Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Klejnot w czaszce

Tłumaczenie: Andrzej Leszczyński
Cykl: Historia Runestaffa (tom 1) | Seria: Eternal Champion
Wydawnictwo: Amber
5,78 (129 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
4
8
4
7
34
6
39
5
28
4
10
3
7
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The jewel in the skull
data wydania
liczba stron
208
słowa kluczowe
Moorcock, Klejnot w czaszce
język
polski
dodał
szati

Baragony były kiedyś ludźmi, zanim nie pochwycono ich i nie uwięziono w tajnych laboratoriach poprzedniego Kanclerza, gdzie za pomocą czarnej magii dokonano transformacji ich postaci. Teraz były to monstra dwuipółmetrowej wysokości i mniej więcej półtorametrowej szerokości, o żółtawym kolorze skóry, które ślizgały się na brzuchach po powierzchni trzęsawisk, wracając do pozycji pionowej jedynie...

Baragony były kiedyś ludźmi, zanim nie pochwycono ich i nie uwięziono w tajnych laboratoriach poprzedniego Kanclerza, gdzie za pomocą czarnej magii dokonano transformacji ich postaci. Teraz były to monstra dwuipółmetrowej wysokości i mniej więcej półtorametrowej szerokości, o żółtawym kolorze skóry, które ślizgały się na brzuchach po powierzchni trzęsawisk, wracając do pozycji pionowej jedynie wtedy, kiedy napadały i rozszarpywały swoją ofiarę twardymi jak stal szponami. Kiedy zdarzyło im się napotkać samotnego człowieka, mściły się na nim w okrutny sposób, z lubością odgryzając kończyny żywej ofierze...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1035
Immortalon | 2013-03-27
Przeczytana: 24 marca 2013

Klejnot w czaszce to pierwszy z czterech tomów składających się na cykl Runestaffa, autorstwa wybitnego angielskiego pisarza Michaela Moorcocka, parającego się twórczością z pogranicza fantasy i science-fiction.
Książka jest przykładem 'łatwego' fantasy, gdzie nie mamy do czynienia z tysiącami nazw własnych i imion, gdzie czytelnik nie musi borykać się zapamiętaniem licznych wątków pobocznych, które zniekształcają prostolinijność fabuły.
Historia Klejnotu w czaszce osadzona jest w post-apokaliptycznym świecie, odległej przyszłości, gdzie nauka i magia współwystępują, a największym istniejącym złem jest królestwo Granbretanu (Wielka Brytania; inne liczne nawiązania geograficzne również się pojawiają; jest i polski wątek!), chcące podbić całą Europę. W powieści poznamy losy hrabiego Brassa i jego córki Yisseldy, których historia stanowi początek książki. Następnie zaś dane nam będzie zapoznać się z postacią Doriana Hawkmoona, przywódcy rebelii w Koln, który zostaje schwytany i przewieziony do Londry - stolicy Mrocznego Imperium, gdzie dostaje ultimatum - jeżeli porwie Yisseldę i przywiezie ją do Królestwa, jego zbuntowana prowincja stanie się wolna od nacisków i ataków ze strony Granbretanu. Żeby jednak nie było zbyt łatwo i Dorian nie mógł przypadkiem uciec niwecząc cały plan, do jego czoła zostaje przymocowany Czarny Klejnot, który niczym współczesna kamera, będzie na bieżąco przekazywał do Londry wszystko to, co widzi Hawkmoon. Jakakolwiek próba ucieczki czy kombinatorstwa skończy się pochłonięciem mózgu Doriana przez owo czarne świecidełko. Wobec takiego stanu rzeczy nasz główny bohater przystaje na propozycję władz Granbretanu. Co jednak, jeżeli nasz 'hiroł' nieoczekiwanie dostanie pomoc, od osoby, od której się tego nie spodziewa? A co jeżeli pomiędzy Dorianem i Yisseldą pojawi się uczucie?

Wiele jest opinii o tym, iż Klejnot w czaszce jest słabą literaturą fantasy, stojącą daleko w tyle za współczesnymi dokonaniami w tej dziedzinie. No cóż - moim zdaniem, powieść wydana po raz pierwszy w 1967 roku może wydawać się niezbyt oryginalna i mało poruszająca w porównaniu z dzisiejszymi, niezwykle rozbudowanymi cyklami fantastycznymi. Nie należy jednak zapominać, iż Moorcock był jednym z pionierów tak zwanej Nowej Fali, która starała się zmienić oblicze fantasy i science-fiction, rzucając je bardziej w stronę humanizmu. Ze swojej strony mogę napisać, iż powieść mnie zaintrygowała i z pewnością przeczytam pozostałe tomy z cyklu o Runestaffie. Polecam to samo wszystkim, którzy szukają prostej literatury fantasy, która nie wymaga od czytelnika zbytniego ruszania mózgownicą.

http://sniacy-za-dnia.blogspot.com/2014/02/michael-moorcock-klejnot-w-czaszce.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Popol Vuh. Księga Rady Narodu Quiché

Bardzo doceniam surowość i autentyczność tego tłumaczenia (np. zostawianie oryginalnych imion bóstw, archaiczna składnia itd.). Jednocześnie dla kogoś...

zgłoś błąd zgłoś błąd