Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Póki pies nas nie rozłączy

Seria: Babie Lato
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
5,77 (128 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
8
7
30
6
23
5
31
4
14
3
9
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310119155
liczba stron
288
język
polski
dodała
Dorota_1988

– Widzisz, chociaż jednego psa ocaliliśmy przed takim życiem – mówiła rozradowana Renia, przytulając się do mnie, kiedy wracaliśmy do samochodu. – A ty nie chciałeś… Nadal nie chciałem. Ale niosłem tego czarnego malucha w ramionach, decyzja zapadła. Zdawałem sobie sprawę, że przyjdzie mi robić dobrą minę do złej gry. Przynajmniej przez jakiś czas. Nie wyobrażałem sobie, że ja i ten pies możemy...

– Widzisz, chociaż jednego psa ocaliliśmy przed takim życiem – mówiła rozradowana Renia, przytulając się do mnie, kiedy wracaliśmy do samochodu. – A ty nie chciałeś…
Nadal nie chciałem. Ale niosłem tego czarnego malucha w ramionach, decyzja zapadła. Zdawałem sobie sprawę, że przyjdzie mi robić dobrą minę do złej gry. Przynajmniej przez jakiś czas. Nie wyobrażałem sobie, że ja i ten pies możemy żyć długo razem pod jednym dachem.
Michał, dziennikarz „śledczy” lokalnego brukowca, czuje, że świat za dużo od niego wymaga. Nie dość, że po godzinach musi zbierać nowinki sportowe dla swojego szefa, nie dość, że sąsiad pod oknem posadził pewną śmierdzącą roślinkę, to jeszcze dziewczyna Michała zadecydowała, że muszą mieć psa, i to – co najgorsze – pudla… Michał jest już tym wszystkim zmęczony. Ma wrażenie, że tkwi w związku siłą przyzwyczajenia, a pies to kolejne zobowiązanie, które nie pozwoli mu odejść…
Opowiedziana z perspektywy mężczyzny zabawna historia romantyczna o pewnym związku, który przechodzi kryzys i któremu ma pomóc pewien pies.

 

źródło opisu: http://nk.com.pl/

źródło okładki: http://nk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 629
Gabrielle_ | 2011-10-09
Przeczytana: październik 2011

„Tworzyli najdziwniejsze stado na świecie, ale kiedy byli we trójkę, świat stawał się trochę lepszy”

Platon, trzymiesięczny, czarny pudelek. Pewnego dnia Pan Stworzenia, w skrócie PeeS, przyszedł do niego z pewnym zadaniem. A mianowicie miał pomóc w pogodzeniu i utrwaleniu związku pary, która mieszka ze sobą od dłuższego czasu, jednak nie wzięła jeszcze ślubu. Platon ma wiele wątpliwości no bo jest jeszcze malutki, ma w końcu dopiero trzy miesiące, może lepiej wziąć kogoś starszego do tego zadania. I czy w ogóle w uda mu się to zadanie wykonać?

O kupnie psa Renia myślała od dłuższego czasu. Zawsze chciała mieć czworonożnego pupila jednak Michałowi ten pomysł się nie podobał, no bo po co im pies? A do tego pudel! Przecież wiadomo, że pudle są władcze i potrzebują dużo uwagi, a on chce mieć święty spokój. Ponadto pudle kojarzą się z wiekowymi paniami trzymającymi je na rękach, a jemu nie uśmiecha się rola Violetty Willas po pięćdziesiątce (jak to sam ujął). Jednak koniec końców Michał się poddaje. Kupują psa na jednej z wystaw psów rasowych w mieście O. Jak się pewnie domyślacie wybór pada na małego, czarnego pudelka imieniem Platon, który od początku oczarował Renie. Platon, dziwne imię, o wiele lepiej pasowałoby do niego inne imię na przykład Egon, i tak już zostaje. Mały Egon na trwałe wpisuje się do planu codziennego życia pary. Codzienne spacery i wspólne zabawy sprawiają, że nawet Michał patrzy na psa z większą przychylnością, jednak czy to wystarczy do polepszenia stosunków między Michałem i Renią? Czy swoim urokiem Egon zdoła uratować ich związek? A może zadanie to naprawdę przerośnie czworonoga?

„Póki pies nas nie rozłączy” jest to historia trudnych relacji między trójką domowników- dwojgiem dorosłych i małym pudelkiem. Mimo iż każde z osobna kocha tego malucha, to związek który kiedyś wydawał się idealny zaczyna walić się jak domek z kart. Ciągłe kłótnie i kolega Michała, który z powodu podobnych do jego problemów postanawia opuścić swoją żonę nie polepszają sytuacji. Jednak nikt poza Egonem nie wie, że ma on do spełnienia w ich życiu ważną rolę. Z całych swoich psich możliwości stara się załagodzić ich kłótnie, a najlepiej w ogóle do nich nie dopuszczać, ale to z kolei nie jest już takie łatwe...

Książka pisana jest po trosze z perspektywy każdego bohatera. Dowiadujemy się dzięki temu sporo o każdym z nich, mamy nawet okazję dowiedzieć się co myśli, czuje i nad czym się głowi Egon! „Póki pies…” jest pisana lekkim, przyjemnym dla oka językiem. Książkę szybko się czyta, a pojawiające się liczne śmieszne dialogi i wymiany zdań miedzy bohaterami tylko zwiększają przyjemność odbioru pozycji. Książek polskich autorów nigdy nie lubiłam, jednak teraz powoli zaczynam się do nich przekonywać, głównie za sprawą takich właśnie książek. No bo właśnie ta pozycja, jak chyba żadna od dawna, bardzo mnie rozbawiła i wielokrotnie nie mogłam się opanować od śmiechu podczas jej czytania.

„Póki pies nas nie rozłączy” jest to lekka lekturka, która pozwoli nam miło spędzić czas i nastroi nas pozytywnie do świata zewnętrznego i do trudnych zadań jakie nas czekają. No bo czyż nie łatwiej jest nam sobie z czymś poradzić gdy mamy w pamięci jakieś śmieszne zdarzenie lub gdy mamy dobry humor?

Książkę polecam wszystkim lubiącym poczytać coś lekkiego, tym którzy chcą się dowiedzieć nieco więcej o wyczynach Egona i czy udało mu się spełnić jego zadanie, jak również miłośnikom książek pana Pawlaka. Zachęcam gorąco do lektury, a ja uciekam poszukać jakiejś innej książki spod jego pióra ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czy Nowy Jork płonie?

Wrzesień 2003. Saddam Husajn, spodziewający się rychłej inwazji USA na Irak, przekazuje terrorystom plany budowy bomby atomowej. Mimo trudności ze zdo...

zgłoś błąd zgłoś błąd