Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Godzina śmierci

Tłumaczenie: Małgorzata Szubert
Wydawnictwo: Weltbild
5,51 (102 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
7
8
2
7
10
6
20
5
29
4
13
3
8
2
5
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Killing Hour
data wydania
ISBN
978-83-258-0411-4
liczba stron
240
słowa kluczowe
literatura nowozelandzka
język
polski
dodała
Dorota_1988

Paul Cleave znów zaprasza do świata, w którym nic nie jest pewne... Nawet to, czy jest się mordercą. Charlie budzi się w ubraniu zbroczonym krwią, z wielkim guzem na głowie. Okazuje się, że dwie kobiety, z którymi spędził ostatni wieczór, zostały brutalnie zamordowane. Wszystkie poszlaki wskazują na Charliego. On wie, że prawdziwym zabójcą jest niejaki Cyris. Charlie musi go znaleźć! Jest...

Paul Cleave znów zaprasza do świata, w którym nic nie jest pewne...
Nawet to, czy jest się mordercą. Charlie budzi się w ubraniu zbroczonym
krwią, z wielkim guzem na głowie. Okazuje się, że dwie kobiety, z
którymi spędził ostatni wieczór, zostały brutalnie zamordowane.
Wszystkie poszlaki wskazują na Charliego. On wie, że prawdziwym zabójcą
jest niejaki Cyris. Charlie musi go znaleźć! Jest „tylko” jeden problem.
Bohater nie jest pewien, czy Cyris naprawdę istnieje, czy jest tylko
wytworem jego wyobraźni.

Mroczny 'Czyściciel' porwał 250 000 czytelników na całym świecie. Godzina
śmierci, kolejna powieść „nowego Stephena Kinga”, jest równie dobra.

 

źródło opisu: http://www.weltbild.pl/

źródło okładki: http://www.weltbild.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 538
Ejdżita49 | 2014-08-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 23 sierpnia 2013

Charlie budzi się zakrwawiony i obolały. Okazuje się, że poprzedniego wieczoru był uczestnikiem morderstwa dwóch młodych kobiet. Choć to nie on zabił, wszystkie ślady na miejscu zbrodni wskazują właśnie na niego. Mężczyzna wie, że prawdziwym mordercą jest Cyris. Jednak nikt, nawet jego była żona, Jo, nie wierzy w to. W zaistniałej sytuacji Charlie postanawia sam odnaleźć Cyrisa i udowodnić swoją niewinność, w głębi duszy zastanawiając się, czy Cyris nie jest jedynie wytworem jego wyobraźni…

„Godzina śmierci” to pierwszy thriller psychologiczny, który dane mi było przeczytać. Podeszłam do gatunku nieco niepewnie – nie do końca wiedziałam, czy przypadnie mi do gustu. Jednakże kupiłam tę książkę na kiermaszu, siedziałam na dworcu PKP, mój pociąg miał ponad godzinne opóźnienie, więc z nudów zaczęłam czytać. Czytałam na dworcu, w pociągu, po powrocie do domu... i nic nie było w stanie oderwać mnie od lektury.

„Śmierć wisi w powietrzu. Unosi się tu przez całą noc, może jest tu od tygodnia, ale teraz muska moją spoconą twarz i szeptem mnie żegna.”

Charlie to niezwykły facet. Ciężko mi było z początku za nim nadążyć – gdzieś był, widział czyjąś śmierć, a może to właśnie on był mordercą? Sam wątpi w istnienie Cyrisa. Widzi duchy zamordowanych kobiet. Jest złożoną postacią, która znalazła się w złym miejscu o złej porze. Bardzo go polubiłam i z czasem było mi go coraz bardziej żal.

W książce autor ukazał jednak nie tylko zagubionego Charliego. Jest Cyris (tak, on istnieje) ze swoim uzależnieniem od leków przeciwbólowych, kochający zabijanie i pastwienie się nad ofiarami, ogarnięty żądzą pieniądza.

W końcu jest także Landry, postać według mnie jeszcze bardziej skomplikowana niż sam główny bohater. Policjant, który chce być najlepszy. Który wie, że śledztwo dotyczące zabójstwa tych dwóch kobiet to ostatnia sprawa, którą prowadzi. Ma raka i ostatnie pół roku życia przed sobą. Umiera w samotności. Chce schwytać psychopatycznego mordercę i zyskać respekt w pracy. Chce, by pamiętano o nim, gdy przejdzie na tamtą stronę. Jednak czy nie straci zdrowego rozsądku i przy tym także swojego człowieczeństwa?

Autor pisze w pierwszej osobie jako Charlie lub w trzeciej osobie opisując innych bohaterów. Jego powieść jest bardzo ciekawa i intrygująca, ciągle coś się dzieje, jest to faktycznie „Mocna fantastyczna historia trzymająca w napięciu aż do ostatniej strony”, jak to głosi okładka. Czytałam z zapartym tchem, a po ostatniej stronie czułam wręcz niedosyt – autor pozostawił zakończenie otwarte, więc dalszego ciągu historii możemy się jedynie domyślać.

Okładka jest głównym czynnikiem, który przyciągnął mój wzrok na kiermaszu. I nie chodzi mi wcale o grafikę – koleś idący słabo oświetlonym korytarzem, cienie i groza, elementy charakterystyczne dla thrillera czy kryminału. Zachwyciło mnie to, jaka jest w dotyku – lekko szorstka, a pod światło tak kusząca, że musiałam wziąć ją do ręki i „pomacać”. :)

Reasumując: świetna powieść. Już planuję szukanie innych książek Paula Cleave’a. A tę gorąco polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Z deszczu pod rynnę

Rewelacja! :) Dużo humoru, wbrew pozorom nie tylko czarnego. Jedna z książek, do których mam duży sentyment. Szczerze polecam!

zgłoś błąd zgłoś błąd