Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tysiąc Dni w Orvieto

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,98 (253 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
15
8
17
7
54
6
62
5
46
4
24
3
19
2
3
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Lady in the Palazzo: at Home in Umbria
data wydania
ISBN
978-83-08-04416-2
liczba stron
408
słowa kluczowe
miłość Umbria
język
polski
dodała
malinowy_rum

Orvieto - malownicze średniowieczne miasteczko w Umbrii, nazywanej "zielonym sercem Italii". To właśnie tam postanawiają przeprowadzić się Marlena i Fernando, by znaleźć dla siebie nowy dom. Jeden z zabytkowych pałacyków z imponującą salą balową mógłby okazać się wygodnym mieszkaniem. Problem w tym, że pałacyk wymaga generalnego remontu, co dla sympatycznego małżeństwa oznacza mnóstwo...

Orvieto - malownicze średniowieczne miasteczko w Umbrii, nazywanej "zielonym sercem Italii". To właśnie tam postanawiają przeprowadzić się Marlena i Fernando, by znaleźć dla siebie nowy dom.

Jeden z zabytkowych pałacyków z imponującą salą balową mógłby okazać się wygodnym mieszkaniem. Problem w tym, że pałacyk wymaga generalnego remontu, co dla sympatycznego małżeństwa oznacza mnóstwo kłopotów, ale i przygód.

Marlena zakochuje się w atmosferze Orvieto, w odkrywaniu lokalnych tajemnic, w smakowitych potrawach i w mieszkańcach miasteczka - grupce barwnych postaci, wśród których znajdą się artyści, arystokraci, pasterze i pewien samotny wiolonczelista...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 201
wirydiana | 2012-10-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 września 2012

Czasami jesteśmy nazywani Włochami północy. Często zastanawiałam się dlaczego? Przecież nasza, polska mentalność jest zupełnie inna i mało ma punktów stycznych z włoską. Pocieszające jest jednak to, że i inne nacje mają kłopoty ze zrozumieniem włoskiej duszy. Cóż, nie rozumiemy subtelnego języka zawoalowanych niuansów, podskórnych układów i wzajemnych powiązań. Aby zrozumieć ten świat trzeba być Włochem, niestety.
Marlena wraz z mężem nadal poszukuje swego wymarzonego domu. Kręte ścieżki zaprowadziły ich do Orvieto, gdzie dostali się w ręce miejscowych agentów nieruchomości. Po przejrzeniu chyba wszystkich miejscowych ofert, wydaje się, że będą musieli zrezygnować. Nagle, jak królik z kapelusza pojawia się wspaniała propozycja. W zamian za sfinansowanie remontu apartamentu w palazzo Ubaldnini, będą mogli w nim mieszkać aż do śmierci za symboliczny czynsz. Intuicja naszych bohaterów chyba w tym momencie spała. Nie zaniepokoił ich fakt, że zaproponowane im warunki są nad wyraz korzystne. Przyjęli ofertę i już wkrótce musieli ponieść konsekwencje swojej decyzji. Mieszkanie, które zaproponowano im na czas remontu okazało się nie tylko całkowicie zagrzybione ale pozbawione kuchni. To duży utrudnienie w codziennym życiu, a co dopiero, gdy jest się autorką książek kulinarnych. Dodatkowo czas rozpoczęcia remontu odpływa w siną dal. Wszystkie te mankamenty zmuszają Marlenę do podjęcia intensywnych działań. Musi znaleźć sobie inną kuchnię, w której będzie mogła testować pozyskiwane przepisy. Dzięki intensywnym poszukiwaniom udaje się jej nie tylko znaleźć kuchnię, ale także zaprzyjaźnić się z kilkoma mieszkańcami Orvieto. Na gotowaniu i rozmowach o życiu czas płynie szybko i już po dwóch latach remont apartamentu dobiega końca. Można więc wydać finałową ucztę w odrestaurowanej sali balowej. Do wspólnego stołu zasiadają starzy i nowi przyjaciele a wszystkich łączy, oczywiście, dobre włoskie jedzenie.
Kolejna ciepła opowiastka o tym co w Italii najważniejsze, ale niewiele wnosi, niewiele przekazuje.Czyta się jednak dość przyjemnie. Dobry, pełen słońca zapychacz na nadchodzące długie jesienne wieczory.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bitwa na Wrzosowiskach

Dalszy ciąg prequela „Turniej w Gorlanie”. Wszystkie moje uwagi przy „Turnieju” pozostają aktualne. Czyta się, jak przygodówkę w konwencji „Zwiadowców...

zgłoś błąd zgłoś błąd