Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Historia Lisey

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,6 (2080 ocen i 228 opinii) Zobacz oceny
10
150
9
216
8
294
7
479
6
392
5
282
4
93
3
119
2
26
1
29
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lisey`s Story
data wydania
ISBN
9788376489346
liczba stron
536
słowa kluczowe
powieśc, groza, pisarz, śmierć, mrok
język
polski
dodała
dona

Inne wydania

Krwawa i baśniowa love story Minęły dwa lata od śmierci Scotta, męża Lisey Debusher Landon. Spędzili razem 25 lat we wspaniałym związku, który spajało głębokie, chwilami wręcz przerażająco intymne uczucie. Scott był sławnym, nagradzanym pisarzem, autorem bestsellerów, ale i bardzo skomplikowanym człowiekiem. Zanim się pobrali, Lisey dowiedziała się od ukochanego o krwawych źródłach jego...

Krwawa i baśniowa love story

Minęły dwa lata od śmierci Scotta, męża Lisey Debusher Landon. Spędzili razem 25 lat we wspaniałym związku, który spajało głębokie, chwilami wręcz przerażająco intymne uczucie. Scott był sławnym, nagradzanym pisarzem, autorem bestsellerów, ale i bardzo skomplikowanym człowiekiem. Zanim się pobrali, Lisey dowiedziała się od ukochanego o krwawych źródłach jego twórczości. Później zrozumiała, że było takie miejsce, do którego Scott zawsze wracał - miejsce przerażające i zarazem kojące, które mogło pochłonąć go żywcem lub obdarować pomysłami i myślami, po to, by miał siłę dalej żyć. Teraz nadszedł czas, by Lisey stawiła czoło demonom Scotta, czas by udała się do Boo`ya Moon. To, co wydaje się początkowo tylko porządkowaniem dokumentów po zmarłym mężu przez wdowę, staje się podróżą w głąb mroku, w którym przebywał za życia Scott Landon.

„Historia Lisey” jest bez wątpienia najbardziej osobistą i szczerą powieścią Stephena Kinga. Sam autor mówi o książce: „jest o miłości, małżeństwie, więzach krwi i szaleństwie”.

„Historia Lisey” to książka znakomita. King nigdy jeszcze tak szczerze i tak osobiście nie pisał o miłości.
Wojciech Orliński, Gazeta Wyborcza

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2009

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Historia_Lisey-p-30891-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4664)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1472

"Niektóre rzeczy są jak KOTWICA Lisey pamiętasz?"

"Historia Lisey" to trochę inny King niż ten, do którego zdążyłam się przez te dziesięć lat przyzwyczaić. Pytanie, które od razu ciśnie się na usta: czy to dobrze, czy źle? Moja odpowiedź będzie w stylu tych poprawnych politycznie: zależy jak dla kogo :)

Historia Lisey jest raczej z gatunku zakręconych, a do tego przepełniona kingowym słowotwórstwem, przez co trochę trudna w odbiorze. Ale jak się człowiek do tego przyzwyczai, to dalej idzie już bezboleśnie, przynajmniej dla czytelnika, bo dla bohaterów niekoniecznie.
Będzie mrocznie, momentami krwisto, na pewno nie nudno. Miłość łącząca Lisey i Scotta to nie bajeczka na dobranoc. Tak jak większość prawdziwych związków, miała też swoje ciemne strony. Jak się okazało Kingowi nie tylko świetnie wychodzi przedstawianie skomplikowanych relacji w małych społecznościach. Równie dobrze udało mu się oddać intymność i wyjątkowość więzi łączącej dwoje ludzi.

Mnie się podobało, nic...

książek: 844
fiNka | 2014-08-15
Przeczytana: 15 sierpnia 2014

Pierwsze sto stron to jakaś totalna masakra, bełkot w którym trudno sie połapać o co chodzi. Naprawdę miałam wielka ochotę rzucić ta ksiazka w kat i nigdy do niej nie wracać. Ale ponieważ ja nie z tych co sie tak szybko poddają wiec brnelam dalej. I o dziwo po tych około stu stronach niewiadomo czego historia zaczyna mieć sens i jest na tyle niepokojąca, ze nie mogłam przestać czytać.
Podsumowując, podobała mi sie ta dziwna, magiczna historia pomimo tego, ze jest tak inna od książek Kinga które znam. Ale nie polecam tym którzy z jego twórczością nie mieli do tej pory do czynienia. Można sie zniechęcić.

książek: 1378
Wojciech Gołębiewski | 2014-09-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 września 2014

Stephen KING /ur.1947/ dorobił się miliardów na swoich 174 książkach opublikowanych w ciągu 40 lat /ponad cztery książki rocznie/ i wielomilionowej rzeszy czytelników, przeto pomniejszenie jej o moją skromną osobę pozostanie niezauważone.
Być może zacząłem od mniej udanej pozycji /na „lubimy czytać” 1448 ocen, 164 opinii, średnia ilość gwiazdek 6.59/, dlatego też dopuszczam ewentualność, że jeszcze coś jego, bardziej poczytnego, zaliczę; tym bardziej, że z „płodnymi” pisarzami doświadczenia mam różne: np. naszego Kraszewskiego nie zmogłem /do końca/ ani jednej książki, a takiego Balzaca przeczytałem co najmniej 30 książek, a to ze względu na ich wszechobecność w domu mego dzieciństwa skutkiem adoracji mojej śp Matki. Uzupełnię osobiste wyznanie, że nigdy nie dobrnąłem do końca „Nocy i dni” Dąbrowskiej, jak i „Nad Niemnem” Orzeszkowej.
Z 404 stron omawianej ...

książek: 1333
ZARAZA | 2013-01-21
Przeczytana: styczeń 2013

Dostając w swoje ręce kolejną powieść Stephena Kinga nie mogłam się doczekać, aż ją otworzę i zacznę czytać. Kiedy zaczęłam miałam różne odczucia. Początek był trochę zagmatwany i nużący. Ale w miarę pojawiania się retrospekcji tytułowej bohaterki powieść nabierała sensu, tajemniczości i niepowtarzalnego klimatu.

książek: 1889

"...nic nie jest to samo bez niego, nienawidzi go, tęskni za nim, została w niej dziura, wieje przez nią wicher, jeszcze zimniejszy niż ten, co dął od Yellowknife, świat jest tak pusty i pozbawiony miłości, kiedy nie ma w nim nikogo, kto by wrzasnął twoje imię i przywrzeszczał cię do domu."

Właśnie skończyłam "Historię Lisey" i ...nie wiem, co napisać - tak mi dziwnie, ciężko i chaotycznie na duszy... I już brak mi tego świata na pograniczu majaków i rzeczywistości, świata, gdzie miłość odeszła bezpowrotnie i nie uda się sprowadzić jej z powrotem... Nawet brak mi "złamazi", która budzi przerażenie, bo kochaną i kochającą osobę zamienia w potwora...

Dla mnie to książka przede wszystkim o utracie miłości, o rozpaczy i tęsknocie nie do ukojenia. O uczuciu bezwarunkowym...

W tej powieści jest ciężar smutku, ból i niesamowita tęsknota, jest też groza i obcość tego innego świata, innej rzeczywistości. Jest przemoc, strach i straszne wspomnienia. Ale jest też magia i...

książek: 1387
Marcin | 2010-08-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2010

Kompletnie inna od pozostałych stricte horrorów. Język można określić jako poetycki i wyszukany, mam tu na myśli liczne twory słowne których dopuścił się autor (tłumacz zapewne musiał się trochę namęczyć) jak: ZPINOM, BAF!, skarbiemój itp. Wszystko to sprawia że ciężko jest wejść w ten świat, a w dodatku początkowo akcja bardzo się wlecze, do tego stopnia że miałem ochotę "smerdolić" tę książkę i zaprzestać czytania. Jednak popełniłbym wielki błąd bo wraz z posunięciem akcji zaczynamy lubić te wszystkie dziwactwa. A "złamazia" i stworzenie z nieskończenie srokatym bokiem [długaśnik!] nie licho mnie wystraszyły! I jeszcze ten malowniczy Księżyc Boo'ya... Podsumowując King zawarł chyba wszystko co najlepsze: trochę dramatu, obyczajówki, dreszczowca, horroru i przede wszystkim opowieści miłosnej... aż się pod koniec wzruszyłem.

http://book-music-movie.blogspot.com

książek: 661
Libro | 2015-05-20
Przeczytana: 20 maja 2015

Mam nadzieje że kiedyś dobrnę do jej końca...

Książka sama w sobie- mimo pozorów ! - jest dość ciężka. Sposób w jaki została napisana zmusza nas do zwiększonej pracy mózgu , bowiem na jednej stronie mogą się pojawić trzy " czasy " które przyjdzie nam ogarnąć .

*Przeszłość

*Ewentualne wyobrażenie bohaterki( dotyczące czasem i przeszłości, teraźniejszości jak i ewentualnej przyszłości )

*Teraźniejszość ( i złe przeczucia z nią związane - czarne scenariusze -które momentami nazbyt są rozwinięte)

Owszem sama postać Scoota jest na prawdę całkiem przerażająco interesująca- zresztą jest to klasyczny przykład talentu Kinga - koło tego bohatera nie da się przejść " oczyma " obojętnie.
Jego przeszłość pod względem psychologii behawioralnej jest po prostu wyśmienita ! ( równocześnie mrozi krew w żyłach ).
Nie zrozumcie mnie źle... dzieciństwo miał po prostu okropne, ale chylę czoła w stronę Autora za tą część książki.
Jest tak prawdziwie ukazana, a mimo brutalności na każdym kroku,...

książek: 257
Northman | 2015-11-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 listopada 2015

Strasznie ciężka w odbiorze książka... przynajmniej przez pierwszą połowę swej objętości, niemniej jednak skala dziwactw i prywatno-osobisto-małżeńskich, tudzież indywidualnych, przeznaczonych tylko dla bohaterów tej książki skrótów myślowych ("złamazia", "długaśnik", "krwawy baf", etc.) w pełni uzasadnia taką ocenę stanu rzeczy. Później jest dużo lepiej, jednak fakt, iż King uczynił z "Historii Lisey" powieść o - w dużej mierze - osobistych przemyśleniach i wziętych wprost z pogranicza snu i jawy wyobrażeniach na temat długoletniego małżeństwa, bynajmniej nie ułatwia czytelnikowi sprawy...

Wspomniane wyżej sen i jawa przeplatają się ze sobą w tej książce na każdym kroku. Samo w sobie było by to nawet fajne, ale chwilami - niestety - ciężko jest dotrzymać Kingowi kroku w tym przeplatańcu... Sądząc po udzielonych przez Kinga wywiadach, "Historia Lisey" jest do gruntu osobistą refleksją Mistrza na temat miłości i instytucji małżeństwa, myślę więc, że to właśnie tej swoistej...

książek: 0
| 2014-07-22
Przeczytana: 22 lipca 2014

„Historia Lisey” nie jest tym typem powieści który w łatwy sposób można sobie przyswoić. Przez około 100 stron wgryzałem się w ten specyficzny styl jaki stworzył sobie King. Przypominało to troszkę bokserską walkę. Kiedy już się rozkręcałem i miałem rywala praktycznie na deskach mistrz horroru jedną akcją wybijał mnie z rytmu. Stworzone przez Kinga specyficzne słowa skutecznie hamowały pochłanianie przeze mnie akcji w olimpijskim tempie i zmuszały do większego skupienia a w czasie obecnych opałów nie jest to łatwe. Idąc śladami bohaterów można stwierdzić że to taki ”baf” od autora. "Historia Lisey" to tak naprawdę opowieści złożona z dwóch historii. Pierwsza to historia jej męża. Niesamowita, interesująca i ciekawa przynajmniej dla mnie. Jest to zdecydowanie najmocniejsza strona tej powieści i tylko żal że nie miałem możliwości przeczytać więcej o jego dziecięcych i młodzieńczych losach. Scott bo tak miał na imię mąż Lisey to barwna i interesująca postać a o jego życie przyjemnie...

książek: 262
Alicja | 2012-08-20
Przeczytana: 2009 rok

Historia sama w sobie ciekawa, chociaż ciężko mi było odróżnić w niej teraźniejszość od przeszłości oraz ledwie przebrnęłam przez środek książki. Musiałam ją odłożyć na parę dni aż w końcu zatęskniłam i przeczytałam ją jednym tchem. Niektóre określenia jak "długaśnik z nieskończenie pstrokatym bokiem" wryły mi się w pamięć. Lubię dziwne słowa, jakich używa King w swoich powieściach, ale potrafiły być meczące i utrudniające czytanie. "Książkowego kaca" miałam przez jakieś dwa tygodnie :)

zobacz kolejne z 4654 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd