Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zupa z ryby fugu

Wydawnictwo: Sol
6,78 (1508 ocen i 176 opinii) Zobacz oceny
10
96
9
136
8
200
7
490
6
295
5
184
4
38
3
49
2
8
1
12
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379893232
liczba stron
352
słowa kluczowe
powieść, literatura kobieca
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Snoopy

Ryba fugu jest bardzo smaczna, ale jeśli będziemy obchodzić się z nią nieostrożnie – możemy otruć siebie i współbiesiadników. Na śmierć. Podobnie z naszym życiem. Jest ono jak potrawa dla inteligentnych. Trzeba zawsze myśleć o tym, co robimy, jakie decyzje podejmujemy – choćby targały nami szekspirowskie zgoła emocje - inaczej może się tak zdarzyć, że ktoś (my sami?) zapłaci wysoką cenę za...

Ryba fugu jest bardzo smaczna, ale jeśli będziemy obchodzić się z nią nieostrożnie – możemy otruć siebie i współbiesiadników. Na śmierć. Podobnie z naszym życiem. Jest ono jak potrawa dla inteligentnych. Trzeba zawsze myśleć o tym, co robimy, jakie decyzje podejmujemy – choćby targały nami szekspirowskie zgoła emocje - inaczej może się tak zdarzyć, że ktoś (my sami?) zapłaci wysoką cenę za nasz brak rozwagi.

Kobieta chce mieć dziecko – czy to zbyt wielkie żądanie? Chce być matką – czy jest w tym coś złego? Wykorzystuje możliwości, które daje współczesna nauka – po to jest nauka! W pewnym momencie jednak schodzi z bezpiecznej ścieżki – emocje wzięły górę, rozum zasnął, obudziły się upiory. Kobieta podejmuje decyzje, nie licząc się z nikim. Ważne jest tylko osiągnięcie celu.

Młoda dziewczyna, studentka – rozsądna, inteligentna, zrównoważona – chce studiować na mało opłacalnym kierunku, dla własnej satysfakcji teraz i w przyszłości. Jest osamotniona w swoich dążeniach, rodzice widzieliby ją na bardziej praktycznych studiach, a w przyszłości w rodzinnym biznesie. Dziewczyna nie ma wsparcia z ich strony. Przyjaźń kolegów z uczelni nie wystarczy na mieszkanie, jedzenie, życie. Dziewczyna podchwytuje podsunięty jej pomysł na zarobienie pieniędzy i od razu wie, że podejmuje ryzyko. Nie wyobraża sobie jednak rozmiarów tego ryzyka.

Obie te młode kobiety przypominają trochę kucharza, który beztrosko bierze rybę fugu za ogon i w całości wrzuca ją do garnka z zupą. Ktoś będzie musiał zapłacić za ten brak refleksji... a cena może być wysoka.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2637)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 229
jousna | 2017-06-14
Na półkach: Przeczytane

To moje pierwsze spotkanie z Moniką Szwają. I powiem, że bardzo udane. Podobał mi się język, jakim została napisana książka. Autorka pisze z humorem, używa języka, jakim posługujemy się na co dzień. Temat książki jest poważny – bezpłodność, walka o posiadanie potomstwa, problemy moralne dotyczące metody In vitro, wynajmowanie matek – surogatek. Pani Monika Szwaja nie narzuca nam swojego światopoglądu na te trudne problemy, ale przestawia nam je zarówno ze strony rodziców pragnących mieć potomstwo, ale także od strony kobiety „wynajmującej brzuch”.
Problem z zajściem w ciążę ma coraz więcej par, urasta to w tej chwili to problemu społecznego. Dobrze, że zostaje on poruszany również przez Monikę Szwaję w literaturze kobiecej. A poprzez swoje lekkie pióro autorka pozwala nam go przemyśleć , dając jednocześnie sporą dawkę rozrywki, humoru i energii ciepła rodzinnego.

książek: 884
marysienkap | 2015-03-16
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2015
Przeczytana: 15 marca 2015

"Zupa z ryby Fugu" bardzo mi się podobała. Choć opowiada o trudnych i często kontrowersyjnych tematach, napisana jest lekkim i zabawnym językiem. Autorka nie jest stronnicza. Sprawa in vitro ukazana jest z obu stron. Polecam.

książek: 374
Hana | 2017-06-02
Na półkach: Przeczytane, Pozostałe
Przeczytana: 02 czerwca 2017

Eliza to suka. Anita pod wpływem Elizy. Cypek (od Cyprian) coś czuje, że Eliza miesza. Oby opatrzność uchroniła nas od takich Eliz płci obojga. A Mirka i pozostałe młode osoby, miłe i rozgarnięte. Rodzicielstwo też udane, no może oprócz mamusi Cypka. Invitro. Zwolennicy kontra kościół – temat bardzo na czasie. Całość pomimo problemów i trudnego tematu podana na słodko z bitą śmietaną i polewą czekoladową i z uśmiechem na ustach. Pogodnie i optymistycznie lecz mało realistycznie. I za to minus. Duży minus.

książek: 260
Ida | 2017-04-30
Przeczytana: 30 kwietnia 2017

Godzinazksiazka.blogspot.com

Gdybym wcześniej przeczytała opinie na temat tej książki, być może ominęłabym ją w bibliotece szerokim łukiem. Nie zapoznałam się i okazało się, że nie było aż tak źle.
Po pierwsze autorka. Znam i doceniam bystre oko, ostre pióro, cięty dowcip i poczucie humoru. W tej książce nie wydaje mi się odbiegać od znanych mi "norm".
Po drugie temat. Trudny, nawet bardzo trudny. Zasady, religia, etyka to już ciężkostrawna potrawa. Stąd ryba fugu, a jakże by inaczej.

In vitro, matka-surogatka, pośredniczenie w "wynajmowaniu brzucha"...
Czytając takie książki, napisane z perspektywy rodziców, starających się, czekających i marzących o własnym potomstwie, naprawdę trudno jest pozostać obojętnym.
Kwestie za i przeciw in vitro są bardzo rozległe. Nie na darmo zajmują tyle miejsca w dyskusjach, polemikach medialnych itp. Dlatego sadzę, że każdy powinien to przemyśleć samodzielnie, nie słuchając ani nagonek ani namawiania. Po prostu, na spokojnie sam ze sobą. I to...

książek: 1903
foolosophy | 2010-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2010

Ta książka to niedorzeczna, nieciekawa powieść. Źle, źle. Skasuj wszystko. I od nowa: Ta powieść jest dobra. Nie, nie. Skasuj wszystko. Jeszcze raz: „Zupa z ryby fugu” to genialna, niezwykle ciekawa, interesująca powieść, którą zdecydowanie powinno się przeczytać! Szwaja rzuca nam powiastkę inteligentną, dowcipną i wyjątkowo interesującą, jak na polską autorkę. To książka dla inteligentnych i mądrych odbiorców, to książka z lekką dozą ironii, śmiechu a przede wszystkim życia. Życia jako potrawy dla inteligentnych.
Tytułowa ryba fugu jest rybą trującą, odrobina nieostrożności w jej przygotowaniu i biesiadnicy umrą. Ryba fugu ma oznaczać nasze życie – czasem bezmyślnie wrzucamy ową rybę do garnka razem z flakami, płetwami itd., czasem zaś pomyślimy na tyle mądrze by współbiesiadnicy się nie potruli. By nasza potrawa była zjadliwa dla wszystkich.
W środku zawiłej i mocno poplątanej historii wyłaniają się postacie realne z krwi i kości. Realne w mniemaniu takim, iż ludzi takiego...

książek: 2405
wiejskifilozof | 2014-07-19
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Czy temat taki jak:in vitro,suragatyzm można opisać w lekki sposób ? Tak oczywiście,tu mamy coś takiego.
Szwaja przenosi nas w świat co prawda książkowy lecz to się może zdarzyć prawie każdej rodzinnie.Kiedy Anita nie mogła zajść w ciążę wynajęła brzuch od Mirandy.
Problem w tym,że Miranda pokochała dziecko,kiedy była z nim w ciąży.
Temat poważny,bo takich kobiet jak Anita i Miranda jest dość sporo.
Zatrzymać dziecko czy oddać ? Problem nie tylko na kartach książki.
Czyta się bardzo dobrze.

książek: 495
bewelka86 | 2014-05-15
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Całkiem niezła powieść, która dotyka dość trudnego tematu, jakim jest chęć zostania rodzicami za wszelką cenę.

Młoda studentka Miranda wyjeżdża z rodzinnej miejscowości do Szczecina, aby tam rozpocząć studia na mało przyszłościowym kierunku jakim jest polonistyka. Dziewczyna ma już dość wykańczającej pracy od świtu do nocy w rodzinnym pensjonacie. Rodzicie nie akceptują jej decyzji i odmawiają jej pomocy finansowej. Miranda musi sobie sama poradzić w obcym mieście. Szansą na spory zarobek okazuje się ... wynajęcie brzucha dla pary, która od lat bezskutecznie stara się o dziecko. Wszystko wydaje się proste i nieskomplikowane: 9 miesięcy ciąży, kontrole u lekarza, a potem poród i ... oddanie dziecka "rodzicom". Jednak w pewnym momencie sytuacja się komplikuje i Miranda wcale nie jest już pewna, czy dobrze robi. Co więcej, chłopak, z którym się spotyka jest bratem przyszłej mamy dziecka, które ma urodzić.

Jeśli jesteście ciekawi finału tej historii, to sięgnijcie po powieść...

książek: 2489
Koronczarka | 2012-03-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 marca 2012

No i co ja zrobię, że lubię Monikę Szwaję. Co prawda nie wszystko, ale to, co pisze dotykając istotnych tematów. Bo można o nich pisać tak właśnie - lekko, dowcipnie, bez zadęcia, wciągająco. Niekoniecznie z nastawieniem, że popatrzymy na temat w sposób wszystkoistyczny, oświetlimy sprawę ze wszystkich możliwych stron. Tematem "Zupy.." jest leczenie bezpłodności, zapłodnienie pozaustrojowe, rodzenie na zamówienie. Tematy niestety coraz bardziej aktualne. I trzeba, żeby mówić o nich w sposób empatyczny, a nie z zacięciem ideologicznym, w którym nie ma miejsca na emocje i potrzeby człowieka. Niech ktoś przedstawi inny punkt widzenia. Ale niech to zrobi tak, jak autorka - wczuwając się w sytuację ludzi tym problemem dotkniętych.

książek: 1168
Kanarek | 2011-05-04
Przeczytana: 04 maja 2011

Z książkami Moniki Szwai zwykle bywa tak, że wciągają od pierwszej strony i czytelnik (a raczej czytelniczka) oderwać się od nich nie może.
Tak było też i tym razem.
Książka długo czekała u mnie na swoją kolejkę.
Dlaczego?
Raz, że mam bardzo dużo nieprzeczytanych książek w domu.
Dwa, bo przecież nie ma nic przyjemniejszego niż być w posiadaniu nieprzeczytanej jeszcze książki ulubionej autorki.
A tak przeczytałam i będę czekać z utęsknieniem na następną.
A nie zaraz, zaraz.
Mam jeszcze na półce książeczkę pisaną przez Panią Szwaję dla Empiku. :-))))) Jestem uratowana! :-))))
I chociaż książka z pewnością nie trafi na półkę z moimi ulubionymi, ukochanymi książkami to w sumie podobała mi się.
Monika Szwaja porusza w swojej książce bardzo ważny temat: zapłodnienia in-vitro, matek - surogatek.
Problem ukazany jest wielowarstwowo, z różnych punktów widzenia.
Z jednej strony młode małżeństwo: Anita i Cypek od lat starający się o dziecko, najpierw metodami naturalnymi, później...

książek: 1768
Sabinka | 2010-08-29
Przeczytana: 29 sierpnia 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Bardzo lubię książki p. Moniki Szwaji, dlatego wszystkie kupuję i czytam z zapartym tchem - większość ;O) Uwielbiam jej pióro .
Nowa książka troszkę odleżała,aż przyszła kolej na nią.
Autorka opisuje losy dwóch kobiet bardzo do siebie podobnych . Pierwsza to Anita szczęśliwa najpierw narzeczona,potem mężatka. Dziewczyna z dobrego domu , dobrze wykształcona, szczęśliwa przy mężu , spełniająca się w pracy. Do szczęścia brakuje tylko dziecka.
Naciskana przez teściową staje się kłębkiem nerwów, coraz bardziej , wręcz obsesyjnie pragnie dziecka, niestety kolejne próby okazują się fiaskiem....nawet próby in vitro .
Druga to Miranda , młoda dziewczyna, która wyrywa się spod skrzydeł zaborczych rodziców. Dostaje się do uczelni szczecińskiej bez jakichkolwiek problemów, jedyny problem , to problem finansowy, gdyż rodzice nie szczególnie pomagają jej finansowo. Znajduje mieszkanie i przyjaciół , którzy są na dobre i złe ....znalazła tez miłość, która nie przetrwała "złego"
Co łączy te dwie...

zobacz kolejne z 2627 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd