Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaginiona rasa

Tłumaczenie: Radosław Botev
Seria: Mistrzowie SF i Fantasy
Wydawnictwo: Amber
6,46 (24 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
3
7
4
6
5
5
6
4
0
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Spinneret
data wydania
ISBN
8372455074
liczba stron
303
słowa kluczowe
Zaginiona, rasa
język
polski
dodała
dona

Ludzkość XXI wieku wyrusza w kosmos w poszukiwaniu nowych planet, możliwych do zasiedlenia. Niestety, wszystkie badane światy zostały już skolonizowane przez obce cywilizacje. Z jednym wyjątkiem - przepiękna Astra wydaje się czekać na osadników z Ziemi. Ale to tylko pozory...

 

Brak materiałów.
książek: 271
amadar1 | 2015-11-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 listopada 2015

Utwór jest typowym przedstawicielem literatury science fiction lat osiemdziesiątych. Te książki czytam zawsze z ogromnym sentymentem, jako, że należę do pokolenia kiedy właśnie taka literatura była dla nas nie tylko pewną furtką na literacki świat Europy, ale również była jak by to teraz się powiedziało "na topie". Niestety w tym konkretnym przypadku chyba tylko ten mój sentyment nie pozwolił mi porzucić czytania książki w połowie. Już sam pomysł moim zdaniem nie był najlepszy, później trochę się rozkręciło, żeby znowu zakończyć książkę nudno i byle jak.
Historia zaczyna się w momencie kiedy ludzkość właśnie odkryła napęd podprzestrzenny i zaczyna ekspansję na możliwe do zamieszkania planety. Niestety okazuje się, że nie jest ich wcale tak wiele, a te które są mają już swoich gospodarzy. Gospodarzami są rasy starsze a przede wszystkim znacznie bardziej zaawansowane technicznie. W ramach negocjacji handlowych udaje się nam dostać do kolonizacji planetę, która jednak zupełnie nie posiada pierwiastków metali. Jednak ludzkość pod egidą ONZ zakłada tam pierwszą kolonię. Dzięki zbiegowi okoliczności na planecie odkryta jest technologia obcych o takim zaawansowaniu, że chciałyby ją posiadać wszystkie rasy zamieszkujące tą część galaktyki. Decydentem stają się tu kolonizatorzy Astry (bo tak nazywa się planeta), sprzedający technologię lub raczej jej produkty wybranym rasom zapewniając w ten sposób niezależność planety. I to właściwie byłoby na tyle. Opowiadanie kręci się wokół polityki i takiego w sumie nudnego gadania. Nawet w końcowych scenach kiedy odkrywana jest zaginiona cywilizacja, która pozostawiła na Astrze technologię, odkrywanie ich świata jest nudne jak flaki z olejem. 
Podsumowując, opowiadanie jest takim czytadłem do pociągu o którym zapomina się po wyjściu na peron.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tańczymy już tylko w Zaduszki. Reportaże z Ameryki Łacińskiej

Bardzo dobra książka podróżnicza, reportażowa. W końcu jakiś inny format od znanych na rynku. Jedyne czego mi brakowało, to zdjęcia ilustrujące report...

zgłoś błąd zgłoś błąd