Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Raj utracony

Tłumaczenie: Maciej Słomczyński
Seria: Arcydzieła Literatury Światowej
Wydawnictwo: Zielona Sowa
7,95 (481 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
93
9
103
8
99
7
103
6
56
5
16
4
8
3
2
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Paradise Lost
data wydania
ISBN
8373894691
liczba stron
384
słowa kluczowe
raj, utracony, poemat, epicki
kategoria
poezja
język
polski
dodał
vladdraq

Inne wydania

Poemat epicki, którego przedmiotem jest powstanie świata, walka dobra ze złem oraz dzieje stworzenia i upadku człowieka. Jest to dzieło życia Johna Miltona.

 

Brak materiałów.
książek: 684
Emsi | 2015-11-04
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 04 listopada 2015

Tak bardzo bałam się "Raju utraconego"! Tak bardzo bałam się, że będzie przypominał "Boską Komedię", do której miałam jak do tej pory cztery podejścia (wszystkie nieudane)! Obawy zrodziły się przez to, że tematyka obu dzieł jest zgoła podobna (religijna, biblijna - jak zwał, tak zwał), a także forma jest jednaka - wszak obydwa to poematy. "Raj utracony" okazał się dla mnie jednak zdecydowanie bardziej przystępny i zrozumiały.

Podczas lektury zwróciłam uwagę głównie na jedną scenę. Była to wstrząsająca scena rozpaczy Adama. Był to wybuch - niezwykle emocjonalny, ekspresyjny, o mocnej sile przekazu. Adam nie poprzestał jednak na analizowaniu własnych cierpień; musiał swój ból podkreślić poprzez obwinianie i tak już zrozpaczonej Ewy.
Określa ją chyba najgorszym epitetem, na jaki mógł wpaść - nazywa ją WĘŻEM. Mówi jej, że jest słaba, wręcz bezmyślna, winna wszystkiemu, co się w Raju wydarzyło.
Mało tego, wykrzykuje, że skoro Bóg do stworzenia jej potrzebował jego żebra, to owo żebro nie było mu absolutnie potrzebne. Twierdzi, że w takim razie, Bóg powinien pozbawić go wszystkich żeber i je po prostu wyrzucić, nie stwarzać kobiety, która jest źródłem wszelkiego zła.
To był wybuch pod wpływem emocji, rozżalenia, braku oparcia, chciałabym wierzyć, że Adam nie wiedział co mówi.
Ileż było we mnie wzburzenia, gdy czytałam ten mizoginiczny ustęp! W głowie mi się nie mieściło, że akurat tutaj, w takim dziele, przeczytam passus traktujący kobietę jako przedmiot, problem, źródło nieszczęść i grzechu. A a przynajmniej nie w takiej formie.

Poznęcałam się nad tą sceną, ale uznaję, że ten poemat, to świetna pozycja, która na pewno poszerzyła moje czytelnicze horyzonty.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A niech się brudzą!

Książka, dzięki której myśli i obserwacje, intuicyjnie uważane za słuszne - zyskują potwierdzenie w badaniach naukowych. Dla mnie - zwolenniczki wycho...

zgłoś błąd zgłoś błąd