Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Triumf lisa Reinicke

Cykl: Oko jelenia (tom 5)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,97 (2375 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
130
9
192
8
424
7
859
6
435
5
234
4
47
3
41
2
7
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375741315
liczba stron
448
słowa kluczowe
pilipiuk, oko jelenia, reinicke
język
polski
dodał
zbr

Uniknąć zabójców. Zmylić trop niczym lis, a potem wyśledzić, odnaleźć i zgładzić. Bo jeśli oni pierwsi odnajdą... Marzec, Anno Domini 1560. Gdańsk. Port, jeden z największych w Europie. Marek, Hela, Staszek i Maksym. Nareszcie razem. Żyją. Ale śmierć znowu zastawia na nich śmiertelne sidła. Wokół giną ludzie. Miejsca zbrodni znaczą wilcze ogony. I jest tylko jeden wspólny element łączący...

Uniknąć zabójców. Zmylić trop niczym lis, a potem wyśledzić, odnaleźć i zgładzić. Bo jeśli oni pierwsi odnajdą...

Marzec, Anno Domini 1560. Gdańsk. Port, jeden z największych w Europie. Marek, Hela, Staszek i Maksym. Nareszcie razem. Żyją. Ale śmierć znowu zastawia na nich śmiertelne sidła. Wokół giną ludzie. Miejsca zbrodni znaczą wilcze ogony. I jest tylko jeden wspólny element łączący wszystkie zabójstwa. Marek.

Gdzieś pośród kamieniczek i zaułków Gdańska ukrywa się szajka bezwzględnych morderców. Gdzieś tu, jak cierń w stopie, tkwią śmiertelnie niebezpieczni intruzi z przyszłości. I jest jeszcze ktoś. Królewski justycjariusz, który, by przejrzeć sekrety Hanzy, nie cofnie się przed niczym.

 

źródło opisu: [Fabryka Słów, 2010]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 549
Maynard | 2015-07-30
Na półkach: Przeczytane w 2015
Przeczytana: 28 lipca 2015

Nieomal w każdej serii, sadze, ba nawet w trylogii nadchodzi moment w którym autor na chwilę przystaje, zatrzymuje akcję, czasami gubi się lub brakuje mu pomysłów. Nie inaczej jest w przypadku tomu piątego serii o przygodach Marka, Staszka i Heli. Autor doskonale nakreślił tu realia epoki oraz tło społeczno-obyczajowe i jest to, niestety jedyny atut powieści. Gdzieś przepadł klimat awanturniczych przygód, naturalistycznych opisów, karkołomnych zmagań, element fantastyczny ograniczył się do pojawienia się nagle Iny oraz całkowitej zmianie zadań bohaterów, nawet wątek Marka zredukowany został do zapuszkowania go w lochu, gdzie siedzi sobie przez całą akcję książki. Na pierwszy plan wysuwa się Staszek, który niby ma za zadanie wyciągnięcie Marka i szukanie okrutnych morderców ale jakby o tym zapomina, wtapia się w tłum, łazi, gada i smali cholewki. Niektóre wątki wręcz rozbrajają naiwnością (powrót katowej jako nemezis Heli)a z powieści wieje nudą i przegadaniem. Co więcej autor nie wiedział co zrobić z losami bohaterów więc stosuje tu znany zabieg typu "z deszczu pod rynnę". Całokształt wypada blado na tle serii która straciła bardzo wiele. Szkoda...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Duchowe życie zwierząt

Do końca, do ostatniego rozdziału wciąż oczekiwałem na reakcję WOW. Nie doczekałem się. Koniec jednak w pewnym stopniu mnie usatysfakcjonował. Nie był...

zgłoś błąd zgłoś błąd