Diabeł Łańcucki

Seria: Bestsellery polskiej fantastyki
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,06 (32 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
3
7
12
6
7
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7574-260-2
liczba stron
528
słowa kluczowe
hańba, strach, zemsta
język
polski
dodał
Casthaluth

„Diabeł Łańcucki” to opowiedziana z wielką swadą i wdziękiem historia o hańbie, strachu i zemście silniejszej niż jakikolwiek ból, poniżenie i śmierć. Marta Kisiel, Fahrenheit Co prawda nie sądzę, że da się w spisach lektur szkolnych zamienić sienkiewiczowskie "ku pokrzepieniu serc" na warchoła z Łańcuta, ale szczerze tego żałuję. Monika Frenkiel, Onet.pl Po każdej książce Jacka Komudy...

„Diabeł Łańcucki” to opowiedziana z wielką swadą i wdziękiem historia o hańbie, strachu i zemście silniejszej niż jakikolwiek ból, poniżenie i śmierć.
Marta Kisiel, Fahrenheit

Co prawda nie sądzę, że da się w spisach lektur szkolnych zamienić sienkiewiczowskie "ku pokrzepieniu serc" na warchoła z Łańcuta, ale szczerze tego żałuję.
Monika Frenkiel, Onet.pl

Po każdej książce Jacka Komudy oczekuję, że mnie wciągnie, porwie awanturniczą przygodą i przeniesie w barwne realia Rzeczpospolitej szlacheckiej. W „Diable Łańcuckim” autorowi udało się to osiągnąć, jak nigdy do tej pory.
Daniel Elkader, Katedra

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2010

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 641
Kjarik | 2013-09-28
Przeczytana: 27 września 2013

Rzeczpospolita szaleńców!

Tak należałoby powiedzieć o siedemnastowiecznej Polsce opisanej przez Jacka Komudę w „Diable Łańcuckim”. Kraju u szczytu swej potęgi, obejmującego szerokie połacie dzikich ziem pełnych wszelkich awanturników, sarmatów i wyjętych spod prawa. Wojaków pełnych fantazji nie braknie i w Bieszczadach, gdzie autor umieścił akcję swej powieści.

Jedną z tych oryginalnych osobowości jest Stanisław Stadnicki – pan na zamku w Łańcucie wdzięcznie określanym nazwą Piekła, starosta zygwulski, sobiepan i tytułowy Diabeł. Bohater tytułowy, lecz nie główny, stanowiący za to istotny element fabuły i będący jedną ze stronę konfliktu na łamach książki.

Jego drugą stroną jest zaściankowy i zubożały ród Dwernickich, na którym ciążą wydarzenia z przeszłości. Odegrają one ważną rolę w ukrytej, i jak należy, stopniowo odkrywanej intrydze, która powinna zadowolić docelowego czytelnika, to jest takiego, który preferuje akcję osadzoną w historycznych realiach niż pochłaniacza kryminałów i thrillerów, o którym rzecze okładka.

Powieści jest bowiem znacznie bliżej do słynnej sienkiewiczowskiej Trylogii, o której ta zacna recenzja będzie miała okazję wspomnieć nie raz. Komuda, świadomie lub nie, przejął po nim charakterystyczną manierę przy opisach walki, pełnych dynamizmu i wtrąceń od narratora. Sama fabuła również czerpie wiele z powieści walterscottowskich (a biorąc pod uwagę tło historyczne – i sniekiewiczowskich), pełnej zwrotów akcji konstrukcji, z wyeksponowanym wątkiem miłosnym bohaterów nie do końca fikcyjnych.

Tutaj jednak Komuda rozmija się z panem Henrykiem i nie serwuje nam szlachetnego rycerza w zbroi, dzielnie broniącego swej damy serca, a i przed nią na piedestale stawiającego Ojczyznę. Ulubiony bohater Jacka Komudy występujący także w „Czarnej szabli” i „Samozwańcu” sam jest Jackiem i to Jackiem nad Jackami Dydyńskim. Postać tym bardziej uderzająca do głowy, bo historyczna. Pełen fantazji szlachcic, zajezdnik i warchoł jakich mało. Jednakże, chociaż swawolnik, Dydyński prezentuje sobą więcej cech pozytywnych niż negatywnych polskiego sarmaty.

Pomyli się też ten, kto nazwie pannę Konstancję personą stateczną i jak Oleńka wytrwale czekającą na przemianę i powrót ukochanego Andrzeja. A gdzie tam! Nadmierne umizgi niechcianych zalotników zakończą się zupełnie nieprzystającym niewiastom obiciem mordy pechowca. Postać barwnej, nie dającej sobie w kaszy dmuchać szlachcianki-wilczycy z pewnością trafi do gustu męskiemu czytelnikowi i doda powieści dodatkowego smaczku.

Oj, niebezpieczne były Dzikie Pola, niebezpieczne są i Bieszczady, a równie piękne co Stepy Akermańskie. Wspaniałe, acz nienużące opisy górskiej przyrody jedynie zachęcają czytelnika do głębszego pochłaniania książki – najlepiej podczas podróży pociągiem do tego uroczego zakątka Polski.

„Diabeł łańcucki”, przyznajmy, nie jest powieścią o dużej wartości dydaktycznej. Wiązanki rzucane przez bohaterów mogą wręcz oburzyć co wrażliwszych czytelników. Tym bardziej jednak oddaje ona żywy koloryt dawnej epoki naszego kraju, a korzystając z wielu źródeł historycznych sama staje się obrazem wiarygodnym. Na dodatkową uwagę zasługują tu obszerne przypisy autora, wyjaśniające regionalne i archaiczne słownictwo, przedstawiające biografię bohaterów historycznych i traktujące o wydarzeniach, w których wzięli oni udział. Jednym zdaniem „Diabeł łańcucki” to kawałek dobrej roboty, pod jakimkolwiek kątem by nie spojrzeć, a pan Jacek może spać spokojnie, nie obawiając się, że od jego prozy nasi przodkowie przewracają się w grobach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W drodze

"On the road" może i jest napisana mało wyrafinowanym, prostym językiem (w końcu to proza spontaniczna!), rekompensuje to jednak fabuła tego...

zgłoś błąd zgłoś błąd