Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lekka komedia

Tłumaczenie: Zofia Wasitowa
Wydawnictwo: Znak
6,1 (223 ocen i 39 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
3
8
21
7
61
6
68
5
39
4
10
3
14
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Una comedia ligera
data wydania
ISBN
978-83-240-1453-8
liczba stron
432
język
polski
dodała
Monika Adamczyk

Jesteśmy w Barcelonie końca lat czterdziestych. Historia rozlicza zbrodniarzy, miasto odżywa po wojnie domowej, a jego mieszkańcy szukają łatwej rozrywki. Tej dostarcza gwiazda teatralnego światka i ulubieniec tłumów - komediopisarz Prullàs, który pracuje właśnie nad najnowszą sztuką o znaczącym tytule Pa, pa, cwaniaczku! Prullàs to postać kolorowa, fascynująca i... przyciągająca kłopoty....

Jesteśmy w Barcelonie końca lat czterdziestych. Historia rozlicza zbrodniarzy, miasto odżywa po wojnie domowej, a jego mieszkańcy szukają łatwej rozrywki. Tej dostarcza gwiazda teatralnego światka i ulubieniec tłumów - komediopisarz Prullàs, który pracuje właśnie nad najnowszą sztuką o znaczącym tytule Pa, pa, cwaniaczku! Prullàs to postać kolorowa, fascynująca i... przyciągająca kłopoty. Wplątuje się w niefortunny romans z niejaką Lilí Villalbą - aktoreczką może mało zdolną, ale jakże pociągającą. Wkrótce pisarz staje się głównym podejrzanym w sprawie o zabójstwo wpływowego protektora dziewczyny, ściga go pewna Cyganka, dręczy primmadonna zespołu, a kiedy wydaje się, że jest już wystarczająco źle, wychodzi na jaw pewien monarchistyczny spisek, w którym nasz bohater podobno brał udział...

Eduardo Mendoza powraca z kolejną fascynującą i wciągającą kroniką Barcelony. To już trzecia - po Prawdzie o sprawie Savolty oraz Mieście cudów - książka autora poświęcona historii owego pasjonującego miasta. W tej docenionej przez czytelników i krytykę powieści pisarz, niezwykły opowiadacz, wciąga nas w środowisko bohemy, polityki i naprawdę dużych pieniędzy. Groteskowo i z właściwym sobie poczuciem humoru przedstawia miasto, w którym każdy z dnia na dzień może z gwiazdy zamienić się w ofiarę...

 

źródło opisu: opis od wydawcy

źródło okładki: okładka od wydawcy

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (638)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1582
chomiki204 | 2016-07-25
Na półkach: Przeczytane

Niestety, mimo chęci, nie dałam rady przeczytać książki. Historia powoli się rozwijała i być może byłaby ciekawa, ale po kilkudziesięciu stronach zmęczyła mnie jej forma. Dość mała czcionka w zestawieniu z bujnym stylem autora, zdania niejednokrotnie rozbudowane do kilku lub kilkunastu linijek oraz niewyodrębnione dialogi (skutecznie upchnięte w narracji), sprawiły, że odłożyłam lekturę... na kiedy indziej.
Do zobaczenia Panie Mendoza!

książek: 768
BUKA | 2012-06-19
Przeczytana: 17 kwietnia 2012

Wiedziona licznymi pochlebnymi opiniami dotyczącymi twórczości Eduarda Mendozy, postanowiłam przekonać się, czy Hiszpania wydała kolejnego, równie wspaniałego jak Carlos Ruiz Zafón, pisarza. Uprzejmie donoszę: wydała!

Barcelona lat czterdziestych. Cieszący się uznaniem krytyków i uwielbieniem ze strony widzów komediopisarz Carlos Prullàs pracuje nad wystawieniem kolejnej sztuki – "Pa pa, cwaniaczku!" Dokłada wszelkich starań, by farsa ta odniosła sukces, umacniając jego pozycję ulubieńca tłumów, która to jest zagrożona przez nowe formy teatralne, zdobywające coraz liczniejsze rzesze zwolenników. Nie trzeba chyba dodawać, że dla naszego bohatera stanowią one „sprostytuowanie własnego pióra”. Don Carlos pragnie zabawiać publiczność w bardziej wyrafinowany sposób:

„A jaki miałby być według ciebie ten prawdziwy teatr? – zapytał doktor Mercadal. Teatr płaszcza i szpady, powiedział Prullàs; teatr kartonowych dekoracji. Jeszcze pamiętam, dodał, jak w dzieciństwie oglądałem te budzące...

książek: 708
Miss_Jacobs | 2011-02-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

„Lekka komedia”, czyli jedna z najlepszych książek, jakie udało mi się przeczytać w swoim życiu. Wbrew temu, co może sugerować tytuł jest to powieść głęboka z dużą dawką gorzkich przemyśleń.
Barcelona lat czterdziestych. Miasto budzące się do życia po niedawnych przeżyciach wojennych. Na jednej z ulic spaceruje Prullas, popularny komediopisarz utrzymujący się dzięki bogatej żonie. Z jego pomocą poznajemy świat bogatych elit, ludzi sztuki, który daje pewne ukojenie oraz typy spod ciemnej gwiazdy, które przesiadują w miejscach nie znajdujących się w przewodnikach turystycznych. Reprezentantkami tychże światów są kochanki głównego bohatera: nowopoznana sąsiadka, która zupełnie przy okazji jest przyjaciółką jego małżonki oraz początkująca aktorka, protegowana Vallsigoriego. W skutek splotu wydarzeń Prullas poznaje owego impresaria by następnie dowiedzieć się, że nie żyje a on jest głównym podejrzanym. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że okoliczności morderstwa przypominają te,...

książek: 116
Pomensku | 2011-03-02
Przeczytana: 21 grudnia 2010

"Spróbuj, to jest naprawdę fajne! Nie pożałujesz." - usłyszałem od koleżanki tuż przed rozpoczęciem czytania "Lekkiej Komedii" Eduarda Mendozy. Dowiedziałem się również, że po tym panu mogę się spodziewać przede wszystkim humoru. I to takiego dobrego, pełnego ironii, aluzji i żartu sytuacyjnego. Niestety - brakło. Zarówno humoru jak i ogólnej koncepcji (biorę pod uwagę postmodernistyczne ciągotki autora).

"Quo vadis Eduardzie?" - brzmiał mój wewnętrzny głos. "O co w tym wszystkim chodzi?" - pytał głos, w języku mi bliższym. Długo zastanawiałem się jaki cel przyświecał autorowi, by pisać o mniej lub bardziej moralnych przygodach podstarzałego komediopisarza Prullasa, aż wreszcie wpadłem na pomysł: - Olać to! Następnie rozsiadłem się wygodnie w fotelu i postanowiłem potraktować tę książkę w sposób bardziej pobłażliwy - jako czytadło do poduszki.

Pomogło. Zdecydowanie pomogło. Lektura szła płynnie, losy bohaterów lekko wchodziły do głowy i w pewnym momencie można było zacząć...

książek: 1059
Marta | 2011-05-30
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 30 maja 2011

Fabuła zaczyna nabierać tempa dopiero po dwusetnej stronie, ale jak się rozkręci staje się bardzo zaskakująca. Świetnie skonstruowane postacie . Polecam

książek: 911
bookcase | 2013-04-25
Na półkach: Przeczytane, Z BIBLIOTEKI
Przeczytana: 25 kwietnia 2013

Kolejna powieść Eduardo Mendozy którą próbuję polubić. Mimo naprawdę ogromnych chęci proza Mendozy nie przemawia do mnie. Trylogia detektywistyczna o damskim fryzjerze również mnie nie porwała. Ale pomimo mojego braku przekonania, pisarzowi należy oddać, że świetnie potrafi budować charakterologiczne swoje postaci.

książek: 693
Superchrupka | 2010-12-15
Przeczytana: 15 grudnia 2010

Początkowo trudno rozgryźć, gdzie prowadzi ta opowieść. Mendoza rozkręca się powoli i ostrożnie ujawnia swoje intencje. Śledzimy jak Prullas chadza do teatru i kina, dyskutuje z przyjaciółmi na temat tychże, obserwujemy jego relacje z kobietami, patrzymy, jak bez emocji wplątuje się w kolejne romanse, popija kawę i czyta gazety. Carlos bez skrupułów korzysta też z majątku bogatej żony – swoich oszczędności nie posiada. Jest królem sam dla siebie i królem publiczności – rozkochanej w komedyjkach pisanych jego piórem. Mendoza formułuje rozbudowane dialogi i piętrzy płaskie problemy każdego z bohaterów. Jest przy tym pieszczotliwy w opisywaniu prozaicznych czynności, tworzy naturalną, bezpretensjonalną narrację, posługuje się lekkim i precyzyjnym językiem. Mimo że trudno nam znaleźć oś opowieści i szukamy jej pośród snutych przez autora ścieżek, to z przyjemnością zadamawiamy się w tej właśnie Barcelonie. Czujemy się dobrze w opowieści Mendozy i czerpiemy przyjemność z obcowania z...

książek: 178
aikaternie | 2017-04-20
Przeczytana: 14 kwietnia 2017

Przyznam, że "Lekką komedię" zaczynałam czytać kilka razy. Styl i sposób wprowadzania dialogów sprawił, że bardzo trudno było mi się skupić na lekturze i dać w nią "wciągnąć".
"Lekka komedia" bynajmniej lekką komedią nie jest. To obraz Barcelony lat 40 XX wieku, gdzie stare porządki i tradycje mieszają się z nowym, a bieda sąsiaduje blisko z blichtrem wyższych sfer. Powieść ma elementy kryminalne i w zasadzie nie daje się do końca sklasyfikować. Ma pewien niezaprzeczalny urok, ale jednocześnie jest w niej niewykorzystany potencjał. Być może nie odgadłam do końca zamiarów autora, ale niektóre wątki wydają się być wprowadzone niepotrzebnie lub właśnie niewyczerpane. Właściwie żaden z bohaterów nie porusza, a ich decyzje nieraz irytują.
Niemniej, mam ochotę sięgnąć po inną powieść Mendozy, żeby sprawdzić, czy "Lekka komedia" to typowy przedstawiciel jego pisarstwa, czy niechlubne odstępstwo.

książek: 461
AniaK | 2017-01-25
Na półkach: Przeczytane, Rozczarowania
Przeczytana: 23 stycznia 2017

Trudna w ocenie książka. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego i chyba byłam lekko zawiedziona jak została poprowadzona. Właściwie nie, nie lekko. Jestem bardzo zawiedziona i mam poczucie, że na tych 450 stronach działo się bardzo wiele i jednocześnie nie działo się nic. Nie mogę jej jednak z czystym sumieniem nie polecać, bo zamysł wydaje mi się interesujący. Ale ta mnogość bohaterów ostatecznie nie mających większej roli w fabule, fakt, że żadnego z nich nie da się polubić - zwłaszcza główną postać, a także poprowadzenie wątków, bardzo rozwleczoną fabułę i koszmarne "rozwiązanie" wszystkiego było mocno na nie. Było to pierwsze spotkanie z tym autorem i niestety przyznam średnio udane. Nie spieszy mi się więc do kolejnych, choć już wiem, że przeczytam minimum jeszcze jedną jego książkę. Dla oceny - czy nie podoba mi się styl autora czy po prostu ta konkretna pozycja.
2/5

książek: 26
Kostkapani | 2017-06-21
Na półkach: Przeczytane, Nie moja bajka

Zmęczyłam tę książkę - to najwłaściwsze określenie. Owszem: lekka, ale mało zabawna, rozwlekła, o niczym. Może gdyby była krótsza, ale blisko 450 stron?! Bohaterowie - inaczej niż w innych czytanych przeze mnie powieściach Mendozy - mało wyraziści, nudni, bez iskry. Nawet tużpowojenna Barcelona nie nęci swymi opisami. Może zresztą w ogólnej rozwlekłości, powtarzalności, przewidywalności jej klimat się rozmył.

zobacz kolejne z 628 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd