Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ponte Vecchio. Stary Most

Wydawnictwo: Poligraf
6,71 (7 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
1
6
3
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-8833-057-5
liczba stron
328
słowa kluczowe
Włochy, Toskania, Florencja
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
niebieska

Opowieść o pięknej i głębokiej, lecz niezmiernie trudnej miłości dwojga młodych ludzi. Ona - Polka, pełna wdzięku, delikatności i naiwnego uroku, niedoświadczona w miłości studentka romanistyki. On - Włoch z głębokiego Południa, niebywale przystojny, pełen temperamentu, otwarty i czuły, lewicujący student. Oboje zakochani miłością czystą i bolesną, rozdartą pomiędzy dwa obce sobie światy. Z...

Opowieść o pięknej i głębokiej, lecz niezmiernie trudnej miłości dwojga młodych ludzi. Ona - Polka, pełna wdzięku, delikatności i naiwnego uroku, niedoświadczona w miłości studentka romanistyki. On - Włoch z głębokiego Południa, niebywale przystojny, pełen temperamentu, otwarty i czuły, lewicujący student. Oboje zakochani miłością czystą i bolesną, rozdartą pomiędzy dwa obce sobie światy. Z jednej strony Polska lat siedemdziesiątych, potem Polska stanu wojennego z jej wszystkimi ograniczeniami i zakazami. Z drugiej - inne - niesielankowe, mało znane oblicze Włoch tamtego okresu. Na przeszkodzie do szczęścia stoją zamknięte granice, kontrolowana korespondencja, rodzina i brak pieniędzy. A jednak miłość pokonuje przeszkody. Spotykają się... Marta i Fabio...

Czy miłość przetrwa rozłąkę i przeciwności losu...?
Jak daleko wrażliwy człowiek może zajść w bezsilności i cierpieniu serca?
Gdzie następuje kres wytrzymałości uczuć?
Kiedy rozdrapywanie ran przestaje boleć?
Marta zagłębia się we własne odczucia i doznania, bardzo wnikliwie analizuje motywy działania i stara się usprawiedliwić postępowanie ukochanego mężczyzny. Przez lata szuka prawdy i zakończenia dla niedokończonych rozmów... Kocha boleśnie, ale dzięki takiej właśnie przeszłości dochodzi do dojrzałej, spełnionej miłości i do szczęśliwej rodziny. I jako pięćdziesięcioletnia kobieta zdecydowanie "wie, co w życiu ważne, a co niewarte jest funta kłaków". I z przekonaniem mówi: warto było... warto kochać...
Hanna Pakulska

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 156

Jestem pełna obaw i nie wiem, czy moja interpretacja książki jest właściwa, czy dobrze odczytałam złożoność powieści? Pierwsze co nasunęło mi się, podczas czytania lektury to nieodparte wrażenie, że opisywana historia wydarzyła się naprawdę. Jakby przy pomocy literatury, autorka pisząca pod pseudonimem, chciała się z czymś rozprawić, co nie dawało jej spokoju, jakby przez tę książkę mówiła nam wszystko to, czego nie mogła powiedzieć konkretnemu człowiekowi, ze szczerością odmienną od tej, na którą pozwala codzienna rozmowa.

Historię „pierwszej miłości” Marty i Fabia, miłości głębokiej, ale trudnej, opowiada pięćdziesięcioletnia narratorka i jednocześnie główna bohaterka opisywanych zdarzeń. Ale zanim Marta zacznie snuć retrospektywną opowieść, wpierw dokonuje bilansu swojego dotychczasowego życia. W krótkim prologu prezentuje swój portret dojrzałej kobiety, spełnionej i świadomej siebie, która bardzo dobrze wie „co w życiu ważne, a co warte funta kłaków”.(s.5) Jednak w momencie, kiedy wydaje się, że najważniejsze w życiu już się wypełniło, Marta wraca pamięcią do przeszłości i rozpoczyna podróży w głąb swojej duszy, konfrontuje się z wydarzeniami z młodości i bolesną utratą „pierwszej miłości”.

Łatwo można spłycić literacki przekaz powieści jeśli nie zachowa się czujności, chociaż to wątek miłosny napędza akcję, to istotny jest tu skrupulatnie składany portret psychologiczny pięćdziesięcioletniej kobiety u progu starzenia się, która rozprawia się ze swoją przeszłością. „Wspominam…Czy dlatego, że się starzeję? Może. Mam świadomość, że moje życie w większej części już się stało, a ile jeszcze przede mną? Kto to wie?(…) tak bardzo starałam się zrozumieć, bo wszystko zrozumieć, to wszystko wybaczyć. Czy zrozumiałam?”(s. 321)

Powieść nasycona jest licznymi wewnętrznymi monologami i przemyśleniami z których odczytać można całe spektrum uczuć i emocji przeżywanych przez Martę. Tekst nabrzmiały od rozterek i rozważań sprawia, że czytelnik obserwuje zmiany zachodzące w świadomości bohaterki, która na koniec konkluduje „jakże nieprzewidywalny jest czas … Dla jednych łaskawy … Dla innych bezlitosny, lecz zmienia każdego”.(s.318)

Tym co pozwoliło Marcie wyciszyć bolesne przeżywanie siebie sprzed lat i spojrzeć na swoje życie bez dramatyzmu i cierpienia to dystans rozumiany jako świadome kształtowanie własnej rzeczywistości. ”Chcę pamiętać Cię tylko jako cudownego chłopaka, który podarował mi cudowne uczucie, który nauczył mnie kochać i dzięki któremu przeżyłam to co przeżyłam. To w dużej mierze dzięki Tobie umiałam dać ogrom miłości człowiekowi, którego poślubiłam, umiałam być dobrą żoną, umiałam być szczęśliwa. Niezależnie od tego, jak absurdalnie zabrzmią te słowa, to Ty byłeś architektem późniejszych moich uczuciowych wzlotów”.(s.323)

Tytułowy Ponte Vecchio to miejsce najbardziej dramatycznej i pełnej emocji sceny rozgrywającej się między dwojgiem kochanków Martą i Fabio. Stary Most we Florencji, ulubione miejsce spotkań zakochanych par, to zarazem metafora rozumiana jako ogniwo łączące zakochanych.” Ach…, gdy teraz o tym myślę…, gdy przypominam sobie nasze zdumiewające spotkanie na Ponte Vecchio, nasunęło mi się porównanie. Cała nasza miłość była jak Ponte Vecchio… stary, solidny most”.(s.322)

Napisaną z polotem książkę Marii Maliny Lampone „ Ponte Vecchio. Stary Most” przeczytałam z przyjemnością i zainteresowaniem, wciągnęła mnie ciekawie skrojona fabuła bogata w zmieniającą się scenerię. Łapczywie chłonęłam wątki podróżnicze i razem z Martą zwiedzałam piękne włoskie miasta – Wenecję, Florencję, Sycylię, Urbino, Pesano, Orvietto, Todi, Asyż, Perugie, Gubbio, Sienę.
O dziwo, nie przygnębiały mniej barwne fragmenty przenoszące do tak nieodległej przecież epoki PRL-u…, sentymentalna podróż w czasie przypominała minioną młodość i uśmiech sam rozświetlał buzię. Natura ludzka jest nieodgadniona i bardzo złożona, jesteśmy dziwniejsi niż chcielibyśmy przyznać, książka jest z gatunku tych, które na równi z fabułą stawia psychologię, to ciekawe studium kobiecości. Polecam

Więcej na http://mojewloskieimpresje.blogspot.it/2017/05/sia-pierwszej-miosci-ponte-vecchiostary.html Zapraszam:-)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pamiętniki /Wojna i rewolucja, kontrrewolucja, bolszewicki przewrót, warszawski epilog

Oldskul. Takie fajne słowo, okrąglutkie, ryjek trzeba zrobić. Dlatego mam sentyment do dzieł, które można określić jako oldskulowe. Nie – że zabytkowe...

zgłoś błąd zgłoś błąd