Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lód w żyłach

Tłumaczenie: Jacek Godek
Cykl: Thora (tom 4)
Wydawnictwo: Muza
6,68 (506 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
37
8
80
7
150
6
130
5
63
4
7
3
19
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Auðnin
data wydania
ISBN
9788374958523
liczba stron
386
język
polski
dodała
Odcień-purpury

Grupa Thory przybywa na wschodnie wybrzeże Grenlandii, gdzie zostaje odcięta od świata. Ktoś uszkodził czasze anten satelitarnych, nie działają telefony komórkowe, w kampusie brak natrysków i jedzenia. Okolica uważana jest przez autochtonów za przeklętą i cały czas wydaje się, że ktoś obserwuje członków ekipy. Pierwsza noc jest niczym koszmar, a rankiem bohaterowie odnajdują zwłoki z ogromna...

Grupa Thory przybywa na wschodnie wybrzeże Grenlandii, gdzie zostaje odcięta od świata. Ktoś uszkodził czasze anten satelitarnych, nie działają telefony komórkowe, w kampusie brak natrysków i jedzenia. Okolica uważana jest przez autochtonów za przeklętą i cały czas wydaje się, że ktoś obserwuje członków ekipy. Pierwsza noc jest niczym koszmar, a rankiem bohaterowie odnajdują zwłoki z ogromna dziurą między żebrami. Dziwnym znaleziskiem jest także figurka Tupilaka oraz ludzkie kości, poupychane w szufladach niektórych pracowników. Mieszkańcy pobliskiej osady nie zapuszczają się w te rejony, nie chcą rozmawiać z przyjezdnymi. Swoje śledztwo Thora zaczyna od przeczytania książki o miejscowych wierzeniach i historii wschodniej Grenlandii.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2010

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 525
LelandLester | 2016-01-04
Na półkach: Przeczytane

Do kancelarii prawniczki Thory dzwoni jej partner z propozycją zlecenia. Ze sposobu, w jaki o niej mówi, od razu czuć, że jest to nietypowe zadanie. Otóż wybiera się on na Grenlandię i zbiera właśnie odpowiednią ekipę. Odpowiednią do tej sprawy. Thora ma pracować dla banku, w którym pracuje jej chłopak i pomóc wyjaśnić, co takiego wydarzyło się w pewnej bazie badawczej właśnie na Grenlandii, gdzie ma powstać kopalnia. Inaczej bank będzie musiał wypłacić zleceniodawcy (Arctic Mining) duże odszkodowanie za opóźnienie robót,a mała firma, wynajęta do prac w tym rejonie, zapewne zbankrutuje. Wiadomo jedynie, że pracownicy wyjechali stamtąd i nikt nie rwie się do powrotu. Wiadomo też, iż dwóch z nich jeszcze nie wróciło i prawdopodobnie zaginęli, podobnie jak przed paroma miesiącami ich koleżanka z pracy.

W sąsiedztwie bazy znajduje się tylko mała wioska, której mieszkańcy nie wykazują chęci pomocy przyjezdnym. Uważają oni miejsce, w którym ma stanąć kopalnia za przeklęte – sami nie zapuszczają się tam w ogóle. Po przyjeździe grupę czeka niemiła niespodzianka – zostają odcięci od świata.

Tytuł tej książki mógłby równie dobrze brzmieć: „Bella w Grenlandii”. Żartuję! A skoro już przy osobliwej sekretarce jesteśmy (ci, którzy już czytali którąś z części o prawniczce Torze, wiedzą doskonale o kim mowa) to wypada ona całkiem nieźle; dostarcza rozrywki głównie w 1. części historii ale to nie jest na pewno szczyt jej możliwości (ten pokazuje w „W proch się obrócisz”).

Co książka nam oferuje?

Trzeba zacząć od tego, że sama Grenlandia to jedna wielka zagadka. Jakie warunki pogodowe można tam zastać – każdy wie. Ale jakich ludzi – już niekoniecznie. Autorka zaś w ciekawy sposób, w odpowiednich proporcjach przybliża nam grenlandzką społeczność: ich światopogląd, wierzenia, tradycje, hierarchie wartości oraz raczy nas wieloma historiami dotyczącymi tych terenów. To jeden z kilku powodów, dla których warto sięgnąć po książkę.

Oprócz tego, że Grenlandia sama w sobie stanowi studnię tajemnic, to autorka także dokłada nam sporą ich ilość. Cały czas pojawiają się zagadki, a jeśli już coś uda się rozwikłać to odnosimy jedynie pyrrusowe zwycięstwo. Nadal pozostajemy ze strzępkami informacji, które do siebie nie pasują i nie bardzo wiadomo, co z nimi dalej zrobić. W końcu możliwe, że doszło tutaj do kilku morderstw a wyobraźnia, raz po raz, podsuwa nam nowe rozwiązania tajemnic. W Grenlandii nie siedzimy na tyłkach w jednym miejscu. Co to to nie! Lokalizacji jest wiele: od bazy, grenlandzkiej wioski i większych miast do chwilowych powrotów na Islandię (nie psuje to klimatu książki).

Gorąco polecam: wpiszcie sobie w wyszukiwarkę przed lub w trakcie lektury słowa takie jak: Grenlandia, Nuuk czy wreszcie Tupilak. Wsiąknięcie jeszcze bardziej w tę historię, choć i bez oglądania zdjęć przychodzi to z łatwością. Ach te tęczowe domki pośród białej pustyni…

Umiejętnie połączony wątek kryminalny z obyczajami i wierzeniami autochtonów. Odpowiedni klimat – zapewniony. Zdarzenia odkrywane są niespiesznie, ale konsekwentnie. Napięcie jest stopniowane i brak tylko jednego czy dwóch fragmentów, które zatrzęsłyby czytelnikiem, odrobiny brawury. Chłodna, rzeczowa, oszczędna. Skutecznie pobudza wyobraźnię.

Kolejna zaleta książki to sugestywne pokazanie, jak w takich warunkach funkcjonują ludzie. Kilkuosobowa grupa, w większości nie znająca się, zamknięta w jednym budynku, w warunkach wymuszonej izolacji, pod presją wyjaśnienia sprawy i możliwym zagrożeniem ze strony mordercy. To splot wielu destrukcyjnych czynników, który źle wpłynie na stosunki w grupie.


Przeczytanie 5 książek Islandki skłoniło mnie do refleksji: Co mnie właściwie w tej autorce kręci? Bez namysłu odpowiem, że: niebanalne pomysły na swoje historie; oryginalne, nietypowe i często odludne miejsca – miejsca z przeszłością, pierwiastek sił nadprzyrodzonych; łączenie kryminału z elementami thrillera czy powieści grozy… Mało kto oferuje wszystkie powyższe elementy na raz, stąd tym bardziej ciągnie mnie do książek Yrsy.

Czy Bella wytrzyma na Grenlandii?
Czy będzie piła śnieg?
Co kryją szuflady biurek pracowników?
Kim (lub czym) jest Tupilak?
Co to są oznaki?
Kto oglądał pornosy?
Co się stało z walizką Thory?
Kto włączył kamerę podczas kręcenia filmiku?

Na te i na wiele innych pytań odpowiedzi dostarczy Wam książka „Lód w żyłach”. POLECAM.
„Lód skrywa wiele, ale niczego nie zniszczy. W końcu oddaje to co pochłonął”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żyć dalej...

czytając, czyłam zagubienie i nawet lekką frustrację, chyba nie o taki cel chodziło autorce, choć cel książki też dla mnie niejasny: próba pogodzenia...

zgłoś błąd zgłoś błąd