Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zbuntowane anioły

Tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
Cykl: Magiczny Krąg (tom 2)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,41 (1901 ocen i 150 opinii) Zobacz oceny
10
219
9
312
8
375
7
509
6
245
5
161
4
33
3
31
2
9
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rebel Angels
data wydania
ISBN
9788324589234
liczba stron
488
słowa kluczowe
Magiczny Krąg, Bray
język
polski
dodała
Pistacia

Od dramatycznych wydarzeń opisanych w Mrocznym sekrecie minęły dwa miesiące. Gemma, Felicity i Ann dzięki magicznej mocy nadal odwiedzają krainę fantazji, gdzie starają się odnaleźć zaginioną Świątynię. Chcą pomóc Gemmie w jej misji i pocieszyć Pippę, która na zawsze pozostała w innym świecie. Gemmę pociąga egzotyczny Kartik, a jednocześnie podoba jej się przystojny, choć niezbyt bystry Simon....

Od dramatycznych wydarzeń opisanych w Mrocznym sekrecie minęły dwa miesiące. Gemma, Felicity i Ann dzięki magicznej mocy nadal odwiedzają krainę fantazji, gdzie starają się odnaleźć zaginioną Świątynię. Chcą pomóc Gemmie w jej misji i pocieszyć Pippę, która na zawsze pozostała w innym świecie. Gemmę pociąga egzotyczny Kartik, a jednocześnie podoba jej się przystojny, choć niezbyt bystry Simon. Pewnego dnia w szpitalu, gdzie pracuje Tom, brat Gemmy, dziewczyna spotyka Nell Hawkins, która wie, jak dotrzeć do Świątyni. Gemma odkrywa, że Nell, podobnie jak trzy inne dziewczyny, których straszny los przewidziała, uczyła się w szkole, w której pracowała ich nowa nauczycielka rysunku.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1446
patusia_dorota | 2014-03-28
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2014
Przeczytana: 22 marca 2014

Piękne, delikatne, uskrzydlone stworzenia. Cudowne, przynoszące nadzieję i spokój. Opiekujące się nami, będące tarczą i ochroną przed złem. Nie pozwalające by dotknęła nas krzywda, czy cierpienie. Ocierające zły, pocieszające. Będące blisko, gdy ich potrzebujemy. A może wcale tak nie jest?

„Zbuntowane anioły” to tytuł drugiej części serii „Magiczny Krąg” stworzonej przez Libbę Bray, amerykańską pisarkę, której debiutem był pierwszy tom tego cyklu, a mianowicie „Mroczny sekret”. Książka przyniosła jej niemały sukces, jednak ja po jej lekturze nie miałam wielkiej ochoty na czytanie kontynuacji. Stała więc sobie ona na półce i czekała na czas, kiedy będę gotowa spróbować ponownie i przekonać się, czy kolejna część okażę się bardziej wciągająca niż poprzednia. Z takim nastawieniem sięgnęłam po „Zbuntowane anioły”, czy ta książka w moich oczach wypadła lepiej? To za chwile się osądzę, ale najpierw przybliżę Wam jej treść.

„A jeśli zło tak naprawdę nie istnieje? Jeśli zostało wymyślone przez nas i w rzeczywistości musimy walczyć tylko z własnymi ograniczeniami? Jeśli to tylko ciągła bitwa między naszą wolą, pragnieniami i decyzjami?”

Po niebezpiecznych wydarzeniach, które miały miejsce w Międzyświecie, jedynie trzy przyjaciółki wracają do normalnego świata. Kirke nadal jest dla nich ogromnym niebezpieczeństwem, dziewczęta postanawiają poznać jej przeszłość lepiej. Tymczasem zbliżają się święta, uczennice akademii na ten okres mają wyjechać do swoich domów. Na niedługo przed wesoły okresem w szkole pojawia się nowa nauczycielka, ma zastąpić zwolnioną z winny przyjaciółek nauczycielkę sztuki. Gemma od razu wchodzi z nią na wojenną ścieżkę, nie dogadują się, dziewczyna podejrzewa, że kobieta wie coś o zakonie, jednak boi się również najgorszego. W tym samym czasie w szkole ponownie pojawia się Kartik, chłopak daje Gemmie informacje na temat poskromienia magii. Sama również miewa niepokojące wizje, w których pojawiają się trzy dziewczyny, wyglądające jak nie z tego świata, one tez mają dla dziewczyny rady. Gemma nie wie, komu powinna zaufać, nie wie też, czy powinna wracać do Międzyświata, boi się, a jednocześnie tego pragnie. Czy uda jej się odkryć sekrety Kirke? Czy poskromi magię?

Nie rozumiem, dlaczego tom pierwszy serii wydawał mi się nudny, tym razem czytałam książkę z wciąż rosnącym niepokojem i ciekawością. Akcja poruszała się w odpowiednim tempie, często również przyspieszała, ale nie to jest tu najważniejsze. Po pierwsze klimat, czułam jakbym przeniosła się do innej epoki, piękne suknie, nienaganne maniery, skandale, plotki, pierwsze miłości, to wszystko niesamowicie mnie pochłonęło. Aż chciałoby się znaleźć w takim miejscu i czasie.

Jednak nie tylko to tak mnie pochłonęło. Ta powieść aż roiła się od tajemnic, sekretów. Wciąż wynikały nowe fakty, a gdy myślałam, ze już coś odkryłam, autorka potrafiła poprowadzić mnie nową ścieżką i zmieniałam zdanie i poglądy. Sprawy związane z Kirke, z nową nauczycielką, z zakonem były jak prawdziwe sprawy kryminalne. Dziewczyny często dostawały mylne wskazówki, szukały w nieodpowiednich miejscach, były narażone na niebezpieczeństwo. Właśnie to było w tym najlepsze. Nigdy nie mogłam się spodziewać, co dalej wyniknie.

Sądzę, że powinnam poruszyć sprawę Międzyświata. Ta kraina mimo, że kocham fantastykę ciekawi mnie w nie tak dużym stopniu jak pewnie zależałoby na tym autorce, w pierwszej książce było tam aż za bajkowo, oczywiście do pamiętnego wydarzenia. W tym tomie pierwsze podróże również takie były, nie czułam żadnej iskierki niepokoju. Dopiero w późniejszym okresie zaczęło się i tam również robić gorąco. Przepowiednie, przestrogi nabrały głębszego sensu, zrozumiałam dlaczego to miejsce jest nazywane niebezpiecznym. Autorka nie poskąpiła nam również poznawania nowych miejsc, nowym mieszkańców do tej pory mało atrakcyjnej krainy. Sądzę, że to Międzyświat może jeszcze wiele pokazać, moja wyobraźnia tylko czeka na intrygujące opisy.

Czas może powiedzieć coś o bohaterach. Postaci w książce tworzą niesamowity klimat, jak dla mnie doskonale pasują do epoki w jakiej się znajdują, nie odczuwałam żadnej sprzeczności, nie było nieporozumień. Gemma jak dla mnie jest idealną narratorką, nie irytuje, nie wzdycha wciąż nad chłopcami, a skupia się na postawionym sobie zadaniu. Do tego zauważa fakty, które jej dwie przyjaciółki mogą pominąć. Właśnie przyjaciółki. Ich zachowania przechodziły ze skrajności w skrajność, niekiedy naprawdę mocno to na mnie oddziaływało. Nie będę nikogo oszukiwać, że nie polubiłam ich szczególnie jako postaci. Jednak raczej nie mogę mieć nadziej, że się zmienią. Kolejni bohaterowie znajdują się raczej w dalszym planie, jednak mimo że nie pamiętam ich imion wciąż wyczuwam ich charaktery. Autorka w tej kwestii spisała się naprawdę dobrze.

Jako jedną z ostatnich kwestii chciałam poruszyć sferę uczuć. Gemma w poprzedniej książce nie miała wielu adoratorów. Tym razem pojawiło się ich dwóch. Występujący już wcześniej Kartik, który ma przed nią jeden, nieładny sekret oraz nowy mężczyzna, poznany w dziwnych okolicznościach na dworcu Simon. Obaj panowie należą do całkowicie różnych klas społecznych, mają różne charaktery i osobowości, myślę, że mogą zaciekawić. A jak rozwiną się uczucia pomiędzy nimi musicie doczytać same(sami, jeśli i panowie się skuszą).

Czas przejdź to mojej opinii na temat oprawy graficznej książki. Sądzę, że okładka „Zbuntowanych aniołów” przedstawia się niesamowicie. Postać na okładce bardzo mi się podoba, delikatna, tajemnicza, nietuzinkowa, jak cała powieść. Do tego lekko wzorzyste tło, które współgra z resztą elementów. Porównując ją z pierwsza, która również mi się podoba, ta wypada jeszcze korzystniej. Sądzę, że zachęca do lektury nowego czytelnika.

„Władza jest zmienna. Wędruje jak ziarnka piasku.”

Podsumowując, „Zbuntowane anioły” były niezwykle przyjemnym i godnym zapamiętania spotkaniem z Gemmą, Zakonem i niezwykłą tajemnicą, której stałam się częścią. Ogromnie się cieszę, że co kolejny tom to więcej stron, gdyż łączy się to z wielką ilością czasu jaką spędzą z tak magiczną i pełną niesamowitych wibracji książki. Jestem oczarowana. Obym jeszcze nie raz spotykała tak fantastyczne kontynuacje.
Ocena: świetna [6/6]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bretania: Legendy i podania

Jak widać po tytule książka jest zbiorem bretońskich legend i podań. Niektóre są ciekawe, inne mniej, mi osobiście najbardziej podobały się podania o...

zgłoś błąd zgłoś błąd