Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pierwszy śnieg

Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Cykl: Harry Hole (tom 7) | Seria: Ślady zbrodni
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,78 (2822 ocen i 304 opinie) Zobacz oceny
10
303
9
499
8
848
7
785
6
279
5
69
4
17
3
17
2
4
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Snømannen
data wydania
ISBN
9788324589883
liczba stron
432
słowa kluczowe
Harry Hole
język
polski
dodała
Pistacia

Inne wydania

Jest listopad, w Oslo właśnie spadł pierwszy śnieg. Birte Becker po powrocie z pracy do domu chwali syna i męża za ulepienie bałwana w ogrodzie. Nie jest on jednak ich dziełem. Stają przy oknie - i widzą, że bałwan jest skierowany twarzą w stronę domu. Patrzy wprost na nich. W tym samym czasie komisarz Harry Hole otrzymuje anonimowy list podpisany "Bałwan". Zaczyna dostrzegać wspólne cechy...

Jest listopad, w Oslo właśnie spadł pierwszy śnieg. Birte Becker po powrocie z pracy do domu chwali syna i męża za ulepienie bałwana w ogrodzie. Nie jest on jednak ich dziełem. Stają przy oknie - i widzą, że bałwan jest skierowany twarzą w stronę domu. Patrzy wprost na nich.

W tym samym czasie komisarz Harry Hole otrzymuje anonimowy list podpisany "Bałwan". Zaczyna dostrzegać wspólne cechy dawnych, niewyjaśnionych spraw. Okazuje się, że wraz z pierwszymi oznakami zimy do gazet trafia informacja o nowym morderstwie. Ofiara jest zawsze zamężną kobietą, a jednocześnie w pobliżu miejsca zbrodni pojawia się bałwan. Wszystko wskazuje na to, że po Oslo i okolicach znów krąży seryjny zabójca.

 

źródło opisu: publicat.eu

źródło okładki: empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 699
Paulina | 2013-04-01
Przeczytana: 01 kwietnia 2013

"Adrenalina ma bardzo charakterystyczny zapach (...). Podobno dzięki niemu niektóre drapieżniki wyszukują swoje ofiary. Wyobraź sobie roztrzęsioną zwierzynę, która próbuje się ukryć, ale już wie, że to zapach jej własnego strachu ją zabije"

"Wszyscy jesteśmy szaleńcami. Jesteśmy niemogącymi zaznać spokoju upiorami, które nie potrafią odnaleźć drogi do domu. Zawsze tak było"

Jo Nesbø, niekwestionowany nowy mistrz gatunku po raz kolejny mnie nie zawiódł. Było trochę strasznie, trochę dramatycznie, trochę poplątanie; zaskoczenie ogromne, acz zagadka, rozwiązana odrobinę przedwcześnie, nie zrobiła aż tak piorunującego wrażenia. Przyznam, że "wiosenna" aura, panująca za oknami, doskonale dopasowała się do śnieżnego Oslo opisanego w książce, przez co lektura była zarówno w ramach okładek, jak i na zewnątrz, bardzo klimatyczna.

Giną dwie kobiety. Sprawa dziwnym trafem ląduje w Wydziale Zabójstw, choć przecież zaginięcia to nie działka tegoż wydziału. Jednak są powody, by przypuszczać, iż zaginione kobiety nie nawiały z domu z wyczyszczoną kartą kredytową i kochankiem u boku, tylko mogły zostać zamordowane... Wystarczy dramatyzmu? Harry Hole, który, gdyby chciał, mógłby spokojnie otworzyć Salon Wróżbiarski, jak zawsze szybciej od innych dopasowuje elementy układanki. Aż czuć, jak przewody w jego umyśle się przegrzewają, gdy trybiki pracują jak oszalałe... Harry'ego określałam różnie - norweski James Bond, norweski Rambo... dzisiaj nazwę go norweskim Ethanem Huntem, znacie go zapewne z filmu "Mission Impossible". Bo takiej akcji, jaka była na końcu, to ja, proszę ja Was, inaczej określić nie mogę! ;)
W Norwegii po raz pierwszy grasuje seryjny morderca. Media węszą sensację, nadając mordercy pseudonim "Bałwan", co tyczy się nie jego inteligencji, tylko jego znaku szczególnego. W Harrym nadzieja - w tym wielkim policjancie "z brzydką twarzą i miłymi oczami", i w jego nowej koleżance, Katrine Bratt. Grupa śledczych w oszałamiającej liczbie czterech powoli zacznie dochodzić do sedna sprawy, sięgającej 24 lat wstecz... Czy na pewno? A może ktoś już wyreżyserował całe działanie, i teraz Harry, wraz z pozostałymi aktorami tej nienazwanej sztuki, niczym marionetki poruszane niewidzialnymi dłońmi pacynkarza podążą dokładnie takim - i tylko takim - torem, jaki został im przygotowany?
"Zło to nie rzecz, ono nie przenika. Przeciwnie, zło to brak czegoś. Brak dobroci. Jedynym, czego możesz się tutaj bać, jesteś ty sam"
Jeśli macie ochotę na naprawdę dobry kryminał, zgrabnie upleciony ze słów, którymi autor będzie Was kilkakrotnie zwodził, mieszał tropy, bawił się Waszą naiwnością - proszę bardzo. Moja miłość do Nesbø wciąż jest ogromna i wciąż nie przemija, a tą książką ponownie udowodnił mi, że na tę miłość zasługuje. Uwielbiam nie tylko prosty, czasem poetycki język autora, ale i jego poczucie humoru i tę szczyptę sarkazmu, której nie żałuje; uprzyjemniam sobie lekturę wyszukiwaniem takich drobnych perełek, rzuconych niby od niechcenia, a wspólnie tworzących ten specyficzny, nie do podrobienia styl. I lubię wtrącenia, które mnie czegoś uczą, drobiazgi, jak choćby to, kto i kiedy stworzył pierwszy gaz łzawiący, czym jest choroba Fahra czy na czym polega prawdziwy poker.

"- 'Żyć szybko, umierać młodo'" - powtórzył Harry zdumiony. - To ty to masz?- Mówiłeś, że jest na tej twojej liście najbardziej niedocenionych filmów wszech czasów."
Zgadzam się. Ja tam uwielbiam "The Rules of Attraction" i, podobnie jak Harry, uważam, że film jest niedoceniany. Tak jak i Slipknot - zazdroszczę Harry'emu tego koncertu ;)

"Pierwszy śnieg" to książka, którą się czyta z zapartym tchem, która bawi i wzrusza, zaskakuje i szokuje; widać niepotrzebny jest tabun rozczłonkowanych zwłok i hektolitrów krwi, by zachwycić. Serdecznie polecam i mówię to całkiem serio, wbrew temu, co by sugerował kalendarz.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lodowy Smok

Martin w wydaniu "dla najmłodszych" to nadal Martin, czyli cząsteczka brutalności i tak obecna jest w tej krótkiej, choć porywającej histo...

zgłoś błąd zgłoś błąd