Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie

Okładka książki Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie Aleksandra Pezda Patronat LC
Okładka książki Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie
Aleksandra Pezda Wydawnictwo: Dowody na Istnienie Seria: Seria Reporterska reportaż
270 str. 4 godz. 30 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Seria Reporterska
Wydawnictwo:
Dowody na Istnienie
Data wydania:
2018-10-22
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-22
Liczba stron:
270
Czas czytania
4 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365970305
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Zielono mi


Link do recenzji

555 264 42

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
245 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
366
215

Na półkach:

Pracuję z osobami uzależnionymi. Wielokrotnie rozbrajam ich mechanizmy obronne na temat prozdrowotnego wpływu marihuany na zdrowie. THC nie pomaga uzależnionym, tu nie ma dyskusji. Natomiast legalizacja, a na pewno ogólna dostępność w leczeniu terminalnym, jest w stanie znacznie podnieść jakość życia. Co jest ważniejsze - cierpienie czy dobrostan na ostatniej prostej? nie ma o czym gadać. Świetny reportaż.

Pracuję z osobami uzależnionymi. Wielokrotnie rozbrajam ich mechanizmy obronne na temat prozdrowotnego wpływu marihuany na zdrowie. THC nie pomaga uzależnionym, tu nie ma dyskusji. Natomiast legalizacja, a na pewno ogólna dostępność w leczeniu terminalnym, jest w stanie znacznie podnieść jakość życia. Co jest ważniejsze - cierpienie czy dobrostan na ostatniej prostej? nie...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1403
14

Na półkach: , ,

Ciężko sobie na podstawie tej książki wyrobić zdanie, ponieważ została napisana jednostronnie, pod z góry założoną tezę. Opisane jest w niej kilkanaście jednostkowych przypadków, w których marihuana zadziałała. Ale jak się przedstawia jej skuteczność w badaniach naukowych? U ilu osób ją stosujących poprawy nie było? Tego się nie dowiemy.

Ciężko sobie na podstawie tej książki wyrobić zdanie, ponieważ została napisana jednostronnie, pod z góry założoną tezę. Opisane jest w niej kilkanaście jednostkowych przypadków, w których marihuana zadziałała. Ale jak się przedstawia jej skuteczność w badaniach naukowych? U ilu osób ją stosujących poprawy nie było? Tego się nie dowiemy.

Pokaż mimo to

1
avatar
1380
370

Na półkach: , , , ,

Jestem lekarzem, psychiatrą i zawodowe doświadczenia z marihuaną mam raczej mniej entuzjastyczne niż przedstawione w reportażu. THC JEST wyzwalaczem psychozy, czasem schizofrenicznej- stygmatyzującej, załamującej linię życiową chorobie psychicznej. Choć fakt , moi pacjenci nie cierpią na żadną z chorób, gdzie ze wskazań medycznych byłoby uzasadnione leczenie. Część z pacjentów - pali by zmniejszyć lęk, z tej samej przyczyny , dla której część sięga po alkohol czy benzodiazepiny. Ale czy psychoza jest grą wartą świeczki ?
w przypadku paliatywnym, w terapii onkologicznej - czy podawanie medycznej morfiny jest mniejszym złem ? chyba jednak THC powinno mieć ten sam status.

Jestem lekarzem, psychiatrą i zawodowe doświadczenia z marihuaną mam raczej mniej entuzjastyczne niż przedstawione w reportażu. THC JEST wyzwalaczem psychozy, czasem schizofrenicznej- stygmatyzującej, załamującej linię życiową chorobie psychicznej. Choć fakt , moi pacjenci nie cierpią na żadną z chorób, gdzie ze wskazań medycznych byłoby uzasadnione leczenie. Część z...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
780
121

Na półkach: ,

Treść przejmująca. Temat bardzo trudny, ale też powszechny. Bardziej powszechny niż nam się wydaje. Forma b. dobra. Nie zanudza.

Treść przejmująca. Temat bardzo trudny, ale też powszechny. Bardziej powszechny niż nam się wydaje. Forma b. dobra. Nie zanudza.

Pokaż mimo to

0
avatar
280
9

Na półkach:

Czasami coś jest nielegalne, bo jest nieopłacalne.

Czasami coś jest nielegalne, bo jest nieopłacalne.

Pokaż mimo to

0
avatar
2185
627

Na półkach:

Tym razem będzie na poważnie i bez śmieszków-heheszków, bo też temat jest ważny, a wielu osobom walczącym na co dzień z bólem zupełnie nie jest do śmiechu. Nadzieja na poprawę jakości codziennego funkcjonowania bynajmniej nie nastąpiła z chwilą wprowadzenia do obrotu prawnego zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, w której wprowadzono legalność posługiwania się marihuaną medyczną. Zapis ustawowy zapisem ustawowym, a rzeczywistość daleka jest od bajki, jeśli weźmie się pod uwagę, że w Polsce funkcjonuje obecnie jeden lek na bazie marihuany medycznej, a koszt miesięcznej terapii wynosi kilka tysięcy złotych. Tak ograniczony dostęp do tego specyfiku, przy braku możliwości uprawy konopi przez chorych na własny użytek, sprawia, że tam gdzie można byłoby uzyskać ulgę w bólu lub poprawę stanu psychofizycznego chorych na nowotwory, padaczkę lekooporną, chorobę Parkinsona, czy chorobę Leśniowskiego-Crohna, tam furtka do skutecznego leczenia wciąż jest zamknięta z uwagi na brak możliwości finansowania tak drogiej, zupełnie nierefundowanej terapii. Nie ma się zatem co dziwić, że sami chorzy, jak i ich bliscy, po to, by ulżyć w cierpieniu lub zwiększyć komfort codziennej egzystencji, wkraczają na drogę konfliktu z prawem, po kryjomu uprawiając zioło, sprowadzając z zagranicy olejek RSO lub w chałupniczych warunkach podejmując domową jego ekstrakcję. A tu i posiadanie znacznej ilości środków odurzających, i sprowadzanie ich, łącznie z przemytem transgranicznym się kłania, jak i przetwarzania substancji celem pozyskania środków odurzających – wszystkie zagrożone surową karą. Dlaczego? Bo żyjemy w zaściankowym kraju, w którym wprawdzie wódkę i spirytus, które demolują organizm w nieporównywalnym stopniu, można kupić na każdym rogu, gdyż monopolowych – z uwagi na monopol państwa, jest jak grzybów po deszczu, zaś marihuana odarta jest z czci i wiary, bo przecież politycy od prawa do lewa każdym narkotykom, w tym miękkim mówią stanowcze nie! I gdzie tu logika? Ja oczywiście pomijam kwestie rekreacyjnego stosowania tego specyfiku, chociaż jest to dla mnie niepojęte, że czysto chemiczny destylat może być legalny, zaś naturalne zioło nie, jednak zupełnie nie pojmuję obostrzeń w stosunku do leczniczych jego aspektów. „Zdrowaś mario” otwiera oczy na wiele aspektów i powinien być każdemu jednemu posłowi wręczony wprost do ręki. Może po lekturze reportażu przyszłaby jakaś refleksja, co dla wielu chorych, w tym setki dzieci z padaczką lekooporną byłoby wybawieniem od cierpienia.

Tym razem będzie na poważnie i bez śmieszków-heheszków, bo też temat jest ważny, a wielu osobom walczącym na co dzień z bólem zupełnie nie jest do śmiechu. Nadzieja na poprawę jakości codziennego funkcjonowania bynajmniej nie nastąpiła z chwilą wprowadzenia do obrotu prawnego zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, w której wprowadzono legalność posługiwania się...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
431
20

Na półkach: ,

Przykłady osób którym marihuana pomogła w ich chorobach. Każdy rozdział o konkretnym problemie zdrowotnym i walce o zdrowie które ingeruje w prawo. Jest to parę dowodów anegdotycznych które potwierdza że cannabis może pomóc. Dobrze że podkreśla to że nie jest to panaceum oraz że nie zawsze zadziała dla każdego. Książka ukazująca absurdy polskich realiów.

Przykłady osób którym marihuana pomogła w ich chorobach. Każdy rozdział o konkretnym problemie zdrowotnym i walce o zdrowie które ingeruje w prawo. Jest to parę dowodów anegdotycznych które potwierdza że cannabis może pomóc. Dobrze że podkreśla to że nie jest to panaceum oraz że nie zawsze zadziała dla każdego. Książka ukazująca absurdy polskich realiów.

Pokaż mimo to

3
avatar
533
282

Na półkach:

Wnosząc po okładce, tytule i tematyce, wydawać się może, że książka będzie kontrowersyjna. Wcale nie. Jest, w moim przekonaniu, bardzo konkretna i porusza istotny temat. Pomogła mi ostatecznie "wyrobić" sobie zdanie na temat tzw. medycznej marihuany.

Wnosząc po okładce, tytule i tematyce, wydawać się może, że książka będzie kontrowersyjna. Wcale nie. Jest, w moim przekonaniu, bardzo konkretna i porusza istotny temat. Pomogła mi ostatecznie "wyrobić" sobie zdanie na temat tzw. medycznej marihuany.

Pokaż mimo to

1
avatar
1218
593

Na półkach: , , , , ,

Po A w konopiach strach przyszedł czas na kolejny reportaż na temat medycznej marihuany, tym razem autorstwa Aleksandry Pezdy, publicystki, od lat związanej z Gazetę Wyborczą. Tytuł dość kontrowersyjny, podobnie jak treść, która nie dla wszystkich jest  zrozumiała. W żadnym razie nie jestem zwolenniczką legalizacji żadnych substancji odurzających, ale tutaj mówimy o leku, który od lat stosowany jest na świecie, a co najważniejsze pomaga ciężko chorym pacjentom. Czy reportaż Aleksandry Pezdy zrobił na mnie wrażenie?

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jaki dramat przeżywają ciężko chorzy pacjenci, którym odebrane zostało prawo do stosowania jedynego  skutecznego leku. Począwszy od padaczki lekoopornej, przechodząc przez choroby reumatyczne, nowotwory mózgu na stwardnieniu rozsianym kończąc, marihuana medyczna zdziałała cuda. Nie chodzi tylko o uśmierzanie bólu czy likwidacje stanów zapalnych, u osób chorych zniknęły u uciążliwe objawy. Cudowny lek czy może efekt placebo? Nie da się zaprzeczyć, że marihuana działa i dosłownie czyni  cuda, przywracając komfort życia pacjentom, którym choroba odebrała godność i prawo do normalności. Aleksandra Pezda przybliża historie prawdziwych ludzi, którym ten konkretny lek pomógł, przedstawia również trudną walkę z okrutnym prawem, które utrudnia pozyskanie w sposób legalny tej konkretnej substancji. Do bólu szczera opowieść obnaża ułomności systemu, w którym prawo do zdrowia stoi niżej, niż polityczne zapatrywania.

Nie wiem, jak dla innych, ale do mnie najbardziej przemawiają medyczne fakty i nie trawię tej ideologicznej otoczki, która zaburza logiczne myślenie i  wprowadza niepotrzebny w tej  debacie zamęt. Ten reportaż może wzbudzać kontrowersje, szczególnie wśród osób zaślepionych przez własne ortodoksyjne przekonania, które nie potrafią zrozumieć alternatywnych stanowisk. Leki na bazie marihuany są dostępne na całym świecie, dlatego, że działają, Aleksandra Pezda pokazuje schody, jakie do przejścia mają osoby, które chcą skorzystać z tej terapii w Polsce. Import docelowy to jakiś koszmar, piętnowanie lekarzy leczących pacjentów preparatami na bazie marihuany to jak dla mnie pomyłka, nie wiem, jak osoby, które powinny przestrzegać przysięgi Hipokratesa, mogą trywializować zdrowie i życie osób chorych. W książce przytoczone zostały przykłady osób, które podjęły walkę o powrót do zdrowia, którym system utrudnił to  zadanie. Znalazłam sporo opisów sytuacji  rodziców, których dzieci cierpiały na padaczkę lekooporną, tutaj warto zaznaczyć, że każdy atak odbija piętno na ich mózgu, niszcząc komórki  nerwowe. Aleksandra Pezda sporo  miejsca poświęca politycznej  debacie, układom i układzikom, które utrudniają łatwy dostęp do skutecznych  leków. Poza relacjami pacjentów i ich rodzin przytoczone zostało naukowe tło, autorka odwołuje się do badań, które częstokroć są pomijane w społecznej debacie. Jeżeli marihuana niweluje trudy  do zniesienia przewlekły ból i powoduje spadek napadów padaczkowych z kilkuset dziennie do  kilku w skali miesiąca, to czemu utrudnia się dostęp do skutecznego leku? Jak dla mnie to głupota, z którą powinno się za wszelką cenę walczyć.

Tutaj nie chodzi o upalanie się na imprezie, czy używanie tego  specyfiku  w celach rozrywkowych, tylko o zastosowanie medyczne, badania medyczne potwierdzają skuteczność leczenia. Przeraziła mnie głupota polityków, do  których  nie docierają naukowe doniesienia, są zaślepieni i  tym  samym szkodzą innych. Zabolał  mnie również fakt, że środowisko medyczne jest również zaślepione w tym zakresie i szybko  napiętnowało lekarzy,  którzy  stawiali  na skuteczne leczenie, nie przejmując się medialną otoczką. Zdesperowani pacjenci zmuszeni są do łamania prawa, uprawiania na własną rękę marihuany, czy szmuglowania środków medycznych z zagranicy. Dowiedziałam się również co nieco o samym składzie leków, bo  nie każdy  rodzaj konopi oddziałuje tak  samo na różnych pacjentów, istnieją różnice związane z zawartością TSH i CBD, które w konkretnych przypadkach odpowiadają na niwelowanie określonych  objawów chorobowych. Ten  reportaż może i  nie otworzył mi oczu, bo wiele z zaprezentowanych  informacji, było mi już dobrze znanych, ale z pewnością poszerzyło moją wiedzę w zakresie  skutecznych sposobów leczenia medyczną marihuaną. Moim zdaniem z tą książką powinni się zapoznać politycy, którzy zaślepieni własną głupotą i osobistymi przekonaniami, blokują ustawy, które mogłyby ułatwić dostęp do leku, który daje spektakularne efekty zdrowotne.

Aleksandra Pezda wykonała kawał dobrej roboty, uzmysławiając czytelników, z jakimi  ograniczeniami w leczeniu na co dzień muszą zmagać się ciężko chorzy pacjenci. Ten reportaż przytacza fakty, którymi powinni się kierować politycy, wprowadzając ustawy, nie sprzedaje ideologii czy  prywatnych przemyśleń autorki. Książkę polecam każdemu, kto chciałby poszerzyć wiedzę w zakresie zastosowania w leczeniu  specyfików na bazie leczniczej marihuany. Moim zdaniem pacjenci również powinni mieć prawo wyboru, bo to  ich zdrowie i życie, ten konkretny reportaż skłania do społecznej debaty, co  dodatkowo  podbija jego wartość. Polecam!

Po A w konopiach strach przyszedł czas na kolejny reportaż na temat medycznej marihuany, tym razem autorstwa Aleksandry Pezdy, publicystki, od lat związanej z Gazetę Wyborczą. Tytuł dość kontrowersyjny, podobnie jak treść, która nie dla wszystkich jest  zrozumiała. W żadnym razie nie jestem zwolenniczką legalizacji żadnych substancji odurzających, ale tutaj mówimy o leku,...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
126
54

Na półkach:

Bardzo potrzebna pozycja na polskim rynku.

Bardzo potrzebna pozycja na polskim rynku.

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Więcej
Aleksandra Pezda Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie Zobacz więcej
Aleksandra Pezda Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie Zobacz więcej
Aleksandra Pezda Zdrowaś mario. Reportaże o medycznej marihuanie Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd