Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bunkier

Tłumaczenie: Joanna Walczak
Wydawnictwo: Książnica
6,2 (580 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
29
8
64
7
170
6
124
5
99
4
37
3
29
2
7
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
After the Hole
data wydania
ISBN
8371326718
liczba stron
188
słowa kluczowe
bunkier, zamknięcie
język
polski
dodała
Marta

Kilkoro nastolatków, uczniów elitarnej szkoły gdzieś w Anglii, zgadza się wziąć udział w "eksperymencie z rzeczywistością". Ich rodzice myślą, że pojechali na szkolną wycieczkę, nauczyciele są przekonani, że zostali w domu, a oni decydują się spędzić trzy dni zamknięci w Bunkrze, zapomnianej piwnicy jednego z nie używanych budynków starej szkoły. Z Bunkra można się wydostać tylko po...

Kilkoro nastolatków, uczniów elitarnej szkoły gdzieś w Anglii, zgadza się wziąć udział w "eksperymencie z rzeczywistością".

Ich rodzice myślą, że pojechali na szkolną wycieczkę, nauczyciele są przekonani, że zostali w domu, a oni decydują się spędzić trzy dni zamknięci w Bunkrze, zapomnianej piwnicy jednego z nie używanych budynków starej szkoły. Z Bunkra można się wydostać tylko po drabinie.

Z początku wszyscy świetnie się bawią; podoba im się, że zagrają na nosie zarówno nauczycielom i kolegom, jak i rodzicom. Czas upływa na wygłupach i popijaniu. Kiedy jednak mijają umówione trzy dni, a drzwi pozostają zamknięte, "eksperyment" przybiera zaskakujący obrót - beztroska zabawa nastolatków przeradza się w krwawy koszmar. Co naprawdę wydarzyło się w Bunkrze? I wcześniej, zanim uczestnicy "eksperymentu" zeszli do ponurego lochu? To czytelnik musi sam wydedukować. Chociaż w powieści mamy do czynienia z zobiektywizowanym narratorem oraz relacją jedynej osoby, która wyszła z Bunkra żywa, nigdy tak naprawdę nie dowiadujemy się, co tam zaszło. Co więcej, zaskakujące zakończenie wywraca wszystko do góry nogami i nic nie wydaje się już takie, jak czytelnik mógł sądzić

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1272

Z czym kojarzy się Wam słowo Bunkier? Wyobraźcie sobie małe pomieszczenie, gdzie zatęchłe powietrze smakuje, jak zgniłe jajka. Nie możecie wstać, bo nad głową macie niski sufit. Nie możecie się wygodnie położyć, bo zimna posadzka sprawia, że możecie się nie obudzić. Klaustrofobiczne i permanentne oczekiwanie na ratunek, który nie nadchodzi. Nie ma pomocy dla tych, którym grozi zakopanie żywcem w usypanym kurhanie z pogiętego żelbetonu.

Szeleszczące kości ocierają się o siebie są smutnym świadectwem porażki i utraconej nadziei. To miejsce służące za schron, ale także za przyczółek, z którego można się bronić, a można także umrzeć.

Dla mnie jednak po przeczytaniu książki Guya jest to synonim człowieka wewnętrznie obudowanego w swoje ego. Przyczyną takiego stanu rzeczy może być umysł geniusza, który marginalizuje samego siebie na tle społeczeństwa, w którym żyje.

Do tej charakterystyki bardzo niebezpiecznego osobnika pasuje tytułowy główny bohater książki Kolekcjoner kości. Jest on równie metodyczny, bezwzględny i umie zacierać ślady pod dokonaniu swoich makabrycznych eksperymentów.

Zachowanie Martyna do złudzenia przypomina spustoszenia, jakie wywołuje dżuma. Ona w przeciągu kilku dni osiąga apogeum i nic już nie można poradzić. Nie da się powstrzymać kogoś, kto jest przebieglejszy od tych, którzy go tropią. I taki jest chłopak, o którym chciałbym wam opowiedzieć.

Martyn, bo nim jest mowa, to główna postać w powieści Bunkier. Jest małomównym, bystrym i bardzo inteligentnym nastolatkiem. Jest bardzo lubiany i można o nim powiedzieć człowiek z charyzmą. W oczach swoich rówieśników nie stanowi zagrożenia. Od czasu do czasu robi psotne figle swoim kolegom i koleżankom. Poznaje Liz i może się wydawać, że to sprawi, iż się zintegruje z grupą rówieśników.

Nic bardziej mylnego, ponieważ jego wewnętrzne superego nie zakłada bratania się z osobnikami, których uważa za gorszych od siebie. Ma bardzo wysoką samoocenę i nie waha się przed realizowaniem najbardziej kontrowersyjnych pomysłów Jednym z nich jest eksperyment z rzeczywistością. Biorą w nim udział jego znajomi: Frankie, Liz, Alex, Mike i Geoff. Są skłonni do zamknięcia się na kilka dni i nocy w bunkrze, który jest zlokalizowany w pobliżu szkoły.

Na początku wszystko wygląda niewinnie do czasu zakończenia eksperymentu, który ma fatalne konsekwencje. Brak wody, prądu i możliwości wydostania się z betonowego „sarkofagu” potęguje dubeltowy strach. Martyn, który wiedział o tym eksperymencie jest jedyną osobą, która może to przerwać. Czy zdoła to uczynić? Czy jest do tego zdolny?

Wiele mówi się podatności złego wpływu rówieśników i ich negatywnej aurze, ale to często pozostaje w sferze literackiej fikcji. W tym wypadku przytoczone słowa są odczuciami osób, które to przeżyły. Osobami myślącymi i zdolnymi do uczuć. Odbiera się tą książkę, jako ostrzeżenie przed owczym pędem, którego skutki mogą być opłakane. Polecam ją szczególnie dorosłym zabieganym i zapracowanym by w porę zainteresowali się tym, co i z kim porabiają ich dzieci.


Pozostawiam Was z książka, która choć niepozorna budzi do refleksji i sprawia, że wiele moglibyśmy sobie wyobrazić, ale nie to, co najgorsze. Na przykład, że jesteśmy zamknięci na małej przestrzeni i do tego bez bieżącej wody i przy kurczących się zapasach jedzenia. Dla mnie ta powieść to obraz, jak ewoluuje współczesna młodzież, która dawno zatarła granice między tym, co dopuszczalne, a tym, co już graniczy z szaleństwem.

Nie ręczę, że przypadnie Wam do gustu postać Martyna jednak po części jego osobowość odzwierciedla nasz spryt, perwersję i zabójcze instynkty. To motywuje nas do testowania cierpliwości ludzi, którzy żyją wokół nas i kto wie, na co byłoby nas stać, gdybyśmy nie mieli w sobie hamulców ograniczających nasze zachcianki.

W eksperymentach chodzi o to, że są ludzie, którzy poddają się(ochotnicy) wpływowi innych ludzi(badaczy-obserwatorów). W momencie przekroczenia granicy bólu wszyscy stajemy się badaczami-obserwatorami.

Książka porównywana z tytułową postacią Kolekcjonera kości : http://illumien.blogspot.com/2012/07/kolekcjoner-kosci.html

Opublikowane na:
http://illumien.blogspot.com/2012/12/bunkier-guy-burt.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nasze kochane święta

W kameralnej scenerii szczecińskiego mieszkania, a właściwie nawet, jednego pokoju, rozgrywa się akcja czterech kolacji wigilijnych, oddzielonych od s...

zgłoś błąd zgłoś błąd