Wyzwanie czytelnicze LC

Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie

Seria: Seria Reporterska
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
7,63 (57 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
11
8
19
7
14
6
7
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365970305
liczba stron
270
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Matthias89

Astma. Choroba Leśniowskiego-Crohna. Padaczka lekooporna. Stwardnienie rozsiane. Migrena. Nowotwory. Przewlekłe bóle. Lista chorób, w leczeniu których stosuje się medyczną marihuanę, jest długa. Ale medyczna marihuana to w Polsce temat tabu. Większości kojarzy się z odurzaniem, nie z leczeniem. Lekarze nie chcą jej przepisywać, mimo że teoretycznie od 2017 roku mają taką możliwość. Ale...

Astma. Choroba Leśniowskiego-Crohna. Padaczka lekooporna. Stwardnienie rozsiane. Migrena. Nowotwory. Przewlekłe bóle.
Lista chorób, w leczeniu których stosuje się medyczną marihuanę, jest długa. Ale medyczna marihuana to w Polsce temat tabu. Większości kojarzy się z odurzaniem, nie z leczeniem.
Lekarze nie chcą jej przepisywać, mimo że teoretycznie od 2017 roku mają taką możliwość.
Ale prawo jest martwe.
Dlatego pacjenci stają się przestępcami. Bo państwo, jak mówi jeden z nich, niekoniecznie chce ich leczyć, za to za wszelką cenę chce ich utrzymać w trzeźwości.
Aleksandra Pezda dociera do chorych, do ich bliskich, do lekarzy w Polsce i za granicą. Przygląda się mechanizmom, które sprawiają, że zdesperowani rodzice stają się przemytnikami i że ciężko chorzy ludzie są wyprowadzani z domu w kajdankach i sądzeni jak zbrodniarze.

To niezwykle aktualny reportaż interwencyjny na temat, który dotyczy milionów z nas - choć na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy.

 

źródło opisu: https://www.dowody.com/product-page/zdrowa%C5%9B-m...(?)

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
ZAKŁADKA książek: 461

Zielono mi

Temat, który wzbudza kontrowersje niemal tak duże jak projekt ustawy antyaborcyjnej. W obu przypadkach w moim poczuciu są one nieuzasadnione i nikomu nie służą. A skąd się biorą? Śmiem twierdzić, że z niewiedzy i głupoty.

Dla wielu pomiędzy twardymi narkotykami a medyczną marihuaną stoi znak równości. Nie trafiają do nich merytoryczne i poparte naukowo argumenty, wciąż mocno trzymają się przekłamanych legend i zdemonizowanych mitów. Tymczasem medyczna marihuana to dla wielu ostatnia szansa, żeby lepiej żyć. Na przykład dla dwójki rodzeństwa, Emilii i Filipa, cierpiących na encefalopatię mitochondrialną spowodowaną mutacją w genie RARS2, która wyniszcza cały układ nerwowy. U dziewczynki rodzice w ciągu doby odnotowali trzysta ataków padaczkowych, u chłopca – „zaledwie” sto. Po dobraniu odpowiedniego rodzaju i dawki marihuany u Emilii liczba napadów zmalała do kilkunastu w tygodniu, a u Filipa zostały one zupełnie wygaszone.

Stosowanie medycznej marihuany ma uzasadnienie nie tylko u osób cierpiących na padaczkę lekooporną, ale również u tych zmagających się z nawracającymi migrenami, żyjących z przewlekłym bólem, chorujących na nowotwory, zmagających się ze stwardnieniem rozsianym czy u tych, u których zdiagnozowano chorobę Leśniowskiego-Crohna. Skoro są na to dowody poparte nie tylko subiektywnymi odczuciami, ale również naukowymi badaniami i medycznymi obserwacjami, to dlaczego wciąż z uporem wmawia się tym ludziom, że marihuana to zło? Dlaczego jedni chcą decydować o...

Temat, który wzbudza kontrowersje niemal tak duże jak projekt ustawy antyaborcyjnej. W obu przypadkach w moim poczuciu są one nieuzasadnione i nikomu nie służą. A skąd się biorą? Śmiem twierdzić, że z niewiedzy i głupoty.

Dla wielu pomiędzy twardymi narkotykami a medyczną marihuaną stoi znak równości. Nie trafiają do nich merytoryczne i poparte naukowo argumenty, wciąż mocno trzymają się przekłamanych legend i zdemonizowanych mitów. Tymczasem medyczna marihuana to dla wielu ostatnia szansa, żeby lepiej żyć. Na przykład dla dwójki rodzeństwa, Emilii i Filipa, cierpiących na encefalopatię mitochondrialną spowodowaną mutacją w genie RARS2, która wyniszcza cały układ nerwowy. U dziewczynki rodzice w ciągu doby odnotowali trzysta ataków padaczkowych, u chłopca – „zaledwie” sto. Po dobraniu odpowiedniego rodzaju i dawki marihuany u Emilii liczba napadów zmalała do kilkunastu w tygodniu, a u Filipa zostały one zupełnie wygaszone.

Stosowanie medycznej marihuany ma uzasadnienie nie tylko u osób cierpiących na padaczkę lekooporną, ale również u tych zmagających się z nawracającymi migrenami, żyjących z przewlekłym bólem, chorujących na nowotwory, zmagających się ze stwardnieniem rozsianym czy u tych, u których zdiagnozowano chorobę Leśniowskiego-Crohna. Skoro są na to dowody poparte nie tylko subiektywnymi odczuciami, ale również naukowymi badaniami i medycznymi obserwacjami, to dlaczego wciąż z uporem wmawia się tym ludziom, że marihuana to zło? Dlaczego jedni chcą decydować o drugich? Dlaczego państwo po raz kolejny jest nieprzychylne obywatelom? Pytania te można mnożyć bez końca.

W Polsce kwestię leczenia medyczną marihuaną oddaje pojęcie błędnego koła, które najlepiej ilustruje następujący fragment: „Państwo polskie oficjalnie przyznało, iż wie, że można leczyć marihuaną. Jednak poza tym, że przełamane zostało konopne tabu, nie zmieniło się nic. Ponad rok po przegłosowaniu ustawy legalizacja jest bytem wyłącznie teoretycznym. Marihuany nie ma w polskich aptekach. Żaden zagraniczny importer nie zdobył dotąd licencji […]. Pacjenci są więc w takiej samej sytuacji jak przed legalizacją. Uprawiać na własną rękę nie mogą – to nadal przestępstwo. Posiadać marihuany do celów zdrowotnych – również nie, ponieważ nie kupią jej w Polsce legalnie. Ustawa ich nie chroni, jeśli przywiozą susz z zagranicy, nawet na receptę – wciąż będzie to nielegalny, karalny wwóz narkotyków do kraju”.

Aleksandra Pezda wraz ze swoimi rozmówcami ujawnia wiele absurdów, z którymi muszą mierzyć się ludzie chcący godnie żyć. „Zdrowaś mario” to uświadamiające reportaże o medycznej marihuanie. W moim poczuciu zarówno tę książkę, jak i „A w konopiach strach” Jerzego Vetulaniego i Marii Mazurek powinni przeczytać wszyscy ci, którzy są przeciw. Być może wtedy będą szanse na przeprowadzenie merytorycznej dyskusji i wprowadzenie zmian w prawie, bez niepotrzebnych emocji, tanich sensacji i kontrowersji, których… nie ma.

Karolina Purłan

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (283)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 637
moi | 2018-11-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

W Polsce jest zarejestrowany jeden jedyny lek na bazie marihuany – Sativex. Pomaga przy stwardnieniu rozsianym. Nie działa na padaczkę dziecięcą, na ból też średnio, ale na spastykę kończyn – tak. Doświadczenie z nim chorzy mają małe, bo go nie kupują – dawka miesięczna kosztuje ok. 3 tys. złotych. Apteki więc go nie sprowadzają i koło się zamyka.
A przecież w założeniach ustawodawców dążących do zarejestrowania marihuany jako substancji leczniczej miał być raj. Miały powstać społeczne kluby, w których skupieni hodowcy lub pacjenci- po uzyskaniu państwowej licencji – mogliby uprawiać marihuanę. Odpowiednio dobrane szczepy roślin służyłyby do stworzenia produktu w postaci wymaganej przez danego pacjenta: naparu, maści, kropli, suszu. Wszystko jednak na receptę, ściśle reglamentowaną i elektronicznie kontrolowaną przez centralny system e-recept. Ten system miał też chronić szczelności upraw, tak by jakieś nadmiarowe rośliny nie dostawały się na czarny rynek. To nie hippisowski...

książek: 994
wkwiatki | 2018-11-28
Przeczytana: 28 listopada 2018

Tytaniczna praca. Szacunek za podjęcie tak odważnego tematu i przekazanie go w poruszających detalach, czyli (nie)życiach ludzkich. Dopiero od około połowy mnie porwała, do połowy czasami uwierał styl. Koniec końców bardzo ważna, potrzebna i rzetelna rzecz. Nie mogę przestać się zastanawiać, jak mogłam wcześniej tak niedużo słyszeć o medycznej marihuanie, skoro zdaje się, że wszyscy o niej mówią. Tylko że jeszcze ciągle szeptem.

książek: 133
Polishreading | 2018-12-09
Na półkach: Przeczytane

Teoretycznie od 2017 roku w Polsce marihuana do celów medycznych jest legalna. Cóż z tego, skoro prawo jest martwe i w „imię jego” pacjenci, aby ją zdobyć muszą stawać się przestępcami.
Cierpienie chorych dorosłych i dzieci - jest ogromne, a lista schorzeń w leczeniu, których stosuje się medyczną marihuanę jest długa. Ten ból jest naprawdę, nie na niby, dlatego prawo legalizujące też powinno być prawdziwe, a nie na niby.

Bardzo ważna książka, gdyż w Polsce temat medycznej marihuany jest ciągle tabu.
Hipokryzja, dlaczego Polska nie martwi się o chorych, umierających o ich godność, w spokoju patrzy na ból, konanie i jeszcze sobie schlebia, że nie dopuszcza do uzależnienia.
Niestety każdy może znaleźć się w sytuacji, że do celów leczniczych dla siebie lub kogoś bliskiego będzie potrzebował marihuany.
Dlatego należy przeczytać „Zdrowaś mario”, gdyż jest to reportaż interwencyjny, ukazujący wołanie pacjentów o prawdziwe zmiany prawa, o pozbycie się lęku marihuany i godne traktowanie...

książek: 920
Potisz | 2018-12-14
Na półkach: Przeczytane

To niepokojące, kiedy pisarz zabiera się za książkę wraz z góry założoną tezą.
Monotonne opisy cudownych ozdrowień pacjentów i zanalizowane z zegarmistrzowską precyzją sposoby na domową produkcję popularnej "marychy" tylko to potwierdzają. I tylko czasem w natłoku marihuanowych laurek daje się wyłowić kilka nieśmiałych głosów zwątpienia, bowiem nie zawsze specyficzna terapia daje rezultaty.
Całość ubrana w tylko trochę bardziej rozbudowaną relację rodem z telewizyjnego reportażu.
Właściwie trudno powiedzieć do kogo płyną naciski, w celu ułatwienia procedur
stojących za dystrybucją środków. W końcu nie do ogółu czytelników, bo ci na korektę przepisów wpływ mają śladowy. A przecież reportaż ma formę ponaddwustustronicowego apelu.
Odbiegając już nieco od wartości literackiej książki, życzę wszystkim chorym powrotu do zdrowia, a w najgorszym razie jak najmniej bólu i dużo spokoju w obliczu kresu.

książek: 1546
kultur-alnie | 2019-01-22
Na półkach: 2019, Ebook, Przeczytane, Reportaż
Przeczytana: 20 stycznia 2019

Informacja o legalizacji medycznej marihuany jest jeszcze świeża. Książka Pezdy została wydana pod koniec 2018 roku, kiedy walka o legalizację trwała. Wiele tu historii o ludzkim nieszczęściu. Najbardziej przejmujące są opowieści rodziców dzieci z lekooporną padaczką.
Nie mam pojęcia czym jest ból. Własny, codzienny, nieprzemijający. Nigdy nie musiałam być przy kimś, kto każdego dnia cierpi. Nie zmagałam się z bezradnością, nie obserwowałam spustoszeń, jakie w ludzkim ciele, bliskim i kochanym, czyni choroba. Mogę tylko wyobrażać sobie, że zrobiłabym wszystko, aby cierpienie ukoić, osłabić potwora.
Reportaż Pezdy nie jest hurraoptymistyczny. Autorka nie czaruje, że marihuana jest magicznym lekiem na wszystko, bo są przypadki chorych, którym nie pomogła albo którzy po zażyciu leku czuli się okropnie i nie funkcjonowali. Pisze jak jest. Warta poznania, wnikliwa i dobrze napisana książka.

książek: 298
panna_uriana | 2018-11-29
Na półkach: Przeczytane

Przejmujący i świetnie napisany reportaż, którego bohaterami są współcześni siłacze. Ich woli walki, wiary i wytrwałości może pozazdrościć każdy. To osoby, które chorując na nowotwór, stwardnienie rozsiane czy chorobę Leśniowskiego-Crohna lub będące ich krewnymi, ze zwyczajnych ludzi przemieniają się w lekarzy odnoszących sukcesy i domorosłych chemików wytwarzających w domu życiodajny lek. Ale też trafiają do więzień i umierają. To opowieść o przełamywaniu medycznych standardów i o państwie rządzonym przez zabobony i zaślepienie. Wspaniała książka, która każdego przekonana do medycznej marihuany. Szkoda tylko, że politycy nie czytają takich reportaży.

książek: 29
Czytamduszkiem | 2019-01-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2019

„Najgorsze były napady padaczkowe. Wszelkiego rodzaju: od delikatnego drżenia rąk, kilkusekundowych, niemal nieustających wyrzutów kończyn, oczopląsu, przez gwałtowne skurcze mięśni, aż po ciężkie ataki połączone z zatrzymaniem oddychania. (…) U Emilki zarejestrowali nawet trzysta ataków na dobę, różnego rodzaju i o różnym natężeniu, a zapisy EEG kazały przypuszczać, że je fale mózgowe w ogóle się nie uspokajają. Filip miał około stu napadów w ciągu doby. Układ nerwowy dzieci jest osłabiony, wiadomo, że potężniejszy atak może zakończyć ich życie.”*)
Nikt, kto nie widział, jak jego dziecko udręczone ciągłym bólem walczy o każdy moment życia, nie doceni efektów medycznej marihuany. Aleksandra Pezda w „Zdrowaś mario” wprowadza nas w świat, w którym po jednej stronie mamy bezduszne, legalne i nieskuteczne procedury medyczne, a po drugiej prawdziwego człowieka, który pragnąc żyć wolny od cierpienia lub w ogóle żyć, musi sam stać się przestępcą lub wspierać świat dealerów narkotyków....

książek: 673
letka82 | 2019-01-14
Na półkach: 2019, Przeczytane
Przeczytana: 11 stycznia 2019

Bardzo dobry reportaż. Są to rozmowy z ludźmi, którzy marzą o tym by medyczna marihuana była dopuszczona do obrotu w Polsce. Ale nie na takich zasadach jak teraz, ale na takich jak jest w Izraelu, w Holandii czy Czechach. Co z tego, że mają legalną receptę wystawioną przez lekarza (jak im się uda takiego znaleźć) na podstawie której mogą kupić lek za granicą skoro nie mogą jej przywieźć do kraju, bo wtedy stają się przemytnikami??
Ten kraj chory i żaden lek systemowy go nie uleczy!
Od wieków ludzie leczyli się ziołami. THC i CBD to nie jest wymysł XX wieku!
Wiem, że Autorka wysłała swoją publikację do prezydenta kraju - ciekawe czy przeczytał :)
#czytambopolskie

książek: 339
Zydel | 2019-01-06
Przeczytana: 02 stycznia 2019

Ciemna maso dzierżąca polityczne stery CZYTAJ CZYTAJ CZYTAJ!
Krzyk rozpaczy nad naszą polską ciemną polityką zdrowotną.
Szkoda płakać nad niereformowalnymi nieukami, ale parę łez uroniłem...lecz nad losem chorych i ich rodzin.
Smutna rzeczywistość. Nie lubię jak mnie tak wciska w beton niemocy.
Polecam jednak każdemu, nie tylko wymienionym w pierwszym akapicie ;)

książek: 438
Ania | 2019-01-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 stycznia 2019

Temat bardzo interesujący i bardzo ważny.

Sam reportaż napisany troszkę topornie - nie wciąga, nie zżywamy się z problemami postaci, część historii pozostawianych bez rozwiązania.

zobacz kolejne z 273 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pacjenci, przestępcy, zbrodniarze

Aleksandra Pezda, autorka książki „Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie” ujawnia absurdy prawne, które utrudniają pacjentom i lekarzom korzystanie z – teoretycznie już w Polsce legalnych – leczniczych konopi indyjskich. Ten zbiór reportaży to efekt drobiazgowej, kilkuletniej pracy reporterki, która dotarła do chorych pacjentów i ich bliskich, lekarzy i specjalistów w Polsce i za granicą.


więcej
Patronaty tygodnia

Tym razem poniedziałkowa lista patronatów niemal całkowicie wypełniona jest nie tylko polskimi autorami, ale również wszystkimi możliwymi gatunkami. Koniecznie sprawdźcie, na jakie książki warto zapolować na zbliżających się krakowskich Targach Książki. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd