RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą

Wydawnictwo: Znak
6,88 (2542 ocen i 296 opinii) Zobacz oceny
10
65
9
206
8
401
7
998
6
555
5
240
4
43
3
27
2
5
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-240-1459-0
liczba stron
205
słowa kluczowe
Wojciech Mann
język
polski
dodała
Ag2S

Barwne wspomnienia znanego dziennikarza muzycznego i legendy polskiego radia. Na początku był odbiornik radiowy AGA z mnóstwem tajemniczych świecących lamp w środku. Później pojawił się gramofon typu deck i pierwsze płyty odtwarzane z prędkością 33 i 1/3 obrotów na minutę. A wraz z nimi trąbka Louisa Armstronga, głos Elvisa Presleya czy dźwięk organów Hammonda. I tak narodziła się miłość...

Barwne wspomnienia znanego dziennikarza muzycznego i legendy polskiego radia.

Na początku był odbiornik radiowy AGA z mnóstwem tajemniczych świecących lamp w środku. Później pojawił się gramofon typu deck i pierwsze płyty odtwarzane z prędkością 33 i 1/3 obrotów na minutę. A wraz z nimi trąbka Louisa Armstronga, głos Elvisa Presleya czy dźwięk organów Hammonda. I tak narodziła się miłość Wojciecha Manna do muzyki... W tej pełnej ciepłego humoru i nostalgii książce Wojciech Mann opowiada o swoich przygodach z muzyką i muzykami. Dowiemy się z niej, czym były wtyczki typu bananki, jak można było odmłodzić kompletnie zajechane winyle i jak dostać się na koncert Rolling Stonesów w Sali Kongresowej. Poznamy również barwne opowieści o kulisach festiwali i koncertów gwiazd rocka oraz o wizytach w Polsce gigantów światowego jazzu, których Mann był tłumaczem, przewodnikiem, a niekiedy i zaufanym powiernikiem. To pięknie ilustrowana opowieść o niezwykłych, pionierskich dla polskiego rock and rolla czasach: kiedy słuchało się Radia Luxembourg, grupa The Animals bawiła się na warszawskich prywatkach, a sprzęt podczas koncertów podłączano do prądu za pomocą zapałek.

 

pokaż więcej

książek: 65
alutka74 | 2017-01-26
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 13 stycznia 2017

Trywialnie napiszę Pan Mann - człowiek instytucja, ikona , jakkolwiek bym nie nazwała i tak banalnie to zabrzmi, bo wielce interesująca osoba to jest. Książka trochę mniej, ale lubię poczytać co kiedyś świat muzyki napędzało. Fakt faktem ,że płyty supergrupy Pana Manna nie kupiłabym ( i vice versa), ale poznałam i doceniłam pewien polski antyhit, co hitem kiedyś był. Świetna propozycja na zimowy wieczór.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Za grzechy ojca

I to by było na tyle, dziękuję Mister Archer, nie skorzystam z dalszych Pana usług. Proszę zdecydowanie wziąć to do siebie! Tu nie chodzi o realizm w...

zgłoś błąd zgłoś błąd