Samozwaniec, tom 2

Cykl: Orły na Kremlu (tom 2)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,46 (948 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
61
9
131
8
235
7
345
6
124
5
44
4
3
3
5
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375741742
liczba stron
368
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
Łukasz Kuć

Rok 1605. Polskie wojska wkraczają do Moskwy. Czas układów się skończył. Szarże skrzydlatych jeźdźców roznoszą armie cara Borysa Godunowa. Oto historia straceńców, którzy wrogów liczyli dopiero po bitwie. Zabitych... Oto historia ludzi tak szalonych, że poszli w tany z samą Śmiercią. Tak zuchwałych, że uwiedli Fortunę. Tak dumnych, że diabłu plunęli w twarz. I tak hojnych, że za przyjaciół...

Rok 1605. Polskie wojska wkraczają do Moskwy. Czas układów się skończył. Szarże skrzydlatych jeźdźców roznoszą armie cara Borysa Godunowa.
Oto historia straceńców, którzy wrogów liczyli dopiero po bitwie. Zabitych...
Oto historia ludzi tak szalonych, że poszli w tany z samą Śmiercią. Tak zuchwałych, że uwiedli Fortunę. Tak dumnych, że diabłu plunęli w twarz. I tak hojnych, że za przyjaciół płacili tylko krwią i życiem.
Oto historia awanturników i husarzy, którzy wstrząsnęli murami Moskwy i sięgnęli po koronę carów.
Drugi tom cyklu "Orły na Kremlu" to pełnokrwista powieść husarska.

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2010

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1784)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 524
Marzena | 2018-02-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2018

Przemarsz wojsk Dymitra trwa.
A przy Samozwańcu trwa Jacek Dydyński, ponieważ, powiedzmy sobie szczerze - musi. Ma własne sprawy do załatwienia w Moskwie.
Do pokonania poza wojskami Godunowa, mają jeszcze jednego surow(sz)ego przeciwnika - moskiewską zimę - przeraźliwy mróz, śnieg i dojmujący wiatr - w takiej scenerii rozgrywają się decydujące starcia, które opisane są nieprawdopodobnie!
Otwórzcie książkę, a znajdziecie się wraz z husarią pod Nowogrodem...zobaczycie biel śniegu zmieszaną z błotem i krwią, usłyszycie
łomot kopyt, parskanie wierzchowców, krzyki, brzdęk metalu, huki wystrzałów, kwik koni, chrzęst kruszonych kopii, jęki rannych...konających...zobaczycie chorągwie husarskie w pełnym moderunku, w szyku, idące stępa, przechodzące w cwał. Chorągwie husarskie w walce!
A po niej coś co rozdziera serca walczących i budzi rozpacz, żal, gniew i boli bardziej niż własne rany...
Jeśli w poprzedniej części akcja miała mocne tempo - w tej po prostu galopuje, rwie do przodu...

książek: 1328
Heisenberg | 2018-02-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Pierwszy tom był znakomity. Drugi – jeszcze lepszy! A to już bardzo dobrze świadczy o Autorze. To co teraz ucieszyło mnie najbardziej, to aspekt czysto militarny. Odnoszę wrażenie, że Jacek Komuda posiada wehikuł czasu, przenoszący go do początku XVII wieku. I tam Autor stoi sobie gdzieś z boku, obserwuje wszystko wnikliwie, po czym wraca do naszych czasów, i pisze. Pisze tak, że nie sposób oderwać się od lektury. Dla takich powieści warto zarywać noce, naprawdę!
Muszę też napisać o innej rzeczy, która mną wstrząsnęła – nie boję się tak napisać. Sposób w jaki Autor opisuje, nazwijmy to, pożegnanie polskich husarzy ze swoimi czworonożnymi przyjaciółmi. Pożegnanie, które niestety było nieuchronne. Nie przypominam sobie kiedy ostatni raz w jakiejś powieści podobne sceny tak mocno chwytały za gardło. Tu po raz kolejny chylę czoła przed piórem Jacka Komudy, bo owe sceny – bardzo smutne! – to jest literacki majstersztyk.
Oczywiście tematem przewodnim w dalszym ciągu jest pochód Dymitra...

książek: 786
Krystian Ozon | 2010-10-15
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 października 2010

Dwa pierwsze tomy "Samozwańca" w pierwotnym założeniu miały stanowić całość i to podczas lektury daje się odczuć. Po "sztucznym" podziale pierwszy tom zyskał status wielkiego wstępu, wątki opowieści rozwijają się powoli i dokładnie. Druga odsłona "Samozwańca" pełna jest akcji, ludzkich dramatów i wspaniałych opisów.

Czytając początki serii "Orły na Kremlu", dochodzimy do ciekawego wniosku. Historia Polski jest sama w sobie na tyle barwna, że jest świetną podstawą do snucia opowieści. Fakt ten wykorzystuje Komuda opisując (w większości) historycznych bohaterów, miejsca i obyczaje. Ba autor przytacza prawdziwe szlacheckie opowieści i anegdoty.

Jednak jest to inna historia, niż ta którą znamy z podręczników. Nie jesteśmy wielkimi zwycięzcami, bohaterami bez skazy, którzy w imię wyższych zasad walczą za Ojczyznę i lepszy świat. Nie jesteśmy również narodem przegranym i gnębionym. Komuda pokazuje XVII wiecznego szlachcica jakim naprawdę był. Odartego z sienkiewiczowskiego patosu, z...

książek: 588
Gabi Ozon | 2010-12-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 grudnia 2010

"Rok 1605. Polskie wojska wkraczają do Moskwy. W husarii najstraszniejsze są konie. Mają oczy jak przeczyste dziewice. Takie wielkie, takie niewinne. Niosą na grzbiecie skrzydlatą kostuchę. Polską śmierć... Oto historia straceńców, którzy wrogów liczyli dopiero po bitwie. Zabitych. Oto historia ludzi tak szalonych, że poszli w tany z samą śmiercią. Tak zuchwałych, że uwiedli Fortunę. Tak dumnych, że diabłu plunęli w twarz. I tak hojnych, że za przyjaciół płacili tylko krwią i życiem. Oto historia awanturników i husarzy, którzy wstrząsnęli murami Moskwy i sięgnęli po koronę carów."

Wiecie, co jest najfajniejsze? Nie zawiodłam się na tej książce - dla mnie zupełnie niepotrzebnie podzielonej na dwa tomy, no ale nie jestem wydawcą, nie zarabiam na tym. Cała historia opiera się na wyprawie polskich wojsk pod wodzą Dymitra Samozwańca na Moskwę celem zdobycia carskiego tronu i "wybawienia" Rosji od Borysa Godunowa, który przejął tron po Iwanie Groźnym. Każdy z bohaterów ma inne powody do...

książek: 469
Krzysztof | 2014-07-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 lipca 2014

Drugą część Samozwańca czyta się znacznie lepiej i szybciej od poprzedniczki, może dla tego, że cała akcja ma miejsce w prawosławnej Rusi, a wojna trwa w najlepsze. W końcu dostaję od Komudy to czego oczekiwałem. Szaleńczej akcji i intrygi. Sprawa Dworu wreszcie zaciekawiła mnie w równym stopniu co wyprawa Samozwańca. W drugim tomie pan Jacek pokazuje, że zna się na swej robocie. Opisy zmagań, Rusi, prawosławnych obyczajów, prostego ludu i bojarów nie nudzą i nie spowalniają akcji, zaś sceny polskiego buntu po wygranej bitwie to zdecydowanie najlepszy fragment tomu. Na plus zaliczyć można brak Przecława Dydyńskiego i moskiewską zimę, aż czuć chłód na plecach.

książek: 1841
Łukasz Kuć | 2010-06-28
Przeczytana: 28 czerwca 2010

Książka bardzo dobra, być może najlepsza w dorobku pana Komudy. Najbardziej podobało mi się wiele nawiązań do innych dzieł i autorów oraz dosyć zabawne parafrazy, bo trzeba wiedzieć, że książka nie jest pozbawiona dozy humoru. Mamy tutaj też opis bitwy i życia obozowego. Autor zawarł także sporo przemyśleń na temat różnic kulturowych między występującymi w książce nacjami, co, jak się wydaje, będzie ciągle jednym z motywów przewodnich kolejnych części trylogii. Jeżeli zaś chodzi o język, ten jak zwykle znakomity.

książek: 156
provos | 2013-11-19
Przeczytana: 19 listopada 2013

Nasuwającymi się dla mnie słowami opisującymi drugi tom "Samozwańca" Jacka Komudy jest - niezwykła zawrotność akcji.

Zawrotność akcji obecna w tak małym stopniu w pierwszym tomie ujawnia się już w pierwszym rozdziale tomu drugiego i nie odpuszcza, aż do końca. Tak, jak tom pierwszy utrzymuje czytelnika przy lekturze za pomocą budowania fabuły i opisami szlachty polskiej, a tu trzeba zaznaczyć, iż elementy te nie powodują, że czytelnik nie może się oderwać od książki, to już tom 2 podparty tomem 1 powoduje u mnie sam zachwyt i podziw w jak prosty sposób można przyćmić Mistrza Sienkiewicza.

Znajdziemy tu intrygę, tajemnicę, epickie starcia wrogich sobie armii oraz otaczającą nas fantazję szlachecką, a wszystko to powoduje, że książka pochłania od pierwszego zdania i trzyma przy sobie niczym heraklesowy uścisk Borysa Obeleńskiego, jednego z bohaterów "Samozwańca".

Tom II oceniam w skali 1-10 na osiem, czyli książkę bardzo dobrą godną polecenia.

książek: 296
Yuri | 2013-12-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 grudnia 2013

Druga wciągająca część przygód Jacka Dydyńskiego i wojsk Samozwańca.
Czyta się równie szybko co pierwszy tom.

Komuda doskonale opisuje bitewne starcia, obyczaje szlacheckie, ukazuje dwa oblicza ludzkiej natury. W drugiej części również nie zabraknie intrygi z tajemniczym chrestem, starć wojsk husarskich, czy wręcz "samobójczych" wypraw Jacka. Na duży plus zasługują także dialogi, niekiedy są nawet zabawne. Myślę że na tym polega cały fenomen cyklu Komudy- historia odpowiednio przedstawiona nie potrafi być nudna.

książek: 635
RoXwellPL | 2013-02-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Pierwszy tom "Samozwańca" był dobry, ciekawe opisy, niebanalny pomysł, ale czegoś w nim brakowało... Brakowało akcji. Ja książkę skończyłem z lekkim niedosytem. No niby ok, wszystko fajnie, Przecław kłamie, Jacek jedzie, Nieborski strzela, Aleksander umiera - tylko, że... Powiewało nudą. Najgorsze było przeciąganie momentu odczytania testamentu, wtedy akcja dłużyła się niemiłosiernie, przez kilka ładnych stronnic. Aż chciało się bohaterów "upomnieć" lekko mówiąc.
Tom II musiał więc to wszystko nadrobić... I nadrobił, nawet z lekką nadwyżką.

W książce mamy 2 bitwy, oblężenie, pościgi, wybuchy, ogółem ŁUBUDUBU BAM TRZASK PRASK. Ten nadmiar akcji jednak mi nie przeszkadzał, a jedynie jeszcze bardziej wciągnął. Komuda nie pozwala czytelnikowi na chwilę znużenia - już w pierwszym rozdziale funduje nam popijawę, zwadę i ostrą bijatykę. Także co do braku akcji nie mogę się przyczepić.

Fabuła... Zaskakująca, to na pewno. Rozkręca się równolegle do ŁUBUDUBU, bowiem oprócz marszu wojsk...

książek: 323
PanPapryk | 2016-06-02
Na półkach: Przeczytane, Własne, 2016
Przeczytana: 27 maja 2016

Tom drugi przygód dzielnego jacka Dydyńskiego, pędzącego na złamanie karku do Moskwy. Nawet jestem już w trzecim tomie, ale cały czas nie wiem co można o nich napisać.

Może to, że nie są one zbyt ciężkie. Historia porusza się do przodu zwartym rytmem. Pojawiają się nowe postaci. W niektórych opisach aż czuć klimat. Ale czy jest to coś, na co człowiek reaguje: wow?

Raczej nie. Jest to dobra saga, trochę zapadająca w pamięć, trochę pozwalająca na odprężenie w pociągu czy autobusie, ale nie wymaga większego skupienia. Wiem że jest wiele lepszych książek, jak i równie wiele dużo, dużo gorszych.

Samozwańca umieściłbym gdzieś w połowie, pomiędzy dnem a perełkami, z plakietką "ciekawe, interesujące, ale szukaj dalej".

zobacz kolejne z 1774 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd