru gdzie zespoły walczą w ogólnokrajowym konkursie zespołów muzycznych o tytuł, a także sfinansowanie wydania płyty itp. sprawy dotyczące początku kariery wygranego zespołu. Poznajemy zabawnych chłopaków z zespołu Your Future X (m. in. Cam) oraz Vee - dziewczyna, która jest przyjaciółką Logana oraz pisze dla chłopaków czasami piosenki. Pomiędzy Vee i Cameronem kiedyś coś było, co można zauważyć w ich napiętej relacji. Nie skończyło się to dobrze. Czuć, że Vee gardzi Camem, a chłopak ma nadzieję, na naprawienie relacji pomiędzy nimi. Mamy tu połączenie rozdziałów TERAZ (rzeczywiste wydarzenia) oraz WTEDY (wydarzenia sprzed roku). Dzięki temu podziałowi mamy wgląd do całości historii bohaterów i możemy krok po kroku przeżywać to co ich spotkało. Uważam, że ten zabieg w tej książce okazał się strzałem w 10! Akcja książki jest spójna, a samą lekturę czyta się lekko i przyjemnie. Ani na moment nie chciałam odłożyć jej na bok. Chciałam znać losy bohaterów i spróbować wraz z nimi naprawić to co uległo zniszczeniu w ich relacji.

Wiem, że będzie to po prostu szablonowe, ale Cam bardzo przypadł mi do gustu. Przeżył naprawdę sporo złego w swoim młodym życiu i to co dzieje się w jego głowie jest całkowicie wytłumaczalne. To jak dba o Vee i powoli przekonuje ją do pokochania siebie i podzielenia się z innymi pasją jest urocze. Niestety jak wiemy nie raz tajemnice potrafią zniszczyć relacje dwojga ludzi, co ta książka nam dokładnie ukazuje.

To co zrodziło się pomiędzy Vee oraz Camem udowadnia jak wielką moc mają wspólne zainteresowanie, ale także dzielenie się swoimi tajemnicami czy wzajemne wsparcie. Wystarczy nieszczerość czy zazdrość by całość w kilka minut zamieniła się w stos żalu i niespełnionych obietnic. Plus za skupienie się również na szeregu emocji jakie towarzyszom bohaterom, a nie na szczegółowym opisie ich zbliżeń.

Czy polecam? Jak najbardziej. Wiem, że książka zbiera niskie recenzje, ale jak dla mnie ta książka zawiera w sobie dwie najważniejsze cechy: jest lekka i przystępna oraz posiada epizody, które mogą dać wiele do myślenia czytelnikowi. I tu to mamy. Czytamy fajną i przyjemną książkę, ale obserwujemy jak popełniane przez bohaterów błędy wpływają na ich życie. Jesteśmy w stanie wyciągnąć z tego istotne wnioski i spojrzeć bardziej krytycznie na swoje postępowanie.

pokaż więcej

 
2018-10-01 21:49:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Fantasy, Posiadam

Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/10/105-okrutnik-dziedzictwo-krwi.html

Nie ukrywam, że ostatnio ostrzę sobie zęby na wszelką literaturę z wątkiem mitologii słowiańskiej. Do tej pory nie wiedziałam o niej nic, a ostatnio trafiam na fajne pozycje z naszą rodzima mitologią. Ach, cudze chwalicie a swego nie znacie! W tym przypadku ten o to motyw przechylił szalę i...
Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/10/105-okrutnik-dziedzictwo-krwi.html

Nie ukrywam, że ostatnio ostrzę sobie zęby na wszelką literaturę z wątkiem mitologii słowiańskiej. Do tej pory nie wiedziałam o niej nic, a ostatnio trafiam na fajne pozycje z naszą rodzima mitologią. Ach, cudze chwalicie a swego nie znacie! W tym przypadku ten o to motyw przechylił szalę i nie mogłam się doczekać jak tylko chwycę za "Okrutnika". Niestety oczekiwania zderzyły się ze ścianą rzeczywistości i ostatecznie wyszło kiepsko.. Ale już wyjaśniam dokładnie co i jak.

Fabuła zaprowadza nas na nasze polskie Bieszczady, gdzie poznajemy rodzinę w której płynie krew Okrutników (czyt. zabójców demonów). Już w pierwszym rozdziale dowiadujemy się, że bogowie coś kombinują i nawzajem walczą ze sobą o władze nad światem. Okrutnik (czyt. Staszek Basiorski) musi zmagać się nie tylko ze zmożoną ilością demonów w okolicy, ale z różnymi zadaniami zleconymi przez Peruna ( słowiańskie bóstwo gromowładne oraz jedno z czołowych w panteonie słowiańskim). Cała misja Staszka komplikuje się kiedy na jego drodze staje Amelia. Wyznaczony do jej obrony musi dbać o jej życie i bronić przed demonami i złym bogiem o imieniu Weles (Podziemny bóg magii, przysiąg, sztuki, rzemiosła, kupców, a przede wszystkim bogactwa). Musi jednak uważać również na siebie, gdyż demony czyhają na jego potknięcie i możliwość wykonania na chłopaku wyroku śmierci. Pełne ręce roboty, no nie?

Tak jak sam pomysł na zbudowanie fabuły jest genialny, to jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Nie chcę tu zbytnio tego rozdrapywać, gdyż jest to młoda polska pisarka, a Okrutnik jest jej debiutem. Nie będzie fali niezadowolenia, lecz krótkie podsumowanie wad tej pozycji.

Jak już wspomniałam wyżej, książka ma potencjał, lecz napisana jest w zbyt szybki i prosty sposób. Czytając ją miałam wrażenie, że pisarka chciała nam tak wiele przekazać, że akcja potrafiła się w kilku przypadkach zakończyć nawet w dwóch zdaniach. Niestety o budowaniu napięcia nie można tu w ogóle mówić. Ilość poruszanych wątków jest ogromna, przez co cierpi całość opowieści.

Wykreowani bohaterowie są płytcy. Czasami miałam wrażenie, że cierpią na rozdwojenie jaźni. W jednej chwili tak, w drugiej zupełnie inaczej myśli. Postać głównego bohatera - Stanisława, jest ciekawa, ale mam wrażenie, że im dalej w las tym więcej tych dobrych cech chłopak traci i staje się fajtłapą. Postacią Amelii mogłabym walić w ścianę bez przerwy. Właśnie ona jest niezdecydowana i zmienia co sekundę zdanie. Sama nie wie czego chce i oczekuje od innych.

O zakończeniu to napiszę krótko, słabo to wyszło, bo nie zachęciło mnie do sięgnięcia po 2 tom. A jak wiecie, często w tych słabych książkach zakończenie czasami mnie tak podłechta, że decyduję się na sięgnięcie po 2 tom. W tym przypadku tak nie będzie.

Podsumowując, nie chcę Wam polecać słabych książek. Lecz na usprawiedliwienie autorki dodam, że dopiero zaczyna swoją pisarską przygodę i jeśli potraktuje recenzje (te negatywne) jako motywację do rozwoju to może bardzo poprawić swój warsztat. Życzę powodzenia i trzymam kciuki!

pokaż więcej

 
2018-09-26 22:28:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Historyczne, Posiadam, Ulubione

Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/09/104-dziewczyny-z-woynia-anna-herbich.html

Na każdą z książek, które wychodzą spod pióra tej autorki zawsze oczekuję z niecierpliwością. Kiedy dowiedziałam się o "Dziewczynach z Wołynia" długo planowałam jej zakup, ale inne obowiązki nie pozwalały mi dokonać w końcu tego zamówienia. Z ratunkiem przyszło mi Wydawnictwo Znak...
Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/09/104-dziewczyny-z-woynia-anna-herbich.html

Na każdą z książek, które wychodzą spod pióra tej autorki zawsze oczekuję z niecierpliwością. Kiedy dowiedziałam się o "Dziewczynach z Wołynia" długo planowałam jej zakup, ale inne obowiązki nie pozwalały mi dokonać w końcu tego zamówienia. Z ratunkiem przyszło mi Wydawnictwo Znak Horyzont. Dlatego jak tylko otrzymałam tą książkę to szybciutko się za nią zabrałam. Nadal jestem pełna podziwu dla pisarki, ale najbardziej dla tych kobiet, które musiały przeżyć to piekło...

Jeśli mieliście już styczność z książkami Anny Herbich to wiecie w jakiej formie są one stworzone, lecz gwoli wyjaśnienia dla chętnych poznania tego cyklu wyjaśniam, że pisarka spotyka osobiście kobiety, które przeżyły dany okres, którego dotyczy książka i spisuje ich opowieści tworząc jakby zbiór historii wielu kobiet. Każda z bohaterek ma własną odrębną historię. Ten cykl skradł moje serduszko właśnie dlatego, że opowieści są realne, pozbawione ubarwień. Ten realistyczny obraz na długo pozostaje w pamięci, a pisarka jedynie redaguje opowieść, lecz nie dodaje zmyślnych epitetów i historii.

Domyślam się, że wiele osób szerokim łukiem omija książki historyczne (tak, ja też tak robię), jednak w tym wypadku totalnie od tego cyklu się uzależniłam. Jak już wspomniałam, uwielbiam te realistyczne opowieści ludzi, które są jedynie delikatnie poprawione leksykalnie, lecz do fabuły autorka nic nie dodaje. Czytamy historie tak jakby opowiadała nam ją nasza babcia czy daleka krewna. I jeszcze bardziej są one poruszające, kiedy wiesz, że ten horror dotknął kogoś z życia codziennego.
Opowieści nie są suchymi faktami, ubarwionymi przez autora, tylko żywym, realistycznym obrazem cierpienia ludzi na Wołyniu.

Znam osoby, które te książki potrafią przeczytać w jeden dzień. Ja zwykle czytam po 2 opowieści na dzień, bo bardzo przeżywam to co bohaterki nam przedstawiają. Każda z historii jest urozmaicona zdjęciami z danego okresu, ale również zdjęciami dokumentów itp. Co więcej, pisarka zwykle porusza tematykę, która jak do tej pory była tematem tabu bądź była po prostu przemilczana. Wiemy o kilku faktach, lecz szczegółów nie jesteśmy w stanie poznać. Tu bohaterki dzielą się całą swoją historią życia, a także refleksjami.

Niesamowicie poruszająca i pouczająca książka z cyklu "Prawdziwe historie". Jeśli naprawdę nie lubicie historii to serio, dajcie tym książkom szansę. Gwarantuję Wam, że nie będziecie czuli przy nich, że czas został zmarnowany. A kilka faktów czy dat pozostanie Wam w pamięci. Ja zawsze wychodzę z założenia, że jako obywatel Polski każdy powinien znać choć podstawowe informacje na dany temat. Pozycja must have!

pokaż więcej

 
2018-09-20 18:49:53

Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/09/103-chmury-z-keczupu-annabel-pitcher.html

Nie często można spotkać się z powieściami epistolarnymi (skonstruowana w formie listów). Dlatego ten motyw nie ma zbyt wielu zwolenników, jednak pomysł autorki na wplecenie fabuły w listy nastolatki jest niesamowicie ciekawym eksperymentem. Książkę czyta się szybko, słownictwo jest...
Oryginał recenzji na blogu: https://bookwormpl.blogspot.com/2018/09/103-chmury-z-keczupu-annabel-pitcher.html

Nie często można spotkać się z powieściami epistolarnymi (skonstruowana w formie listów). Dlatego ten motyw nie ma zbyt wielu zwolenników, jednak pomysł autorki na wplecenie fabuły w listy nastolatki jest niesamowicie ciekawym eksperymentem. Książkę czyta się szybko, słownictwo jest zrozumiałe i przekaz również. Nie ma tu zawiłych zwrotów czy pozostawionych do interpretacji czytelnikowi momentów.
Nastoletnia Zoe ma mrożącą krew w żyłach tajemnicę, którą pragnie podzielić się ze skazanym na śmierć mordercą. To jedyny sposób by dziewczyna mogła w końcu pogodzić się z losem bądź po prostu nauczyć się z tą tajemnicą żyć. Sposób w jaki bohaterka opowiada więźniowi skazanemu na śmierć o swojej tajemnicy nie jest zbyt skomplikowany i trudny. Zoe jest nastolatką a pisarka wkłada w tą postać wszystko co charakteryzuje młode dziewczyny. Mamy tu do czynienia nie tylko ze smutkiem, ale także z ogromem szalejących hormonów, podejmowaniem decyzji pod wpływem chwili nie myśląc zupełnie o konsekwencjach swojego czynu. Mamy szansę dobrze poznać rodzinę Zoe, która jest typową rodziną z kłopotami, ale podchodząca do życia z minimalnym humorem.

Książka nie oszukujmy się, nie jest wybitna i cudowna, ale należy do tych, które przykują czytelnika do krzesła i pozwoli powoli rozpracować tajemnice bohaterów. A jest tu tego naprawdę sporo. Wyrzuty sumienia Zoe jak możemy wyczytać z napisanych przez nią listów często popychają ją do podejmowania złych decyzji. Wielokrotnie dziewczyna próbuje usprawiedliwić swoje postępowanie, jednak pod koniec sporządzanego listu dochodzi do wniosku, iż każdy zabroniony czyn zasługuje na karę. Żaden z bohaterów nie jest w sytuacji takiej, która nie znana byłaby opinii publicznej. "Chmury z keczupu" to głównie komplikacja rozmaitych sytuacji, które po połączeniu mogą doprowadzić do tragedii.

Książka Annabel Pitcher zasługuje na pozytywną ocenę, ale w moim przypadku ta książka nie wbiła mnie w fotel była po prostu normalna. Wciągnęła mnie na tyle, bym chciała ją skończyć ale zakończenie i cała fabuła jest napisana w typowym amerykańskim stylu. Chyba jestem już za stara, bo wymagam od młodzieżówek naprawdę wiele, by mogły mnie zachwycić. Motyw trójkąta miłosnego jest.. po prostu jest. Nie zachwycił mnie, ale to jakie niesie ze sobą konsekwencje było po prostu do przewidzenia. Jednak jest pewien motyw, który przez cała fabułę się przewija - czyli kara za popełniane czyny. Jak wiemy, Zoe uciekła od odpowiedzialności natomiast więzień do którego dziewczyna wysyła listy niedługo umrze, gdyż został skazany na karę śmierci. Niestety mimo przewijających się wyrzutów sumienia czy wygłaszania, iż żałuje swojego postępku nie ma odwrotu. Dlatego na koniec mała puenta, jeśli łamiesz zasady to zawsze za popełnione przestępstwo będziesz musiał zapłacić.

pokaż więcej

 
2018-09-17 23:09:17

Oryginał recenzji na blogu: http://bookwormpl.blogspot.com/2018/09/102-nikt-nie-idzie-jakub-maecki.html

Nie ukrywam, że z twórczością Jakub Maleckiego wcześniej zupełnie nie miałam styczności. Kiedy jednak otrzymałam propozycję zrecenzowania tej pozycji, stwierdziłam, że nie czas otworzyć się na kolejne nowe kierunki i klimaty. Tak więc, na początku miałam wrażenie, że złapałam za swego...
Oryginał recenzji na blogu: http://bookwormpl.blogspot.com/2018/09/102-nikt-nie-idzie-jakub-maecki.html

Nie ukrywam, że z twórczością Jakub Maleckiego wcześniej zupełnie nie miałam styczności. Kiedy jednak otrzymałam propozycję zrecenzowania tej pozycji, stwierdziłam, że nie czas otworzyć się na kolejne nowe kierunki i klimaty. Tak więc, na początku miałam wrażenie, że złapałam za swego rodzaju thriller, a tu proszę, z każdą kolejną stroną czułam, że ta książka nie opowiada zwykłej historii naszpikowanej akcją, lecz kilka łączących się perypetii kilku bohaterów. Na tych ponad 200 stronach autor zawarł ogrom emocji jakie towarzyszą bohaterom, a także powoli z każdym kolejnym akapitem pozwala czytelnikowi zaznajomić się z losem każdej z postaci.

Mamy tu niepełnosprawnego Klemensa oraz jego matkę Marzenę + zmarłego ojca Antoniego, jak już wyżej wspomniano są tu również opisane perypetie Olgi i Igora, a także innych bohaterów, którzy w jakimś stopniu mają swój udział w wydarzeniach jakie w danej chwili są opisywane. Nie ukrywam, że na początku w tym mętliku wydarzeń się pogubiłam, lecz sam sposób opisu danej sytuacji oraz przekazywany ciężar emocji zmusza czytelnika do czytania i nie pozwala na długo zapomnieć o przeczytaniu tej książki. Sama musiałam dać sobie kilka dni, by pozbierać w myśli w jedną sensowną całość i opisać wam w prosty i logiczny sposób odczucia po zapoznaniu się z "Nikt nie idzie".

Ta książka opisuje losy bohaterów i ukazuje czytelnikowi jak życie bywa niesprawiedliwe oraz jakie konsekwencje mogą ze sobą nieść podjęte decyzje. Co więcej, mamy tu szansę obserwacji jednego wydarzenia z punktu widzenia kilku postaci, co daje oczywiście szersze pojęcie sensu danej sytuacji i jej przebiegu. Autor wprost daje do zrozumienia, że każdy człowiek popełnia błędy i nikt nie jest po prostu dobry lub zły. Ideały nie istnieją, a tylko przeżyte lata kształtują człowieka i jego postrzeganie świata.

Nie jestem dumna z tej opinii, bo do końca nie jestem w stanie ująć w słowa emocji i wrażenia z tej książki. Jeśli szukacie lektury na jesienne wieczory, pełnej emocji i zmuszającą do kontemplacji nad życiem to zdecydowanie polecam "Nikt nie idzie" zapisać na listę i oczekiwać jej premiery. Nie zawiedziecie się, a zdobędziecie ogromną wiedzę na temat życia i funkcjonowania partii tego pokręconego świata.

pokaż więcej

 
2018-09-12 21:57:17
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-09-12 21:42:57
Autor:
Cykl: Okrutny książę (tom 1)

Oryginał recenzji na blogu: http://bookwormpl.blogspot.com/2018/09/101-okrutny-ksiaze-holly-black.html

W Polce ta książka przez wielu była wyczekiwana z zapartym tchem, a dlaczego? Bo wiele osób pokusiło się o przeczytanie "The cruel prince" w oryginale, a na Instagramie powstał niesamowity szum wokół tej pozycji. Wielu poleca i zachwyca się fabułą, jednak są też osoby, którym książka nie...
Oryginał recenzji na blogu: http://bookwormpl.blogspot.com/2018/09/101-okrutny-ksiaze-holly-black.html

W Polce ta książka przez wielu była wyczekiwana z zapartym tchem, a dlaczego? Bo wiele osób pokusiło się o przeczytanie "The cruel prince" w oryginale, a na Instagramie powstał niesamowity szum wokół tej pozycji. Wielu poleca i zachwyca się fabułą, jednak są też osoby, którym książka nie przypadła do gustu. Jakie wrażenie na mnie wywarła ta książka? Zaraz Wam wszystko wyjaśnię.

Fabuła książki zabiera nas do świata elfów. Jak dobrze mi znany świat! uwielbiam historie z tym motywem w tle. Okrutny Madok zabiera ze świata śmiertelników Viviene (pierworodna córka spłodzona ze śmiertelniczką) oraz ludzkie bliźniaczki - Jude oraz Taryn (córki żony Madoka, która uciekła z Elysium z kochankiem). Po dziesięciu latach Jude nadal walczy o akceptację przez elfy, jednak okrutny książę Cardan wraz z grupą przyjaciół znęca się nad dziewczyną. Tuz obok jednak nastoletnich problemów Jude, pojawia się niebezpieczna gra o tron. Nieświadomie nastolatka zostaje wciągnięta w sam środek walk i intryg. Czy śmiertelniczka jest w stanie przechytrzyć bezwzględne elfy? Co będzie musiała poświęcić, by zdobyć to czego od zawsze pragnie?

Nie ukrywam, że opisywany świat przez Holly Black totalnie mnie pochłonął. Mimo, iż elfy są brutalne i bezwzględne, to całkowicie pochłonęły moją uwagę. Naprawdę sporo książek o elfach i skrzatach czytałam, więc orientuję się już dobrze w zasadach ich świata. Dlatego też, podobało mi się jak autorka rozwija akcję. Początkowo ukazuje czytelnikowi Jude jako zwykłą nastolatkę nieakceptowaną przez elfy, jednak wraz z kolejnymi stronami przechodzimy to jakże skomplikowanych intryg i niekończących się problemów w Elysium. Jednakże, Holly Black zdenerwowała mnie poprzez urwanie kilku wątków, które znacznie raziły w oczy. Skoro mówimy o tym, że śmiertelnicy sa poniżani przez elfy, to nie może być tak, że śmierć zadana przez człowieka w ich świecie przechodzi bez śladu. Był elf i go nie ma, nagle nikt o niego nie pyta. Był i się zmył. Zdecydowanie do poprawy ten wątek. Mam nadzieję, że w kolejnej części autorka pokusi się o naprawienie tego błędu.
Zdarzają się w książce sceny mrożące krew w żyłach i pozbawiające tchu. Zgrabnie wplecione w fabułę nie zabijają całokształtu historii tylko dodają jej pikanterii.

Samo zakończenie jest zaskakujące i bardzo nakręca przed drugą częścią. Na szczęście Black nie robi z Jude super hero, która podbija świat. Dziewczyna popełnia sporo błędów i kilkukrotnie musi zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. Ciekawa i strategiczna książka, która wielu czytelnikom może przynieść sporo radości. Kiedy świat elfów cię pochłonie, to wiedz, że nie ma już z niego ucieczki.

pokaż więcej

 
2018-09-06 20:34:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Thriller

Całość opinii na blogu: http://bookwormpl.blogspot.com/2018/09/100-obserwuje-cie-teresa-driscoll.html

Fabuła książki zabiera nas do pociągu, który zmierza do Londynu. Tam w wagonie spotykamy Elle (kwiaciarkę), Annę oraz Sarah (uczennice, które wybrały się wspólnie do Londynu) oraz dwóch owianych tajemnicą mężczyzn (byłych więźniów, którzy właśnie opuścili zakład karny). To właśnie w tym...
Całość opinii na blogu: http://bookwormpl.blogspot.com/2018/09/100-obserwuje-cie-teresa-driscoll.html

Fabuła książki zabiera nas do pociągu, który zmierza do Londynu. Tam w wagonie spotykamy Elle (kwiaciarkę), Annę oraz Sarah (uczennice, które wybrały się wspólnie do Londynu) oraz dwóch owianych tajemnicą mężczyzn (byłych więźniów, którzy właśnie opuścili zakład karny). To właśnie w tym pociągu dziewczęta poznają chłopaków, a Ella mimo złych przeczuć nie decyduje się na podjęcie kroków, by ściągnąć na ziemię nastolatki. Niestety po kilku dniach w mediach pojawia się informacja o zaginięciu Anny, a Ella jako świadek w sprawie zaczyna dostawać niepokojące anonimy. Czy na pewno wina leży tylko po jednej stronie? Może nie wszystko co jest tak oczywiste może okazać się prawdą...

W książce każdy rozdział został oddany innej postaci, co daje czytelnikowi całościowy wgląd nie tylko w życie bohaterów, ale pozwala powoli odkrywać ich tajemnice, które znacznie mogą przyczynić się do odnalezienia Anny. Ella, Sarah, Ojciec Anny, detektyw Matthew oraz Luke, Anna czy Obserwator. Zabieg ten jest o tyle dobry, że nie sposób samemu wyznaczyć osoby odpowiedzialnej za zaginięcie nastolatki. Powoli z każdą kolejną stroną i każda informacją jaką uzyskujemy od danego narratora, możemy powoli budować całą historię. Czy wiedziałam, kto maczał palce w zaginięciu Anny? Nie. I gwarantuję Wam, że też na to nie wpadniecie. i właśnie m.in. za to ta książka mnie tak urzekła. Po ilości thrillerów jaka wydawcy nam w tym roku proponują, nie byłam pozytywnie nastawiona na tą nowość. A tu proszę taka miła niespodzianka!

Zakończenie tej książki jest zaskakujące, co świadczy o dobrym warsztacie pisarki. Poruszany temat w książce jest nie tylko znanym motywem w książkach, ale również w filmach, dlatego wiele zależy od autorka jak skonstruuje akcję, by książka nie wydała się prosta, z oczywistym zakończeniem.

Czy polecam? Jak najbardziej! Nie jest to thriller, przez który będziecie mieli ciarki na plecach, ale na pewno przykuje Was do fotela i totalnie namiesza w głowie. Tu nie ma oczywistych wyjaśnień, a tajemnice jakie skrywają bohaterowie powodują jedynie wzrost frustracji. Lekki styl autorki pozbawia czytelnika momentów, w których zaczyna ziewać i żałować, że sięgnął po książkę. Z chęcią w przyszłości sięgnę po kolejne książki tej pisarki.

pokaż więcej

 
2018-09-04 21:05:30
Ma nowego znajomego: bookini-w-poscieli
 
Moja biblioteczka
552 132 884
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (43)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (428)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd