Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Numery. Czas uciekać

Tłumaczenie: Anna Dorota Kamińska
Cykl: Numery (tom 1)
Wydawnictwo: Wilga
7,1 (1825 ocen i 263 opinie) Zobacz oceny
10
207
9
218
8
334
7
454
6
283
5
178
4
65
3
58
2
19
1
9
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Numbers
data wydania
ISBN
9788325901028
liczba stron
320
słowa kluczowe
Rachel Ward, Numery
język
polski
dodała
Enyo

Psychologiczny thriller dla nastolatków.
Piętnastoletnia Jem widzi w oczach ludzi numery - daty ich śmierci. Zna dzień śmierci matki. Wie, kiedy w ataku terrorystów na Londyn zginą ludzie. I kiedy umrze jej chłopak. Nikogo nie umie obronić przed śmiercią, więc ucieka - przed rówieśnikami i policją.

 

Brak materiałów.
książek: 731
Marzena P | 2014-01-01
Przeczytana: 28 grudnia 2013

Każdy z nas kiedyś umrze. Nie wiemy kiedy, jak, gdzie. Nie wiemy - nie powinniśmy wiedzieć. I czy tak naprawdę chcemy znać datę swojej śmierci? Czy chcemy żyć ze świadomością, że umrzemy za kilka dni, za tydzień, za rok, za dwadzieścia lat? Jem ma dar, a może przekleństwo - widzi numery, daty. Daty śmierci. Wszystkich ludzi na świecie. Wystarczy, że spojrzy komuś w oczy. I już wie. Nikt jej nie pytał, czy chce wiedzieć.

„Śmierć jest zupełnie normalna, nie wiem, dlaczego wszyscy mają z nią takie problemy. Przecież i tak musimy się z tym pogodzić.”

Sięgając po tę książkę miałam duże oczekiwania. Miałam nadzieję na coś wciągającego, wstrząsającego i pełnego przygód. Na coś nowego i ciekawego. Spodziewałam się dużej dawki a k c j i. A co dostałam?

Sam pomysł, na dziewczynę widzącą daty śmierci ludzi, która próbuje ich od tej śmierci uchronić, wydał mi się interesujący. Może uznacie mnie za chorą psychicznie, ale zawsze intrygowały mnie powieści o problemach, śmierci, chorobie. Lubię wczuwać się w bohaterów, odczuwać to co oni. Niestety, pomysł to największy plus tej książki.

Widzicie, autorka chciała chyba za bardzo na siłę... górnolotna. Dosyć często używam tego słowa. A oznacza ono dla mnie tyle co zbyt wzniosłe, zbyt naciągane, a w efekcie drętwe. Pomyślcie - dziewczyna ucieka przed policją, ma same problemy i w tej chwili zastanawia się nad życiem innych ludzi, bliskich, przyjaźni itd. Ludzie, proszę! Zamiast myśleć: "O nie! Mogę trafić do poprawczaka!", ona myśli: "Ta Karen była jednak dla mnie dobra.". Piętnastoletnia dziewczynka, a na taką nie wygląda. Dosyć drętwe.

Jak już mówiłam, spodziewałam się walki o życie, walki ze śmiercią, pościgu, nieustającej akcji, zapierającej dech w piersiach p r z y g o d y. Niestety pani Rachel zdecydowała nieco inaczej, co może dla niektórych być plusem, a dla innych minusem. A mianowicie stworzyła dramat obyczajowy z elementami przygody, pościgu i magicznych zdolności. Ktoś, kto czytał tę książkę, może się nie zgodzić, rozumiem to. Ale niestety ja to tak odczułam.

A główna bohaterka? Mówią, że kobieta zmienną jest, ale bez przesady! Jak można z chwili na chwilę stawać się zupełnie innym człowiekiem, inną osobowością? Widocznie Jem tak potrafi. Na początku poznałam dzielną, zamkniętą w sobie dziewczynę, która przez swój dar nie dopuszcza do siebie ludzi. Boi się, ale ukrywa to przekleństwami i szorstkością. Minęło trochę czasu i co? Z świetnie wykreowanej postaci, zrobiła się lalunia marząca o lepszym życiu i żaląca się nad sobą. Jak można tak zepsuć bohatera, pani Rachel?

Inne postacie na szczęście naprawiły sytuację. Mowa tu oczywiście przede wszystkim o Pająku, który od początku do końca miał taki sam charakter, takie same marzenia i plany. Jak znikał choćby na chwilę, jakoś nudno się robiło. Inni bohaterowie też byli w porządku, tylko Jem jakoś nie polubiłam.

Ja tu tak dramatyzuję i dramatyzuję, a w gruncie rzeczy to naprawdę dobra lektura! Nie wiem czemu, ale... podobało mi się. Nie wiem, czy to tylko przez sam (genialny) pomysł, czy wykonanie. Jednak w końcu muszę przyznać, że nie nudziłam się czytając. Nie zwracałam już później uwagi na ilość przeczytanych stron. One po prostu mijały, mijały szybko. Nawet nie wiem kiedy skończyłam czytać. Mimo wszystkich wymienionych wyżej minusów - polecam tę książkę. Może akurat ktoś z Was lubi bardziej ode mnie takie klimaty?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obserwator

Jak któryś z Czytelników napisał: to nie tyle opowieść o stalkingu, ale o zemście. Podzielam te opinię i dlatego uważam, że w sumie to nie thriller al...

zgłoś błąd zgłoś błąd