Atlas kanapek świata

Wydawnictwo: G+J
7 (6 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
2
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375960891
liczba stron
243
słowa kluczowe
Atlas, kanapek, świata
język
polski
dodała
dona

Trudno sobie wyobrazić świat pozbawiony kanapek. Gdyby ich nie było, na pewno byśmy je wymyślili. Kanapki towarzyszą ludziom od zarania dziejów. Bez względu na szerokość geograficzną, kanapka na zakładkę (wrap), dwie kromki chleba z kotletem karkowym (sandwich) czy pajda z masłem i pomidorem - sycą, pocieszają, krzepią. Obecne w tornistrach uczniów, kieszeniach robotników i teczkach...

Trudno sobie wyobrazić świat pozbawiony kanapek. Gdyby ich nie było, na pewno byśmy je wymyślili. Kanapki towarzyszą ludziom od zarania dziejów. Bez względu na szerokość geograficzną, kanapka na zakładkę (wrap), dwie kromki chleba z kotletem karkowym (sandwich) czy pajda z masłem i pomidorem - sycą, pocieszają, krzepią. Obecne w tornistrach uczniów, kieszeniach robotników i teczkach urzędników. Podbiły oba bieguny, zdobyły najwyższe szczyty i dotarły nawet na orbitę okołoziemską. Paćkają wyciekającym dżemem, plamią masłem, tytłają majonezem, a my i tak za nimi przepadamy, gotowi zlizywać z elementarza resztki maślano-wiśniowych delicji." ze wstępu Adrianna Ewa Stawska i Paweł Loroch stworzyli niezwykłą książkę kulinarną, pełną barwnych, ciekawych i smacznych kanapek ze wszystkich stron świata. Z ich niezliczonej ilości starannie wybrali i podzielili na grupy te, które przez lata ugruntowały swoją pozycję w kulturze danego regionu. Czytelnik dowie się skąd pochodzi każda kanapka i jak ją przyrządzić, prócz tego znajdzie w książce mnóstwo smakowitych ciekawostek, historycznych informacji i apetycznych zdjęć autorstwa Pawła Lorocha.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 38
Paulina Majewska | 2013-01-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Moja ocena uwarunkowana jest świetnymi zdjęciami i inspirującymi pomysłami na kanapki. Książka chodziła za mną już od pewnego czasu i muszę przyznać, że miałam o niej lepsze mniemanie zanim ją nabyłam i zaczęłam czytać.
Wszystkie opisy i teksty w książce zgrzytają dziwaczną, potoczną polszczyzną. Figlaski z masy kawiorowej, tuńczyki rozdeptane widelcem, brioszki z cycuszkami czy loczki z masła sprawiają wrażenie, że książkę pisały osoby, które nie do końca potrafią posługiwać się językiem polskim. To nie jest jedna ze stylizacji językowych pokroju luźnego pisarstwa kulinarnego Jamiego O. Nawiasem mówiąc, autorzy nazwali imieniem tego Brytyjczyka kanapkę z przemysłowymi paluszkami rybnymi i ketchupem, co jest zabawne w kontekście jego stołówkowej krucjaty przeciwko owym paluszkom.
Ponadto brak jest przejrzystego spisu treści, w którym przepisy ułożone są alfabetycznie. Gdy chcę znaleźć przepis na french toast muszę go szukać w kategorii tosty i sandwiche na ciepło, a nie pod literką f. Jest to zdecydowana wada, gdy książka zawiera około 200 przepisów..
Mimo wszystko dobrze, że te koślawe przypisy pojawiają się jednak przy każdej kanapce, bowiem meksykańskie i południowoamerykańskie przysmaki zostały potraktowane wybitnie po macoszemu. Jeśli bardziej kierować się opisem niż przepisem, to może z tego wyjść cokolwiek smacznego, bo w przeciwnym razie zmuszeni będziemy jeść buły ociekające gotowym guacamole i ketchupem zamiast salsy rossa. Kto jadł i gotowe i prawdziwe guacamole ten wie o co mi chodzi.
Nie wiem jak jest z resztą opisów i na ile jest to legalne, ale przy przepisie na fińskiego hamburgera znalazłam fragment słowo w słowo przepisany z Pascalowskiego przewodnika turystycznego po Finlandii. Może nikomu nie robi krzywdy użycie trzech zdań ze starego przewodnika, ale nieodmiennie drażni mnie zrzynanie czyjegoś tekstu, nie zadając sobie nawet trudu, by wyrazić czyjąś myśl swoimi słowami.
I wszędzie wciśnięta szynka konserwowa. Na Boga, to nie te czasy, że trzeba ją upychać w co drugim przepisie. Niektóre co bardziej egzotyczne przepisy przypominają mi rozdział o kuchni japońskiej w polskiej książce kucharskiej wydanej w latach 50'tych. Pojawiały się tam kuriozalne przepisy na sushi z nadzieniem z matjasów, bo japońskich produktów na rynku po prostu nie było. Tak jest i tu. Oryginalne składniki są trudno dostępne, więc wrzućmy coś rodzimego, co z grubsza wygląda podobnie do oryginału i już, możemy to dać do książki kucharskiej. Dlaczego nie można było po prostu pominąć takich przepisów?
Piękne zdjęcia. Inspirujące pomysły. Niestety, warstwa literacka książki woła o pomstę do nieba. Nie żałuję wydanych pieniędzy, głównie ze względu na zbiór zdjęć, na podstawie których zapewne nie raz skuszę się na wykonanie smacznych kanapek.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wystarczy

W zgiełku codzienności czas zabiera nieczytane lektury A stosik rośnie, bo drzemiące w nich światy Kuszą blurbami okładek… Jakoś tak ostatnio życie...

zgłoś błąd zgłoś błąd