Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kiedy byłem dziełem sztuki

Tłumaczenie: Maria Braunstein
Wydawnictwo: Znak
6,74 (2867 ocen i 231 opinii) Zobacz oceny
10
179
9
336
8
372
7
840
6
494
5
381
4
91
3
118
2
24
1
32
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lorsque j'étais une œuvre d'art
data wydania
ISBN
8324003983
liczba stron
263
słowa kluczowe
powieść, Schmitt, żywa rzeźba
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Goldfinch Baby

Zdesperowany bohater na skraju samobójstwa podpisuje iście faustowski pakt ze spotkanym przypadkowo artystą. Odda się w jego ręce, w zamian za co odzyska sens życia. Jako żywa rzeźba staje się sławny i podziwiany. Traci tylko jedno – wolność. Gdzie kończy się sztuka, a zaczyna manipulacja? Co stanowi o naszej wyjątkowości? Jak zwykle u Schmitta, ważne pytania podane lekko i z przymrużeniem oka.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 664
Scarlett | 2010-05-27
Na półkach: Przeczytane

Czytając tę książkę, miałam okazję przemyśleć sobie parę spraw. Autor genialnie pokazuje, że sednem miłości NIE jest pociągająca aparycja. Cudownie wplata wątek miłosny, a także bardzo wzruszającą postać niewidomego malarza.
"Kiedy byłem dziełem sztuki" jest powieścią, która zaskakuje, miejscami szokuje, a przede wszystkim napawa smutkiem, gdyż wystawia naszej współczesnej kulturze kiepską ocenę.
Demaskuje pustą pogoń za jedynym właściwym kanonem piękna, ujawnia tę specyficzną chorobę naszych czasów, jaką jest zbiorowa histeria na punkcie postrzegania człowieka przez pryzmat jego powierzchowności. W sposób, który mnie niemal fizycznie bolał, autor rysował koleje losu głównego bohatera. Jego ciernista droga ku glorii i poczuciu przynależności jest opowieścią, w której każdy z nas choć przez moment dostrzeże coś... dziwnie znajomego. Tak jakby rozterki Adama Bis były zawierały w sobie coś, z czym i my kiedyś musieliśmy zmierzyć się.

Mimo wszystko... E. E. Schmitt napisał w swoim życiu lepsze książki. :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Down Shift. Bez hamulców

http://smag-rekomendacje.blogspot.com/ Powróciłam do K. Bromberg i jej bohaterów, zapachu spalin, ostrej jazdy i tak wielu emocji, że nie potrafiłam...

zgłoś błąd zgłoś błąd