Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zawsze mieszkałyśmy w zamku

Tłumaczenie: Ewa Horodyska
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,34 (80 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
10
8
14
7
20
6
16
5
5
4
2
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
We Have Always Lived in The Castle
data wydania
ISBN
83-06-02647-0
liczba stron
189
słowa kluczowe
Zawsze, mieszkałyśmy, zamku
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Mericat Blackwood mieszka w rodzinnej posiadłości ze swą siostrą Constance i wujem Julianem. Nie tak dawno temu rodzina liczyła siedmiu członków - do czasu, kiedy pewnej nocy do cukiernicy trafiła śmiertelna dawka arszeniku. Uwolniona od zarzutu morderstwa Constance wróciła do domu, gdzie Mericat robi wszystko, by uchronić ją przed natarczywością i wrogością miejscowej społeczności. Dni...

Mericat Blackwood mieszka w rodzinnej posiadłości ze swą siostrą Constance i wujem Julianem. Nie tak dawno temu rodzina liczyła siedmiu członków - do czasu, kiedy pewnej nocy do cukiernicy trafiła śmiertelna dawka arszeniku. Uwolniona od zarzutu morderstwa Constance wróciła do domu, gdzie Mericat robi wszystko, by uchronić ją przed natarczywością i wrogością miejscowej społeczności. Dni upływają w dosyć szczęśliwym odosobnieniu, aż pewnego dnia do posiadłości przybywa kuzyn Charles.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (333)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1173

Nie z każdej książki, pisząc recenzję o niej, da się wycisnąć milion słów. Tym razem, jak widać będę oszczędny w słowach, ale jednocześnie postaram się zostawić jak najwięcej powodów, argumentów przemawiających za tym, aby bez wahania sięgnąć po tę książkę...

Po pierwsze...
Anormalny, wręcz maniakalny klimat książki zalewa naszą wyobraźnię schizofreniczną, obłąkaną treścią, w której nie brakuje wyszukanej, ironiczno - łagodnej treści, o wysublimowanej estetyce słów...

Po drugie...
Bohaterowi są tak fantastycznie naszkicowani, z tak wielką wyrazistością, intensywnością osobowości, charyzmą bijącą z daleka, że ręce same składają się do oklasków...Zachowują się jakby trwali w jakimś amoku, stanie dziwnej, niepokojącej psychozy, na wpół rąbnięci, konkretnie zwichnięci psychicznie.
Izolują się przed światem, zamykając się niewidzialnym murem...Każde z nich ma ku temu określony i zgoła odmienny powód...
Merricat Blackwood zatrzaśnięta we własnym ciele, snuje w myślach makabryczne...

książek: 642
Ewa-Książkówka | 2011-01-02
Przeczytana: 02 stycznia 2011

Czy komuś z Was zdarzyło się kiedyś zdenerwować na książkę ? Bo mnie tak…Czytając „Zawsze mieszkałyśmy w zamku” Shirley Jackson. Denerwowałam się gdy tak delikatna osoba jaką jest Mary (bohaterka książki) życzyła niemal wszystkim na około śmierci…Marszczyłam czoło gdy okoliczni mieszkańcy wręcz siłą spojrzeń nakazywali Constance i jej siostrze żyć w zamkniętej twierdzy złożonej z ogrodu i posiadłości…
Złościła mnie także uległość sióstr takiemu obrotowi spraw by nie miały możliwości pielęgnować i rozwijać swojej miłości do natury i całego otaczającego ich świata. Ich niepisane przyzwolenie na niewolę oraz brak chęci walki.
I tak zdanie po zdaniu, strona po stronie...nim się spostrzegłam, w duchu odganiałam od nich wszystkich, którzy zakłócali im spokój i burzyli od lat niezmienny porządek dnia – a idźcie wy wszyscy w diabły !

Książka pełna skrajności – od dobra po zło, od miłości po nienawiść, od czystej bezinteresowności po żądzę zysku i wreszcie od pragnienia życia po...

książek: 333
formalina | 2013-10-28
Na półkach: Przeczytane

Wspaniała historia. Z wierzchu wszystko wygląda jak staromodny obrazek malowany na szkle pastelowymi kolorami- stary dom, dwie młode i śliczne siostry, ich sparaliżowany wuj- typowa sceneria prowincjonalnego dramatu pokazująca, jak bardzo nienawidzą się ludzie mieszkający na przedmieściu. I tak jest tutaj- sąsiadki nie nazywają Merricat i Konstancji starymi pannami tylko dlatego, że nad ich domem wisi dramat śmierci rodziców- i wiadomo, że to starsza siostra ich zabiła, tylko się o tym głośno nie mówi, a i młodsza przecież to wariatka. I czemuż się nimi nikt nie zajmie, może one są niebezpieczne , mówię ci, moja droga, tu coś się jeszcze coś złego stanie... Wsi spokojna, wsi wesoła...
Miasteczko zamyka się na siostry, więc i one zamykają się na nie.
Potem pojawia się ich kuzyn, który jest zaledwie agresywnym katalizatorem dramatu. Siłą tej książki są dwie główne bohaterki, świetnie napisane postaci. To prawda, w tej historii ma się ochotę wyrzucić wszystkich poza siostrami- ich...

książek: 232
Łukasz | 2012-01-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 stycznia 2012

Shirley Jackson lubi szokować. Czy jest to opowiadanie, czy powieść, cokolwiek wyjdzie spod jej pióra pozostawia czytelnika zastanawiającego się nad wartością moralną tego, co właśnie przeczytał. "We Have Always Lived in the Castle" nie stanowi żadnego wyjątku. Ciężka, schizofreniczna atmosfera towarzyszy nam od samego początku, do wątpliwego moralnie końca. Spokojna, spójna fabuła sprawia, że łatwo jest nam wniknąć w serce głównej bohaterki i dzielić z nią jej nienawiść do wszystkiego i wszystkich.
Polecam, szczególnie zimą.

książek: 121
madrakowska | 2017-01-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 stycznia 2017

Całe szczęście, że wcześniej zapoznałam się z ogólnymi opiniami o tej książce jako o swoiście wybitnym dziele. Obawiam się, że bez tego nie wiedziałabym o tym. Na pewno w trakcie czytania nie zauważyłam tego, jak dla mnie, osobliwego zjawiska. Dość to mdłe, mętne i jakoś takie niewyraźne. Da się przeczytać, ale nie pozostawia nic po sobie. Może jestem zbyt surowa, ale wiedząc, że dzieło zaliczane jest do klasyki gatunku, zdecydowanie spodziewałam się czegoś bardziej wyrafinowanego. Pewnie co komu ale dla mnie niekoniecznie.

książek: 85
Rogi | 2016-01-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 stycznia 2016

Brnąc przez mroczno-zabawną historię zdziesiątkowanej za pomocą arszeniku rodziny Blackwoodów, obfitującą w opisy jedzenia, codziennych czynności domowych i nieco mniej codziennych rytuałów, chwilami łatwo zapomnieć, że "Zawsze mieszkałyśmy w zamku" to powieść o ogromnej odrazie wobec całego świata. Pod koniec aż dreszcz człowieka przechodzi, bo przez chwilę robi mu się ciepło na sercu - a zaraz potem przypomina sobie, co właściwie przeczytał. To książka prosta i wielopoziomowa zarazem, krótka i - jak dla mnie - nieco pozbawiona napięcia, ale pozostająca w pamięci. Niepozorne danie serwowane na zimno i z wyczuciem.

książek: 18
agusia11 | 2016-09-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 października 2016

Zawsze mieszkałyśmy w zamku

książek: 258
sylabye | 2017-04-20
Na półkach: Przeczytane
książek: 192
Mizerna | 2017-03-20
Na półkach: Przeczytane
książek: 557
Mariam | 2017-02-23
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 323 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najlepsze kryminały napisane przez kobiety

Niekwestionowana królowa kryminału, Agatha Christie zmarła 12 stycznia 1976 roku. Jednak jej książki niezmiennie pozostają bestsellerami. By uczcić jej twórczość, przygotowaliśmy zestawienie książek kryminalnych napisanych przez kobiety – począwszy od autorek piszących kilkadziesiąt lat temu, jak i tych najbardziej współczesnych.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd