Nora Webster

Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,11 (37 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
2
8
7
7
11
6
9
5
3
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Najnowsza powieść Colma Tóibína to nie tylko poruszające studium żałoby, lecz również kolejny w dorobku pisarza doskonały portret intrygującej kobiety. Po niedawnej śmierci męża przedwcześnie owdowiała Nora Webster od nowa układa swoją codzienność. Z dnia na dzień musi stanąć na czele swojej rodziny, zadbać osobno o każde z czwórki swoich dzieci i zapewnić stabilność domowych finansów. Przede...

Najnowsza powieść Colma Tóibína to nie tylko poruszające studium żałoby, lecz również kolejny w dorobku pisarza doskonały portret intrygującej kobiety.

Po niedawnej śmierci męża przedwcześnie owdowiała Nora Webster od nowa układa swoją codzienność. Z dnia na dzień musi stanąć na czele swojej rodziny, zadbać osobno o każde z czwórki swoich dzieci i zapewnić stabilność domowych finansów. Przede wszystkim jednak musi uporać się z własnym poczuciem pustki i straty.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 3328

Dzień za dniem

Jeśli ktoś jest fanem Tóibína jak ja albo bacznie śledzi nowości, mniej więcej orientuje się, co może mu zaoferować „Nora Webster”. Myślę, że wielbicieli autora „Mistrza” czy „Brooklynu”, nie trzeba nawet specjalnie namawiać do lektury, a ja mogę bez ogródek, zapewnić, że nie będą zawiedzeni.

Tym samym chciałabym przekonać i zachęcić do sięgnięcia po „Norę” wszystkich, których książka nęci ale wciąż, się wahają i tych, którzy Tóibína nigdy nie czytali. Warto, to naprawdę dobra rzecz!

Nora, tytułowa bohaterka, ma czwórkę dzieci , które jeszcze do niedawna wychowywała z kochającym mężem. Wraz z jego odejściem, wszystko uległo zmianie. I wcale nie chodzi tylko o to, że odtąd utrzymanie rodziny w każdym jej aspekcie, spoczywa na jej barkach. To, co obserwujemy strona po stronie, dzień po dniu, to próba poradzenia sobie ze stratą, oswojenie pustki ale też odnalezienie siebie.

Nora jest wyważoną osobą, powściągliwą, rzadko daje upust emocjom, co nie znaczy, że ich nie ma. Ale nie histeryzuje, nie rozpacza zapominając o świecie i dzieciach i nie krzyczy: dlaczego?! Tej charakterystyki nie przepisałam z kart stron, autor opisując codzienność wdowy, jej wahania przemyślenia, rozterki, pozwala czytelnikowi na samodzielne wyciąganie wniosków i ocenę bohaterów. Przyznam, że byłam pełna podziwu, obserwując jak młoda wdowa stopniowo przejmuje na siebie obowiązki drugiego rodzica, jak radzi sobie z każdym dniem, jak martwi się o córki, jak bacznie obserwuje swoich synów, starając się ze...

Jeśli ktoś jest fanem Tóibína jak ja albo bacznie śledzi nowości, mniej więcej orientuje się, co może mu zaoferować „Nora Webster”. Myślę, że wielbicieli autora „Mistrza” czy „Brooklynu”, nie trzeba nawet specjalnie namawiać do lektury, a ja mogę bez ogródek, zapewnić, że nie będą zawiedzeni.

Tym samym chciałabym przekonać i zachęcić do sięgnięcia po „Norę” wszystkich, których książka nęci ale wciąż, się wahają i tych, którzy Tóibína nigdy nie czytali. Warto, to naprawdę dobra rzecz!

Nora, tytułowa bohaterka, ma czwórkę dzieci , które jeszcze do niedawna wychowywała z kochającym mężem. Wraz z jego odejściem, wszystko uległo zmianie. I wcale nie chodzi tylko o to, że odtąd utrzymanie rodziny w każdym jej aspekcie, spoczywa na jej barkach. To, co obserwujemy strona po stronie, dzień po dniu, to próba poradzenia sobie ze stratą, oswojenie pustki ale też odnalezienie siebie.

Nora jest wyważoną osobą, powściągliwą, rzadko daje upust emocjom, co nie znaczy, że ich nie ma. Ale nie histeryzuje, nie rozpacza zapominając o świecie i dzieciach i nie krzyczy: dlaczego?! Tej charakterystyki nie przepisałam z kart stron, autor opisując codzienność wdowy, jej wahania przemyślenia, rozterki, pozwala czytelnikowi na samodzielne wyciąganie wniosków i ocenę bohaterów. Przyznam, że byłam pełna podziwu, obserwując jak młoda wdowa stopniowo przejmuje na siebie obowiązki drugiego rodzica, jak radzi sobie z każdym dniem, jak martwi się o córki, jak bacznie obserwuje swoich synów, starając się ze wszystkich sił, by niczego im nie zabrakło, nawet jeśli pewnych osób, rzeczy nie da się zastąpić. To nie był heroizm z zaciśniętymi zębami i płaczem co noc. Nora nieustannie ujmowała mnie rozsądkiem, determinacją i mądrą matczyną miłością.

Ale pani Webster jest też człowiekiem, kobietą, świadomą, inteligentną, z marzeniami i pragnieniami i choć myśli o sobie na końcu, to jednak (na całe szczęście) pozwala sobie na bycie kimś osobnym, indywidualnym, niezależnym. Na bycie nie tylko matką czy żoną jak wcześniej ale właśnie człowiekiem, który sam o sobie decyduje. I tą drogę do odkrywania siebie też mamy okazje obserwować.

U Tóibína niezmiennie urzeka mnie narracja. Nie wiem, czy to dlatego, że przed laty moją pierwszą lekturą jego autorstwa był „Mistrz” (biografia Henry’ego Jamesa – gorąco polecam), dostrzegam w jego książkach styl i postrzeganie świata właściwego dla autora „Portretu damy”. Jest koronkowo, detalicznie, z najdrobniejszymi półcieniami, z których wyłania się naprawdę niezwykły, precyzyjny, ale i przestrzenny obraz. Pozornie nic nieznaczące sceny czy wydarzenia są skrupulatnie opisane i nierzadko wydaje się, że nie zmierzają do żadnej puenty, że nic z nich nie wynika i w zasadzie można by śmiało sobie je darować. Nic bardziej mylnego! Wystarczy tylko zmrużyć oczy, by zrozumieć jak z tych pozornie niepotrzebnych fragmentów składa się życie, któremu przecież nie bark sensu. To zadanie dla nas, czytelników.

Być może moi rówieśnicy pamiętają jak swojego czasu w szkołach „był szał” na obrazki 3D. Trzeba się było długo i w skupieniu wpatrywać w kartkę, która na pierwszy rzut oka wyglądała jak wielobarwna (lekko psychodeliczna) tapeta, aby po chwili zobaczyć wyłaniający się z niej przedmiot. Podobnie jest z „Norą Webster”, gdy ogarnie się umysłem całość, nie tylko treść książki ale i życie jako takie, otworzy się na nieznane, książka wyda nam się czymś niezwykłym, boleśnie prawdziwym i osobistym. Nie sposób pominąć jeszcze muzyki, która w życiu bohaterki zaczyna odgrywać niezwykle ważną rolę i warto po niektóre utwory sięgnąć, ponieważ są one nie mniej istotne niż treść książki.

Nora była jedną z tych bohaterek, z którymi się zaprzyjaźniamy i za którymi tęsknimy wraz z przeczytaniem ostatniego zdania. Przyznam, że choć czasem musiałam odłożyć lekturę, bo zbytnio pozwalałam dać się ponieść emocjom i zapominałam, że to „tylko” książka, kiedy dotarłam do końca zrobiło mi się niezwykle przykro. Zupełnie jakby ktoś bardzo mi bliski mnie opuścił.

Colm Tóibín ma na swoim koncie jeszcze kilka powieści, które nie zostały przetłumaczone na język polski. Liczę, że to się szybko zmieni i pozwoli mi zapomnieć o tęsknocie za Norą.

Monika Stocka

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (202)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1294
Kayunia | 2017-11-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2017
Przeczytana: 07 listopada 2017

Rzecz dzieje się na przełomie lat 69/70 ubiegłego wieku, w niewielkim miasteczku irlandzkim. Tytułową Norę poznajemy w bardzo tragicznym dla niej momencie życia - po ciężkiej chorobie zmarł jej mąż, pozostawiając ją z czwórką dzieci. Nora dotychczas żyła niejako w jego cieniu - bardzo szanowanego i lubianego nauczyciela, przyjmując rolę tzw. kury domowej, w której jednak odnalazła szczęście i poczucie bezpieczeństwa. Teraz wszystko uległo zmianie - obok bólu po stracie ukochanego człowieka, wdowa musi samotnie podołać wzięciu odpowiedzialności za życie swoje i dzieci i chociaż ma wsparcie sporej rodziny, siedzi w niej także przekonanie, że to głównie jej zadanie.
Nora Webster jest osobą zamkniętą w sobie, umiejącą okiełznać emocje, ale to pozory... Ma mnóstwo wątpliwości odnośnie własnych poczynań i mimo pozornej powściągliwości, mocno liczy się ze zdaniem innych.
Brzmi jak nudna opowiastka dla emerytek? ;) Nic bardziej mylnego! Czyta się świetnie i zdarzają się nawet momenty...

książek: 812
Viola Bu | 2019-04-28
Przeczytana: 28 kwietnia 2019

Porzuciłam książkę głównie ze względu na irytującą bohaterkę, która przywłaszczyła sobie czas umierania i śmierć męża nie interesując się emocjami swoich małych dzieci oraz nie tworząc wspólnego wsparcia ze starszymi. W tak trudnym okresie życia zachowała się egoistycznie wobec osób, za które jest odpowiedzialna. Natomiast gdy w okresie żałoby zorientowała się, że jest obiektem siostrzanej troski (nie wiadomo na jakiej podstawie, bo jej refleksja o tym jest kolejnym zdaniem po opisie oglądania przez nią nowo zawieszonych obrazków na ścianie w domu siostry autorstwa teściowej siostry - zupełnie niezrozumiałe zachowanie), to postanowiła przez dłuższy czas nie odwiedzać rodziny.
Nie chcę się narażać na denerwowanie z powodu tak niemądrego postępowania bohaterki książki, tym bardziej jeśli nie znajduję w danej pozycji pozytywów, które powodowałyby, że jest dla mnie wartościową lekturą.

książek: 463
Kawika | 2017-12-27
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 27 grudnia 2017

Jak sobie poradzić po śmierci męża, mając czworo dzieci, dwoje studiujących, dwoje uczących się, bez pracy? Trzeba mieć wielką siłę charakteru, dojrzałą osobowość, realistyczne osądy.
Nora jest zwyczajna, ale zarazem wyróżnia się swoim twardym stąpaniem po ziemi. Potrafi przytulić, ale nie rozpieszcza. Jest wdzięczna, ale zachowuje godność.

książek: 323
Goldie | 2018-05-25
Przeczytana: 24 maja 2018

Sięgnęłam po tę książkę ze względu na irlandzkiego autora (bo nie ma takich wielu u nas wydawanych) oraz ze względu na temat (nietypowy, bo ani romans, ani kryminał, ani fantasy - czego najwięcej). Ale przyznam, że trochę mnie rozczarowała, choć w sumie czytało się dobrze. Dlatego wystawiam średnią ocenę.
Cała powieść napisana z punktu widzenia głównej bohaterki, ale choć książka ma prawie 400 stron, to jakoś nie udało mi się nawiązać relacji z tą postacią. Czytałam tę opowieść i ani nie było mi żal, ani nie chciałam jej pomóc, ani nie byłam na nią zła (no może trochę za tę jej obojętność wobec synów). Tak jakoś obok była ta książka, choć myślałam, że jak Irlandia (a lubię ten kraj i Irlandczyków w ogóle), jak kobieta w podobnym do mnie wieku i jak tak wychwalany autor, to powinno być super. Ale nie było, choć było przynajmniej tzw. przyzwoicie ciekawie.

książek: 240
Maja | 2018-09-11
Na półkach: 2018, Przeczytane

Książkę czyta się łatwo i szybko, ale nie udało mi się "zaprzyjaźnić" z główną bohaterką. Wiele jej zachowań mnie drażniło, a niektóre były dla mnie nie zrozumiałe. Cała historia nie porwała, ani nie wzbudziła żadnych refleksji a to dla mnie w książkach najważniejsze.

książek: 54
Irena | 2018-07-08
Na półkach: Przeczytane

Nora Webster, po stracie męża, który zmarł po ciężkiej chorobie, została z czwórką dzieci. To był dla niej ciężki okres. Poddawana była ciężkiej próbie podczas żałoby. Ufarbowanie włosów, założenie bardziej odważnego koloru płaszcza, gdy miała pierwszy raz pojawić się w firmie Gibneyów. Zaczęła rozwijać swoje pasje. Zapisała się do klubu gramofonowego. Nie umknęło to jej uwadze, że ludzie obserwowali ją mimochodem. Nie było jej obojętne, to, co dzieje się w kraju, a nie było spokojnie. Książka bardzo przypadła mi do gustu. Podpiełabym ją pod powieść psychologiczną. Polecam.

książek: 4235
kinga | 2017-09-14
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 12 września 2017

https://dajprzeczytac.blogspot.com/2017/09/nora-webster-colm-toibin.html

książek: 3150
atram_78 | 2019-05-05
Przeczytana: 05 maja 2019
książek: 1257
Beata | 2018-11-22
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 22 listopada 2018
książek: 286
Wandzia | 2018-03-30
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 15 grudnia 2017
zobacz kolejne z 192 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Irlandzki mistrz przedstawia wyrafinowany kobiecy portret

W panteonie kobiecych bohaterek irlandzkiej literatury króluje niepodzielnie Molly Bloom. Do Nory Barnacle, na której podobieństwo James Joyce stworzył tę postać, dołącza teraz inna Nora – Nora Webster, pogrążona w żalu wdowa, wrośnięta w prowincjonalne miasteczko, irlandzka do szpiku kości. Poznacie ją dzięki nowej powieści Colma Tóibína.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd