Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Upadek gigantów

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Zbigniew Andrzej Królicki, Grzegorz Kołodziejczyk
tytuł oryginału: Fall of Giants
seria/cykl wydawniczy: Stulecie tom 1
wydawnictwo: Albatros
data wydania: październik 2010
ISBN: 978-83-7659-173-5
liczba stron: 1072
język: polski
typ: papier
dodał: Ag2S
7.7 (135 ocen i 32 opinie)
 
Kup książkę
Cena od 47,30 zł

Powieść otwierająca monumentalną epicką trylogię, najnowsze dzieło autora „Filarów ziemi” i „Świata bez końca”, rozgrywająca się na tle burzliwych, kształtujących XX wiek wydarzeń, pełna napięcia opow... Powieść otwierająca monumentalną epicką trylogię, najnowsze dzieło autora „Filarów ziemi” i „Świata bez końca”, rozgrywająca się na tle burzliwych, kształtujących XX wiek wydarzeń, pełna napięcia opowieść o losach pięciu rodzin – amerykańskiej, niemieckiej, rosyjskiej, angielskiej i walijskiej. Wydarzenia opisane w „Upadku gigantów” przybliżają okres pierwszej wojny światowej, rewolucji październikowej i obrazują powstanie ruchu sufrażystek.
Wybuch pierwszego ogólnoświatowego konfliktu zbrojnego na zawsze zmienia życie bohaterów. Gdy trzynastoletni Billy Williams uczy się, jak być mężczyzną, w brutalnym świecie wojennych okopów, jego siostra trafia do domu arystokratki, Maud Fitzherbert, kobiety uwikłanej w niebezpieczny romans z niemieckim szpiegiem. Nieszczęśliwie zakochany Gus Devar, młody student prawa, otrzymuje szansę na wspaniałą karierę w Białym Domu. Inaczej potoczą się losy Grigorija i Lva Peshkovów, osieroconych bliźniaków, których planu emigracji do mitycznej Ameryki przekreśla wojna. „Upadek gigantów” to historia o miłości, nienawiści, poczuciu obowiązku i zdradzie. Pełna napięcia i zwrotów akcja przenosi się z Waszyngtonu do Petersburga, z korytarzy najważniejszych światowych instytucji, do zacienionych buduarów, gdzie możni świata knują kolejne intrygi. Napisana w oparciu o rzetelne badania, pełna zapadających w pamięć bohaterów, najnowsza powieść Folletta to nie tylko znakomita książka obyczajowo-przygotowa, ale również swoisty przewodnik po historii XX wieku.
pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (1)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lutego, 2011

Muszę przyznać, ze wstydem, że ze wszystkich epok, historia XXwieku jest mi najbardziej obca. Obie wielkie wojny, początki, rozległy przebieg, tworzenie nowych systemów społecznych, zmiany granic itd, itd, to wszystko było dla mnie zbyt zagmatwane i zbyt obszerne, by umieć połączyć w jedną całość. Myślę, że to przede wszystkim wina systemu edukacji, wypisywanie w zeszycie w punktach: przyczyny, przebieg i skutek każdego zdarzenia na pewno mnie nie zachęcił by przyjżeć się bliżej temu obfitującemu w wielkie wydarzenia rozdziałowi historii świata.

A tu nagle przyszedł pan Follet i trochę mi to wszystko poukładał. I to na tyle, że jako przyczynę wybuchu I Wojny Światowej umiem podać nie tylko zamach na arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie, ale ogólny zarys społecznych nastrojów w całej Europie oraz USA. Bo powiem szczerze, że zawsze mnie dziwiła ta chęć prowadzenia wojny w świecie, który tak szybko rozwijał się przemysłowo oraz intelektualnie. Przecież było wiadomo, że każda wojna niesie ze sobą wielkie zniszczenie i umniejszenie wartości człowieka. Niestety chęć zamian społecznych oraz zbyt wielka wiara we własne siły znowu zawiodły i nie uchroniły świata przed zniszczeniem.

Ken Follet jest moim guru pisarstwa historyczno-powieściowego. Kolejny raz udowodnił poprzez łatwy zabieg, że ludzkie dzieje przedstawione odpowiednio są fascynujące i wciągają jak tabliczka czekolady (gorzkiej). A zabieg ten polega na umiejscowieniu bardzo sympatycznych bohaterów w samym środku historycznej zawieruchy i ukazaniu jej wpływu na ich zwykłe codzienne sprawy.
Mamy więc Maud Fitzherbert, pochodzącą z arystokratycznej angileskie rodziny, walczącą o prawa kobiet i beznadziejnie zakochaną w Niemcu Walterze, który w odróżnieniu od swego ojca chce zapobiec wojnie. Ich miłość- sprawa z góry przegrana, ze względu na wojnę. Brat Maud, zwany Fitzem, zatwardziły konserwatysta, mąż rosyjskiej hrabiny Bei, zakochuję się w swojej służącej Edith, która pochodzi z walijskiej rodziny górników, której ojciec tworzy pierwsze związki zawodowe.

Mogłabym tak dalej, bo głównych bohaterów jest jeszcze kilku, ale nie chcę ujawniać wszystkich sekretów książki Folleta, tym którzy mają ochotę sięgnąć po tą pozycję. Zachęcam bo pomimo ponad tysiąca stron czyta się dobrze i sprawnie. Oczywiście są pewne dłużny. Nie każde rozmowy dyplamtyczne są ciekawe, niektóre może by i mogły zostać pominięte, co znacznie skróciło by powieść. Jednakże są one w pewien sposób istotne dla historycznego tła i po to by czytelnik wiedział co, kto i przez kogo.

Nie jest to też ten sam Follet co przy czytanym przeze mnie "Świecie bez końca". Ponieważ czytałam jak narazie tylko dwie jego książki trudno mi powiedzieć czy autor pisze gorzej, czy po prostu różna treść książek wymaga innego pióra. "Świat bez końca" na pewno podobał mi się bardziej ,ale być może dlatego, że ja po prostu lubię książki o średniowieczu. Czytałam opinie, że trylogia Tysiąclecie to nic ciekawego i autor stracił swój kunszt. Ale co tam się przejmować opiniami. Trzeba sprawdzić na własnej skórze. Ja na pewno sięgnę po następne części, choćby przez ciekawość dalszych losów bohaterów i ich dzieci, w nowym międzywojennym świecie.

Mam też nadzieję, że może jakaś fajna stacja jak Showtime czy BBC zdecyduje się na ekranizację. Byłaby na pewno ciekawa. Taka telewizyjna historia Europy w pigułce:)

http://tusienkablog.blogspot.com/2011/02/upadek-gigantow-ken-follet.html


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, Ddd
Przeczytana: 20 marca, 2011

Naprawdę warto przeczytać!!! Dzięki tej książce można poznać historię Europy i nie tylko przekazaną w atrakcyjny i ciekawy sposób.Jesteśmy niejako jej obserwatorami z bardzo bliska. Gorąco polecam !!!


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 10 grudnia, 2010

Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź najnowszej książki Folleta(mającej być pierwszym tomem trylogii) zapaliłam się strasznie. Autor przypadł mi do gustu przy okazji czytania „Filarów ziemi”. Wiedziałam więc czego się spodziewać. Oczywiście starałam się powstrzymać nieco przed zakupem. Nie udało się. Nabyłam i stosunkowo krótko odczekałam, po czym zabrałam się do czytania.

Po przeczytaniu „Filarów ziemi” mniej więcej wiedziałam czego spodziewać się po autorze. Nie zawiodłam się. Książka jest dosyć pokaźnych rozmiarów i wzbudzała, ogromne zdziwienie(bo kto normalny czyta takie tomiska z własnej woli?!). Ja lubię tak apetycznie wyglądające książki.
Losy bohaterów(a jest ich wielu) toczą się wokół I wojny światowej, jako rzekłam bohaterów jest kilku, jedni wzbudzają sympatię, inny irytację czy wręcz złość. Jedne wątki bardziej wciągają inne nieco nudzą.
Książka ma swój rytm, jeśli się w niego wpadnie ciężko ją odłożyć. Czytania wbrew pozorom nie ma tak dużo, jakoś mi przez palce przeleciał ten tom… szkoda bo bardzo był interesujący, lubię takie klimatyczne opowieści o początku wieku ubiegłego, teraz zaś w dwóch kolejnych(zapowiedzianych) czeka nas bliższa nam historia, aczkolwiek, zapewne będzie równie interesująca.

Dla tych, którzy lubią styl Folleta pozycja obowiązkowa. Dla tych co lubią sagi historyczne, z wyraźnie zarysowaną historią, oraz przemianami społecznymi w tle również :P

Inni mogą spróbować. Może akurat przypadnie książeczka do gustu 


Na półkach: Przeczytane

"Upadek gigantów" swego czasu mocno kusił mnie na półce w księgarni. Grube tomiszcze, interesujący opis na okładce i osoba autora obiecywały miłe godziny spędzone przy lekturze.

Ken Follett, poza książkami sensacyjnymi, napisał "Filary ziemi" i "Świat bez konca". Obie te powieści są wielowątkowe i łączą w sobie treści fikcyjne i historyczne. "Filary ziemi" są najlepiej sprzedającą sie książką Folletta. Czytałam je obie i miło wspominam, dlatego "Upadek gigantów" był na mojej liście must have do przeczytania. Trochę się to odwlekło w czasie, ale co się odwlecze, to nie uciecze...

Tym razem autor obrał za tło swojej opowieści I wojnę światową. Okres obfitujący w ciekawe i dramatyczne wydarzenia. Właściwie każdy fragment tamtych czasów stanowiłby intrygujący początek jakiejś powieści. Follett nie koncentruje się jednak na jednym wycinku, tylko kreśli kompletny obraz jednego z najbardziej fascynujących okresów w dziejach świata.

Wojna wpływa na losy jednostek i dzieje krajów. I tak bohaterami "Upadku gigantów" są ludzie z różnych warstw społecznych i różnych narodowości. Walijski górnik Billy właśnie rozpoczyna pracę w kopalni. Jego siostra, Ethel jest służącą w domu hrabiego Fitzherberta i jego żony - rosyjskiej księżniczki Bei. W ich domu spotykają się amerykanin Gus Devar i niemiecki dyplomata, Walter von Ulrich. Ten ostatni zakochuje się w siostrze hrabiego, sufrażystce Maud. W dalekiej Rosji śledzimy zaś historię dwóch braci robotników: Lva i Grigorija. Oni wszyscy odegrają swoją rolę w nadchodzącym konflikcie. Wojna każdemu z nich przydzieli jakąś rolę. Żołnierz, szpieg, doradca prezydenta USA, rewolucjonista i aktywna sufrażystka. Follett opisuje losy tych ludzi na przestrzeni wielu lat. Jego postacie spotykają się z postaciami historycznymi, z prezydentem Wilsonem, z Churchilem, z Lenienm i Trockim. Daje nam to wgląd w kulisy procesów, które doprowadziły do wybuchu wojny.

Bohaterowie "Upadku gigantów" w tym burzliwym czasie przeżywają swoje miłości, rozczarowania i sukcesy. Walczą na frontach, salonach politycznych i uczestniczą w rewolucjach. Żyją zmianami, jakie zachodzą w świecie. W Rosji następuje obalenie cara, w Anglii kobietom zostają przyznane prawa wyborcze, a na froncie żołnierze walczą w okopach i razem świętują Boże Narodzenie.

Ken Follett miał świetny pomysł na książkę. I widać, że przygotował się do jej pisania pod względem wiadomości historycznych. Tło społeczne wydarzeń jest odmalowane bardzo trafnie. Poznajemy biedę w jakiej żyją prości rosyjscy robotnicy i wyzysk ze strony arystokracji, która za nic ma życie zwykłego człowieka. Rozumiemy, że taki porządek musiał zostać obalony. Obserwujemy porządki panujące w walczących armiach, gdzie dowództwo obejmowali ludzie bogaci, a nie uzdolnieni. Miało to duży wpływ na podejmowane decyzje, a co za tym idzie na wyniki starć. Wreszcie odnajdujemy w narodzie niemieckim uprzedzenia i poglądy, które doprowadzą do wybuchu następnej wojny. Bo "Upadek gigantów" jest dla autora początkiem cyklu powieści o wielkim rozmachu. Planowane są jeszcze dwie publikacje o starciach, które zmieniły oblicze świata. Pod względem historycznym książka jest bardzo dobra.

Jednak, nie żałuję, że kiedyś jej nie kupiłam i po przeczytaniu też jej nie kupię. Dla mnie dobra powieść, to dobrzy bohaterowie. Tacy o których nie możemy zapomnieć, których kochamy, albo których kochamy nienawidzić. Ich emocje i uczucia muszą być naszymi uczuciami. Tutaj tego nie było. Wszyscy bohaterowie są do bólu jednowymiarowi. Poznajemy ich charaktery na pierwszych kartach powieści i do końca pozostają tacy sami. Brakuje w nich dynamiki. Czy spotykają ich sukcesy, czy porażki Follett pisze o nich tak samo i po pewnym czasie jest to nużące. Chociaż każdy z nich bierze udział w niebezpiecznych przedsięwzięciach, ani razu o żadnego się nie bałam. Język powieści nie oddaje dramatyzmu wydarzeń. Jest bezbarwny i monotonny. Poza małym wyjątkiem ich zawody miłosne i porażki, nie wzbudziły we mnie żalu.

Tym wyjątkiem są postacie Waltera von Ulricha i Maud Fitzherbert. W ich historii tkwi potencjał, który Follett tylko częściowo wykorzystał. Miłość dwójki osób z wrogich krajów, narażonych na potępienie społeczenstwa i skazanych na ukrywanie swojego uczucia, a jednocześnie oddanych ideałom, które należy popierać. To mogło być coś, co mnie przykuje do powieści. Ale nie było. Bo choć polubiłam tych bohaterów, to bezbarwny styl w jakim opisuje ich autor nie pozwolił mi się naprawdę zaangażować.

Z mojej notki można wywnoskować, że nie polecam tej książki, ale to nie jest właściwie to, co chciałam przekazać. Bo mimo wszystko ją polecam. Ze względu na szeroką panoramę społeczną i polityczną. Ze względu na rozmach historyczny i wagę opisywanych wydarzeń. Za pokazanie, że wybych I wojny światowej to efekt domina, wynikający z nastrojów, gierek politycznych i ambicji, a nie tylko zamach w Sarajewie. Bo to się autorowi udało. I może wy jednak polubicie bardziej bohaterów.


Follett pisze bardzo sprawnie i mimo moich zarzutów, książkę czyta się bardzo szybko. Absolutnie nie czuć tych ponad 1000 stron. Nie można powiedzieć, że nie są one wypełnione treścią. Po prostu mnie zabrakło jakiegoś specyficznego, porywającego, dynamicznego klimatu. Ja oczekiwałam czegoś więcej, a wtedy łatwo się zawieść.

W tym roku ma się ukazać następna powieść z cyklu Trylogia Stulecia. Ma to być: "Zima świata", która będzie opisywać czasy II wojny światowej i lata po jej zakończeniu. Zobaczymy, może będzie lepiej.

A na koniec wyrazy uznania dla wydawnicta, za piękne wydanie. Czyta sie z przyjemnością.

Opinia zamieszczona również na blogu:

http://ksiazkowepodrozowanie.blogspot.com/


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2011
Przeczytana: styczeń, 2011

To fakt, że historia mnie fascynuje, a przynajmniej w jakimś stopniu. I na pewno nie ta współczesna. Ale kiedy tylko zaczęłam czytać tę książkę, zrozumiałam, że dzieje niedawne są równie niesamowite. Do tego niesamowicie wręcz realni bohaterowie, ich rozterki, problemy i nadzieje, powodowały wręcz, iż zastanawiałam się czasem, czy do wojny aby na pewno dojdzie. Jestem pełna podziwu dla autora, a czasem i dla siebie, skoro w niespełna tydzień pochłonęłam ponad 1000 stron. I z niecierpliwością czekam na dwa kolejne tomy łapiąc się za jego inne książki.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 października, 2010

Pomimo ogromnej objętości (ponad 1000 stron) czyta się bardzo szybko. Nie lubię książek przesiąkniętych historią, ale w tym wypadku zupełnie mi to nie przeszkadzało. Naprawdę warto przeczytać :)


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 kwietnia, 2011

Historia świata początku XX wieku widziana z kilku różnych perspektyw: angielskiej arystokracji, angielskiej klasy robotniczej, rosyjskiej klasy robotniczej i niemieckich wojskowych. Główni bohaterowie żyją na w czasach wielkich zmian. Dla niektórych będą to zmiany na lepsze, dla innych na gorsze. Przedwojenne układy klasowe padają, kobiety w Anglii dostają prawa wyborcze, carat rosyjski pada, rewolucja rządzi, małżonków rozdziela wojna. A na tle tych wydarzeń ludzkie uczucia, związki, szanse, radości smutki.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 31 stycznia, 2012

Ksiazka dobra ,lekko sie czyta,ale zachwycona nie jestem .Jak dla mnie za duzo polityki.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 sierpnia, 2011

Ciekawa, ale jak dla mnie za dużo wątków wojennych i politycznych.


Na półkach: Przeczytane

Piękna książka. Nie mogę się doczekać drugiej części.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 18 maja, 2011

Wow... Wspaniała powieść, wciągająca od początku do końca. Pierwsza wojna światowa ukazana oczami ludzi, pochodzącymi z różnych grup społecznych i narodowościowych. Dla mnie tamten okres historyczny, to było tylko kilka suchych dat i nazwisk "liźniętych" na lekcjach historii a książka ta ukazuje tamte czasy jak gdyby od podszewki. Czułam te emocje, które kierowały postępowaniem bohaterów, walką o stworzenie sobie jak najlepszych warunków do życia. Z perspektywy czasu wiemy do czego doprowadziły zmiany ustrojów, rewolucje, wojna, przemiany obyczajowe itp. pomimo to ciekawiło mnie dokąd los zaprowadzi tamtych ludzi i jak sobie poradzą z otaczającą ich rzeczywistością.

Poza tym, bardzo podoba mi się w pisarstwie Folletta to, że nie jest pruderyjny, nic co ludzkie nie jest mu obce.
Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę a tą gorąco polecam.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 11 kwietnia, 2011

W pewnie niedzielne popołudnie wzięłam tą książkę z póki z zamiarem przeczytania paru stron-tak tylko dla sprawdzenia czy w ogóle zainteresuje mnie to opasłe tomisko.Parę stron skończyło się na 192! To po prostu jedna z tych książek, które wciągają bez reszty i mimo objętości wydają się za krótkie:)
Losy pięciu rodzin z Wlk. Brytanii, Rosji, Niemiec i USA splatają się towarzyszymy bohaterom w ich codziennym życiu, poznajemy marzenia i słabości, jesteśmy świadkami dokonywania wyborów i ponoszenia ich konsekwencji.
To nie tylko powieść historyczna, ale też obyczajowa, romans, a przede wszystkim to początek sagi , której ciąg dalszy poznamy w kolejnym tomie-tylko jak tu wytrzymać do 2012?


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj, 2011

Byłam pełna podziwu dla objętości książki, podobnie jak współpasażerowie w pociągu dla mnie, gdy widzieli jak ją czytam.
Książce nie można odmówić, że wciąga, bo wciąga, ale nie ma mocy rażenia tak dużej, by chciało mi się ją czytać po raz drugi. Mam cały czas wrażenie, że autor bardzo chciał napisać książkę wojenną ale wiedział, że dużo osób jej nie przeczyta bo nie wszystkich kręcą tematy uzbrojenia i taktyk wojskowych. Doplótł więc do akcji romans i dzięki temu procent czytelników wzrósł.
A przynajmniej mnie wciągnęły losy bohaterów za to każdy opis działań militarnych pomijałam szerokim łukiem i przechodziłam stronę dalej.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 października, 2011

Nieżła książka. Fabuła przeciętna ale genialnie osadzona w świecie Europy z okresu I Wojny Światowej.
Warto przeczytać aby oderwać się od nudnego kursu historii w naszych szkołach, zrozumieć przyczyny, nieuchronność pewnych procesów.
Tę książkę warto przeczytać również teraz aby zrozumieć lepiej czasy, w których żyjemy obecnie.
To nie jest jakaś wielka literatuta ale z pewnością warta przeczytania


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Już wcześniej pisałam, że zakochałam się w Follecie, a Upadek Gigantów jeszcze mnie w tym umocnił. Akcja rozgrywa się tuż i w trakcie I wojny światowej. Powiązane losy bohaterów, kiedyś przyjaciół, teraz walczących po przeciwnych stronach. Opasłe tomisko nie powinno zrażać, czyta się naprawdę szybko. Nie mogę doczekać się kolejnych części. Drugi tom podobno ma być wydany w tym roku.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Szeroka panorama początku XX wieku. Poznajemy losy walijskiej rodziny szlacheckiej, pracującej dla nich rodziny górników, a także dzieje niemieckich arystokratów, rosyjskich robotników. Obserwujemy jak historia zmienia ich świat i jak oni zmieniają historię. Ciekawa lektura, czekam na kolejny tom tej monumentalnej sagi


Przeczytana: 02 lutego, 2011

Początek, może dlatego że bardziej obyczajowy, świetny. Potem jednak z każdą kolejną dyskusją polityczną i opisem sytuacji książka się dłużyła. Aczkolwiek trzeba przyznać, że czyta się świetnie i z pewnością sięgnę po kolejną część trylogii Stulecie :)


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

wielkie rozczarowanie!! warto przeczytać jednak widać tutaj że została napisana bo autor dostał za jej napisanie pokaźną sumkę. Niedopracowana, wiele wątków naciąganych. Opisuje nastroje panujące wśród LUDU na początku ubiegłego wieku


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 września, 2011

Bardzo podobała mi się ta powieść. Perypetie bohaterów, których losy osadzone są w prawdziwych realiach historycznych zawsze bardzo mnie wciągają. Mimo, że jest to książka pokaźnych rozmiarów, czyta się ją bardzo szybko.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja, 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ken follett zabiera nas w poczatek xx w . Pierwsze kilka dziesiat stron wciaga , ale pozniej jest tylko gorzej . Ksiazka jest bardzo rozwlekla pod koniec nudzi . Ale trzyma poziom innych historycznych ksiazek tego autora