Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Słońce za zakrętem

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,62 (86 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
15
7
28
6
26
5
7
4
2
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
320
język
polski
dodała
Barbara

To miała być prosta droga – ślub, wspólny dom, kariera, potem pewnie gromadka dzieci i wakacje na tropikalnych wyspach. Kiedy do spełnienia pozostał mały krok, przewrotny los sprawił, że jej życie się zamknęło. Wtedy spotkała pierwszego z nich. Potem pojawili się następni. Zanim się obejrzała, była w centrum zupełnie nowego świata. Wokół niej zaroiło się od psów, kotów, żab i motyli. I...

To miała być prosta droga – ślub, wspólny dom, kariera, potem pewnie gromadka dzieci i wakacje na tropikalnych wyspach. Kiedy do spełnienia pozostał mały krok, przewrotny los sprawił, że jej życie się zamknęło. Wtedy spotkała pierwszego z nich. Potem pojawili się następni. Zanim się obejrzała, była w centrum zupełnie nowego świata. Wokół niej zaroiło się od psów, kotów, żab i motyli. I przyjaciół. Niespodziewanych tak jak uśmiech, który znowu pojawił się na jej twarzy. Razem zaczną budować przyszłość, razem nadadzą wszystkiemu nowy sens. Ku zaskoczeniu Beaty okazało się bowiem, że z dala od głównej drogi dzieją się rzeczy, o których jeszcze kilka miesięcy wcześniej nikomu nawet się nie śniło. Ale to dopiero początek historii, która zaprowadzi ją do magicznego pieca w magicznej kawiarni, miauczącego złodzieja kanapek i nadziei.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: Prószyński i S-ka, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Róża_Bzowa książek: 5719

Radość o smaku malinowym

Jeśli zmęczyła Cię codzienna gonitwa, rutyna praca – dom daje Ci w kość, a urlopu ani widu, ani słychu, pewnie z przyjemnością przeczytasz powieść "Słońce za zakrętem". Nie musisz już marzyć o sielance w Toskanii, wyobrażać sobie pięknych krajobrazów Prowansji czy urokliwych kawiarenek w Belfaście – masz okazję odkryć, że malownicze postaci oraz ciepło i powolne smakowanie życia znaleźć można również w niewielkim miasteczku w Polsce. Nie znajdziesz tu uczonych dysput, eksperymentów literackich ani żadnego morderstwa. Masz oto przed sobą kolejną ciepłą, prostolinijną opowieść o tym, że tragedia może być impulsem do dobrej zmiany, a pozytywną energię niekoniecznie uzyskasz dzięki kosztownym treningom interpersonalnym czy podróży do Indii – wystarczy odrobinę szerzej otworzyć oczy, wyrównać oddech i wypuścić się na niezaplanowaną wędrówkę polnymi drogami a przede wszystkim – otworzyć się na innych ludzi i niespodzianki.

Beata po tragedii, którą doświadczył ją los, popada w odrętwienie i marazm. Rodzina zmusza ją do wyjazdu w pewne nowe miejsce. Po przyjeździe okazuje się, że to, co wyglądało na kolejny chybiony pomysł, staje się szansą na zmianę i zweryfikowanie wielu przekonań oraz postawy wobec życia. Z dala od autostrad, centrów handlowych, modnych kurortów i gwaru mogła znaleźć coś, co ma prawdziwą wartość – w innych ludziach, ale i w sobie. Zawsze też znajdzie się ktoś, kto jest w trudniejszej sytuacji – wtedy okazuje się, że bohaterka powieści może być dla kogoś...

Jeśli zmęczyła Cię codzienna gonitwa, rutyna praca – dom daje Ci w kość, a urlopu ani widu, ani słychu, pewnie z przyjemnością przeczytasz powieść "Słońce za zakrętem". Nie musisz już marzyć o sielance w Toskanii, wyobrażać sobie pięknych krajobrazów Prowansji czy urokliwych kawiarenek w Belfaście – masz okazję odkryć, że malownicze postaci oraz ciepło i powolne smakowanie życia znaleźć można również w niewielkim miasteczku w Polsce. Nie znajdziesz tu uczonych dysput, eksperymentów literackich ani żadnego morderstwa. Masz oto przed sobą kolejną ciepłą, prostolinijną opowieść o tym, że tragedia może być impulsem do dobrej zmiany, a pozytywną energię niekoniecznie uzyskasz dzięki kosztownym treningom interpersonalnym czy podróży do Indii – wystarczy odrobinę szerzej otworzyć oczy, wyrównać oddech i wypuścić się na niezaplanowaną wędrówkę polnymi drogami a przede wszystkim – otworzyć się na innych ludzi i niespodzianki.

Beata po tragedii, którą doświadczył ją los, popada w odrętwienie i marazm. Rodzina zmusza ją do wyjazdu w pewne nowe miejsce. Po przyjeździe okazuje się, że to, co wyglądało na kolejny chybiony pomysł, staje się szansą na zmianę i zweryfikowanie wielu przekonań oraz postawy wobec życia. Z dala od autostrad, centrów handlowych, modnych kurortów i gwaru mogła znaleźć coś, co ma prawdziwą wartość – w innych ludziach, ale i w sobie. Zawsze też znajdzie się ktoś, kto jest w trudniejszej sytuacji – wtedy okazuje się, że bohaterka powieści może być dla kogoś wsparciem. Zresztą prawie każda z postaci tej historii okazuje się nosić w sobie opowieść o przeżytej większej lub mniejszej tragedii albo po prostu o trudach życia.

Ta książka jest jak herbata z malinami, którą często piją jej bohaterowie – słodka, z odrobiną kwaskowego smaku życia, ale odżywcza i rozgrzewająca od środka. Może zasmakować czytana nie tylko w czasie zimowych wieczorów, ale również w czasie wakacyjnych wędrówek, a już zwłaszcza tym czytelnikom, którzy urlopu doczekają się dopiero jesienią. Powieść stać się może remedium na trudy pracowitego lata i sama w sobie być urlopem od szarości i pesymizmu codziennej rutyny.

Jowita Marzec

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (353)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 4265
Książkowo_czyta | 2012-11-03
Na półkach: 2012
Przeczytana: 02 listopada 2012

Książka ta jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością tej autorki i z czystym sumieniem mogę napisać, iż się nie zawiodłam...

Bohaterką książki jest młoda kobieta, grafik komputerowy, której życie ulega diametralnej zmianie, gdy Beata ulega wypadkowi, na skutek którego resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim... A jej dotychczasowy partner niepostrzeżenie i bez słowa wyjaśnienia podejmuje decyzję o rozstaniu...

W szpitalu i po powrocie z niego kobieta przechodzi różne stany emocjonalne od gniewu i buntu poczynając, poprzez obojętność, aż po bierną obserwację świata przez okno na czwartym pietrze, gdzie mieszka...

W pewnym momencie rodzina Beaty, by nieco ją zaktywizować wpada na pomysł spędzenia lata na prowincji... Początkowo nasza bohaterka swoim zwyczajem jest bierna wobec tej idei i pomimo braku entuzjazmu do wyjazdu godzi się na wszystko...

Gdy jednak będąc już na miejscu z każdym dniem zaczyna na nowo odkrywać uroki życia, poznawać nowych ludzi, którzy jak się okazuje...

książek: 6059
Justyna Antoniewicz | 2016-04-21
Na półkach: Prawdziwe Historie

Bardzo zainteresowała mnie ta książka, historia opowiada o Beacie, która w wyniku wypadku porusza się na wózku inwalidzkim, widzi świat w czarnych barwach ciężko jej samej.
Przejmująca, wzruszająca opowieść o przyjaźni, miłości i śmierci.
Wzruszyła mnie do łez, chwyta za serce.
Wspaniale spędziłam czas przy książce, odsteresowałam się od wszystkiego,,urzekająca,
A najbardziej mi się podobała kawiarenka, gdzie w codziennym pośpiechu, stresie...natłoku zajęć można wstąpić do kawiarni zjeść świeże, pyszne bułeczki i pić herbatę.
Sama bym wpadła tam, zrelaksowałabym się w niej..zapomniała o bożym świecie.

Piękna książka mająca przesłanie życiowe, niosąca prawdę i prawdziwy przekaz.
Naprawdę przyjemna!!!!!!

książek: 672
violabu Toczytam | 2013-04-11
Na półkach: 2013
Przeczytana: 11 kwietnia 2013

Sięgając po „Słońce za zakrętem” nie miałam pojęcia, czego mogę się spodziewać, ponieważ książkę tę wygrałam w konkursie lubimyczytac.pl. Natomiast jej okładka i opis zupełnie nie zainteresowałby mnie sobą będąc na księgarskiej półce. Z tego też powodu moje zaskoczenie było zupełne! Jak najbardziej pozytywne oczywiście. Okazało się bowiem, iż jest to pozycja „absolutnie niebywała”. Określenie to zapożyczone z treści książki oddaje próbkę kreatywności Magdaleny Giedrojć. Autorkę polubiłam już od pierwszej strony książki z powodu jej stylu pisarskiego. Zachwyciło mnie bogactwo używanego słownictwa. Zagłębiając się w treść, odniosłam wrażenie, że jest ona dopracowana i przemyślana do tego stopnia, że wręcz dopieszczona. Każde zdanie i słowo ma swoje miejsce, którego zmienić nie można. Pani Magdalena udowadnia, jak pięknym jest nasz polski język.

Główną bohaterką „Słońca za zakrętem” jest Beata, dwudziestokilkuletnia kobieta, która od wypadku porusza się na wózku inwalidzkim. Jej...

książek: 1157
madziusia | 2013-04-30
Na półkach: 2013
Przeczytana: 25 kwietnia 2013

„Słońce za zakrętem” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Giedrojć. Do lektury książki zachęciły mnie pozytywne opinie, z którymi się spotkałam oraz klimatyczna okładka. Jak się okazało była ona trafionym wstępem do ciekawej historii rozgrywającej się w uroczej miejscowości na prowincji.

Beatę, główną bohaterkę książki, poznajemy w momencie, kiedy jej życie dosłownie wali się. Obdarzona poczuciem humoru, tryskająca zdrowiem, z zapasem marzeń w kieszeni dziewczyna ulega wypadkowi, który na zawsze zmienia jej życie. Spotkanie z tirem, jak sama określa dzień wypadku, skazuje ją na poruszanie się na wózku inwalidzkim. Szybko okazuje się, że przyjaciele tak do końca nie byli przyjaciółmi i stopniowo opuszczają dziewczynę, podobnie jak narzeczony, który nie potrafi sobie poradzić ze zmianą jakiej uległa jego partnerka. Dziewczyna nie może liczyć również na rodzinę, która zaczyna ją traktować jak małe dziecko i „zamyka ją” w mieszkaniu na czwartym piętrze, gdzie czuje się...

książek: 490
kinia84p | 2012-08-26
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 26 sierpnia 2012

Powiem szczerze, gdybym spotkała tą książkę na półce mojej biblioteki nigdy bym po nią nie sięgnęła, ponieważ ją wygrałam czułam się zobowiązana ją przeczytać.
Historia ta jest po prostu magiczna, nie chce wiele zdradzać z fabuły ale gorąco polecam.
Moje przemyślenie jest jedno, czas poszerzyć swoje horyzonty literacki i częściej sięgać po tego typu książki.

książek: 1775
Sabinka | 2012-09-20
Na półkach: 2012
Przeczytana: 16 września 2012

Pokusiłam się! Okładka mnie pokusiła! Musiałam mieć tę książkę! "Słońce za zakrętem" kojarzyło mi się z problemami dnia codziennego, z życiem, które często stawia przed nami wyzwania i rozmaite górki, pagórki... Potem, jeśli mamy trochę szczęścia i determinacji, los obdarza nas nagrodą - gdzieś za którymś życiowym zakrętem wychodzi wreszcie słońce!!! Nie pomyliłam się. Dostałam to czego oczekiwałam, a nawet więcej...
Magdalena Giedrojć do tej pory napisała kilka książek w tym dwie powieści. "Słońce za zakrętem" jest pierwszą książką jaką mam okazję przeczytać. Do tego dochodzi możliwość zapoznania się z piórem kolejnej polskiej autorki. Mam tylko nadzieję, że nie nastąpi przesyt...

Wystarczy chwila, moment, dzień lub tydzień by nasze życie zostało wywrócone do góry nogami. By zawalił się świat! By zrozumieć jak kruche jest zdrowie czy życie. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z delikatności naszego życia czy zdrowia dopóki dopóty nie stanie ze śmiercią "twarzą w twarz". Ale czy...

książek: 8268
beataj | 2012-11-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 listopada 2012

Historia, która mnie urzekła...
Swoim pięknem, mądrością i podejściem do trudnych tematów. Pięknie opowiada o śmierci, cierpieniu, bólu, przemijaniu, o radzeniu sobie z przeciwnościami życia. O tym, że wszystko zależy od właściwych wyborów, tych podejmowanych przez nas, ale też przez innych, przez czas, okoliczności, po prostu przez życie.
Ale nie tylko trudne tematy, smutek i depresja są w tej książce. Jest też ciepło i radość, choćby z krzywego łabędzia, pięknej żaby czy słonecznych promieni na twarzy. Jest obecność dobrych ludzi, bliskość przyjaciół, którzy pomogą kiedy trzeba, a kiedy trzeba powiedzą szczerze, co myślą. Jest samotność, ale nie ta zła, obca, ponura, tylko taka, która pozwala znaleźć czas na spojrzenie na piękny świat i zajrzenie w głąb siebie.
A przede wszystkim jest ładunek niesamowicie dobrej energii, pozytywny akumulator dla czytelnika. Są takie książki, które dla mnie były takimi akumulatorami w różnych etapach życia. Kiedyś tę role pełnił "Błękitny zamek",...

książek: 4227
Paula | 2012-11-03
Na półkach: Przeczytane 2012
Przeczytana: 02 listopada 2012

Bardzo ciepła, wzruszająca i klimatyczna opowieść poruszająca trudny temat śmierci i radzenia sobie z ograniczeniami własnego ciała. Piękna, lekka, wciągająca. I do tego fajne zwierzaki.

książek: 677
katarzyna12 | 2012-10-07
Na półkach: Przeczytane

Cóż książka naprawdę ciekawa.
Tematem głównym jest to że Beata jeździ na wózku i wydaje się jej że świat już niczym jej nie zaskoczy ale wbrew pozorom wszystko może się zderzyć bo są jeszcze gorsze rzeczy niż wózek bardzo pouczająca książka. Spojrzenie osoby która musi się zderzyć z trudnymi wyborami i przełamaniem marazmu.Warta przeczytania.Polecam

książek: 469
variusana | 2016-02-23
Na półkach: Przeczytane

To mądra, niespieszna opowieść o dobrych ludziach i zmianach. Główną bohaterką jest Beata, która po wypadku traci władze w nogach, partnera i całe dotychczasowe życie. Najlepsza była chyba wpleciona tam saga rodzinna. Jednak nie porwała mnie i pewnie nie będę za pół roku pamiętać o czym tu czytałam.

zobacz kolejne z 343 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
FotoKonkurs "Jesień z książką" - wyniki.

Dzisiaj na fanpage'u LC na Facebooku zakończył się FotoKonkurs "Jesień z książką", w którym można było wygrać książki idealne na jesienne wieczory. Okazało się, że książkowe mole lubią czytać i pstrykać fotki. Oto wyniki.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd