Kochanice króla

Tłumaczenie: Urszula Gardner
Cykl: Cykl Tudorowski (tom 4)
Wydawnictwo: Książnica
7,79 (1965 ocen i 256 opinii) Zobacz oceny
10
258
9
364
8
525
7
522
6
185
5
75
4
18
3
6
2
4
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Other Boleyn Girl
data wydania
ISBN
9788324578870
liczba stron
704
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Judith

Henryk VIII to jedna z bardziej znanych postaci historycznych. Choć od jego śmierci minęło ponad 450 lat, zarówno jego życie, jak i okres rządów nie przestają fascynować. Ten hazardzista, tyran i kobieciarz miał sześć żon i wiele kochanek. Niniejsza powieść odkrywa tajemnice burzliwego związku z jego drugą z kolei miłością, Anną Boleyn, która walcząc o serce króla i koronę z własną siostrą...

Henryk VIII to jedna z bardziej znanych postaci historycznych. Choć od jego śmierci minęło ponad 450 lat, zarówno jego życie, jak i okres rządów nie przestają fascynować. Ten hazardzista, tyran i kobieciarz miał sześć żon i wiele kochanek. Niniejsza powieść odkrywa tajemnice burzliwego związku z jego drugą z kolei miłością, Anną Boleyn, która walcząc o serce króla i koronę z własną siostrą Marią, nie zawaha się uciec do niegodziwości, intryg i zdrady. Autorka po mistrzowsku przedstawia nie tylko zawiłości dworskiego życia, ale również polityczne i religijne konflikty ówczesnej Europy. Oto barwny i sugestywny obraz szokujących zwyczajów panujących na dworze najsłynniejszego króla Anglii.

 

źródło opisu: https://publicat.pl/ksiaznica

źródło okładki: https://publicat.pl/ksiaznica

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 407
Ania | 2013-10-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 18 sierpnia 2013

Z lekturą ,,Kochanic króla’’ zwlekałam długo. Może dlatego, że tak, czy siak wielokrotnie zaznajamiałam się z historią drugiej żony Henryka VIII, Anny Boleyn. Wiedziałam jaka była jej droga na tron i na szafot. Natomiast o Marii, młodszej siostrze Anny, wiedziałam niewiele. Jakoś wcześniej nie pokusiłam się o szukanie większej ilości informacji na jej temat. Skupiałam się głównie na jej siostrze, jak dla mnie najbardziej interesującej z sześciu żon Henryka VIII.

Jest powszechnie wiadome, że w dawnych czasach losem kobiet rządzili mężczyźni. Miały niewielki wpływ na swoje życie, a małżeństwa były niczym handel bydłem. Zawsze rozchodziło się o majątek i władzę, zwłaszcza w znamienitych rodach. Siostry Boleyn nie były w tym przypadku wyjątkiem. Zarówno Maria, jak i Anna były traktowane jako środki, które miały dać władzę Howardom i Boleynom. Najważniejsze zdanie miał w tej kwestii ich wuj, Thomas Howard, który nie miał skrupułów i potrafił bez mrugnięcia okiem posłać siostrzenicę do łoża króla, a potem jej straszą siostrę uczynić jego faworytą. Tę chorobliwą ambicję, typową Howardom, Anna niezaprzeczalnie posiadała i osiągnęła swój cel, została królową.

Siostry Boleyn różniły się i to znacznie. Zarówno z wyglądu, jak i z charakteru. To ciemnowłosa Anna uchodziła za tą pyskatą, zimną, piękną i na dodatek niebywale inteligentną. Natomiast jasnowłosa Maria była tą spokojniejszą, łagodniejszą i bardziej prostolinijną, ale wciąż nieustępującą siostrze w urodzie. Obie od zawsze ze sobą rywalizowały, ale Anna była bardziej bezwzględna w swoich dążeniach. Nie bała się urągać siostrze na każdym kroku i traktować ją z góry, jak głupią, nic nieznaczącą dziewkę. Ciężki charakter i niezłomność Anny przysporzyła jej wielu wrogów, w tym w końcu w samym królu.

Maria jednak w jednym znacznie przewyższała swoją siostrę, nawet gdy ta była już królową, a może zwłaszcza wtedy: była bardzo uczuciowa. Gdy zobaczyła jak zawistny i okropny potrafi być dwór nade wszystko ceniła sobie czas spędzony na prowincji. W końcu nie bała zrzec się przywilejów i pieniędzy, żeby zamieszkać na małym skrawku ziemi z mężczyzną, którego szczerze kochała. Zmęczona ciągłą maskaradą mogła wreszcie być szczęśliwa.

Jaki los spotkał Annę, to chyba wie każdy zainteresowany epoką Tudorów. Gdy nowa królowa nie mogła mu dać syna, po prostu znalazł sobie inną i mniej pyskatą Jane Seymour, a swoją obecną żonę posłał na szafot, w tym rękami jej wuja. Ni mniej, ni więcej była po prostu kolejną ofiarą walki o władzę.

Czytanie książek Gregory to czysta przyjemność, nie ma mowy o męczeniu, jak to nie raz bywa w przypadku powieści historycznych. Duża ilość stron nie stanowi w tym przypadku żadnego problemu, bo lektura idzie bardzo szybko. Na dodatek można się też dowiedzieć przy okazji czegoś ciekawego. Wiadome, że spora część to po prostu fikcja literacka, ale nie można zaprzeczyć, że wartość historyczną także posiada. Już nie mogę się doczekać, żeby przeczytać kolejną książkę tej autorki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mondo i inne historie

Znienawidzone opisy przyrody zachwycają u Le Clezio każdym czasownikiem, rzeczownikiem, przymiotnikiem i przysłówkiem. Wszystko tu jest na swoim mie...

zgłoś błąd zgłoś błąd