Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Strefy zerowe

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Fantastyka-Przygoda". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
6,55 (31 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
1
7
16
6
7
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
268
słowa kluczowe
s-f, fantastyka, science fiction
język
polski
dodał
Adam

Inne wydania

 

Brak materiałów.
książek: 641

Pomysł wyjściowy jest co najmniej dziwny - w przyszłości Ziemia jest ostoją bezpieczeństwa, spokoju, stabilizacji. Niewiele więcej wiemy. Autorowi to wystarczy, nam być może. Tej oazy na pustyni wszechświata strzeże wyselekcjonowana grupa 1000 mężczyzn. Od wczesnego dzieciństwa uczonych, w jaki sposób efektywnie i zabójczo skutecznie działać w obronie Matki Ziemi.

Brzmi to naiwnie. Dlaczego akurat 1000, a nie 1500 lub 4763? Czepiam się, chociaż czuję, że mam rację.

Nasz bohater, wraz z dwoma kompanami, rusza z misją rozwiązania zagadki zniknięcia ziemskich statków kosmicznych, z którymi wcześniej utracono łączność. Istnieje prawdopodobieństwo, że to właśnie Obcy maczali w tym palce (macki?), a Ziemianie zostali uwięzieni lub zanihilowani.

I znów brzmi to trywialnie, trochę "po amerykańsku," a jednak Petecki po jakimś czasie zaczyna pokazywać pazury. Całkiem wiarygodnie rysuje się życie wewnętrzne głównego bohatera - żołnierza Korpusu. To męska, twarda i surowa proza, momentami eksplodująca nieoczekiwanymi fajerwerkami ironii. Dobrze się to czyta... do czasu, gdy Petecki zbyt mocno stara się uchwycić wewnętrzne rozterki bohatera, swoistą psychomachię, kiedy umysł postaci poddawany jest wpływom Obcych.

Gdyby to sfilmować, widzielibyśmy na ekranie kinowym aktora, który przez 5 minut bez przerwy robi dziwne miny.

Inną kwestią jest odwieczny problem pisarzy science-fiction (i chyba nie tylko ich) - jak w języku człowieka opisać to, co ludzkie nie jest? Petecki uwija się jak może, by oddać najdrobniejsze szczegóły "obcej" rzeczywistości - krajobrazy, konstrukcje, budynki etc. Dla kogoś, kto nie jest obdarzony wybitną wyobraźnią i nie potrafi wskrzesić obrazów wykreowanych przez autora, będą to partie nudne i pozbawione nerwu. Długie i monotonne jazdy kamery.

Misja naszych bohaterów rzecz jasna kończy się powodzeniem, choć na ich drodze stanęły wytwory obcej techniki, psychiczne ograniczenia, podświadomość, którą umiejętnie potrafili manipulować sami Obcy. Nie to jednak jest najcenniejsze w "Strefach zerowych" - Petecki serwuje nam dziwną wizję cywilizacji, która unika kontaktu, schodzi z drogi intruzom, nie angażuje się w żadne, nawet najsubtelniejsze "osobiste" relacje.

I choć wizja ta jest tylko delikatnie naszkicowana, jest za to wyjątkowo sugestywna. I momentami piękna, bo autor naprawdę zaskakuje - powieść, która zaczyna się jak historia przygód kosmicznych zabijaków, kończy się wyciszoną filozoficzną kodą. Przedziwna to droga i myślę, że nawet warto nią przejść, bo "Strefy zerowe" wydane w roku 1972 zestarzały się niewiele.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bonita Avenue

Powoli odkrywają się kolejne warstwy tajemnicy. Poznajemy skrawki przemilczanej przeszłości i kulisy różnych kręgów biznesowych. Ostatecznie jednak ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd